Czy odebrac ten telefon?

25.07.02, 08:48
Po pięciu latach zadzwonil! Moja najwazniejsza milosc. Zostawiłam go wtedy bo
za mocno mnie kochal a ja jeszcze wtedy niedojrzalam do tego uczucia. Kilka
szalonych miesiecy które wzniosly mnie do nieba a potem stracily na dno.
Widywalismy się jeszcze , wspolni znajomi , on już spotykal się z inna
dziewczyna która pilnowala bysmy nie zostawali sam na sam. Zawod? Milosc
która miala poczekac na mnie? Niepoczekala. Nie mam pretensji -sama bylam
sobie winna - może żal , duzy zal. Ciagle cos iskrzylo miedzy nami. Było mi
zle. Umowilismy się na rozmowe –gdy stwierdzil , że tamten zwiazek traktuje
powaznie zdecydowalam zebysmy już się wiecej nie widywali, nie dzwonili do
siebie , zamkneli to ostatecznie, bez zludzen.
To było 5 lat temu. Potem zadzwonil, i to w Walentynki, szok, wszystko
odzylo. Luzna rozmowa o niczym. Jego propozycja by się spotkac . Dzwonil w
tym celu kilka razy , przekladalam spotkanie tlumaczac się brakiem czasu .
Akurat rozsypywal się mój inny zwiazek. Pokatnymi zrodlami dowiedzialam się
ze jest zonaty z tamta dziewczyna i ma syna. Wiec nie chodzi mu o Nas...
Spotkanie, nerwy , bliskosc , w jego oczach zobaczylam to co dawniej .. nie,
nie narzeka na malzenstwo , jest mu -jak mowi-‘ dobrze , zone ma tolerancyjna
ale troche tlamsi się, dusi ’ .. i gdy mysli o mnie –ciagle mysli ze cos by
moglo być.. zasmialam się –przeciez jestes zonaty tego już nie
odwrocisz , .Ale widze ze teskni i kocha nadal wpatrzony we mnie..
przegadalismy cala noc jak dobrzy kumple , rozstalismy się –on smutny
bardzo .
To było przed kilkoma tygodniami . Teraz znowu dzwoni. Czy odebrac ten
telefon?

    • kini Nie (n/t) 25.07.02, 08:52
    • liloom nie 25.07.02, 08:57
      lepiej nie
    • Gość: Pom Re: Czy odebrac ten telefon? IP: 2.4.STABLE* 25.07.02, 09:09
      Nie. Nie. I jeszcze raz - nie.
    • alcatras Re: Czy odebrac ten telefon? 25.07.02, 09:24
      mirage? napisała:

      > Po pięciu latach zadzwonil! Moja najwazniejsza milosc. Zostawiłam go wtedy bo
      > za mocno mnie kochal a ja jeszcze wtedy niedojrzalam do tego uczucia. Kilka
      > szalonych miesiecy które wzniosly mnie do nieba a potem stracily na dno.
      > Widywalismy się jeszcze , wspolni znajomi , on już spotykal się z inna
      > dziewczyna która pilnowala bysmy nie zostawali sam na sam. Zawod? Milosc
      > która miala poczekac na mnie? Niepoczekala. Nie mam pretensji -sama bylam
      > sobie winna - może żal , duzy zal. Ciagle cos iskrzylo miedzy nami. Było mi
      > zle. Umowilismy się na rozmowe –gdy stwierdzil , że tamten zwiazek traktu
      > je
      > powaznie zdecydowalam zebysmy już się wiecej nie widywali, nie dzwonili do
      > siebie , zamkneli to ostatecznie, bez zludzen.
      > To było 5 lat temu. Potem zadzwonil, i to w Walentynki, szok, wszystko
      > odzylo. Luzna rozmowa o niczym. Jego propozycja by się spotkac . Dzwonil w
      > tym celu kilka razy , przekladalam spotkanie tlumaczac się brakiem czasu .
      > Akurat rozsypywal się mój inny zwiazek. Pokatnymi zrodlami dowiedzialam się
      > ze jest zonaty z tamta dziewczyna i ma syna. Wiec nie chodzi mu o Nas...
      > Spotkanie, nerwy , bliskosc , w jego oczach zobaczylam to co dawniej .. nie,
      > nie narzeka na malzenstwo , jest mu -jak mowi-‘ dobrze , zone ma toleranc
      > yjna
      > ale troche tlamsi się, dusi ’ .. i gdy mysli o mnie –ciagle mysli z
      > e cos by
      > moglo być.. zasmialam się –przeciez jestes zonaty tego już nie
      > odwrocisz , .Ale widze ze teskni i kocha nadal wpatrzony we mnie..
      > przegadalismy cala noc jak dobrzy kumple , rozstalismy się –on smutny
      > bardzo .
      > To było przed kilkoma tygodniami . Teraz znowu dzwoni. Czy odebrac ten
      > telefon?
      >

      Jeśli go lubisz i nie sprawi ci to bólu i odbierz. Wyjaśnij mu dobitnie, że ma
      zobowiązania, a jeśli jest mu źle, to niech się zdecyduje czy chce mieszkać z
      tobą czy z żoną.

      Może go to trochę otrzeźwi. Chyba, że ma ochotę na sex z Tobą, bo żona mu sie
      znudziła.

      Powiedz mu czego chcesz i spytaj go czego on chce.

      Nie mamy szans na drugie życie.

      Alca
      • Gość: matabu JEGO OCZY IP: 141.100.253.* 28.07.02, 17:25
        alcatras napisał:

        >> Nie mamy szans na drugie życie.
        >

        No wlasnie i moze wlasnie dlatego moglabys podniesc sluchawke, kiedy on
        zadzwoni. Moze warto uchwycic te szanse?
        Piszesz o tym, ze w jego oczach ciagle widzisz to co kiedys.
        Jak dla mnie:pieknie.
        Oczywiscie z pewnoscia znajdzie sie za chwile tabun dzikich koni pragnacych
        mnie wdeptac w ziemski kurz za to, co zamierzam napisac, ale co tam: oni za
        Ciebie zycia nie przezyja, jak mawia moja mama.
        Ja rowniez, ale moge przeciez poszeptac troche o pieknej milosci, nawet jezeli
        jest ona "zakazana".
        Tak naprawde nie wiem, czy spoleczne wizje malzenstwa sa prawdziwe, wiec nie
        moge napisac, ze powinnas zaniechac spotykania sie z nim ze wzgledu na jego
        zone. Wiezy malzenstwa nie sa dla mnie swietoscia, wiec nie bede ich bronic.
        Pamietajmy o tym, ze przed wiekami zostalo ono stworzone jako nic wiecej niz
        instytucja ekonomiczno-spoleczna. Rzadko kiedy malzenstwa byly zawierane z
        milosci i wolnego wyboru. Dopiero dwudziesty wiek przyniosl "milosny" powiew do
        tej instytucji. A mozna przeciez zyc bez niego, bez przyslowiowego "papierka".
        Uwazam, ze najwazniejsze jest szczescie czlowieka i milosc laczaca ludzi. Kiedy
        one sie koncza, nie warto trwac u boku niekochanego czlowieka w imie zasad.
        Takie zycie mozna dopiero nazwac zyciem w klamstwie. Mozna spokojnie sie
        rozejsc i znalezc Milosc w sercu kogos innego.
        Moze Twoj ukochany wlasnie z Toba czuje sie szczesliwy?
        Jezeli czulas sie z nim cudownie,jezeli to nadal w Was istnieje...ja bym sie
        nie zawahala.
        Tak czy inaczej, cokolwiek mowia o tym inni: sluchaj tylko swojej Intuicji.
        Tylko Ty sama wiesz co jest wlasciwe.
    • lastka Re: Czy odebrac ten telefon? 25.07.02, 09:30
      Najpierw zastanów się czy sama tego chcesz, czy chcesz to dalej ciągnąć w ten
      spsób odpowiesz sobie sama na pytanie. I wtedy albo odbierzesz ten telefon albo
      nie. Decyzja należy tylko i wyłącznie do Ciebie. Podejrzewam, jednak, że
      decyzję już podjęłaś tylko chcesz się upewnić.
      Powodzenia. :o)))
    • moniaag1 Re: Czy odebrac ten telefon? 25.07.02, 10:19
      Zdecydowanie tak! To jest Twoje zycie! A o tym facecie piszesz jak o kims
      wyjatkowym. Daj temu szanse. Lepiej to zrobic, niz pozniej zalowac! Trzymam
      kciuki i czekam na dalszy ciag historii.
      • kini Re: Czy odebrac ten telefon? 25.07.02, 10:22
        Eeee, tam. Facet po paru latach odczuwa pierwsze znudzenie żoną i szuka
        atrakcji. :(
        Ja w takich romantyków nie wierzę, co kochają inną, żenią się z inną, ale ich
        miłość do tej pierwszej nie umiera... Takie historie są tylko w Harlekinach
        i "Chwili dla Ciebie".
        • lastka Re: Czy odebrac ten telefon? 25.07.02, 10:27
          kini napisała:

          Ja uważam jednak, że nie powinna odebrać. Może to jest moje głupie myślenie ale
          wydaje mi się, że faceci jednak na długo nie odchodzą od swoich żon
          (sporadyczne przypadki kiedy odejdą na zawsze) a jeżeli już odejdą to i tak
          zawsze coś będzie go łączyć z żoną to po pierwsze, p drugie być tą drugą...to
          chyba jest fajne na krótką metę, bo kiedy już się zaangażujesz to może być
          męczące, a po trzecie...i tak zrobi jak będzie uważała.
    • lalka74 Re: Czy odebrac ten telefon? 25.07.02, 10:47
      i tak odbierzesz, tylko bądź ostrożna i myśl przede wszytskim o sobie.
    • Gość: Anton A po co? IP: 195.94.207.* 25.07.02, 11:02
      Pomyśl najpierw, po co. No i nie umawiaj się na
      rendez-vous we dwoje, chyba że Cię bawi pisanie postów w
      rodzaju: "Ten łotr bawił się ze mną, a potem wrócił do
      żonusi i powiedział, że musi być odpowie... bla bla bla"
      - jest ich już dość w archiwum forum.
    • Gość: siciliana Re: Czy odebrac ten telefon? IP: 212.106.6.* 25.07.02, 11:50
      A skąd ty dziewczyno wiesz ze on za toba teskni, kocha!!!! Po jednej rozmowie z
      nim jestes pewna ze on o tobie ciagle mysli, ze cie nie przestał kochać? A ma
      syna i kilka lat małżeństwa z inna? przecież ona go do tego nie zmusiła!
      Nie wiem po co pytasz, bo i tak odbierzesz ten telefon, bardzo podoba ci sie to
      jego zainteresowanie. To mi przypomina kolezanki, ktore gdy zonaty facet
      okazywal zainteresowanie nimi, zaraz czuły się fantastycznie, bo widocznie było
      o wiele lepsze/ładniejsze itd od zony. A potem tłumaczyły to miłością do
      faceta. Tak naprawde robiły to chciały poczuć się lepiej.
      A swoją droga ten facet to naprawde dziwny, biedny, stłamszony. Tylko się
      użalać. Bleeeee, ochyda. Nigdy nie rozumiałam osób, które same dążą do tego,
      żeby wplątać się w chory związek. No chyba ze jest sie znudzonym zyciem, ale to
      nie dla mnie
      pozdrowienia, anyway :)

    • Gość: anika Re: Czy odebrac ten telefon? IP: 195.94.218.* 25.07.02, 12:18
      zerwij to, póki jeszcze możesz. Ze względu na siebie, nie na niego i jego
      układy. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ty jesteś inna, on jest
      inny. To, że fajnie wam się gada nie świadczy o tym, że coś by z tego wyszło.
      Ty wychodzisz z innego związku i łakniesz nowego uczucie, on może szuka jakichś
      atrakcji i ucieczki od codzienności, może nawet podświadomie. Ale jeśli
      będziesz w to brnęła, to on zamiast rozwiązywać swoje problemy skoncentruje się
      na myśleniu, że z tobą może byłoby mu lepiej (bo nie czepiasz się o brudne
      skarpetki itd.). A ty sama? Ja też przeszłam przez podobną historię. Rozpadł
      się mój związek z facetem, którego strasznie kochałam, odchorowałam to
      strasznie. On zadzwonił po roku, że nie może o mnie zapomnieć, spotykaliśmy
      się, wylądowaliśmy w łóżku. Było cudownie dopóki nie stwierdził, że musi wracać
      do domu (nie był z nikim związany). Poczułam się jak ostatnia szmata. FAtalnie
      to zniosłam, bo już doszłam do siebie po rozstaniu, i tu nagle wszystko
      wróciło - rozdmuchane nadzieje i kubeł zimnej wody. Nigdy więcej nie chciałam
      sie spotkać. Jeśli pozwolisz na kontynuację takich dyskusji, to zabrniesz w
      ślepą uliczkę. Jeśli jego małżeństwo się rozpada, to wycofaj się - niech
      decyzję podejmnie niezależnie od twojej osoby, tzn. jeśli chce odejść od żony
      to niech to zrobi ale dlatego że im się nie układa, a nie ze względu na ciebie.
      Jeśli będziesz to ciągnąc, to zamiast układać sobie życie na nowo zostaniesz na
      standby'u i będziesz czekać nie wiadomo na co
      • mirage? Re: Czy odebrac ten telefon? 26.07.02, 14:35

        Dziękuje Wam za wypowiedzi.
        Czułam potrzebe sie gdzies wygadac.Przelałam na szklany ekran kawalek swojej
        niepewności , rozterek i zalu. Gdy zadzwonil pierwszy raz odzyly we mnie
        wszystkie kiedys sila stlumione nadzieje . Był jedynym TAKIM facetem , to
        dzieki Niemu jestem dzis tym kim jestem, nigdy wczesniej ani pozniej nie
        spotkalam kogos tak wyjatkowego dla mnie /on twierdzi to samo/. Z
        nim ‘zatrzesla się ziemia’ ;) . Jest miedzy nami specyficzna ciepla wieź i
        bliskosc , nic tego nie zmienilo , wiele bylabym sklonna dla niego zrobic ,
        pomoc mu. Mimo ze bylam przez te lata w innych zwiazkach uporczywie i na
        przekor realnosci ktorej chcialam się trzymac –to On snil mi się po nocach ,
        koszmarne uczucie gdy budze się obok kogos innego , podswiadomosc szuka Jego w
        kazdym innym.. Ale... zawsze bylam za nierozerwalnoscia malzenstwa , z biegiem
        czasu zmieniam troche poglady –wokolo wiecej osob po rozwodzie niż zonatych .
        Ale nigdy z zasady nie ‘zadaje się’ z zonatymi ;) . No a w tym przypadku mysl
        taka mi szybko przeszla przez glowe
        :(....i to by było możliwe... Przemyslalam sprawe , oni maja dziecko –to
        najwazniejsze , nie mam prawa krzywdzic dziecka, nie rozbije rodziny dla
        wlasnych niespelnionych pragnien. Jeśli kiedys tak się zdarzy ze on będzie
        znow wolny , może temat Nas wroci.. jeśli i ja będę wolna..
        Zastanawiam się czy jestesmy w stanie być przyjaciolmi , chcialabym tego , czy
        możemy się spotykac na kawie , dzwonic do siebie od czasu do czasu , wyjechac
        w wiekszym towarzystwie na urlop –wspolnie ale nie razem..
        Czy jakikolwiek kontakt miedzy nami jest obciazony ‘iskrami’? Czy tylko wtedy
        moglabym się ‘na luzie’ spotkac gdy sama bylabym w udanym zwiazku?

        ...Dzwonil kilka razy w tym tygodniu , sms z propozycja spotkania ... patrze
        na migajacy wyswietlacz komorki – dlaczego boje się odebrac ten telefon??
        • Gość: anika Re: Czy odebrac ten telefon? IP: 195.94.218.* 26.07.02, 14:50
          Nie da rady utrzymywać przyjaźni, będziesz łudzić jego i siebie i rozgrzewać
          emocje. Czasem trzeba zerwać wszystkie kontakty, żadnych pogaduszek, bywania w
          tym samym gronie, żeby się nie władować w jakiś toksyczny związek. W tej
          sytuacji on będzie do ciebie lgnął, bo czerpie z tych kontaktów czystą frajdę,
          ktoś go słucha, rozumie, a obowiązków nie ma żadnych. Zaręczam ci, że gdybyś to
          ciągnęła i np. zamieszkalibyście razem, to bardzo szybko przyszłoby
          otrzeźwienie, bo pojawiłyby się te same, proste codzienne sprawy, które
          najprawdopodobniej nużą go w małżeństwie i od których teraz ucieka. Jak to
          jest, że jeśli się jest z facetem, to jest super, a jak się już facet ożeni, to
          od razu przestaje być szczęśliwy? W moim biurze jest pełno biednych facetów,
          których żony nie rozumieją... Też bym ich nie rozumiała - siedzą np. po
          godzinach w pracy i grają w durne gry komputerowe, a w domu dziecko za nimi
          tęskni bo tatuś przychodzi o 21 żeby dać buzi na dobranoc, a szafkę w kuchni
          mieli powiesić 3 tygodnie temu. Zawsze lepiej pogadać z dziewczyną, która nie
          opieprzy tylko będzie ze współczuciem słuchała jak to "coś się między nim a
          żoną wypaliło". Dbaj o siebie, bo lecisz jak ćma do światła, a możesz się tylko
          sparzyć. Szkoda twojego czasu, koncentrując się na nim, mozesz przegapić wiele
          innych fajnych facetów, z którymi mogłabyś stworzyć związek bez takiego balastu
          • mirage? Re: Czy odebrac ten telefon? 26.07.02, 16:01
            Dzieki Anika :-)
            mam zły tydzień moze temu tak smęce
            zalatwie to jak bede w lepszej formie

            pozdrowienia. :-)
          • Gość: matabu ok, jezeli ten gosc do takich nalezy,... IP: 141.100.253.* 28.07.02, 17:46
            ...to ja chetnie zmienie moje wczesniejsze zdanie.
            Jezeli rzeczywiscie zalezy mu tylko na odskoczni od codziennych problemow i
            tlamszacej go zony, to jednak bym sie zawahala.
            zaledwie miesiac temu zakonczyla sie moja znajomosc z mezczyzna, ktory tworzy
            ze swoja zona otwarty zwiazek.
            na poczatku wcale o jego zonie nie myslalam, potem bylo mi troche przykro, ze
            jestem "ta druga".
            Az pewnego slonecznego dnia, kiedy czekalam na niego (byl z zona) doszlam w
            towarzystwie czekoladowego likieru do wniosku, ze ciesze sie niesamowicie z
            prostego powodu: on nie parkuje swoich kapci pod moim lozkiem, jak napisala
            kiedys Erica Jong. A ja od siebie dodalam, ze nie musze sie z nim na codzien
            uzerac i wsciekac z powodu jego irytujacych zwyczajow. Ja jestem od swieta, to
            ona ma z nim klopot.
            Mozesz go zawsze potraktowac z przymruzeniem oka, tak jak ja mojego bylego.
            Ale sama nie chcialabym byc odskocznia od malzenskiej codziennosci i majac
            swiadomosc, ze to moze dotyczyc wlasnie mnie, zebralabym sily, zeby sie w taka
            sytuacje nie pakowac. No, przynajmniej bym sie starala, bo przyznam, ze kiedy w
            gre wchodzi Milosc, ucieczka nie zawsze jest latwa. Ale w idealnym swiecie
            zostawilabym tego pana samemu sobie. Niech kazdy dba o swoja codziennosc na
            swoj sposob.
    • Gość: Zocha5 Odbierz ten cholerny telefon i nie zawracaj głowy. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 14:39
      Boże, co za niezguła.
      • tiresias Re: Odbierz ten cholerny telefon i nie zawracaj g 26.07.02, 14:43
        tu koleżankę zochę5 popieram
        a poza tym:
        facet jak odchodzi od żony to odchodzi, chyba, że jest skończonym fiutem to
        wraca i nie daje szansy ani sobie ani jej
        nikt nie ma do nikogo prawa na wyłączność
    • Gość: ananzi_girl Re: Czy odebrac ten telefon? IP: *.student.hik.se 26.07.02, 19:16
      Spotkaj sie z nim, tylko badz ostrozna, nie angazuj sie pochopnie... zapytaj
      wprost czego on oczekuje od Ciebie. Zycze powodzenia.
    • paw_dady odebrac jak jest w promocji!!! 26.07.02, 21:04
      > Po pięciu latach zadzwonil! Moja najwazniejsza milosc.
      Zostawiłam go wtedy bo
      > za mocno mnie kochal a ja jeszcze wtedy niedojrzalam do
      tego uczucia.

      do uczucia sie nie dojrzewa ob to nie owoc


      > przegadalismy cala noc jak dobrzy kumple , rozstalismy
      się ?on smutny
      > bardzo .
      > To było przed kilkoma tygodniami . Teraz znowu dzwoni.
      Czy odebrac ten telefon?
      >

      chce sobie poruchac i tyle, zona sie po 5latach znudzila
      i maly skoczek w bok. he he zona tlamsi. jak zamoczy to
      juz nie bedzie az tak ...
      • Gość: Vika Re: odebrac jak jest w promocji!!! IP: *.ewave.at 26.07.02, 21:44
        paw_dady napisała:

        > > Po pięciu latach zadzwonil! Moja najwazniejsza milosc.
        > Zostawiłam go wtedy bo
        > > za mocno mnie kochal a ja jeszcze wtedy niedojrzalam do
        > tego uczucia.
        >
        > do uczucia sie nie dojrzewa ob to nie owoc
        >
        >
        > > przegadalismy cala noc jak dobrzy kumple , rozstalismy
        > się ?on smutny
        > > bardzo .
        > > To było przed kilkoma tygodniami . Teraz znowu dzwoni.
        > Czy odebrac ten telefon?
        > >
        >
        > chce sobie poruchac i tyle, zona sie po 5latach znudzila
        > i maly skoczek w bok. he he zona tlamsi. jak zamoczy to
        > juz nie bedzie az tak ...
        Trudno odmowic slusznosci Pawikowi....a jednak...majac ochote na toche
        szalenstwa ja bym...nie odbierala.Kiedys jedna z piosenkarek pieknie to
        zaspiewala...;odejdz prosze,dzieci spia...jeszcze ktos uslyszy...poukladalam
        sobie swiat i nie zmieni tego nic(?),nikt(?)......
        • paw_dady Re: odebrac jak jest w promocji!!! 26.07.02, 21:58
          >Kiedys jedna z piosenkarek pieknie to
          > zaspiewala...;odejdz prosze,dzieci spia...jeszcze ktos
          uslyszy...poukladalam
          > sobie swiat i nie zmieni tego nic(?),nikt(?)......


          ej vika vika toz mlodziez nie pamieta takich rzeczy
          trzaba miec 18lat jak my ;)

          poza tym ona sie pyta lae CHCE odebrac i szuka poparcia
          bo swedzi oj swedzi
          • Gość: Vika Re;-)to juz nie mozna miec..... IP: *.ewave.at 26.07.02, 22:05
            sklerozy jak na swoje 18?!Zawsze przyjemniej jednak miec, jak sie grzeszylo ile
            wlezie.Chyba pojade sie modlic do papirza,jak pojedzie do Polski...Quzwa
            nac,nawet zymby zara umyje-jus polozylam na stole coby nie zginyly...loj,chbo
            pies porwol i zezor.....
            • paw_dady mozna mozna 26.07.02, 22:39
              > sklerozy jak na swoje 18?!
              my mlodzi namw wodka nie zaszkodzi powiem za poeta ;)

    • Gość: Lechita Jestes scierwa IP: 61.248.169.* 28.07.02, 17:51
      mirage? napisała:

      > Pokatnymi zrodlami dowiedzialam się
      > ze jest zonaty z tamta dziewczyna i ma syna. Wiec nie chodzi mu o Nas...
      > Spotkanie, nerwy , bliskosc , w jego oczach zobaczylam to co dawniej .. nie,
      > nie narzeka na malzenstwo , jest mu -jak mowi-‘ dobrze , zone ma toleranc
      > yjna
      > ale troche tlamsi się, dusi ’ .. i gdy mysli o mnie –ciagle mysli z
      > e cos by
      > moglo być.. zasmialam się –przeciez jestes zonaty tego już nie
      > odwrocisz , .Ale widze ze teskni i kocha nadal wpatrzony we mnie..
      > przegadalismy cala noc jak dobrzy kumple , rozstalismy się –on smutny
      > bardzo .
      > To było przed kilkoma tygodniami . Teraz znowu dzwoni. Czy odebrac ten
      > telefon?
      >
      Jest ZONATY. Rozumiesz to glupia swinio? Rozumiesz co to znaczy?
      • Gość: szef Re: Jestes scierwa IP: *.intech.pl 28.07.02, 17:58
        Gość portalu: Lechita napisał(a):

        > Jest ZONATY. Rozumiesz to glupia swinio? Rozumiesz co to znaczy?


        Zostaw Lechita.Facetowi się poprostu żonka przejadła i szuka łatwej dupy
        do przelecenia no i trafił na dziwke.Pobawi się z nią z trzy miesiące
        i rzuci w chuj a głupia cipa będzie miała nauczke i bardzo dobrze.
        • tusiaz Re: Jestes scierwa 28.07.02, 18:14


          Zauważyłam ,że niektóre zachowania podlegają umasowieniu..jakas plaga.....?
          .Niektórzy panowie i panie wyznają zasadę "WSZYSTKO MOŻNA < CO NIE MOŻNA------BYLE Z CICHA I
          OSTROŻNA"

        • Gość: bezceremonialna Pieprzony wieprzu zamknij ryj!!! IP: 141.100.253.* 28.07.02, 19:28

          > Gość portalu: Lechita napisał(a):
          >
          > > Jest ZONATY. Rozumiesz to glupia swinio? Rozumiesz co to znaczy?
          >
          >
          Na tym okrzyku w kierunku pana wieprza Lechity i jego kolegi, jakkolwiek mu
          tam, poprzestane.

          A do moich kolezanek kieruje te slowa.
          Dyskutowanie z owymi panami nie ma najmniejszego sensu. Wlasciwie nalezaloby
          zadac sobie pytanie, w jakim celu wypowiadaja sie na forum w kwestiach, w
          ktorych jak widac oprocz jednego czy dwoch zdan, nie maja nic do powiedzenia.
          Poszukiwanie celnych ripost dla ich typu bzdurnych wypowiedzi mija sie z celem
          dyskusji. Klapki na oczy to prawdopodobnie ich podstawowy atrybut.
          W koncu nie musza nas, kobiet lubic.
          Niech sobie beda, jacy sa, to ich zuzyta glupota-olejmy ich.

          Bezceremonialna

        • Gość: Lechita Re: Jestes scierwa IP: 218.145.63.* 29.07.02, 13:10
          Gość portalu: szef napisał(a):

          > Gość portalu: Lechita napisał(a):
          >
          > > Jest ZONATY. Rozumiesz to glupia swinio? Rozumiesz co to znaczy?
          >
          >
          > Zostaw Lechita.Facetowi się poprostu żonka przejadła i szuka łatwej dupy
          > do przelecenia no i trafił na dziwke.Pobawi się z nią z trzy miesiące
          > i rzuci w chuj a głupia cipa będzie miała nauczke i bardzo dobrze.

          Kurde masz racje! Niech odbierze ten telefon. Niech sie facet ja pobawi a potem
          wroci do zony. Ale bedze mial ubaw jak ta dziwka zacznie pisac na forum ze
          facet ja odrzucil jak smieci:) To bedzie super.
    • Gość: Joanna Re: Czy odebrac ten telefon? IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.07.02, 14:04
      Po ośmiu latach spotkaliśmy się znowu. On był moją pierwszą miłością,
      spotykaliśmy się trzy lata i nagle koniec- sytuacja nas przerosła, zaczęło
      robić się zbyt poważnie- rozstaliśmy się i próbowałam o nim zapomnieć. Udało
      się,wyszłam za mąż- z miłości, mam planowanego i wyczekiwanego synka, byłam
      szczęśliwą i kochającą matką i żoną, aż nagle, zupełnie niespodziewanie zjawił
      się On- ten pierwszy. Wszystko runęło, wydaje mi się że to jego kocham, że to
      on powinien być moim mężem. Męża też kocham, ale jakoś inaczej, już nie tak
      emocjonalnie. Boję się z nim spotkać, boję się że w końcu to zajdzie za
      daleko... Nic mu nie obiecuję, mówię jaki wspaniały jest mój mąż, ale on ciągle
      jest, a ja gdy go widzę zachowuję się jak nastolatka - serce drży, kolana się
      uginają. Chyba zrezygnuję ze spotkań, bo czuję że to może być niebezpieczne. Ty
      też się zastanów... Może zaprzyjaźnij się z jego żoną...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja