matrek
26.07.02, 09:33
Kurcze, już koniec, już wystarczy. Koniec z pracą po 15 godzin dziennie, z
pierwszym posiłkiem późnym popołudniem, koniec z braniem wszystkiego do
serca, itd. Dość tej partyzantki i wiecznego wyscigu.
Od jutra, wstaję o 5 rano, dobre śniadanko, kakałko, później kawusia bez
pośpiechu, do pracy będę wychodził tak, aby zdążyć jeszcze przespacerować się
wolniutko, przygwizadując sobie po drodze wesole piosenki, przestanę sie
przejmowac firmą, do domu będę wychodził jak człowiek po 8 godzinach pracy,
po drodze może zachaczę o piwko, czy winko w jakiejś kafejce, znajdę czas na
oddanie się przyjemności kuchennych improwizacji, trochę sportu, trochę
filmu, trochę książki i muzyki, godzinka TVN24 aby być na bieżąco, troche
nauki, znowu trochę winka do lekkiej kolacyjki, kilka innych drobnych
przyjemnostek i porządnie będę sie wysypial do rana...
Uśmiecham sie już na sama mysl o tym - życie może byc piękne, spokojne i
radosne...