Wakacje oddzielnie

IP: 212.106.6.* 25.07.02, 11:55
Co myslicie o małżeństwie z kilkuletnim stazem, ktore na wakacje pojechało
oddzielni, a facet to sie jeszcze z tego cieszył?
Ja jakoś nie umiem sobie wyobrazić, ze za kilka lat tak samo bedziemy
zachowywac sie z moim mezem?
    • agick Re: Wakacje oddzielnie 25.07.02, 11:57
      RUTYNA....NUDA....RUTYNA...NUDA.... i tak w kółko....
      może chcą zatęsknić do siebie...?
    • kini Re: Wakacje oddzielnie 25.07.02, 11:58
      Jeśli obydwoje się na to zgadzają, to nie widzę problemu.
    • kasiulek Re: Wakacje oddzielnie 25.07.02, 11:59
      Gość portalu: siciliana napisał(a):

      > Co myslicie o małżeństwie z kilkuletnim stazem, ktore na wakacje pojechało
      > oddzielni, a facet to sie jeszcze z tego cieszył?
      > Ja jakoś nie umiem sobie wyobrazić, ze za kilka lat tak samo bedziemy
      > zachowywac sie z moim mezem?


      Ja sobie tego tez nie wyobrazam.
      I zawsze jakos mnie to dziwi i nie podoba mi sie, kiedy znajomi robia sobie
      wakacje oddzielnie. Przeciez w normalnych warunkach, kiedy obydwoje pracuja
      wakacje sa jedyna okazja, zeby pobyc ze soba przez 24 godziny na dobe.
      Weekendow nie licze, bo wtedy z reguly jest duzo spraw do zalatwienia, na ktore
      nie ma czasu w tygodniu.
      • Gość: siciliana Re: Wakacje oddzielnie IP: 212.106.6.* 25.07.02, 12:09
        dokladnie!!!
        A poza tym to wydaje mie sie ze to najpierw facet pojechal sam (i bardzo sie z
        tego cieszyl) a potem dziewczyna na zlosc mezowi pojechala z kolezanką
    • Gość: anka Re: Wakacje oddzielnie IP: 195.94.218.* 25.07.02, 12:22
      Dla mnie to najzupelniej normalne. Sama lubię gdzieś pojechać sama, fajnie jest
      móc za sobą potęsknić. Jeśli kobieta nie ma swojego życia i swoich
      zainteresowań, to nie jest w stanie sobie wyobrazić, co będzie robić bez
      drugiej połowy. W dobrym związku oddzielne wakacje niczym nie grożą! Jeśli żona
      woli leżeć na plaży, a facet połowił by sobie rybki, to mozna przecież
      wyskoczyć gdzieś osobno - ona ze swoimi przyjaciókłkami, on z kumplami na Mazury
      • Gość: Wierka Re: Wakacje oddzielnie IP: *.net.okay.pl / 192.168.10.* 25.07.02, 13:54
        Gość portalu: anka napisał(a):

        Jeśli kobieta nie ma swojego życia i swoich
        > zainteresowań, to nie jest w stanie sobie wyobrazić, co będzie robić bez
        > drugiej połowy.

        ????
        To chyba odwrotnie - kiedy mają inne zainteresowania i każdy swoje życie, to
        wakacje mogą być właśnie czasem, kiedy będą tylko ze sobą.


        W dobrym związku oddzielne wakacje niczym nie grożą!

        no, z tym akurat jest różnie, wiele dobrych związków miewa "powakacyjne"
        problemy :)

        >Jeśli żona
        > woli leżeć na plaży, a facet połowił by sobie rybki, to mozna przecież
        > wyskoczyć gdzieś osobno - ona ze swoimi przyjaciókłkami, on z kumplami na
        Mazury

        jasne, że tak, ale czemu od razu pozbawiać się wspólnych wakacji?

        W.
        • Gość: anka Re: Wakacje oddzielnie IP: 195.94.218.* 25.07.02, 14:15
          Właśnie wróciłam znad morza, gdzie pełno było par warczących na siebie nawet na
          plaży. Czy nie lepiej od czasu do czasu po prostu dac sobie trochę odpoczynku
          od siebie? Dużo moich znajomych część wakacji spędza osobno, żeby przedłużyć
          wyjazd dzieci (najpierw ona, potem on). Nakładają np. jeden tydzień, żeby być
          razem a dzieci mają 4 tygodnie wakacji zamiast dwóch. Wiesz, wydaje mi się, że
          jeśli związek po wakacjach ma problemy, to przed wakacjami na pewno tez je
          miał. My np. w tym roku część wakacji spędzamy osobno, bo mam dłuższy urlop
          (mój właśnie zmienił pracę) a przecież nie będę siedziała w domu tylko dlatego
          że on nie moze wyjechać! On ma swoje pasje, ja swoje i wolę żeby jechał np. na
          sufring sam (mnie to nudzi), bo ja mam ochotę wyskoczyć na grzyby. Jaki problem?
          • Gość: Wierka Re: Wakacje oddzielnie IP: *.net.okay.pl / 192.168.10.* 25.07.02, 14:33
            Gość portalu: anka napisał(a):

            > Właśnie wróciłam znad morza, gdzie pełno było par warczących na siebie nawet
            na
            >
            > plaży.


            A ja sądzę, że jeśli para warczy na siebie w czasie wakacji, to warczy także
            przed wakacjami, ale w gruncie rzeczy nie ma o co się sprzeczać. Każdy ma swój
            pomysł na życie, wakacje, udany związek. Jedyne co mnie zdziwiło w Twojej
            wypowiedzi, to słowa "Jeśli kobieta nie ma swojego życia i swoich
            zainteresowań, to nie jest w stanie sobie wyobrazić, co będzie robić bez
            drugiej połowy". To chyba jednak lekka przesada :)

            W.

            • Gość: anka Re: Wakacje oddzielnie IP: 195.94.218.* 25.07.02, 14:50
              To z obserwacji. Wiesz, chodzi mi o taki klimat pewnej dulszczyzny, że jak
              ludzie są po ślubie, to albo razem albo wcale. Np. moi znajomi z małego
              miasteczka. Ona nie poszła na wesele, na które miała szaloną ochotę bo on
              akurat miał noge w gipsie "no a nie wypada iść samej". Moja matka tez bez ojca
              nigdzie się nie ruszy, nawet do znajomych a rezultat jest taki, że wracają
              pokłóceni, bo ojciec jest małomówny i dla niego to żadna frajda a ona się
              wścieka że z niego taki gbur i że wstyd jej przynosi, bo o niczym nie
              porozmawia. To po co go było ciągnąć na siłę?! Zostałby sobie w garażu i
              pomajseterkował, ona by się wygadała z przyjaciółkami, wszyscy byliby
              zadowoleni. Albo inny przykład - kumpela ciągnie faceta do sklepu kupować
              kieckę, jego to śmiertelnie nudzi, wymiguje się jak może, awantura wisi w
              powietrzu. Albo wyciąga faceta do kina na "Titanica", on ma przerażenie w
              oczach bo nie znosi takich łzawych melodramatów. Awantura, bo on nie chce iść.
              Pytam czemu nie weźmie jakiejś koleżanki. A ona to kwituje "nie po to za mąż
              wychodziłam żeby sama gdzieś chodzić albo z koleżanką". No czy to jest normalne?
              • kini Popieram absolutnie (n/t) 25.07.02, 15:01
                • Gość: anka Re: Popieram absolutnie (n/t) IP: 195.94.218.* 25.07.02, 15:12
                  A propos wakacji osobno ze już nie wspomnę, jak to było fajnie nagle dostawać
                  po 6 SMS dziennie pod tytułem "strasznie mi ciebie brakuje", "nie mogę się
                  doczekać twojego powrotu" itp., a po tym powrocie zastać w domu wielki bukiet
                  na stole!
              • Gość: Wierka Re: Wakacje oddzielnie IP: *.net.okay.pl / 192.168.10.* 25.07.02, 15:32
                Gość portalu: anka napisał(a):

                > To z obserwacji. Wiesz, chodzi mi o taki klimat pewnej dulszczyzny, że jak
                > ludzie są po ślubie, to albo razem albo wcale.

                tu się zgodzę, ja też nie wszędzie chodzę z moim mężem, czasem wolę iść z
                koleżanką (a wspólne zakupy, to już w ogóle odpadają :)). Nie robię też
                problemu, gdy mój ukochany jeżdzi ze znajomymi na narty, albo spędza
                bezsensowne czas oglądając mecz :))

                >Moja matka tez bez ojca
                > nigdzie się nie ruszy, nawet do znajomych a rezultat jest taki, że wracają
                > pokłóceni, bo ojciec jest małomówny i dla niego to żadna frajda a ona się
                > wścieka że z niego taki gbur i że wstyd jej przynosi, bo o niczym nie
                > porozmawia. To po co go było ciągnąć na siłę?!


                no właśnie, po co?

                Albo wyciąga faceta do kina na "Titanica", on ma przerażenie w
                > oczach bo nie znosi takich łzawych melodramatów. Awantura, bo on nie chce
                iść.
                > Pytam czemu nie weźmie jakiejś koleżanki. A ona to kwituje "nie po to za mąż
                > wychodziłam żeby sama gdzieś chodzić albo z koleżanką". No czy to jest
                normalne
                > ?

                nie, nie jest normalne, a jeżeli ta koleżanka sądzi, że za mąż wychodzi się
                tylko po to, by mieć z kim wyjść, to jej współczuję.

                W.
                ps a co do wakacji zdanie nie zmienię :)))
                • Gość: anka Re: Wakacje oddzielnie IP: 195.94.218.* 25.07.02, 15:54
                  nie piszę po to żeby kogoś przekonać. Nie ma "jedynie słusznej drogi". Tylko
                  chodzi o to żeby dwoje chciało na raz. Bo dobrze jeśli oboje CHCĄ być razem w
                  czasie wakacji a nie MUSZĄ bo tak wypada/co by ludzie powiedzieli/coś może beze
                  mnie zbroić. Fajnie jeśli mają o czym rozmawiać i lubią oboje spędzać czas w
                  ten sam sposób. Ale jeśli ktoś czuje się do tego przymuszony, to już fajne nie
                  jest. Czasem sobie nie uświadamiamy własnej miny podczas np. zwiedzania galerii
                  zgodnie z jego zainteresowaniami, a facet widzi, że nasz pęd do sztuki jest
                  grubymi nićmi szyty. Dziwi mnie tylko, że w dzisiejszych tolerancyjnych czasach
                  propozycja wyskoczenia gdzieś osobno budzi u niektórych takie kontrowersje,
                  jakby to była propozycja trójkąta małżeńskiego
    • Gość: Wierka Re: Wakacje oddzielnie IP: *.net.okay.pl / 192.168.10.* 25.07.02, 13:43
      Gość portalu: siciliana napisał(a):

      > Co myslicie o małżeństwie z kilkuletnim stazem, ktore na wakacje pojechało
      > oddzielni, a facet to sie jeszcze z tego cieszył?

      Nie wyobrażam sobie tego. A gdyby się facet cieszył, to od razu zaczęłabym go
      podejrzewać o różne dziwne rzeczy:)
      My np. rzadko wyjeżdżamy na wakacje :(, ale jeśli już - to tylko razem. W
      ubiegłym roku byliśmy nad morzem i było bajecznie... plaża, słoneczko i
      niekończące się rozmowy... To był czas, który nareszcie mogliśmy poświęcić
      tylko sobie... mhmmmm, jak tylko sobie to przypomnę, uśmiecham się, mimo
      deszczu za oknem:))

      W.

    • Gość: lena Re: Wakacje oddzielnie IP: 213.216.82.* 25.07.02, 13:53
      Z pewnoscia trzeba miec wlasne zainteresowania ale wakacje spedzac razem.Znam
      pary gdzie ona sie z nim meczy /woli lezak a nie zwiedzanie/a on z nia
      nudzi /woli zwiedzanie a nie lezak/. Naprawde trzeba duzo hartu by to trzymalo
      sie kupy. Jest super gdy ludzie dziela swoje pasje /niekoniecznie wszystkie/
      ale potrafia zarazic swoja pasja druga osobe / o ile nie jest to lezakowanie i
      picie piwa - rasistka jedna!/. Ludzie roznia sie temperamentami. Ale wakacje
      osobno rodza pokusy ... czasem nie do odparcia.
    • Gość: grogreg Re: Wakacje oddzielnie IP: 212.160.165.* 25.07.02, 14:23
      Mi tez to ciezko zrozumiec, ale...
      .....moj kumpel (staz malzenski 3 lata) na wakacje jedzie ze mna, a zona ze
      swoimi znajomymi. I sa udanym malzenstwem.

      Widac zalezy wszystko od wypracowanego ukladu.
    • Gość: grogreg Re: Wakacje oddzielnie IP: 212.160.165.* 25.07.02, 14:24
      Mi tez to ciezko zrozumiec, ale...
      .....moj kumpel (staz malzenski 3 lata) na wakacje jedzie ze mna, a zona ze
      swoimi znajomymi. I sa udanym malzenstwem.

      Widac zalezy wszystko od wypracowanego ukladu.
    • Gość: madzia_ Re: Wakacje oddzielnie IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 14:57
      Dla mnie takie wypady byly nie do pomyslenia, ale teraz ... rozumiem jak moj
      chlopak chce wyjechac, co nie oznacza, ze akceptuje je do konca i moga odbywac
      sie w dowolnych porach roku. Nie moglam przywyknac do tego, ze wyjezdza gdzies
      na weekendy z kolegami, nawet mialam do niego o to zal, ale pewnego razu przez
      przypadek znalezlismy sie w tej samej miejscowosci gdzie byli jego koledzy,
      umowilismy sie na piwko i w meskim gronie spedzilam kilka godzin ... mowie wam
      dziewczyny bylo nudno :))), wyciagnelam z nich co robia jak sa sami i doszlam
      do wniosku, ze bezpieczniej puscic chlopaka na weekend w meskim gronie niz
      myslec co robi w meskie weekendy w miescie.
      • liloom razem czy osobno 25.07.02, 15:12
        Wiecie co, jak ktos ma 2 tygodnie urlopu a caly rok tak zachrzania ze sie z
        druga polowa nie widuje to tez nie rozumiem, no ale coz, kazdy robi jak
        lubi/musi/chce * niepotrzebne skreslic.
        Chociaz ja zawsze mowie ze nie nalezy przeginac, raz moj nie mogl jechac i
        pojechalam z mala nad morze sama, ale bylo mi strasznie lyso, a teraz w
        sierpniu ja nie moge, wiec on pojedzie z nia (no ale bylismy juz wspolnie 2
        tygodnie gdzie indziej). Z zasady nie wyobrazam sobie oddzielnie, bo jak mam
        jezdzic oddzielnie, caly rok tez sie prawie nie widujemy, to po ccholerke
        wogole maz, ale z drugiej strony jak mam gdzies ochote isc, gdzie on sie bedzie
        nudzil to po co powodowac stresy (?), jak slysze ze jego koledzy gdzies ida, co
        mnie nie interesuje (koncert metalu) to sama go wysylam, zeby mi nie gnusnial w
        domu.
        A co do klotni, warczenia i sprzeczek - to jest samo zycie, nie mam na nosie
        rozowych okularow. Ale tak sobie mysle, ze jezeli nadmiar obecnosci powoduje
        warczenie to chyba cos jest nie tak (?)
        • Gość: anka Re: razem czy osobno IP: 195.94.218.* 25.07.02, 15:31
          pewnie, że warczenie na siebie na urlopie nie świadczy najlepiej. Ale nie
          wszyscy są w takiej sytuacji, że prawie się nie widują albo że nadal światnie
          się dogadują. W takiej sytuacji czasem warto od siebie odpocząć niż zepsuć
          sobie wakacje. W sąsiednim grajdole scenka była taka, że facet leżał z
          cierpieniem wypisanym na twarzy a kobita trajlowała "no może byś się tak
          wykąpał? nie? to nasmaruj się kremem bo się spieczesz, kapelusz załóż, dziecku
          byś zamek z piasku wybudował, nie leż tak, rusz się, idź kup jagodzianki" i tak
          bez końca. Niezależnie od marazmu faceta i tego czy miała go po dziurki w
          nosie, czy niedosyt, ja sama na jego miejscu bym uciekła przed siebie z
          krzykiem... Mówię o trochę może starszych ludziach, ale np. moja rodzona
          siostra w zeszłym roku tak samo spędziła wakacje, ciągnąc konflikty z domu. W
          tym roku pojechała sama z dzieckiem i pierwszy raz dobrze się bawiła.
    • suzy_creamcheese Re: Wakacje oddzielnie 25.07.02, 15:23
      Super! Jest okazja żeby wypocząć samemu. Tak jak się chce. Niepotrzebne są
      pytania przy śniadaniu: To co dziś będziemy robili? Ja to bym najchętniej
      siedział w cieniu i popijał piwko czytając gazetę, na którą nigdy nie mam
      czasu. A moja luba smażyłaby się na słońcu, a potem łaziła po sklepach szukając
      pamiątek z wakacji.
      A obawy, że w trakcie samotnych wakacji czyhają na nas różne pokusy? Jak ktoś
      szuka to znajdzie i nie musi wyjeżdżać na wakacje.
      Ja niestety nie mogę sobie pozwolić na samotne wakacje. Mam za małe dzieci i
      wiem ile jest przy nich roboty (byłem z nimi przez tydzień sam). Ale wczesniej,
      czy później będziemy się musieli dzielić, żeby im zapewnić jak najdłuższy pobyt
      poza domem.
      Ale przynajmniej każde z nas w tygodniu spotyka się ze swoimi znajomymi
      oddzielnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja