samotna.w.wielkim.miescie
02.07.05, 15:16
Ponad miesiac temu zostawila mnie osoba, ktorej bezgranicznie ufalam-powod
blahy,twierdzil, ze potrzebuje wolnosci,ze nie ma czasu dla siebie,zeby
spotkac sie kolegami itp.Cierpliwie czekalam i czekam nadal az przemysli,
zateskni,zrozumie, pomimo tego za powiedzial mi po ponad roku, ze mnie nie
kocha..Jego najlepszy przyjaciel ostatnio mi poiwedzial, ze juz sie lamal ,
ze juz chcial dzwonic , ale ze sie rozmyslil,Czekam jak glupia , az cos sie
zmieni,ale nie potrafie inaczej...Ciagle sie ludze ze nadejdze taki dzien, ze
wszystko wroci, takie jak bylo. Wiem tez ze nie nastapi to szybko, bo planuje
w sierpniu wyjazd z kolegami i kolezankami kolegi nad morze na dwa tygodnie.
Wszystkei moje kolezanki tlumacza mi ze skoro planuje wyjazd to znaczy ze nie
ma zamiaru wrocic, ebym dala sobie spokoj, ale tak latwo sie to mowi , a
trudniej jest zawziasc sie w sobie....Kocham go i kochac bede, bo byl
najwiekszym szczesciem jakie mnie w zyciu spotkala, zaczynam sie obwiniac, ze
to moje wina, ze to ja bylam taka niedobra .....kiedy to minie