zawalilo sie wszytsko......

02.07.05, 15:16
Ponad miesiac temu zostawila mnie osoba, ktorej bezgranicznie ufalam-powod
blahy,twierdzil, ze potrzebuje wolnosci,ze nie ma czasu dla siebie,zeby
spotkac sie kolegami itp.Cierpliwie czekalam i czekam nadal az przemysli,
zateskni,zrozumie, pomimo tego za powiedzial mi po ponad roku, ze mnie nie
kocha..Jego najlepszy przyjaciel ostatnio mi poiwedzial, ze juz sie lamal ,
ze juz chcial dzwonic , ale ze sie rozmyslil,Czekam jak glupia , az cos sie
zmieni,ale nie potrafie inaczej...Ciagle sie ludze ze nadejdze taki dzien, ze
wszystko wroci, takie jak bylo. Wiem tez ze nie nastapi to szybko, bo planuje
w sierpniu wyjazd z kolegami i kolezankami kolegi nad morze na dwa tygodnie.
Wszystkei moje kolezanki tlumacza mi ze skoro planuje wyjazd to znaczy ze nie
ma zamiaru wrocic, ebym dala sobie spokoj, ale tak latwo sie to mowi , a
trudniej jest zawziasc sie w sobie....Kocham go i kochac bede, bo byl
najwiekszym szczesciem jakie mnie w zyciu spotkala, zaczynam sie obwiniac, ze
to moje wina, ze to ja bylam taka niedobra .....kiedy to minie
    • simonkapl Re: zawalilo sie wszytsko...... 02.07.05, 15:31
      Kiedys minie.Jesli facet nie dojrzal do zwiazku, to nie warto sobie zawracac
      glowy, bo predzej czy pozniej zostawi cie.Spotkasz innego, nie ma obaw.
      • mxp4 Re: zawalilo sie wszytsko...... 02.07.05, 19:48
        Dlaczego zaraz pisac, ze facet nie dojrzal do zwiazku. Poprostu doszedl do
        wniosku, ze dziewczyny nie kocha i co w tym niezwyklego. Dlaczego mialby
        siemeczyc z niekochana osoba? Czy tylko dlatego , ze to ona go kocha? Bez
        przesady. Z czasem zaczal sie meczyc, dusic i odszedl. Nie widze w tym nic
        niezwyklego ani tez podlego z jego strony.
    • scania81 Re: zawalilo sie wszytsko...... 02.07.05, 15:40
      Byłaś za dobra. Jak jest normalny, to wróci, jak nie jest, to dobrze, ż nie
      wróci. Kiedy to minie? Daj sobie czas do końca wakacji, na poznanie siebie,
      poznanie nowych ludzi, zawiązanie ciekawych znajomości, a potem sie okaże, że w
      ogóle już o nim nie myslisz, że się uwolniłaś od niego. Powodzenia!
    • pio1984 Re: zawalilo sie wszytsko...... 02.07.05, 16:42
      Witam, też tak miałam, tylko 25- cia lat temu. musiałam się otrząsnąć z tej
      miłości. Ukochany znalazł inną, taką którą znał bardzo długo, mi zawsze
      mówił,że potrzebuje wolności ale o tej innej nigdy mi nie powiedział. Znalazłam
      nowego partnera , z którym jestem w związku od ponad 20- tu lat. Mam super
      rodzinę, ostatnio ta "łajza" przylazŁa do mnie, bo mu się rodzina rozpadła,
      żona go zdradza, a "wszyscy w jego rodzinie mówili, żeby się żenił ze mną" tak
      powiedział. Pognałam go na drzewo i sama sobie się dziwiła, że tyle łez kiedyś
      przez niego wylałam. Tak będzie i z Tobą, odpuść sobie, życie nie kończy się na
      jednym facecie. Pozdrawiam EM.
      • dr.verte Re: zawalilo sie wszytsko...... 02.07.05, 16:47

        • pio1984 Re: zawalilo sie wszytsko...... 02.07.05, 16:59
          Nie wiem szanowny Doktorze, o co Ci chodzi, miałam dokładnie tak samo, jak ta
          dziewczyna, tylko 25 lat temu. Co w tym jest dziwnego? czy uważasz, że tylko
          teraz dziewczyny mają problem z partnerami, jeżeli tak, to przepraszam, ze
          sie "odezwałam". Pozdrawiam EM
          • aureliana Re: zawalilo sie wszytsko...... 02.07.05, 17:30
            dlaczego mowicie, ze facet nie dorosl do zwiazku albo ze ona byla za dobra?
            wy nigdy nie przestalyscie kogos kochac?
            denerwuje mnie takie mowienie, moze dlatego, ze ja bylam ta druga strona, w
            prawie 3 letnim zwiazku przestalam kochac- minelo sporo lat, ale do teraz nie
            jestem w stanie tego wyjasnic. najbanalniej i najglupiej byloby powiedziec 'tak
            bywa'. no, bo wlasnie tak bywa. i wszystkie teksty o braku wolnosci itp sa w
            duzej mierze na pewno zwykla wymowka, bo co mozna odpowiedziec na
            pytanie 'dlaczego zrywasz, dlaczego chcesz to skonczyc?'. ja mowilam 'bo ciebie
            juz nie kocham'- bylo jeszcze gorzej. nie kombinuj, nie analizuj jego
            odpowiedzi. stalo sie, zacznij zyc, cieszyc sie samotnoscia itp. nie
            zastanawiaj sie 'dlaczego' i co zrobilas zle. bo zapewne nic.
            • simonkapl Re: zawalilo sie wszytsko...... 02.07.05, 17:34
              Moze byloby jej latwiej gdyby powiedzial wiec wprost"przestalem cie kochac",
              chyba to by bylo uczciwsze.A tak to sobie dziewczyna robi nadzieje i czeka.W
              ten sposob ciezko jej bedzie zamknac ten rozdzial zycie i pzrejsc dozcegos
              nowego.
    • ciekawostka2 Re: zawalilo sie wszytsko...... 02.07.05, 19:59
      widzę, że większośc ludzi tutaj podeszła do tematu ze zrozumieniem. Chyba każde
      z nas przeszło jedną lub kilka podobnych historii.
      Moje story: pierwsza tzw. "Wielka...". Po wielu latach telefon do niej w chwili
      słabości. Kiedy usłyszałem "Byłeś etapem w moim życiu, a ono dalej trwa"
      zrozumiałem, że nie można poddawać się sentymentom... Od tego czasu pamiętam o
      niej ale w kategoriach cudnego doświadczenia, które było mi dane przeżyć. Nic
      więcej.
      Jedno co mogę powiedzieć - rozumiem Cię i jestem z Tobą.
    • dureksis Re: zawalilo sie wszytsko...... 02.07.05, 20:16
      Hm rozu iem Cie doskonale.Mi sie własnie tez wszystko rozwaliło i najgorsze że
      to juz DRUGI RAZ Z TYM SAMYM gnojem.
      CZekałam jak ty pół roku.Owszem wrócił.On juz chce dzieci ze mną, śluby
      itp.Wytrzymał 3 miesiące i poszedł w dal.Mieszka teraz dwa kroki ode mnie i
      robi właśnie dzis parapetówę, na która oczywiście nie sotałam zaprosozna bo jak
      twierdzi NIE PASUJE DO JEGO ZNAJOMYCH.
      Mała!
      Prawda jest taka, że jeśli cos nie wychodzi to nic nie zrobisz.jeśli sie nie ma
      sił na wyjście z kryzyus, jeśli sie poporstuy rezygnuje z bycuia z druga
      osoba.TO NIE JEST MIŁOŚĆ.
      Zacznij żyć własnym życiem.Próbuj, a przede wszystkim unikaj go jak ognia!
      mówię ci to szczerze bo naprawde to przechodziłam i przechodze głupia pała po
      raz kolejny.
      ALE TRZEBA SIĘ NAUCZYC ŻYĆ SAMEMU ZE SOBA ABY SIE ZAKOCHAĆ POTEM TAK NAPRAWDĘ
      BEZINTERESOWNIE, PRAWDZIWIE, POPROSTU..
      POZDR
    • aaliyah20 Musisz zrozumieć jedno... 02.07.05, 20:27
      Nie ma czegoś takiego, że facet się łamie i się zastanawia czy dzwonić czy nie.
      Jest natomiast coś takiego, że kocha albo nie. Jeśli na następny dzień nie
      dzwoni, tzn. że mu ciebie nie brakuje. Wiem, że to brutalne, szczególnie jeśli
      długo ze sobą byliście, ale wierz mi - nie takie "wielkie miłości" się kończyły.
      W tym wypadku najważniejsze jest zajęcie i jeszcze raz zajęcie, bo inaczej
      przepadłaś. Nie ma sensu przeżywać czegoś takiego tym bardziej, że chociaż
      zdobył się na to, zeby ci powiedzieć, że cię nie kocha, a nie zniknął bez słowa
      wyjaśnień - wierz mi - dla nich to bardzo wiele i większość facetów dałoby sobie
      rękę uciąć niż się przyznać, że samemu źle się wybrało. Oni już tacy są i trzeba
      się z tym pogodzić. Masz zamiar zawalać szkołę/pracę/swoje życie dla jakiegoś
      gnojka, który planuje sobie wyjazd na wakacje bez ciebie? Chyba dał ci dość
      przykładów, że nie warto się upadlać dla niego rujnując własne samopoczucie i
      wpędzając się w depresję. Czas leczy rany - nudne zdanie, ale naprawdę coś w
      sobie ma. Ja po pierwszej miłości trwającej ponad 2,5 roku myślałam, że umrę.
      Pamiętam, najgorzej było jak szłam na imprezę i trochę popiłam to wtedy było
      najgorzej (a jeszcze lepsze było to, że prawie codziennie się na niego
      natykałam, bo ma okna swojego mieszkania na przeciw moich ;) ). Byłam silna i
      nie dałam się wpędzić w doła, z powodu gó..arza, który nawet nie był w stanie
      przyjść sam, tylko przysłał siostrę. Potem jak już się zebrał i do mnie
      przyszedł (osobiście ;))) ) było już za późno. Wiem, że będzie ci ciężko, ale
      najważniejsze to zebrać się w sobie i powiedzieć, że znajdzie się wreszcie ktoś,
      komu będzie zależało na tym, żebyś nie czuła się przez niego zawiedziona ;)))
      • wielo-kropek Re: Musisz zrozumieć jedno... 03.07.05, 06:13
        aaliyah20 napisała:




        > najważniejsze to zebrać się w sobie i powiedzieć, że znajdzie się wreszcie
        ktoś
        > ,
        > komu będzie zależało na tym, żebyś nie czuła się przez niego zawiedziona ;)))
        Jak to latwo powiedziec. Przeciez ten ktos o jakim ty tu gadasz
        wlasnie byl. I co sie z tym stalo?
        • aaliyah20 A co to teraz ma być :???: 03.07.05, 10:37
          Po pierwsze mogę jedynie mówić, a nie gadać... To tak na marginesie :/

          Po drugie - co się z tym stało? Czytasz post do połowy i potem zaczynasz
          odpowiadać?
          Baby nie potrafią zrozumieć, że ktoś, kto powiedział prosto w oczy, że nie kocha
          - TO NIE KOCHA! Nie chrzań, że łatwo powiedzieć, bo w taki sposób można żyć w
          dołku do końca swoich dni, a twój były, który ma cię w dupie tysiąc razy zdąży
          się zabawić podczas gdy ty będziesz przeżywała oglądając wasze wspólne zdjęcia.
          Faktem jest to, że jeżeli dwoje ludzi się kocha, to zrobi wszystko, żeby ze sobą
          być. Rozumiem, że można się o coś pokłócić, bo to nieodzowna część związku, ale
          skoro ktoś mówi, że już nic do ciebie nie czuje (a poprzedzone to jest jeszcze
          bardziej dobijającymi zdaniami w stylu "potrzebuję wolności" or "wolnego czasu
          na spędzenie go z kumplami"), no to sorry... ale dla kogoś takiego nie warto. Ja
          już swoje przepłakałam, miałam natomiast na szczęście spotkać na swojej drodze
          osobę, która otworzyła mi oczy na to wszystko. Spędziłam bardzo dużo czasu w
          swoim życiu na czekaniu, czy tłumaczeniu go, że a to coś się stało, a potem
          udawałam, że wierzę w historyjki, które mi opowiada. Po jakimś czasie
          powiedziałam dość i przerwałam tą już od dawna trwającą fikcję, bo prawda jest
          taka - i napiszę to jeszcze raz - że prawdziwy facet, który cię kocha nigdy w
          życiu nie pozwoli na to, żebyś poszuła się zawiedziona PRZEZ NIEGO i nigdy nie
          ma tak, że w ciągu dnia nie znajdzie chwilki, żeby - jeśli nie się spotkać, to
          zadzwonić. A skoro widzę, że komuś zależy na wszystkim innym tylko nie na mnie
          no to jak mogę się przejmować? Żeby to zrozumieć, trzeba dostać parę razy
          porządnego kopa w tyłek, a ja wiem o czym mówię...
    • fajnaret Re: zawalilo sie wszytsko...... 03.07.05, 12:50
      Daj sobie spokój co było to juz nie wróci. Trzeba zycie budować na nowo a nie
      zyc wspomnieniami.
Pełna wersja