nowa.bez.nicku
07.07.05, 22:49
Ale jest w ciązy. Pisze w jej imieniu, za jej pozwoleniem, bo sama nie ma
dostępu do neta. Nie chcę tutaj wnikać w szczegóły, ale jej mąż zrobił
naprawdę spore świństwa i nawet ja, postronny obserwator, nie widzę
przyszłości dla tego związku. Chyba tylko święta na jej miejscu by wybaczyła
i próbowała ratowac małzeństwo. Problemy są dwa:
- kobieta jest w ciązy z męzem, raczej nie zamierza kłamać, ze to nie jego
- powód rozwodu jest bardzo wstydliwy i bolesny dla niej, szczegółów wolalaby
nie omawiać publicznie (i chyba nikt by nie chciał)
- mąż jej nie zgadza się w tym momencie na rozwód, w duzej mierze dla
zatuszowania swojej winy, chce wszystkim pokazac jaki jest wspaniały i jak mu
zalezy na ratowaniu rodziny oraz by zrobic jej dodatkowo na złośc i bardziej
ją upokorzyć.
Czy w takiej sytuacji możliwe jest w ogóle uzyskanie rozwodu?
Czy moze zamiast tego wystąpić o separację?
Chciałaby doprowadzić do rozdzielczości majątkowej, ale nie wie jak. Czy może
to zrobić gdy mąż sie nie zgadza?
W ogóle postawa męza jest na nie. Udowodnienie mu winy teoretycznie jest
mozliwe, ale jak już wspomniałam bolesne i upokarzające dla niej, no i dowody
nie są takie oczywiste. W dużej mierze byłyby to słowa przeciw słowom. czy
jest jakaś możliwosc, by dziewczyna uwolniła się od tego człowieka?