oja44
28.06.05, 22:01
Przez 25 lat zycia nie "dorobiłam się" żadnego przyjaciela. To straszne ,ale tak jest. Dobrze, że jeszcze mam psa, bo nie miałabym do kogo ust otworzyć. Zastanawiam sie, czy to moja wina, kara za grzechy , że nikt za mną nie tęskni i nikt nie pamięta o mnie. Nie jestem niby samotna, bo mam rodzinę, ale tak naprawde nikomu nie moge się zwierzyć i nikomu zaufać. Fakt ,że w taki piękny wieczór siedze na tym forum jest dołujący.