aneta_192
08.07.05, 22:27
mam taki mętlik w głowie że kompletnie niewiem ale to niewiem co mam o tym
myśleć. Byłam z chłopakiem 5 lat. Rozstalismy sie jakies 2 msce temu. On
wrocil z zagranicy po 4 mscach i stwierdzil ze nie zasluguje na mnie, ze nie
jest mnie wart, ze ja zasługuje na kogoś lepszego. Nie będę już pisała
szczegółow jak to z nami było, bo jak w każdym zwiążku bywało różnie ale
nasza miłość, to zaczeło się od jednego spojrzenia i było to coś wyjątkowego,
było... odszedł a jakiś czas później zobaczyłam go z inną i wtedy oczywiście
wielka rozpacz bo miałam nadzieje że jeszcze się zejdziemy bo ciągle mieliśmy
ze soba kontakt, widywaliśmy się raz w tyg. albo i częściej a tu taki szok...
no ale nic jakos przezyłam, usłyszał ode mnie pare gorzkich słów, lecz
stwierdził że mylił się że nadal mnie kocha i zawsze będe dla niego kimś
wyjątkowym, że zrobił źle i że za błedy trzeba płacić. Nadal się odzywał
chociaż mówiłam że teraz ma inna i nie powininien ale nadal mieliśmy kontakt,
mówił że nie układa mu się z nia najlepiej że ma nadzieje że kiedyś jeszcze
będziemy razem bo jestem naprawde kochana i wartościowa a jednak nadal z nia
jest a ja nie potrafie przestać mysleć o tym wszystkim. Dzisiaj po raz
pierwszy w życiu napisałam mu takie złe rzeczy... wiem nie spodziewał się
tego po mnie bo zawsze byłam dla niego dobra bo bardzo go kochałam i kocham
nadal... myslałam...chciałam juz z nim być na zawsze a zycie tak sie
potoczyło że nigdy bym sie tego nie spodziewała no ale cóz. Napisałam mu
dzisiaj że juz niechciałabym z nim być... tak naprawde nadal go kocham ale
nie zapomne tego że odszedł i znalazł sobie inną, że całował inna nie
mnie.... napisał mi że ma nadzieje że kiedys mu wybacze i że mnie kocha. I co
ja mam robić? Mysle że powinnam zapomniec o nim, przecież nie będę czekała az
zerwie z nia i jakoś się zejdziemy. Musze zapomnieć prawda? Może kiedyś czas
zrobi swoje i trafi mi się chłopak, do którego cos poczuje... Mam racje?
Nigdy nie potrafiłam się poddać, ale chyba nadeszła pora, co o tym myslicie?
Najgorsze jest to że ja kocham jego, a on twierdzi że kocha mnie, tylko
dlaczego na Boga jest z nią???