Dodaj do ulubionych

klucze od "jego" mieszkania ...katastrofa

IP: 134.65.105.* 06.08.02, 10:18
moj maz znalazl u mnie w torbie klucze od mieszkania mojego
Przyjaciela. Nieszczescie, ze byly spiete z kluczami od naszego
mieszkania. Takie bardzo bardzo podobne. Nie mam szczescia
do meza podejrzliwosci ... jak on wpadl na to ze te klucze od
innych drzwi? sa prawie identyczne i roznia sie tylko nacieciem
na kluczu. Nacieszylam sie ta nowa garsoniera tylko 2 tygodnie.
Tylko w poniedzialki bylo na full, w inne dni szybciutko na
chybcika. Moj Przyjaciel duzo zainwestowal w to aby sie
usamodzielnic. Wczesniej spotykalismy sie calkiem
przypadkowo jak bylo mozna, bo mieszkal u kolegi i byl od
niego calkiem zalezny.
Jak myslicie czy on mi wybaczy? - chodzi mi o meza.
Czy to da sie odkrecic?
A moze jednak dalej juz nie da sie zyc we dwoje? moze
powinnam wyprowadzic sie do mojego ukochanego? ... z
drugiej strony co pomysla dzieci jak wroca z wakacji a mnie tu
nie bedzie ?
Doradzcie. Jest mi ciezko dokonac jakiegokolwiek wyboru ...
sama nie wiem gdzie jest moje miejsce.
Obserwuj wątek
    • grogreg Koniec! Podjalem decyzje. 06.08.02, 10:26
      Nie zenie sie.
      Nie warto.


      • Gość: Ania Re: Koniec! Podjalem decyzje. IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 06.08.02, 11:12
        Ale mnie rozbawiłeś...
        • grogreg Re: Koniec! Podjalem decyzje. 06.08.02, 11:16
          Masz specyficzne poczucie humoru, ale prosze. Niech Ci wyjdzie na zdrowie.
          • Gość: Anka Re: Koniec! Podjalem decyzje. IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 06.08.02, 11:27
            Dlaczego specyficzne? Wiem, że historia jest "tragiczna"; )), ale Twój
            komentarz był bardzo trafiony i zabawny.
            • Gość: grogreg Re: Koniec! Podjalem decyzje. IP: 212.160.165.* 06.08.02, 11:32
              No dobra. Zmienmy "specyficzny" na "czarny"

              Swoja droga, faktycznie tragikomedia z tego wychodzi.
              • agniecha27 Re: Koniec! Podjalem decyzje. 06.08.02, 11:44
                Drogi Kolego,
                Nie możesz przecież sądzić wszystkich kobiet podłóg tej (...)
                Są kobiety, dla których przede wszystkim liczy się wierność obustronna...
                Ja osobiście nie wierzę, że ludzie mogą być tak zepsuci i infantylni, jak
                nasza "bohaterka"
                Pozdrowionka
                • Gość: grogreg Re: Koniec! Podjalem decyzje. IP: 212.160.165.* 06.08.02, 11:54
                  Nie kombinuj!
                  Decyzwi swej nie zmienie!

                  :)
    • Gość: Liver Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: 157.25.84.* 06.08.02, 10:30
      I czego tutaj oczekujesz ?
      Że ktoś Ci pomoże ?
      Uczciwiej by było już wcześniej rozwieść się z mężem
      a nie sprawiać sobie gacha.
      Ja na pewno bym Ci nie wybaczył.
      • Gość: jorgen Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: *.man.polbox.pl 06.08.02, 10:40
        Na miejscu twojego męża kopnąłbym ciebie w tyłek i wnióśł o rozwód. Wyprowadzaj
        się i cześć.
    • jagna_jagna Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 10:40
      Gość portalu: Paula napisaý(a):

      > moj maz znalazl u mnie w torbie klucze od mieszkania mojego
      > Przyjaciela. Nieszczescie, ze byly spiete z kluczami od naszego
      > mieszkania. Takie bardzo bardzo podobne. Nie mam szczescia
      > do meza podejrzliwosci ... jak on wpadl na to ze te klucze od
      > innych drzwi? sa prawie identyczne i roznia sie tylko nacieciem
      > na kluczu.

      Czegoś nie rozumiem. Liczyłaś, że nie zauważy, że kluczy jest DWA RAZY więcej?
      Facet miał mieć aż taki słaby wzrok i dotyk czy być kompletnym kretynem?
      • grogreg Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 10:51

        > Facet miał mieć aż taki słaby wzrok i dotyk czy być kompletnym kretynem?

        No coz, biorac pod uwage wybor "towarzyszki zycia" nalezy przyjac wszystkie
        ewantyalnosci za pewnik.
      • Gość: Paula Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: 134.65.105.* 06.08.02, 10:54
        Kluczy bylo 4 i jeden duzy
        dwa od naszego mieszkania -furtka i drzwi wejsciowe
        i dwa male od innych drzwi -klatka schodowa i drzwi

        my mamy podobne klucze do piwnicy i od drugiej furtki
        tak ze moglo by byc cztery male i jeden dlugi

        zastanawia mnie jak do tego doszedl bo naprawde one nizcym sie
        nie roznily od naszych. Pewnie mnie sledzil i podgladal.

        ....ach zycie ... nie ma zufania na tym swiecie ...
        maz mi nie ufal , nie wierzyl -pewnie dlatego wdalam sie w ten
        romans .....powiew swiezosci ... lepiej jestem przez niego
        traktowana, nie za cos, nie dla kontraktu malzenskiego, taka
        czysta milosc - po prostu ....
        Przyjaciel mnie mocno kocha -jak nikt przed nim , a ja tak chce
        byc uwielbiana i noszona na rekach ....
        • kini Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 11:08
          Gość portalu: Paula napisaý(a):

          > ....ach zycie ... nie ma zufania na tym swiecie ...
          > maz mi nie ufal , nie wierzyl -pewnie dlatego wdalam sie w ten
          > romans .....


          Tak. Jasne. Usprawiedliwiaj się dalej.
    • Gość: Sylwia Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: *.amg.gda.pl 06.08.02, 10:53
      Gość portalu: Paula napisaý(a):

      > moj maz znalazl u mnie w torbie klucze od mieszkania mojego
      > Przyjaciela. Nieszczescie, ze byly spiete z kluczami od naszego
      > mieszkania. Takie bardzo bardzo podobne. Nie mam szczescia
      > do meza podejrzliwosci ... jak on wpadl na to ze te klucze od
      > innych drzwi? sa prawie identyczne i roznia sie tylko nacieciem
      > na kluczu. Nacieszylam sie ta nowa garsoniera tylko 2 tygodnie.
      > Tylko w poniedzialki bylo na full, w inne dni szybciutko na
      > chybcika. Moj Przyjaciel duzo zainwestowal w to aby sie
      > usamodzielnic. Wczesniej spotykalismy sie calkiem
      > przypadkowo jak bylo mozna, bo mieszkal u kolegi i byl od
      > niego calkiem zalezny.
      > Jak myslicie czy on mi wybaczy? - chodzi mi o meza.
      > Czy to da sie odkrecic?
      > A moze jednak dalej juz nie da sie zyc we dwoje? moze
      > powinnam wyprowadzic sie do mojego ukochanego? ... z
      > drugiej strony co pomysla dzieci jak wroca z wakacji a mnie tu
      > nie bedzie ?
      > Doradzcie. Jest mi ciezko dokonac jakiegokolwiek wyboru ...
      > sama nie wiem gdzie jest moje miejsce.

      Najpierw powinnaś ustalić GDZIE JEST TWOJE MIEJSCE.A potem szczerze porozmawiać
      z mężem. O ile on jeszcze zechce rozmawiać.
      • matrek Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 10:55
        Gość portalu: Sylwia napisaý(a):

        > Najpierw powinnaś ustalić GDZIE JEST TWOJE MIEJSCE.A potem szczerze
        porozmawiać
        >
        > z mężem. O ile on jeszcze zechce rozmawiać.

        Podpisuję się obiema rękoma.
        • Gość: Paula Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: 134.65.105.* 06.08.02, 11:04
          Rozmowa juz byla cztery lata temu. Wtedy mialam inne
          zauroczenie. Czysto fizyczny "romans" - odskocznia od
          codziennej szroburosci. Nie trwal dlugo , raptem pol roku, moze
          kilka miesiecy dluzej ... od tamtej pory nie ukladalo sie zbytnio.
          Pierwszy rok maz mi przy kazdej okazji wypominal zdrady z
          tamtym. Ja wtedy juz z nim sie nie spotykalam. Skonczylam z nim
          raz na zawsze. Koniec kreska. ... a maz caly czas mi to pamietal !
          Wypominal
          Tamten rok 3 lata temu byl koszmarem - on czepial sie
          wszystkiego -kurzu pod meblami, brudu w rogu lazienki ,
          niepoprasowanych rzeczy , itd itd
          moze wtedy trzeba bylo sie rozejsc?
          dlaczego nie mozna bylo wtedy zaczac zycia z czysta niezapisana
          strona, tak na nowo od podstaw, ze wzajemnym zrozumieniem i
          szacunkiem? dlaczego?
          • grogreg Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 11:07
            > dlaczego nie mozna bylo wtedy zaczac zycia z czysta niezapisana
            > strona, tak na nowo od podstaw, ze wzajemnym zrozumieniem i
            > szacunkiem? dlaczego?

            Szacunek?
          • kini Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 11:09
            Gość portalu: Paula napisaý(a):

            > dlaczego nie mozna bylo wtedy zaczac zycia z czysta niezapisana
            > strona, tak na nowo od podstaw, ze wzajemnym zrozumieniem i
            > szacunkiem? dlaczego?

            Dlatego, że każde zachowanie ma swoje konsekwencje. Jako osoba dorosła powinnaś
            już dawno to wiedzieć.
      • grogreg ktos nas tu jednak w konia robi. 06.08.02, 11:03
        Rozwod na horyzoncie, a ona zastanawia sie jak on wpadl na te klucze.
        Nikt nie moze miec az tak zabeltane pod sufitem.

        Tako rzecze: prowokacja! Ot co.
        • Gość: Anka Re: ktos nas tu jednak w konia robi. IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 06.08.02, 11:16
          Racja...
    • Gość: aga Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: 157.25.126.* 06.08.02, 11:04
      dlaczego zaczęłaś spotykać się z kim innym? czy Ty i Twój mąż wogóle chcecie
      ratować swój związek?
      • Gość: Sol Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 11:09
        mam nadzieje, ze mąż tez ma dwa razy wiecej kluczy. Bo wtedy jestescie po rowno i dalej mozecie zyc w
        ukladach przez Was wybranych.

        Dla dobra dzieci? hehehehe
        • Gość: Paula Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: 134.65.105.* 06.08.02, 11:36
          jesli juz rozwod to on nie bedzie mial szans miec dwa razy wiecej
          kluczy. Nie bedzie mial na to czasu - jednoczesnie opiekujac sie
          dwoma synami. A oni to juz potrafia przysporzyc troski. Taki
          wiek ... nascie lat ... kochane urwisy.
          Ja nie bede miala mozliwosci sie nimi zajac. Bede musiala pojsc do
          pracy i co dalej? Moj przyjaciel jest chyba gotowy wziac ich co i
          rusz (na weekend) pod swoj dach ale nie na zawsze. Musze sie do
          niego dostosowac. Nienawidze zalezec od kogos.
          • Gość: Liver Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: 157.25.84.* 06.08.02, 11:40
            Tiaaaaa.
            Z tego co wiem, dzieci przeważnie zostają przy matce.
            Jeśli ich nie chcesz, to mąż może wystąpić o pozbawienie Cię obowiązków
            rodzicielskich i nie będziesz mogła nawet widzieć dzieci a co dopiero spotykać
            się z nimi.
            Lepiej się zastanów, kobieto...
          • liloom ona sobie robi z was jaja!!!!!!!! 06.08.02, 12:01
            Gość portalu: Paula napisaý(a):

            > jesli juz rozwod to on nie bedzie mial szans miec dwa razy wiecej
            > kluczy. Nie bedzie mial na to czasu - jednoczesnie opiekujac sie
            > dwoma synami. A oni to juz potrafia przysporzyc troski. Taki
            > wiek ... nascie lat ... kochane urwisy.
            > Ja nie bede miala mozliwosci sie nimi zajac. Bede musiala pojsc do
            > pracy i co dalej? Moj przyjaciel jest chyba gotowy wziac ich co i
            > rusz (na weekend) pod swoj dach ale nie na zawsze. Musze sie do
            > niego dostosowac. Nienawidze zalezec od kogos.

            Najpierw pisze
            "Bede musiala pojsc do > pracy " a potem
            "Nienawidze zalezec od kogos"
            wiec
            AUSTINPOWERS ma racje.

            heheh
            Swietny pomysl na post, ja jej nie wierze!
            (moze to znowu ten student psychologii sie bawi?)
            • Gość: grogreg Phi, ja juz od 11 wiedzialem..... IP: 212.160.165.* 06.08.02, 12:07
              ....patrz robienie w konia.
            • Gość: Nell Re: ona sobie robi z was jaja!!!!!!!! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 12:11
              liloom napisaýa:

              > Gość portalu: Paula napisaý(a):
              >
              > > jesli juz rozwod to on nie bedzie mial szans miec dwa razy wiecej
              > > kluczy. Nie bedzie mial na to czasu - jednoczesnie opiekujac sie
              > > dwoma synami. A oni to juz potrafia przysporzyc troski. Taki
              > > wiek ... nascie lat ... kochane urwisy.
              > > Ja nie bede miala mozliwosci sie nimi zajac. Bede musiala pojsc do
              > > pracy i co dalej? Moj przyjaciel jest chyba gotowy wziac ich co i
              > > rusz (na weekend) pod swoj dach ale nie na zawsze. Musze sie do
              > > niego dostosowac. Nienawidze zalezec od kogos.
              >
              > Najpierw pisze
              > "Bede musiala pojsc do > pracy " a potem
              > "Nienawidze zalezec od kogos"
              > wiec
              > AUSTINPOWERS ma racje.
              >
              > heheh
              > Swietny pomysl na post, ja jej nie wierze!
              > (moze to znowu ten student psychologii sie bawi?)
              >
              >
              >
        • austinpowers Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 11:37
          Tak to jest jak się zostawi babę samą w domu, naczyta się tych harlekinów,
          naogląda seriali brazylijskich czy wenezuelskich, a potem zamiast gotować obiad
          wypisuje bzdury w necie....
          • Gość: Vika Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: *.ewave.at 06.08.02, 12:08
            austinpowers napisaý:

            > Tak to jest jak się zostawi babę samą w domu, naczyta się tych harlekinów,
            > naogląda seriali brazylijskich czy wenezuelskich, a potem zamiast gotować
            obiad
            >
            > wypisuje bzdury w necie....
            A ja Wam powiem,ze jest bardzo duzo osob na tym swiecie,samotnych w swoich
            zwiazkach,zaniedbanych uczuciowo i w efekcie szukajacych uczuc gdzie
            indziej.Efekty,tragiczne sa wynikiem obydwojga a czasem jednego z
            partnerow.Sama znam osoby,w duzej czesci kobiety,ktore pokrzywdzone przez losw
            przeszlosci,zdradzaja swoich mezow,bo wciaz nie ufaja,ze sa kochane.Czesto z
            winy tych mezow,nie ufaja.Zwykle zaczyna sie od utyskiwan do mamy lub
            przyjaciolki a pozniej szuka sie oparcia zastepczego w ramionach innej
            osoby.Nie koniecznie mozna to podciagnoc pod miano puszczalstwa.Chodz i takie
            charaktery istnieja.
            Jezeli autorka tego postu pisze prawde,zaplatala sie w bardzo powazna i
            niebezpieczna sytuacje.Jednoczesnie powinna porozmawiac z psychologiem,bo zbyt
            lekko traktuje kwestie pozostawienia dzieci ojcu.A swoja droga:mozna ja oceniac
            w rozny sposob,jednak jestem zdania,ze w tym malzenstwie wine ponosi rowniez
            on.Malzenstwo powinno dac gwarancje obopolnej bliskosci i ciepla.Jej maz to
            zlekcewazyl a rzadza nim tylko meskie ambicje zranionego samca.Ciekawe co on ma
            do powiedzenia,bo na podstawie tylko jednostronnego punktu widzenia trudno te
            sytuacje ocenic.
            • Gość: grogreg Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: 212.160.165.* 06.08.02, 13:02
              > A ja Wam powiem,ze jest bardzo duzo osob na tym swiecie,samotnych w swoich
              > zwiazkach,zaniedbanych uczuciowo i w efekcie szukajacych uczuc gdzie
              > indziej.Efekty,tragiczne sa wynikiem obydwojga a czasem jednego z
              > partnerow.Sama znam osoby,w duzej czesci kobiety,ktore pokrzywdzone przez
              losw
              > przeszlosci,zdradzaja swoich mezow,bo wciaz nie ufaja,ze sa kochane.Czesto z
              > winy tych mezow,nie ufaja.Zwykle zaczyna sie od utyskiwan do mamy lub
              > przyjaciolki a pozniej szuka sie oparcia zastepczego w ramionach innej
              > osoby.Nie koniecznie mozna to podciagnoc pod miano puszczalstwa.Chodz i takie
              > charaktery istnieja.


              Ja przeprasza, ale nie wiem czy dobrzez zrozumialem - winni zdrady zon sa
              mezowie?


              > Jezeli autorka tego postu pisze prawde,zaplatala sie w bardzo powazna i
              > niebezpieczna sytuacje.Jednoczesnie powinna porozmawiac z psychologiem,bo
              zbyt
              > lekko traktuje kwestie pozostawienia dzieci ojcu.A swoja droga:mozna ja
              oceniac
              > w rozny sposob,jednak jestem zdania,ze w tym malzenstwie wine ponosi rowniez
              > on.

              Oczywiscie, ze jest winien. Jego wina polega na doborze kandydatki na zone.

              >Malzenstwo powinno dac gwarancje obopolnej bliskosci i ciepla.Jej maz to
              >zlekcewazyl a rzadza nim tylko meskie ambicje zranionego samca.Ciekawe co on
              >ma
              > do powiedzenia,bo na podstawie tylko jednostronnego punktu widzenia trudno te
              > sytuacje ocenic.

              Gwarancje? Wszyscy sobie z idei malzenstwa jaja ciezkie robia. Nia ma juz
              gwarancji! Nad czym ubolewam.

              A kwestii urazonej "samczej dumy". Czy zdradzona zona ma prawo do
              urazonej "samiczej dumy"?

              • Gość: Vika Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: *.ewave.at 06.08.02, 13:23
                Gość portalu: grogreg napisaý(a):

                > > A ja Wam powiem,ze jest bardzo duzo osob na tym swiecie,samotnych w swoich
                >
                > > zwiazkach,zaniedbanych uczuciowo i w efekcie szukajacych uczuc gdzie
                > > indziej.Efekty,tragiczne sa wynikiem obydwojga a czasem jednego z
                > > partnerow.Sama znam osoby,w duzej czesci kobiety,ktore pokrzywdzone przez
                > losw
                > > przeszlosci,zdradzaja swoich mezow,bo wciaz nie ufaja,ze sa kochane.Czesto
                > z
                > > winy tych mezow,nie ufaja.Zwykle zaczyna sie od utyskiwan do mamy lub
                > > przyjaciolki a pozniej szuka sie oparcia zastepczego w ramionach innej
                > > osoby.Nie koniecznie mozna to podciagnoc pod miano puszczalstwa.Chodz i ta
                > kie
                > > charaktery istnieja.
                >
                >
                > Ja przeprasza, ale nie wiem czy dobrzez zrozumialem - winni zdrady zon sa
                > mezowie?


                >
                > A kwestii urazonej "samczej dumy". Czy zdradzona zona ma prawo do
                > urazonej "samiczej dumy"?
                >
                Nie twierdze ,ze zawsze ale czesto tak.Podobnie jak zony bywaja winne temu,ze
                maz szuka okazji do zdrady.
                A samcza czy samicza urazona duma pojawia sie na skutek braku samokrytyki.
                Odpowiedz czy osoby zdradzane, zadadaja sobie pytanie"dlaczego on/ona mnie
                zdradza"Co robie zle?"a dopiero potem odsadzaja od czci i wiary
                te "winna"strone.
                Zwykle jest tak,ze egoistycznie sie mowi "a to lajdak/lajdaczka" a o tym,ze sie
                jest winnym na przyklad awanturnictwa czy psychicznego i fizycznego znecania to
                juz nie wazne.Zauwaz laskawie,ze nie mowie tu jednostronnie pod adresem
                ktorejkolwiek plci.Poprostu oboje ,skoro sie kiedys kochali powinni zastanowic
                sie jednakowo co zmienilo lub zniszczylo uczucie-ale samokrytycznie.Czesto
                zwykly ludzki egoizm nie dopuszcza samokrytyki i samokontroli do glosu a bol
                skrzywdzenia i ambicje przeslaniaja przyczyne na korzysc skutku.No i dochodza
                do tego jeszcze porady pseudoprzyjaciol,ktorzy zamiast lagodzic poczucie
                krzywdy jeszcze judza i potrafia sie posuwac nawet do klamstw,bo jak im sie
                wydaje "podtrzymaja po przyjacielsku na duchu a tymczasem powoduja jeszcze
                wiekszy bol i nienawisc"
                • Gość: grogreg Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: 212.160.165.* 06.08.02, 14:03
                  > >
                  > Nie twierdze ,ze zawsze ale czesto tak.Podobnie jak zony bywaja winne temu,ze
                  > maz szuka okazji do zdrady.


                  Tutaj nie stawialbym znaku rownosci. Faceci z reguly nie zdradzaja dlatego, ze
                  jest zle, ale dlatego ze nadarza sie okazja, a oni sa na tyle glupi aby z niej
                  skorzystac.

                  > A samcza czy samicza urazona duma pojawia sie na skutek braku samokrytyki.
                  > Odpowiedz czy osoby zdradzane, zadadaja sobie pytanie"dlaczego on/ona mnie
                  > zdradza"Co robie zle?"a dopiero potem odsadzaja od czci i wiary
                  > te "winna"strone.

                  Cos Ci wyjasnie. Jestesmy tacy madrzy bo nas to bezposrednio nie dotyczy.
                  Jednak gdyby to o mnie chodzilo to wierz mi na pewno nie podszedl bym do sprawy
                  zdroworozsadkowo, czy samoktytycznie.
                  Bede na tyle bezczelny aby stwierdzic, ze powyzsze dotyczy tez Ciebie.

    • pom Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 11:53
      Faktycznie. Jestes koszmarną katastrofą. A najgorsze jest to, że nie do końca
      zdajesz sobie z tego sprawę.

      Grogreg, żeń sie ale miej oczy dookoła głowy, błagam.
      • Gość: grogreg Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: 212.160.165.* 06.08.02, 11:58
        Nie, nie i jeszcze raz nie...
        Mowy nie ma.
        • pom Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 11:59
          No dobrze. Nie wtrącam się. W sumie to tak jak ja...:)
        • Gość: Sol Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 12:35
          przeciez nikt Ci sie nie kaze zenic z Paula, znajdz kobiete z jedna para
          kluczy ; )
          • Gość: grogreg Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: 212.160.165.* 06.08.02, 13:09
            Gość portalu: Sol napisaý(a):

            > przeciez nikt Ci sie nie kaze zenic z Paula, znajdz kobiete z jedna para
            > kluczy ; )

            Klucze to se ja zachowam.
            Klucze od zlotej klatki.

    • lucyna8 Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 13:48
      Z tego morał taki,że trzeba sprawdzać ile twój pan czy pani mają kluczy.
      • Gość: Vika Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: *.ewave.at 06.08.02, 13:51
        lucyna8 napisaýa:

        > Z tego morał taki,że trzeba sprawdzać ile twój pan czy pani mają kluczy.
        I z miejsca wydrzec kudly pracownikom najblizszego warsztatu slusarskiego,co
        beda prowokacyjnie za duzo kluczy produkowac!!!!!:-)))))))))
      • Gość: Paula jakie prawdopodobienstwo ... IP: 134.65.105.* 06.08.02, 13:54
        jakie prawdopodobienstwo ... jest w procentach
        ile procent szans jest na to:

        -ze zostane z mezem
        -ze sie wyprowadze

        moze ktos sprubuje to okreslic?
        • agick Re: jakie prawdopodobienstwo ... 06.08.02, 14:00
          a co w nagrodę da tych, którzy najlepiej wytypują - weekend w garsonierze..?

          daj spokój z tą szopką - naucz się lepiej budować dramatyzm akcji to może ktoś
          w to uwierzy... aż śmiech bierze jak to czytam.
          • Gość: Nell Re: jakie prawdopodobienstwo ... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 14:02
            agick napisaýa:

            > a co w nagrodę da tych, którzy najlepiej wytypują - weekend w garsonierze..?

            Jak w ukladzie 2K + 1M to moze byc ekscytujace....:))))


            >
            > daj spokój z tą szopką - naucz się lepiej budować dramatyzm akcji to może ktoś
            > w to uwierzy... aż śmiech bierze jak to czytam.

            mnie tez:)
            >
            >
            >
            >
            >
            >
        • Gość: Nell A teraz co? Zgaduj zgadula?????:)))))) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 14:00
          Gość portalu: Paula napisaý(a):

          > jakie prawdopodobienstwo ... jest w procentach
          > ile procent szans jest na to:
          >
          > -ze zostane z mezem
          > -ze sie wyprowadze
          >
          > moze ktos sprubuje to okreslic?


          • sagan2 Re: A teraz co? Zgaduj zgadula?????:)))))) 06.08.02, 14:06
            nie zgaduj zgadula, tylko kurs mechaniki kwantowej! :)))
        • Gość: Sylwia Re: jakie prawdopodobienstwo ... IP: *.amg.gda.pl 06.08.02, 14:04
          Gość portalu: Paula napisaý(a):

          > jakie prawdopodobienstwo ... jest w procentach
          > ile procent szans jest na to:
          >
          > -ze zostane z mezem
          > -ze sie wyprowadze
          >
          > moze ktos sprubuje to okreslic?

          Czy są jakieś koła ratunkowe w tym teleturnieju ? Teraz to już wiadomo, że
          sobie lecisz w kulki.
          bez pozdrowień
          • austinpowers Re: jakie prawdopodobienstwo ... 06.08.02, 14:08
            Gość portalu: Sylwia napisaý(a):

            >
            > Czy są jakieś koła ratunkowe w tym teleturnieju ? Teraz to już wiadomo, że
            > sobie lecisz w kulki.
            > bez pozdrowień


            Teraz??? oj Sylwia, a z kawałów to śmiejesz się jak goście już sobie pójdą?
        • Gość: grogreg Re: jakie prawdopodobienstwo ... IP: 212.160.165.* 06.08.02, 14:10

          Wbrew wszystkiemu budzie sie we mnie zylka hazardzisty.

          Obstawiamy?

          >
          > -ze zostane z mezem

          Daje 4 do 1.

          > -ze sie wyprowadze

          zero
          • liloom zostan z mezem 06.08.02, 14:18
            BO BEDZIESZ MUSIALA ISC DO PRACY.
            czy to wytrzymasz??????? i zostanie ci tylko jedna para kluczy. czy to nie za
            malo???
          • Gość: Paula Re: jakie prawdopodobienstwo ... IP: 134.65.105.* 06.08.02, 14:18
            czyli dajesz 25% na to ze uda mi sie zostac z mezem?
            a mojemu Przyjacielowi nie dajesz szans?
            calkiem ZERO ????
            przeciez pozostale 75 % gdzies sie musialo podziac ?
            Jedna calosc to przeciez 100% !

            a moze jeszce pytanie ile % szans na to ze zostane sama ... moze
            nie teraz ale powiedzmy za rok?
            • agick Re: jakie prawdopodobienstwo ... 06.08.02, 14:23
              jesteś blondynką..?
              25% na męża..
              75% na kopniaka od obydwu..


              a teraz typuje sytuację za rok -
              85% na rozwód
              5% na zycie z Przyjacielem
              10% operacja zmiany płci

              (ty masz mózg faceta).


              co wygrałam..?
            • austinpowers Re: jakie prawdopodobienstwo, że ona ma mózg? 06.08.02, 14:24
              ja daję 3%.
              • agick dodatkowo obstawiam, że poziom IQ 06.08.02, 14:27
                jest liczbą dwucyfrową...
                (dla porównania - szympans też ma dwucyfrowe IQ)
                • suzume adzik 06.08.02, 14:29
                  agick napisaýa:

                  > jest liczbą dwucyfrową...
                  > (dla porównania - szympans też ma dwucyfrowe IQ)

                  sugerujesz przedział od 10 do 99?
                  a wiesz, że 100 to średnia? i co? dalej do 99?

                  ps: dla mnie od 10 do 11 :)
                  • agick su... 06.08.02, 14:32
                    też tak obstawiam - jakby miała liczbę jedncyfrową to byłaby zapewne
                    liściem....:)
                    • suzume adzik 06.08.02, 14:38
                      agick napisaýa:

                      > też tak obstawiam - jakby miała liczbę jedncyfrową to byłaby zapewne
                      > liściem....:)

                      bo ja wiem? takie liście to przynajmniej wiedzą, kiedy spadać...
                      • agick Re: adzik 06.08.02, 14:51
                        no tak - to znaczy, że liść ma wiecej niż ona (on)....
                        masz rację su. to ciężki przypadek.
                      • agick Re: adzik 06.08.02, 14:51
                        no tak - to znaczy, że liść ma wiecej niż ona (on)....
                        masz rację su. to ciężki przypadek.
                • Gość: Vika Re: dodatkowo obstawiam, że poziom IQ IP: *.ewave.at 06.08.02, 14:34
                  Na meza_0%
                  na kochanka 0%
                  Sama-0%
                  Pozostaje slusarz-100%-Ta dziewczyna przeciez bez kluczy nie przezyje:-)))))))
              • Gość: Paula Re: jakie prawdopodobienstwo, że ona ma mózg? IP: 134.65.105.* 06.08.02, 14:53
                no no bez takich tu!
                nie oceniajcie tego o co nie jestescie proszeni

                nie sadz to nie bedziesz sadzona ...
                • Gość: grogreg Re: jakie prawdopodobienstwo, że ona ma mózg? IP: 212.160.165.* 06.08.02, 15:15
                  Czy Poula ma mozg?

                  Obstawiamy. Daje 2:1 ze nie. wklad minimalny 1 zl.

                  Poula, Ty nie mozesz obstawiac.
            • Gość: grogreg Re: jakie prawdopodobienstwo ... IP: 212.160.165.* 06.08.02, 14:28
              Wiesz jak sie obstawia?

              Daje 4 do 1 ze zostaniesz. To znaczy, ze jesli przegram to za kazda obstawiona
              przeciwko mnie zlotowke dam 4 zlote. Jasne?
              Druga opcja nawet sie nie zajmuje bo uwazam ja za nierealna.

              Po za tym, jak kon wyscigowy, jeses przedmiotem zakladu, a nie podmiotem. Wiec
              glosu nie masz.
              Masz biec szkapo i przyniesc zwyciestwo, bo skonczych jako karma dla kotow.
              • agick Re: jakie prawdopodobienstwo ... 06.08.02, 14:34
                Gość portalu: grogreg napisaý(a):

                > Wiesz jak sie obstawia?
                >
                > Daje 4 do 1 ze zostaniesz. To znaczy, ze jesli przegram to za kazda
                obstawiona
                > przeciwko mnie zlotowke dam 4 zlote. Jasne?
                > Druga opcja nawet sie nie zajmuje bo uwazam ja za nierealna.
                >
                > Po za tym, jak kon wyscigowy, jeses przedmiotem zakladu, a nie podmiotem.
                Wiec
                > glosu nie masz.



                ha, ha, ha...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                o qrka - jeden z fajniejszych tekstów....:))
                już nigdy nie powiem, że faceci to istoty inteligentne inaczej...:))))

                > Masz biec szkapo i przyniesc zwyciestwo, bo skonczych jako karma dla kotow.
                • liloom nasza szkapa? 06.08.02, 14:41
                  dobre, dobre:)))
                  a moze juz powiedziala, ze klucze sa od mieszkania przyjaciolki, ktora
                  wyjechala, wiec trzeba podlewac kwiaty, nakarmic swinki, wyprowadzic psa,
                  przewietrzyc kota *
                  *niepotrzebne skreslic

                  poglaszcze meza, ktory poburczy i przestanie, dzieci wroca z wakacji, wiec
                  trzeba przyhamowac, kochanek nie zajac, poczeka to mu milosc urosnie...
                  ... moze kuta na 4 nogi ta nasza szkapa?

                  a my wszyscy naiwni...:))))
                  • Gość: Vika Re: nasza szkapa? IP: *.ewave.at 06.08.02, 14:44
                    liloom napisaýa:

                    > dobre, dobre:)))
                    > a moze juz powiedziala, ze klucze sa od mieszkania przyjaciolki, ktora
                    > wyjechala, wiec trzeba podlewac kwiaty, nakarmic swinki, wyprowadzic psa,
                    > przewietrzyc kota *
                    > *niepotrzebne skreslic
                    >
                    > poglaszcze meza, ktory poburczy i przestanie, dzieci wroca z wakacji, wiec
                    > trzeba przyhamowac, kochanek nie zajac, poczeka to mu milosc urosnie...
                    > ... moze kuta na 4 nogi ta nasza szkapa?
                    >
                    > a my wszyscy naiwni...:))))
                    >
                    • Gość: grogreg Re: nasza szkapa? IP: 212.160.165.* 06.08.02, 14:49
                      obstawiam 3:1 na biednego rogacza przecin slusarzowi
                      stawka wyjsciowa 5 zl.
                      • Gość: Vika Re: nasza szkapa? IP: *.ewave.at 06.08.02, 14:57
                        Gość portalu: grogreg napisał(a):

                        > obstawiam 3:1 na biednego rogacza przecin slusarzowi
                        > stawka wyjsciowa 5 zl.
                        Podwajam stawke!Ta dziewczyna maniacko pala miloscia do kluczy.Masz skleroze
                        Grogreg?
                        • Gość: grogreg Re: nasza szkapa? IP: 212.160.165.* 06.08.02, 15:03

                          > Podwajam stawke!Ta dziewczyna maniacko pala miloscia do kluczy.Masz skleroze
                          > Grogreg?

                          Ha! Czyli moje 30 przeciw twoim 10.
                          Zaczyna sie krecic
                          • Gość: asa Re: nasza szkapa? IP: *.um.wroc.pl 06.08.02, 15:09
                            lepiej się ożeń.;)
                            • Gość: grogreg Re: nasza szkapa? IP: 212.160.165.* 06.08.02, 15:13
                              Nigdy, przenigdy.....
                              • Gość: asa Re: nasza szkapa? IP: *.um.wroc.pl 06.08.02, 15:15
                                to dla Twojego dobra..... wierz mi.
                                • Gość: grogreg Re: nasza szkapa? IP: 212.160.165.* 06.08.02, 15:21


                                  > to dla Twojego dobra..... wierz mi.

                                  Kurde. Drugi raz wymieniamy sie na liscie dyskusyjne i juz mam Jej wierzyc.

                                  Nie! W imie przekory, nie!
                                  • Gość: asa Re: nasza szkapa? IP: *.um.wroc.pl 06.08.02, 15:25
                                    Gość portalu: grogreg napisał(a):

                                    >
                                    >
                                    > > to dla Twojego dobra..... wierz mi.
                                    >
                                    > Kurde. Drugi raz wymieniamy sie na liscie dyskusyjne i juz mam Jej wierzyc.
                                    >
                                    > Nie! W imie przekory, nie!
                                    całe nasze życie polega na zaufaniu.
                                    • Gość: grogreg Re: nasza szkapa? IP: 212.160.165.* 06.08.02, 15:30
                                      > całe nasze życie polega na zaufaniu.

                                      i dlatego umieramy.
                                      • Gość: asa Re: nasza szkapa? IP: *.um.wroc.pl 06.08.02, 15:34
                                        Gość portalu: grogreg napisał(a):

                                        > > całe nasze życie polega na zaufaniu.
                                        >
                                        > i dlatego umieramy.

                                        A cóż to takiego ta "śmierć"?
                                        • Gość: grogreg Re: nasza szkapa? IP: *.univ.szczecin.pl 06.08.02, 16:56
                                          pernamentna ucieczka przed ozenkiem
                      • agick mam pytanie... 06.08.02, 14:59
                        a w jakiej porze roku jelenie zrzucają rogi..?
                        bo wtedy obstawianie może się zmienić....
                  • Gość: grogreg Re: nasza szkapa? IP: 212.160.165.* 06.08.02, 14:46
                    > ... moze kuta na 4 nogi ta nasza szkapa?
                    >

                    To ile stawiasz?
                    • Gość: Vika Re: nasza szkapa? IP: *.ewave.at 06.08.02, 15:19
                      Gość portalu: grogreg napisał(a):

                      > > ... moze kuta na 4 nogi ta nasza szkapa?
                      > >
                      >
                      > To ile stawiasz?
                      Podbijam!moje 120 do Twoich 60!!!!!Mowie Ci slusarz a kto wie czy nie jego
                      pomocnik tez sie nie zalapie:-)))))))))
                      • Gość: grogreg Re: nasza szkapa? IP: 212.160.165.* 06.08.02, 15:22
                        200!
                        • Gość: Vika Re: nasza szkapa? IP: *.ewave.at 06.08.02, 15:31
                          Gość portalu: grogreg napisał(a):

                          > 200!
                          300 na slusarza z pomocnikiem:-))))
                          • Gość: grogreg Re: nasza szkapa? IP: *.univ.szczecin.pl 06.08.02, 16:59
                            1000 za meza i papuge zwana Marszalkiem Polnym
                      • suzume tak sobie, kochani, obstawiacie... 06.08.02, 15:23
                        ale czy ona trafi do mety?
                        • Gość: grogreg Re: tak sobie, kochani, obstawiacie... IP: 212.160.165.* 06.08.02, 15:27
                          Wyciagaj forse, albo spadaj!

                          maz, kochanek, slusarz, mleczarz, czy owczarek sasiadow

                          Obstawiaj!
                          • suzume Re: tak sobie, kochani, obstawiacie... 06.08.02, 15:34
                            > Wyciagaj forse, albo spadaj!

                            qrde, ale ostro ;) hazardzista :P

                            > maz, kochanek, slusarz, mleczarz, czy owczarek sasiadow

                            listonosz zawsze dzwoni 2 razy

                            > Obstawiaj!

                            230, po kursie dnia
    • lalka74 Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 15:07
      jeśli nie wiesz gdzie jest Twoje miejsce to znaczy, że ani tu, ani tu. Szukaj
      dalej. Pozdrawiam.
    • carmella Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 15:15
      przede wszystkim gratuluje rozwagi i pomyslowosci, zeby
      klucze "przyjaciela" sponac razem z kluczami do wlasnego
      domu!!!
      • Gość: gos Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.08.02, 15:22
        carmella napisał(a):

        > przede wszystkim gratuluje rozwagi i pomyslowosci, zeby
        > klucze "przyjaciela" sponac razem z kluczami do wlasnego
        > domu!!!
        Dokładnie tak samo myślę, jeśli sie kombinuje to niestety tzreba na wszystko
        uaważac. Bezmyślnośc i brak rozwagi do kąta!!!!!!!!!!!!!!
        • kwik Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 15:34
          taaaaaaaa, spiecie kluczy to.....kluczowy watek tej sprawy.

          ps. i jak tu nie pic?

        • Gość: Paula Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: 134.65.105.* 06.08.02, 15:35
          powiem wiecej ... Jego telefon w mojej komorce byl pod imieniem
          kolezanki -Angela ... maz do tego nigdy nie doszedl ...
          Przyjaciela mam od ponad roku -maz sie zorientowal dopiero po
          3 miesiacach , choc juz wczesniej byl zazdrosny, ale go
          podprowadzilam i swoja uwage skupil na kim innym ... kilka
          miesiecy myslal ze to kolega ...
          naiwny? latwowierny? podejrzliwy ... frajer
          jedyne co on umie to placic rachunki a i to czesto z opoznieniem
          jak wam sie i to podoba?
          • kwik Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa 06.08.02, 15:38
            > kolezanki -Angela ... maz do tego nigdy nie doszedl ...

            Basset?

            > Przyjaciela mam od ponad roku -maz sie zorientowal dopiero po
            > 3 miesiacach , choc juz wczesniej byl zazdrosny, ale go
            > podprowadzilam

            poprosimy o instrukcje podprowadzania

            i swoja uwage skupil na kim innym ... kilka
            > miesiecy myslal ze to kolega ...
            > naiwny? latwowierny? podejrzliwy ... frajer

            moj maz to frajer (zastanawiasz sie czy z nim zostac, z...tym frajerem?)

            > jedyne co on umie to placic rachunki a i to czesto z opoznieniem
            > jak wam sie i to podoba?

            twoja historyjka jest niespojna. zdaje sie, ze przerobilas tylko kurs "jak
            napisac dramatyczna historyjke" w trybie weekendowym.
            ocena: pała.

          • Gość: asa Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: *.um.wroc.pl 06.08.02, 15:39
            Ach..... szkoda klikać.
            Słaby pomysł.
            Wymyśl coś lepszego.
            • Gość: Sol Re: klucze od 'jego' mieszkania ...katastrofa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 06.08.02, 15:54
              a ja obstawiam na kolege, z ktorym mieszkal przyjaciel...
              To jak w porzadnym kryminale Agaty Ch - morderca jest najmniej podejrzany : )))
              • liloom no mowie ze to jaja 06.08.02, 19:36
                z nas, z meza, z kochanka...
                wszystko z nudow prosze wysokiego sadu.
                1:0 dla meza (bo ma kase)
                • Gość: Vika Guzik,guzik,guzik!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ewave.at 06.08.02, 19:51
                  liloom napisała:

                  > z nas, z meza, z kochanka...
                  > wszystko z nudow prosze wysokiego sadu.
                  > 1:0 dla meza (bo ma kase)
                  >
                  • Gość: nie Paula a jednak ... IP: 134.65.105.* 07.08.02, 09:55
                    wrocilem z pracy i juz jej rzeczy nie bylo... jej tez ,
                    tylko kartka na stole
                    "zadzwonie do ciebie"
                    wczoraj nie zadzwonila
                    dzis rano tez nie
                    choc byla i zabrala poczte ze skrzynki na listy
                    historia nie z palca wyssana
                    po prostu niedorosla beztroska i niedowartosciowana osobka
                    wiecznie usmiechnieta -jak dziecko i jak dziecko wiecznie szuka
                    przygod i nowych zdarzen. Mowila ze to z ciekawosci, raz
                    powiedziala ze chyba z glupoty ... ja mysle ze to instynkt

                    pisalem to co pisalem starajac sie wczuc w jej role i jej osobowosc
                    za liczne wypowiedzi bardzo dziekuje
                    maz Pauliny
                    • agick Re: a jednak ... 07.08.02, 10:41
                      a teraz co to za gra..?
                      bo nie wiem jak zareagować - współczuć, pośmiać się, olać..?


                      jeśli prawda - nie wiem czy Ci współczuję.... za duża komedia z tego wyszła...
                      jest takie powiedzenie (ale bez urazy, ok?) - głupich nie sieją, sami się
                      rodzą....

                      pozdrawiam,
                      • liloom klamstwem pachnialo 07.08.02, 12:21
                        nikt nas nie oszuka!:))))))))))
                        dalej w to nie wierze
                        tym razem ze on jest mezem
    • slimaczysko O rany, co za durna pipa........ 07.08.02, 12:57
      Rece opadaja......
      • agick powtarzam, głupich nie sieją.... 07.08.02, 13:00
        slimaczysko napisał:

        > Rece opadaja......
        z hukiem na dodatek......:))
        pamiętacie wątki o agatce (typu kolonie, wspólny prysznic alboe masturbuję się
        i głośno oddycham...)..?
        to coś w tym stylu..
        • liloom agatke pamietamy 07.08.02, 14:34
          niektorzy sie baaaardzo w pracy nudza:))))))))
          • Gość: Vika Re: agatke pamietamy IP: *.ewave.at 07.08.02, 16:53
            liloom napisała:

            > niektorzy sie baaaardzo w pracy nudza:))))))))
            >
        • tusiaz Re: powtarzam, głupich nie sieją.... 07.08.02, 17:57
          agick napisała:

          > slimaczysko napisał:
          >
          > > Rece opadaja......
          > z hukiem na dodatek......:))
          > pamiętacie wątki o agatce (typu kolonie, wspólny prysznic alboe masturbuję się
          > i głośno oddycham...)..?
          > to coś w tym stylu..
          >
          >
          • Gość: brum Re: powtarzam, głupich nie sieją.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.02, 21:57
            Paula ,nie bądź głupia!!! Zapoznaj kochasia i męża ,a potem siup razem do łóżka
            i na wszelkie możliwe sposoby:Jakby Ci dwóch facetów było mało ,to zgłaszam
            swój akces.Zobaczysz jak będzie nam wszystkim miło:))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka