Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FUUUUJ!

12.07.05, 02:06
W sumie to dopiero teraz mam parę minut by sprawdzić pobieżnie co na forach
słychać,od 2 dni jestem tatuśkiem i jest OK :)
Ale wbrew panującej ostatnio "modzie" darowałem sobie ten cały
super"estetyczny" spektakl porodu, moim zdaniem to jest obrzydliwe i wstrętne
patrzeć jak dzieciak wychodzi wiadomo skąd,po takim przedstawieniu już chyba
nigdy nie byłbym w stanie uprawiać z żoną (a może i żadną inną kobietą) seksu
więc siedziałem w poczekalni - i wcale się tego nie wstydzę. Żona była pod
doskonałą,fachową i ciepłą opieką,nie byłem tam niezbędny a oszczędziłem
sobie paskudnych widoków. Z tego miejsca chciałem prosić więc drogie
panie,przyszłe matki:Nie zmuszajcie mężów do oglądania porodu. To naprawdę
nie jest bardziej estetyczne niż oglądanie rozkładającego się trupa a potem
narzekacie,że mąż stał się zimny i go nie pociągacie. Trochę zrozumienia!
Pozdrawiam
    • 205ka Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 03:43
      Widocznie twoja zona cie nie potrzebowala, zreszta wcale sie nie dziwie, bo
      zadnego oaprcia z ciebie i tak by nie bylo. Nie masz zielonego pojecia co to
      porod a wyglaszasz jakies teorie o trupie, beznadzieja. Nie zycze ci tego, ale
      chcialabym zobaczyc twoja mine jak kiedys gdy moze bedziesz tego potrzebowal ona
      nie zmieni ci pampersa bo powie, ze smierdzisz.
      powodzenia
      • piochosa Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 04:20
        Jestem kobieta i jak dla mnie porod tez wyglada obrzydliwie i co w tym
        dziwnego? Nie jest to zaden fajny ani wzniosly widok i nie chcialabym zeby moj
        maz ogladal mnie w takiej sytuacji.
        • magnolia76 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 05:03
          A co ty możesz wiedzieć??? Nie byłeś i mówisz że jest obrzydliwy! Jak kiedyś
          Twój tchurzliwy tyłek poświęci się dla żony i dziecka i oprócz 10 min.
          przyjemności wzeprzesz swoją Partnerkę w cierpieniu jakim jest poród, to
          odwiedź forunm jeszcze raz i wtedy się wypowiadaj! Moj mąż w porównaniu do
          ciebie jest Wielki, a twojej zony to mi szczerze zal.
          • sija26 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 08:49
            jesteś beznadziejnym ojcem od samego początku.NIECH ZYJE MÓJ MĄŻ !!!
            • robin02 Glupie puste babska 12.07.05, 15:57
              No wstyd mi zem ta sama rasa co wy ,glupie baby.Nie chcial nie byl - jego
              sprawa.Zona to zaakceptowala - i oki.
              Ale nie bo wy widzicie tylko czubki wlasnych nosow.Uwazacie ze musi chlopina byc
              przy porodzie bo jak u kolezanki byl to moj nie moze byc gorszy.I jeszcze taka
              moda teraz na porody rodzinne.
              Moja mama matka 4 dzieci twierdzi ze facet jest po to przy porodzie zeby
              pierdilna łbem w posadzke.I ma racje.Jak typ nie chce to po co sie poswiecac
              ma.Ze waszym ulubionym zajeciem jest poswiecanie sie wiecznie dla kogos.Bo to
              najpierw maz potem dzieci i praca i rodzinka, to nie znaczy ze kazdy tak
              chce.Potem oczywiscie tylko narzekacie ze wam zle i ze za wasze poswiecenie nikt
              wam poklonow nie bije.To umiecie najlepiej zrzedzic jak stare kwoki.
              Piotrek_zalogowany ma racje - ciagniecie bidnego faceta na porod ówke( wczesniej
              obowiazkowo na sile do oltarza).Chlopine na wymioty zbiera, ale niech sie
              sprobuje pozalic - to do mamusi sie wyprowadzacie.A potem zal ze chlop nie ma
              ochoty sie z wami seksic.I znow pretensja ......I tak cale zycie wam wredne
              babska uplywa.
              Ja tam swojego na porobowke nie bralam.Dodatkowo jeszce cesarke sobie
              zalatwilam-bo nie mialam ochoty na porod naturalny.I wcale nie uwazam ze jestem
              wyrodna matka.Dzieciatko me ma dzis 12 lat, jestem 15 po slubie i bodaj by
              wszystkie malzenstwa i rodziny wygladaly jak moja.
    • niya Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 07:36
      a ja się z nim zgadzam, mój mąż np. chciał być przy porodzie jednak to ja się
      nie zgodziłam, po co miał mnie oglądać w takim stanie? nie bede opisywać tego bo
      przecież każda z was wie jak poród wygląda. Dla jednych jest to cud narodzin dla
      innych obrzydliwy widok, i mimo, iż gdy dziecko w końcu się urodzi i wszyscy są
      z tego powodu bardzo szczęśliwi to nie znaczy to,że wcześniejszy widok wyleci z
      pamięci, w końcu udowodniono, że niektórzy mężczyzni po obejrzeniu porodu, boją
      sie potem zbliżyć do żon, przestaje ona być dla nich pociągająca i atrakcyjna.
      Znam taki jeden przypadek kiedy facet choć dziecko uwielbia i żone także to już
      w całkiem inny sposób, traktuje ja tylko wyłacznie jak matke a nie jak kobiete.
      Jeżeli kobieta i mężczyzna chcą brać udział razem w narodzinach dziecka to
      oczywiście mają prawo, ale nie powinno sie przyszłego ojca zmuszać do takich
      widoków, bo po co? miłe nie są, a mają czasem katastroficzne skutki. Nawet
      kobieta często nie chce aby mąż ją oglądał w takich sytuacjach, nie
      ukrywajmy,poród nie jest tak piekny jak pokazują na filmach, troche krzyku,
      kropelka krwi i wszyscy sie cieszą z nowego członka rodziny :). Kiedy ja
      osobiście rodziłam to w tym samym czasie jakaś dziewczyna wraz z mężem
      przechodziła przez to samo, przez 12 godzin bólów i krzyków skończyło sie na
      cesarskim cięciu, gdy ją wieźli na cesarke jej mąż blady, skulony, płakał przy
      ścianie jak bóbr i wciąż ją przepraszał musieli mu środki uspokajające podać to
      było naprawdę okropne. Dla kobiety poród jest straszny więc dla faceta tym
      bardziej zabawą nie jest
    • muszek0 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 07:56
      moda jest wtedy, gdy nie pozwalają ci ubrać marynarki dwurzędowej.
      poród rodzinny jest raczej nowym kierunkiem.
      problemem jest natomiast świadoma decyzja, przemyslana i bez nacisków.
      bo zdarza się tak, że kobieta potrzebuje wsparcia, boi się, chce byc razem z
      mężem i mężczyzna może to jej zapewnić. a zdarza się na odwrót, kobieta jest
      silna, pewna siebie a facet blednie i mówi: fuj, fuj, paskudne widoki, mdleję.
    • trolica_a Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 08:29
      A dziecko na rece wezmiesz ???Dla mnie taki noworodek to dopiero nieestetyczny
      widok.Bleeeeeeeeeeeee.Lysy , bez zebow , zezuje oczami.A jak sie obs.ra no to
      juz koniec.Wspolczuje Ci ;P
    • vandikia Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 08:33
      możesz być przy żonie i nie patrzeć jak dziecko wychodzi. Możesz ją trzymać za
      rękę. Cóż nie wszyscy są prawdziwymi mężczyznami.
      • maya2006 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 08:43
        1)wszystko jest kwestia spoleczenstwa. sa kraje, w ktorych jest to normalne, ze
        mezczyzna jest przy porodzie, a kobiecie nie przyjdzie do glowy zabraniac tego
        mezowi, bo "to takie obrzydliwe". ale tak bylo zawsze, kiedy w jednym kraju
        mieli juz widelce i noze, to winnych krajach mieli miche i 5 lyzek. (no i nie
        zapominajmy, ze sa jeszcze ludzie majacy seks po ciemku-teraz wiem dlaczego, bo
        przeciez to obrzydliwe ogladac narzady kobiety heheh)

        2) dolaczam sie do poprzedniczki: balabym sie starosci na miejscu zony takiego
        brzydzacego sie pana. i oczywiscie z drugiej strony jakby on byl kaleka to tez
        powinien sie z tym liczyc, ze ona odda go do zakladu-bo przeciez moze to byc dla
        niej obrzydliwe: taki kaleka
      • mxp4 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 13.07.05, 04:46
        vandikia napisała:

        > możesz być przy żonie i nie patrzeć jak dziecko wychodzi. Możesz ją trzymać
        za
        > rękę. Cóż nie wszyscy są prawdziwymi mężczyznami.



        Prawdziwy mezczyzna nigdy nie pojdzie patrzec na porod. Tylko pantoflarze i
        ciapciaki ida bo im baba kazala.
    • trzydziecha1 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 08:51
      Ale mąż przy porodzie nie stoi "od frontu", ale od głowy i wcale nie musi "tam
      zaglądać".
      Moj chciał być przy porodzie, ale była konieczna cesarka w całkowitej narkozie
      i go wyprosili... ale moment, kiedy dalki dzieciaczka zaraz o porodzie nazwał
      najpiękniejsza chwilą w życiu.
    • six_a Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 09:13
      A ty co? niepokalanie poczęty i w kapuście odnaleziony? skąd wiesz, że wstrętne
      jak nie widziałeś? po oględzinach rozkładającego się trupa?
      wiesz co, weź wpisz do wyszukiwarki, już kilku było takich jak Ty, to poczytasz
      i się utwierdzisz w swoim światopoglądzie.
      • vei Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 09:30
        ma racje! porod jest ohydny! ja sie nie zgodze, aby moj maz w nim uczestniczyl
      • samowolny Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 09:31
        na tak uczepiły sie biednego faceta i kąsają:)) a przeciez są różni ludzie
        jedni lubia zupe pomidorowa a inni nie i tak jak w temacie dla jednego to
        najważniejsze przezycie a dla drugiego katorga . Ja sam tez nie brałem udziału
        przy porodzie ale wtedy tego sie nie praktykowało i nie żałuje. A to ze dzieci
        brałem na ręce np dopiero po godzinie od narodzenia nie zmienia to poczucia że
        dałbym sie za nich poćwiartować...Więc więcej wyrozumiałości dla męskiej
        osobowości...cokolwiek to dla was znaczy:)))))
        • six_a Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 09:48
          eee tam, nie o odczucia chodzi. Ja na przykład nie znoszę truskawek, ale nie
          wchodzę na forum i nie wmawiam innym, że są ohydne i żeby nie jeść.
    • pimpek_sadelko Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 09:30
      nie zmuszam. tyle tylko, ze moj maz jest dojrzalym facetem i zdaje sobie sprawe
      z fizjologii i bardzo chce byc przy porodzie.
      rozumiem, ze nie chciales byc przy tym, ale komentarze typu" a fuj" wsadz sobie
      gdzies. sam jestes a fuj.
      • sagis To nie zależy od dojrzałości mężczyzny.Twój jest 12.07.05, 09:40
        lekarzem i jak oni uodpornił się na pewne widoki.
        Jeśli kobieta wymaga od mężczyzny, aby on był przy porodzie, to coś jest nie tak
        z nią. Nie szanuje uczuć mężczyzny.
        Jeśli mężczyzna bardzo kocha kobietę, to współodczuwa ból kobiety przy porodzie.
        Czy on ma tak bardzo męczyć się?
        Trzeba mieć też dla niego trochę miłości.
        • six_a Re: To nie zależy od dojrzałości mężczyzny.Twój j 12.07.05, 09:56
          stek bzdur, o szokującej składni nie wspominając.
    • sagis Nigdy nie zmusiłabym faceta do oglądania porodu. 12.07.05, 09:36
      Przecież zawsze kobiety rodziły same i nic im nie działo się. A, dla faceta to
      nie musi być pięknym przeżyciem.
      Nie trzeba wszystkiego razem dzielić.
      • pimpek_sadelko Re: Nigdy nie zmusiłabym faceta do oglądania poro 12.07.05, 09:44
        sagis napisała:

        > Przecież zawsze kobiety rodziły same i nic im nie działo się. A, dla faceta to
        > nie musi być pięknym przeżyciem.
        > Nie trzeba wszystkiego razem dzielić.
        >
        zacznijmy od podstawowej rzeczy: porod to nie sztuka teatralna. nie idzie sie
        popatrzec, tylko idzie sie przywitac WLASNE DZIECKO.

        tak, kiedys kobiety rodzily same i co z tego? kiedys kobieta byla tylko do
        garow, nie mogla studiowac i nie mialy czynnego ani biernego prawa wyborczego.
        kiedys kobieta byla w ogole jednym wielkim dodatiem dla faceta. na szczescie
        czasy sie zmieniaja. jak sie ma troszke rowno pod sufitem to nie siedzi sie w
        klapie meza, jak maz ma rowno pod sufitem i dojrzal emocjonalnie do bycia
        mezem/ojcem to pewne rzeczy akceptuje.
        ja akceptuje to, ze nie kazdy ma nerwy na to, zeby podczas porodu byc przy
        zonie, ale pisac o porodzie wlasnego dziecka "fuj", "obrzydlistwo" itd to
        glupota w skrajnej postaci. idealnych ludzi nie ma, ale glupota mnie odraza
        bardziej niz robactwo.
        poza tym poczekajcie dzieczynki az same zajdziecie w ciaze a wizja porodu
        stanie sie bardziej realna niz kiedykolwiek, kiedy do strachu o bol, o wlasne
        zdrowie zycie, o zycie i zdrowie dziecka dojdzie fakt, ze na sali zostaniecie z
        OBCYMI osobami. polozna i lekarz moga byc mili, wspolczujacy, moga chetnie
        pomagac.... MOGa, ale nie musza... wtdy zostaje sie calkiem samemu! w panicznym
        strachu, w niepewnosci itd...
        obecnosc meza daje duzy komfort, pewnosc, ze czuwa nad czymkolwiek itd...
        pozyjemy zobaczymy. najpierw zajdzcie w ciaze i przezyjcie to o czym
        piszecie "fuj", albo, ze jest odrazajace. wasza glupota jest porazajaca.
    • lena_zet Re: byłeś przy porodzie 12.07.05, 09:37
      swoim.
    • sol_bianca Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 09:41
      Też bym wolała nie być przy porodzie, ale obawiam się że będę musiała ;)))))
      • pimpek_sadelko Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 09:44
        sol_bianca napisała:

        > Też bym wolała nie być przy porodzie, ale obawiam się że będę musiała ;)))))
        ja tak samo i to niebawem:)
    • feema-to-ja Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 09:43
      Ja tez uwazam, ze to nie jest widok dla faceta . Ta cala moda jest dla mnie nie
      do przyjecia. ale moj luby sie upiera, ze chce byc przy porodzie, chociaz nie
      moze patrzec na krew:)
      • six_a Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 09:58
        ja nie rozumiem, co budzi takie kontrowersje? jak pół miasta idzie na pogrzeb,
        a najbliższa rodzina ubiera zmarłego, to nikt się nie szokuje, jak tatuś ma być
        albo nie być przy porodzie, to od razu afera.
    • mmagi Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 10:01
      pewnie ze fuj:-)
    • margie Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 10:05
      a sex oralny lubisz? I jakos nie czujesz obrzydzenia?
    • wana Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 10:12
      Biedny jedteś. Bardzo płytki i niedojżały, niestety. Nie idzie się na salę
      porodową dla oglądania widoków, tylko po to, aby wspierać kobietę. Jeżeli w
      trakcie porodu skupiasz się na fizjologii, a nie na JEJ bólu i ogromnym
      wysiłku, który wykonuje po WASZYM akcie płciowym (fuj, co za słowo...!), to
      znaczy, że jesteś ogromnym egoistą. Mój mąż był przy obu porodach, stał "od
      strony głowy" i żadnych drastycznych widoków nie zapamiętał, zapamiętał tylko
      fakt przyjścia na świat NASZEGO dziecka.
      Przecież poród nie jest wyłączną sprawą kobiety - gdybyś nie wsadzał siusiaka
      tam, skąd wychodzi dziecko (fuj, obrzydlistwo, prawda?), nie byłoby teraz
      sprawy.
      To nie moda, tylko świadectwo partnerstwa - razem w seksie, razem przy porodzie
      (jakoś pisząc o wrażliwości mężczyzn nie zwraca się uwagi, że poród boli, ale
      głównie kobietę, faceta tylko jeżeli się potknie z wrażenia i walnie o szafkę),
      a potem razem w rodzinie.
      Każdy robi, jak uważa, ale traktowanie porodu jako obrzydlistwa świadczy g mnie
      o znacznym stopniu niedojżałości.
      Niestety.
      Pozrawiam
      wana
      • ubersztumperumper Nie no,nie porównujmy gowna do twarogu! 12.07.05, 11:25
        Porównywanie sexu z porodem,tudzież "widoków" w czasie seksu oralnego do tego
        co można mieć nieszczęście zobaczyć w trakcie porodu jest równie na miejscu co
        urządzanie testu porównawczego najnowszej S-klasy Mercedesa z maluchem
        • wana Re: Nie no,nie porównujmy gowna do twarogu! 12.07.05, 11:43
          Być może, ale - jeśli nie wiesz, to poród jest skutkiem seksu. Z tego samego
          miejsca jeden człowiek wychodzi, gdzie inny siusiaka wkłada, ale to może już
          jest wiedza zbyt zaawansowana...
          Pozdrawiam
          wana
    • rachela180 Hm 12.07.05, 11:37
      Pragnę cię poinformować że też wylazłeś wiadomo skąd i też byłeś okrwawiony i
      darłeś mordę i jeszcze tyłek ci trzeba było wycierac przez pare lat.
    • istna Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 11:45
      No.. porównanie ukochanej małżonki do rozkładającego się trupa świadczy o tobie
      beznadziejnie, nie chciałabym miec do czynienia z takim typkiem jak ty.. Ale co
      do meritum, to w sumie się zgadzam, widoki są kontrowersyjne i nigdy nie ma 100%
      pewności, że po czymś takim facet się nie zrazi do seksu z kobietą, którą
      widział w takich okolicznościach. Jeśli mężowie szanownych forumowiczek się nie
      zrazili, to chwała im za to, ale ja bym nie podjęła takiego ryzyka. Już
      chodzenie w papilotach i maseczce niezbyt dobrze wpływa na stosunki małżeńskie,
      a co dopiero widok rozdartego krocza..
      • niski.oktan No z ust mi wyjęłłłłaś, dziewczyno. :-) 12.07.05, 12:12
        To prawdopodobnie miała być tylko prowokacja, ale fakt jest faktem - założyciel
        wątku jest nazwyklejszym wszawym gnojem.
        Byłem przy porodzie i widziałem w życiu parę trupów, niektóre
        nawet "kilkumiesięczne".
        Ten żałosny leszczyk kompletnie nie wie, o czym mówi.

        A co do meritum - masz rację. Lekarze (oczywiście nie tylko ci rydzykowi)
        zawsze to mówili i mówią tak teraz - to nie sa widoki dla każdego. I jak
        zauważyła któraś z koleżanek powyżej, dla kobiety poród też jest straszny, ale
        po prowstu nie ma innego wyjścia.
        I nie powinno się mieć pretensji do kogoś, kto boi się, że pęknie.
      • p.s.j Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 13.07.05, 14:03
        > No.. porównanie ukochanej małżonki do rozkładającego się trupa świadczy o
        tobie
        > beznadziejnie, nie chciałabym miec do czynienia z takim typkiem jak ty..

        A z wielkim poetą, Sępem-Szarzyńskim, chciałabyś mieć? :)
    • james_bond_007 Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 12:11
      Moja niegdysiejsza kobieta (nie byliśmy małżeństwem) też nalegała bym był przy
      porodzie.Doświadczenie owo okazało się dla mnie takie szokujące i -powiem bez
      ogródek- odrażające (to bzdura,że stoi się tylko "od glowy",jak zespół medyczny
      zacznie majstrować to nie raz i nie dwa znajdziecie się przy nogach),że w żaden
      sposób nie potrafiłem się już do niej fizycznie zbliżyć. Może i bez tego
      zaczęłyby się klótnie,może i bez tego byśmy się rozstali,nie wiem. Ale faktem
      jest,że z tego powodu bardzo się od siebie oddaliliśmy i stwierdziliśmy,że
      skoro łączy nas już tylko dziecko,to nie warto brać ślubu.
      A ja z kolejną kobietą (bezdzietną,bo zostało mi że z matkami nie potrafię)
      przespałem się dopiero po 2 latach...
      • niski.oktan Podziwiam Twą szczerość,Kolego,ale zmień nick ;-)) 12.07.05, 12:14
      • rachela180 Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 12:17
        Mój chłop był przy porodzie obojga swoich dzieci, sam przecinał pępowinę.
        Rozdarte krocze jego eks go wzruszało, po porodzie kochał ją jeszcze bardziej.
        Rozstali się, ale nie dlatego, że nie mógł na nia patrzeć. Były inne powody.

        Każdy z nas rozdarł krocze swojej matki. I każdy z nas ociekał krwią. A nawet
        robił w pieluchę.
        • mmagi Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 12:21
          byłam przy jak rodziła moja bratowa,az do prawie omdlania sie wzruszyłam jak
          zobaczyłam jego łepek a potem siuraska....ale było to nieprzyjemne i mezczyzn
          przy tym nie widzę/moj brat tez był/:-)))
          I wcale nie dziwie sie jamesowi bondowi:-)))
        • james_bond_007 Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 12:22
          > Każdy z nas rozdarł krocze swojej matki. I każdy z nas ociekał krwią. A nawet
          > robił w pieluchę.

          i co z tego,skoro tego NIE WIDZIAŁ,a przynajmniej nie zarejestrował tego w
          swojej świadomości?!
          Czy to automatycznie zmusza go,by poród mu się podobał?!?!?!?!?!?!?!??
          • rachela180 Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 12:44
            Nie, nie musi ci się podobać, nikomu sie nie podoba :) ale nie o to chodzi.
            Chodzi mi o to, że rozdarte krocze jest konieczne, by sie mały człowiek
            pojawił. I baba MUSI przez to przejść - przeszła przez to Twoja matka, babka, i
            Twoja żona jesli macie dzieci. (Chyba że poród jest pod narkozą)

            Ja bym chciała by chłop był przy porodzie naszego dziecka. I on też chce.

            Myślę, że chodzi po prostu o różne podejście do sprawy. Dla mojego chłopa (daje
            go jako przykład, bo najlepiej jego znam) jest oczywisty seks w czasie okresu
            (błeee, z kobiety krew wypływa), jest oczywiste, że moje ciało podlega
            fizjologii, i tak samo dla mnie jest oczywiste, że jego ciało również tejże
            podlega. Nie wstydził się poprosić, bym mu posypała talkiem otarte pośladki,
            nie wstydził się poprosic o pomoc w obcięciu paznokcia u nogi. Ja nie wstydzę
            sie go wysłać po tampony czy do apteki po pigułki. Gdy jedno z nas choruje,
            drugie przynosi mu lekarstwa i podaje chusteczki do smarkania. Gdy z nim po raz
            pierwszy się kochałam to właśnie on przyniósł podpaski. A nawet ze wzruszeniem
            patrzył na zakrwawioną pościel. I tak samo poród jest dla niego naturalny i
            oczywisty.

            Widocznie akurat dla Ciebie nie jest to wszystko oczywiste. Różni są faceci.

            Ale szczerze mówiąc, wolę faceta bez obrzydzenia patrzącego na rodzącą, niz
            przewrażliwionego osobnika. Gdy będe go potzrebować, on mi pomoże - a nie
            zwieje z okrzykiem: "Błeeeeee, a fuj, jakie to obrzydliwe".
            • mmagi Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 12:47
              a co on sie tak wzrusza na widok krwi....wilkołak jaki czy co?;-)))
              • rachela180 Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 12:48
                Wzrusza na widok krwi fizjologicznej, a nie wypadkowej, więc z nim wszysko w
                porządku :)
            • vei Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 12:54
              nie zmienia to faktu, ze porod jest ohydny i nie kazdy musi chciec to ogladac!
              • rachela180 Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 12:55
                Nie zmienia - ale ludzie są różni. Po prostu chodzi o podejście.
                • vei Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 13:17
                  wiec badzcie tolerancyjne i rozumiejscie, ze nie kazdy musi chciec ogladac
                  porody
                  • rachela180 Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 13:21
                    Taż patamu napisała ja szto wolę takiego, co sie nie brzydzi
            • niski.oktan Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 13:32
              Rachela, co z tym okresem?
              Nie dopowiedziałaś, czy dla Ciebie seks też jest wtedy oczywisty.

              Dla mnie tak, to tylko kwestia pozycji chroniącej prześcieradło.
              Ale wśród kobiet taka akceptacja nie jest wcale powszechna. I o ile argumenty
              natury estetycznej można kontrować podkreślając prawdziwą (żeby nie
              powiedzieć "ekstremalną") intymność, jakiej się wtedy doświadcza, to wobec
              obiekcji związanych z higieną czy wręcz zdrowiem jesem bezradny. Słysząc, że
              wtedy "nabłonek coś tam, coś tam ..." nie będę kobiecie tłumaczył, co jest dla
              niej zdrowe, a co nie.

              Siostry, pomóżcie! Co o tym myślicie?
              • rachela180 Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 13:39
                Dla mnie jest oczywisty, zwłaszcza odkąd mnie już nie boli tak strasznie :) Dla
                wielu kobiet też jest naturalny - oczywiście okres może zwiększać ryzyko
                infekcji, no ale w długich związkach które nie mają problemu z higieną ryzyko
                jest minimalne :)
      • mmagi Re: Powiem z własnego,przykrego doświadczenia 12.07.05, 12:18
        no to niezła trauma:-)
    • thistle Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 14:51
      wrażliwość i takie tam, niby rozumiem, ale jakoś to tak cipciowato zabrzmiało:
      Jak dzieciak wychodzi WIADOMO SKĄD
      jeeezu, jak szesnastolatek...
      Jak pomagałeś sprowadzić "dzieciaka" na świat,to miej przyzwoitość go na nim
      przywitać. (żona widziała, co brała, ale dziecku to współczuję....)
    • iberia29 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 14:56
      nikt ci nie kazal tam zagladac, wystarczyloby jak bys zone za reke trzymal, a
      tak swoja droga ile ty masz lat ?
      • anula52 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 16:24
        a nie obrzydzało cię,jak tego dzieciaka robiłeś? :)
        • robin02 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 16:42
          ty go pewnie obrzdzasz i tobie by nie zrobil
          • piotrek_zalogowany Ech a potem dziwota,że małżeństwa się rozpadają 12.07.05, 17:04
            Nie jestem żadnym zwyrodnialcem,nie jestem żadnym tchórzem i nie jestem
            niedojrzały.Gdyby tak było nie zgodziłbym się przyjąć pod swój dach niemowlaka
            siostry mojej żony,którego rodzice zginęli w wypadku.Haruję na tego
            dzieciaka,traktuję jak swojego więc proszę mi tu bez epitetów.
            To,że odmówiłem udziału w tym całym "przedstawieniu" jakim jest poród,nie
            świadczy o mnie źle.To kłóciłoby się z wszelkimi moimi normami estetycznymi,nie
            oglądam z zasady trupów,nie oglądam zażynanych w rzeźni świń to i nie musze
            oglądać porodu.Bo obiektywnie rzecz ujmując,te trzy przykłady znajdują się w
            tej samej kategorii:Krew,smród i ohydny widok.
            Czy tak trudno to zrozumieć?!
            Facet jakoś nigdy nie był przy porodzie potrzebny,tylko teraz jedna kwoka z
            drugą wymyśliły taką "modę" i nie daj boże jak mężuś sie nie dostosuje to zaraz
            straszą mamusią.
            Wypowiadam się w imieniu tysięcy facetów,którzy myślą tak samo jak ja i którzy
            uchronili się (lub nie) od uczestnictwa w czymś,czego oglądać nie chcą. Wiecie
            co to jest gwałt? My zmuszani do oglądania porodu czujemy się chyba całkiem
            podobnie.
            A potem,jak już osiągniecie swój cel,narzekacie,że staliśmy się zimni,że nie
            chcemy już z wami uprawiać sexu,że nie jesteście dla nas atrakcyjne.Znów
            skarżycie się mamusi i sprawa kończy się rozwodem.A kto płaci alimenty???
            MY!!!!
            Czasem jesteście tak egoistyczne że głowa boli,a wasza hipokryzja każe jesze o
            egoizm oskarżać nas. Szkoda słów na gadkę z wami,szkoda słów...
        • vei Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 16:53
          a nie obrzydzało cię,jak tego dzieciaka robiłeś? :)

          a twoim zdaniem porod i poczecie wygladaja tak samo?
          • piotrek_zalogowany Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 17:07
            A co ma przepraszam sex,którego chcą i pragną obie strony,który na te parę
            chwil łączy dwoje ludzi w całość,na dodatek w jakiejś romantycznej scenerii
            wspólnego z porodem,w którym -mówiąc k... wprost bo już mnie cholera bierze-
            zakrwawiona maszkara wychodzi z c... a żona ryczy z przerażenia jakby ją
            mordowano?!
            • dawny_ubek Gdyby seks i poród były tak samo piękne/brzydkie 12.07.05, 17:10
              ...pokazywano by je w TV równie często.Jakoś tak nie jest,jak myślicie,dlaczego?
              TAK,zgadliście,bo połowa telewidzów natychmiast by zwymiotowała.
            • rachela180 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 18:21
              Piotrze, ona krzyczy bo ją boli, i właśnie dlatego za Toba tęskni w takiej
              chwili. Jesteś jej po prostu potrzebny.

              Wkurzyło mnie u Ciebie co innego. Porównałeś rodzenie dziecka do rozkładającego
              się trupa. (cos w tym oczywiście jest, skoro z krwi i śluzu wychodzimy, to
              wchodzimy w nie po odejściu z tego łez padołu).

              Porównanie jest jednak mimo wszystko głęboko niestosowne. Twoja zona URODZIŁA
              dziecko. Co ma do tego trup??? Zę wychodzi z niej potem łożysko? Ze pępowinę
              trzeba przeciąć? Nie kumam Twojego rozumowania.

              10 razy sie zastanów, zanim coś napiszesz :P
              • piotrek_zalogowany Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 21:54
                Oczywiście,że dziecko! I to na dodatek moje własne! :)
                Ale sam widok porodu,ta chwila kiedy się to dzieje jest z punktu widzenia mojej
                wrażliwości i osobistej estetyki nie do przyjęcia - przynajmniej jeśli
                założeć,że potem wszystko ma być tak jak było przedtem.
                Te pare minut,jak dziecko wychodzi,jak leje sie krew i co tam jeszcze,jak
                odcinają pempowinę jest dla mnie równie odrażające jak gapienie sie przez pare
                minut na rozkładającego się trupa. Ot tyle
    • mmagi odczepcie sie od niego,taka niestety jest psychika 12.07.05, 17:11
      meska i nic na to sie nie poradzi,to o czym on pisze to tez mówia
      seksuolodzy,ze jest taki procent chłopów co tak reagują:>
      Byłam przy porodzie /sama tez rodziłam / i nic to przyjemnego nie jest.
      • vei Re: odczepcie sie od niego,taka niestety jest psy 12.07.05, 17:13
        to nie jest meska psychika!
        jestem kobieta, ale porody mnie obrzydzaja, chetniej ogladam operacje
        chirurgiczne niz porody, brrrrrrrrrrr
        • mmagi Re: odczepcie sie od niego,taka niestety jest psy 12.07.05, 17:14
          ale chodzi o to ze mezczyzna potem moze miec obrzydzenie do kobiety,rozumiesz:-)
          • vei Re: odczepcie sie od niego,taka niestety jest psy 12.07.05, 17:16
            nie tylko moze- wszyscy panowie, ktorych znam po tym, jak ogladali porody
            swoich zon stracili na jakis czas zainteresowanie sexem z nimi

            sama obawiam sie, ze po porodzie rowniez na dlugo odechcialaoby mi sie sexu
            • wana Re: odczepcie sie od niego,taka niestety jest psy 13.07.05, 09:11
              Nie ma to jak generalizować, prawda?
              Mój mąż widział oba porody naszych dzieci, nawet w nich aktywnie uczestniczył i
              nie stracił wcale ochoty na seks. Wszyscy męscy znajomi, jakich mamy, a którzy
              dorobili się własnych potomków, uważają obecność przy porodzie za rzecz
              zupełnie normalną i to nie dlatego, że żony im każą, ale dlatego, że nie chcą
              stać z boku podczas jednego z najważniejszych wydarzeń w życiu.
              O czymś to świadczy, prawda?
              Nie chcesz być przy porodzie, Twoja sprawa, ale porównania, jakich tu dokonałeś
              świadczą o Tobie nienajlepiej. Wrażliwość? Nie, wg mnie egoizm. Wrażliwy facet
              włąśnie nie zostawi swojej kobiety w takiech chwili samej, będzie cierpiał
              razem z nią.
              Pozrawiam
              wana
    • maz_leny Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 17:29
      Ja bylem i dobrze sie stalo bo jak krzyczala to bebenki mi pekly i teraz nie
      slysze co gada. Lenka, obiore ci ziemniaki i wyniose smieci tylko nie bij mnie
      dzisiaj kochanie.
    • aretse11 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 19:12
      no i ja tez nigdy nikogo zmuszac nie bede...zeby stal przy mnie jka rodze..no
      chyba ze pielegniarki:):) i lekarza:):)

      gratuluje tatusiu!!
      • piotrek_zalogowany Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 12.07.05, 21:56
        I bardzo dobrze zrobisz.Oszczędzicie sobie tym niepotrzebnych komplikacji na
        przyszłość.Bo poród trwa tylko kilka chwil,ale potem czeka was kilkadzisiąt
        lat.Naprawdę gra nie jest warta świeczki.
        Dzięki i pozdrawiam
        • wana Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 13.07.05, 09:15
          A ja nie chciałabym spędzić tych kilkudziesięciu lat z chłopczykiem, który
          powołując się na własną wrażliwość zostawił mnie w najważniejszej chwili życia.
          Jeśli jest takim egoistą, to niech idzie w diabły. Ani ja, ani dziecko nie
          mielibyśmy pewności, czy się kiedyś od nas nie odwróci, wrażliwiec cholerny.
          Na szczęście wielu facetów ma zupełnie inne podejście do porodów.
          A jak dziecko zrobi kupkę to co, nie brzydzisz się? Fuj...!!!
          Pozdrawiam
          wana
          • endywia wana 13.07.05, 10:19
            Wana odczep się od niego, bo juz przeginasz.Kobieta jeżeli chce mieć WŁASNE
            dziecko jest skazana na poród bezwzględu jak on wyglada i jak mocno boli, jest
            skazana na chodzenie w ciąży i wszystko inne z tym zwiazane, i nie ma powodu
            zeby na siłę partner towarzyszył przy porodzie jak tego nie chce. I nie
            wychwalaj tu po niebiosa swego męża i innych znajomych panów,którzy przy
            wódecze bedą sie licytowac jakie to widoki mieli,jak ich pociechy na świat
            przychodziły. Piotrek nie chce i ma do tego prawo. I to wcale nie oznacza, ze
            jest mniej odpowiezialnym ojcem, mężem czy partnerem- po prostu!
            • wana Re: wana 13.07.05, 11:01
              Nie bardzo zrozumiałaś. Gdzie twierdzę, że każdy musi? Mnie tylko szlak trafia,
              jak ktoś się swoją wrażliwością wymawia i porównuje poród do rozkładu - no cóż,
              gratuluję wyobraźni. Dalsza część mojego postu dotyczyła tych facetó (zdrowych
              na ciwele i umyśle), którzy nie boją się wziąć udziału w porodzie swoich
              dzieci - wcale nie po to, aby potem przekrzykiwać się drastycznymi opisami, ale
              po to, aby je na świecie przywitać i wspomóc swoją żonę/partnerkę.
              Nie chce - jego sprawa, ale jeżeli za powód swojej niechęci podaje porównanie
              do trupa, to co zrobiłby, jakby jego żona (nie życzę mu tego, ani nikomu - to
              tylko przykład) była obłożnie chora i trzeba ją by było myć, podcierać, itp?
              Też zasoniłby się wrażliwością i estetyką? A żonę do zakładu?
              Nie namawiam nikogo na udział w porodzie na siłę - mam nadzieję, że to jest
              jasne. Poprostu uważam, że jest to uczciwe wobec kobiety i dziecka, ale każdy
              ma wolną wolę. Jednak porównania Piotrka mnie powalają....
              Pozdrawiam
              wana
              • ubersztumperumper A dlaczego nie przyrównywać porodu do rozkładu? 13.07.05, 12:33
                chodzi mi o czysto WIZUALNĄ , ESTETYCZNĄ , część tych procesów, potraktowaną w
                sposób obiektywny. Wygląda to RÓWNIE WSTRĘTNIE i założę się,że gdyby pokazać to
                kosmicie to rzygałby TAK SAMO!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Ba,gdyby nawet puścić to obok siebie w TV,ludziom zbierało by sie na wymioty
                niezależnie czy patrzą na wychodzące dziecko czy na umarlaka.
                Podkreślam,nie mówię tu o psychologicznym,jakże odmiennym aspekcie tych
                zjawisk,ale o tym JAK ONE W-Y-G-L-Ą-D-A-J-Ą.
                • wana Re: A dlaczego nie przyrównywać porodu do rozkład 13.07.05, 13:52
                  Owszem, być może, jeżeli patrzysz na to na zimno, bez emocji - to tak, chociaż
                  dla mnie, nawet cudzy poród nie jest obmierzły.
                  Ale jeśli rodzi się WŁASNE dziecko i cierpi WŁASNA partnerka, to estetyka
                  schodzi na plan dalszy, prawda? Podcieranie tyłka chorej osobie też nie jest
                  najpiękniejsze, kosmitom też by się pewnie nie podobało. A w TV już pokazywali
                  porody, i co? Wychodzi dziecko, wylewa się trochę krwi i wód płodowych i tyle.
                  Ale pojawia się nowy człowiek, prawda?
                  Pozdrawiam
                  wana
                  • vei Re: A dlaczego nie przyrównywać porodu do rozkład 13.07.05, 14:19
                    "A w TV już pokazywali
                    > porody, i co? Wychodzi dziecko, wylewa się trochę krwi i wód płodowych i
                    tyle."

                    i jeszcze chce sie wymiotowac widzac te cudowne narodziny i tyle.
                    • wana Re: A dlaczego nie przyrównywać porodu do rozkład 13.07.05, 15:39
                      Ludzie, na salę porodową nie idzie się, jak do kina, prawda? Idzie się pomóc
                      rodzącej, a nie oglądać widoki!!!
                      Jak ktoś nie chce, to nie idzie, ale niech nie karmi innych wytworami swojej
                      wyobraźni (wyobraźni, bo nie był, więc nie widział).
                      Nikt nikogo nie zmusza, bierny obserwator esteta nie jest potrzebny.
                      Pozdrawiam
                      wana
    • mxp4 Re: Nie byłem przy porodzie bo to jest ohydne. FU 13.07.05, 04:38
      piotrek_zalogowany napisał:

      > W sumie to dopiero teraz mam parę minut by sprawdzić pobieżnie co na forach
      > słychać,od 2 dni jestem tatuśkiem i jest OK :)
      > Ale wbrew panującej ostatnio "modzie" darowałem sobie ten cały
      > super"estetyczny" spektakl porodu, moim zdaniem to jest obrzydliwe i wstrętne
      > patrzeć jak dzieciak wychodzi wiadomo skąd,po takim przedstawieniu już chyba
      > nigdy nie byłbym w stanie uprawiać z żoną (a może i żadną inną kobietą) seksu
      > więc siedziałem w poczekalni - i wcale się tego nie wstydzę. Żona była pod
      > doskonałą,fachową i ciepłą opieką,nie byłem tam niezbędny a oszczędziłem
      > sobie paskudnych widoków. Z tego miejsca chciałem prosić więc drogie
      > panie,przyszłe matki:Nie zmuszajcie mężów do oglądania porodu. To naprawdę
      > nie jest bardziej estetyczne niż oglądanie rozkładającego się trupa a potem
      > narzekacie,że mąż stał się zimny i go nie pociągacie. Trochę zrozumienia!
      > Pozdrawiam



      Podzielam twoje zdanie choc jestem kobieta i juz urodzilam dziecko. W zadnym
      wypadku nie zyczylabym sobie by moj maz mi asystowal w obawie ze sie do mnie
      zniecheci. Teraz kobiety robia jakies pokazowki jak to maz je kocha ze az
      asystuje przy porodzie nie wyobrazaja sobie, ze jemu moze potem ,w czasie
      seksu, stac przed oczami widok szeroko rozwartej zakrwawionej intymnej dziurki
      i wydostajacego sie kalu z drugiej. Bez przesady to nie jest widok dla
      mezczyzny. Co innego jakby musial...ale jesli nie ma takiej koniecznosci to
      zdecydowanie odradzam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja