Gość: ccfhhhsskj IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 00:10 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: asia Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 20:57 Szkoda te wszystkie nagrodzone szpitalwe są tak daleko od mojego miasta tj. od Legnicy woj.Dolny śląsk .Boje się zlej obsługi ,czasami można usłyszec straszna opowieści o ty co się dzieje na oddziałach położniczych,a jeszcze dochodzi do tego obecna sytacja w kraju -pielęgniarki i lekarze nie dostają wynagrodzen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 14.08.02, 22:15 ale to było 2 lata temu a poza tym niskie pensje nie upowazniaja do złej obslugi kobiet rodzacych i kogokolwiek. to jest nieetyczne i pieniadze nie maja nic do rzeczy. nie zamiezram sie litowac. a te co mnie obslugiwaly, nic nie powinny dostac oprocz nagany do akt. Odpowiedz Link Zgłoś
doroszka Re: Szpitale nagrodzone w akcji 25.01.03, 10:04 Gość portalu: ala napisał(a): > ale to było 2 lata temu to nie było dwa lata temu - to się dzieje niestety nadal: w szpitalu im. Rydygiera we Wrocławiu personel głoduje już rotacyjnie pół roku!!! Demonstracje na Rynku też nic im nie pomogły, blokady ulicy też nie. Wygląda na to, że władza we Wrocławiu już się do tej głodówki... przyzwyczaiła. I nie tylko we Wrocławiu - zrobili demonstraję, gdy we Wrocku był Kwaśniewski. Owszem, zainteresowano się sprawą, zapewniono, że pieniądze będą. I tyle. Na tym się skończyło. Głodują nadal. Dlatego, gdy kiedyż będę chciała urodzić dziecko w jakims szpitalu, najpierw dowiem się, czy szpital w ogóle daje wypłaty swoim pracownikom. Nie można wymagać zaangażowania w pracę od kogoś, kto od kilku miesięcy nie ma za co kupić chleba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.ath.bielsko.pl 28.08.02, 12:03 Nawet jesli w wielu szpitalach nie jest tak idealnie, jak w tych nagrodzonych, to te kilka dni można przeżyć. Naprawdę to najważniejszy jest życzliwy stosunek do pacjentki, a te golenia i lewatywy, pozycja wygodna dla lekarza a nie dla rodzącej, nacinanie krocza-wszystko można przeżyc a nawet staje się to mało ważne, bo boli, bo skurcze itd.Akcja "Rodzić po ludzku" jest potrzebna po to żeby było lepiej i dopóki jest utrzymywana tendencja poprawiania się warunków to akcja spełnia swoją rolę. Nie czarujmy się-porody były bolesne i takie pozostaną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 28.08.02, 15:22 ostatnio w TV był program o dziecku ,które urodziło sie w prywatnej klinice. nastapiły komplikacje,klinika nie była w stanie dziecku pomóc ,nie dysponowała specjalistycznym sprzętem.wezwano ambulans z panstwowego szpitala,tam dziecko odratowano(niestety jest sparalizowane) komentarz matki był taki:dziewczyny nie myslcie o sobie,nie bądzcie wygodne,myslcie o dziecku,najwazniejsza jest APARATURA ,która dysponuje szpital,nie wygodne łozko,miła pielegniarka,jednoosobowy pokój to da sie przeżyć,jesli nastepują komplikacje cała ta atmosfera wygodnego porodu pryska. Na dzień dzisiejszy zaden szpital prywatny nie dysponuje cakowitym wyposażeniem w razie jakichkolwiek komplikacji porodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: km Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: 2.2.STABLE* / 212.244.59.* 29.08.02, 11:49 Obiema łapami się podpisuję pod tym. Kiedy ja rodziłam koleżanka powiedziała, że ona by w takim szpitalu nie rodziła, że wygląda okropnie. Ale ja wiedziałam, że tam jest najlepsza neonatologia w mieście. Na szczęście dziecko urodziło się zdrowiutkie ale po dłuuugim porodzie, a ja te 3 dni na wieloosbowej sali przeżyłam. Na obozie harcerskim też kiedyś spałam wieloosobowych namiotach i jadłam aluminiowymi sztućcami. To jest do przezycia. KAlectwo dziecka na własne życzenie - już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.it-net.pl 03.06.03, 21:21 Poród miałam lekki, ale to co zobaczyłam przed porodem i to co przeżyłam po porodzie zmusza mnie do odradzenia dziewczynom porodów w Szpitalu na Lubartowskiej w Lublinie. Przez 10 dni pobytu w szpitalu były tylko trzy położne naprawdę z powołania reszta personelu to jakaś wielka pomyłka!!! Najgorsza jest korupcja - zróbmy coś z tym wreszcie!!! Nie dasz pieniędzy to się męczysz - dosłownie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirka Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.proxy.aol.com 10.10.02, 19:05 Troche mnie przeraza, ze rzeczy oczywiste, jak mila obsluga albo uczciwa informacja sa ciagle traktowane jako " wielkie halo", a nie standard. Moze gdyby Polacy nabrali wiekszej checi do podawania zlych szpitali do sadu, to moze szybciej udaloby sie przeprowadzic jakies zmiany? Na szczescie nie mieszkam w Polsce i rodzilam mojego synka w prawdziwie ludzkich warunkach- nikt sie na mnie nie zamierzal ani z lewatywa, ani goleniem. Moglam jesc i pic, kapac sie dowoli, i CALA moja rodzina mogla byc ze mna w pokoju. Czulam sie tak, jakbym wciaz byla u siebie w domu, cieplo i prywatnie. Rozumiem, ze czesto musimy sie na zle warunki godzic z musu, ale nie rozumiem matek, ktore przechodza nad tymi naduzyciami do porzadku dziennego i siedza cicho. Jezeli wszystkie tam bedziecie akceptowac chamstwo i traktowanie pacjentow, jak obywateli drugiej kategorii, nic sie nigdy nie zmieni i przez dalsza czesc 21 wieku bedziecie mialy nacinane krocza, czy sie wam podoba czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kizia Re: Szpitale nagrodzone w akcji 10.05.03, 00:35 Cześć, mieszkam w Polsce, ale całkowicie sie z Tobą zgadzam. Fakt, że personel nie dostaje kasy nie jest moim problemem. Skoro podjęli się pracy, to niech ją wykonują rzetelnie - zwłaszcza wobec tak bezbronnej osoby, jaką zawsze jest rodząca kobieta i jej dziecko. Kizia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.02, 09:20 Wszystko super, ale jaki szpital jest "przyjazny matce", która już z góry wie, że rozwiązanie nastąpi przez cesarskie cięcie? Przecież pod tym względem opieka i sprzęt powinny być również ocenione... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.t9.ds.pwr.wroc.pl 04.11.02, 12:58 Siedem m-cy temu urodziłam synka w szpitalu położniczym przy ul.Kamińskiego we Wrocławiu. Poród wspominam bardzo pozytywnie był przy mnie mąż,opiekowała się mną położna Joanna Syrek , wspaniała położna, wyrozumiała i pełna poczucia humoru.Wcześniej uczęszczaliśmy do szkoły rodzenia przy ul.Zielińskiego prowadzoną również przez Asię.To był mój pierwszy poród , ale dzięki tak miłym wspomnieniom nie ostatni ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RACHELA Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.pl 21.11.02, 11:14 NIE dziwie sie , ze najnowoczesniejszy szpital w Czestochowie przegral.Moje dziecko ,zdrowe donoszone udusilo by sie , bo ordynator pan Slabikowski nie wyrazal przez 8 godz. zgody na ciecie , mimo iz lekarz prowadzacy i wszyscy obecni na oddziale mowili ze to konieczne.Mala wyladowala na patologi tylko dlatego ze doktor mial takie widzimisie ,ze nie tniemy. Jestem pielegniarka , lekarze i polozne z tego oddzialu to moi znajomi , dziwia sie ze nie zlozylam skargi, bo to byl blad w sztuce,zupelnie nie uzasadniony okolicznosciami.Ale moj przypadek jest nie pierwszy , odkad dr Slabikowski zostal ordynatorem ,jest ich wiecej niz kiedys . NIE rodzcie tam , bo poki porod przebiega prawidlowo , jest OK, bo i lekarze i polozne w wiekszosci to mili ludzie. Gorzej ,gdy cos sie zaczyna dziac zlego i trzeba dzialac. NIE wolno im bez zgody pana Slabikowskiego nic zrobic .TO ON , nawet na telefon decyduje czy ciac czy nie, tak jakby to byl jego prywatny folwark z robotnikami najemnymi a nie doktorami.Ostrzegam was jeszcze raz, a jesli mi nie wierzycie ,dotrzyjcie do dziewczyn tam pracujacych, maja wiele do opowiedzenia. Mnie sie udalo , moje dziecko przezylo i niedotlenienie nie ma konsekwencji , ale wciaz wraca mi na mysl uslyszane zdanie na oddziale'' poprzez opoznianie decyzji o ciciu, kiedy wszyscy inni mowia ze to konieczne , wiele kalek oposcilo ten odzial '"' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moboj Re: Szpitale nagrodzone w akcji 'Rodzić po ludzku IP: *.magma-net.pl 21.11.02, 21:37 to straszne, że w XXI wieku miła opieka, rzetelna informacja to dopiero ci sensacja. za opiekę miłej połoznej i dobrego lekarza trzeba słono zapłacić, a przeciez to nam się nalezy. to psi obowiązek lekarza i połoznej wykonywać swoje obowiązki dobrze. co mnie obchodzi, że pensję mają za małą. ja jestem nauczycielką i też nie zarabiam kokosów, ale swój zawód wykonuje z pasją. zarobki to moja sprawa, a nie sprawa uczniów i nie mam powodu, żeby się na nich z tego powodu "wyżywać". mam dopiero 24 lata i jeszcze przez kilka lat nie zamierzam mieć dzieci, ale juz jestem przerażona tym, co mnie czeka w szpitalu. jakoś ciężko mi się zgodzić z tym, że moje samopoczucie jest mniej ważne, że pozycja nieważna, że nacinanie i takie historie, że dziecko itd... w końcu od mojego samopoczucia zalezy tez samopoczucie dziecka. i jeszcze taka historia z życia mojej przyjaciółki - ona dość wcześnie urodziła dziecko i spotkała ją bardzo niemiła historia: chciała po prostu zmienić pozycję, a lekarz powiedział do niej po chamsku, że jak chce się pobawić w akrobacje to może się do cyrku zapisać, że on nie będzie spełniać jej zachcianek. nie mówcie mi, że takie sprawy nie są ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mania Re: Szpitale nagrodzone w akcji 'Rodzić po ludzku IP: *.man.polbox.pl 03.12.02, 14:24 Mieszkam od niedawna w Warszawie, więc tu pewnie będę rodzić swoje pierwsze dziecko, jestem troche przestraszona tym, co czytam ona forum o róznych szpitalach. Napiszcie proszę, jaki szpital tu w Warszawie ma dobrą opinie jeśli chodzi o opiekę nad rodzącą i później dzieckeim. A czy macie jakieś informacje o szpitalu Damiana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Szpitale nagrodzone w akcji 'Rodzić po ludzku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 11:41 Ja sama sie zastanawialam nad szpitalem Damiana, ale na jakims forum w gazecie spotkalam dziewczyne, ktora opublikowalan na stronie www.potomek.pl opis narodzin swojego dziecka - to zdaje sie historia 3 - konczy sie strasznie, bo dziecko po porodzie zyje 15 minut i minela mi ochota na centrum Damiana. Moje rozwiazanei bedzie w lipcu 2003 i zastanawiam sie nad MSWiA lub nad Zelazna. Chyba jednak panstwowy szpital daje lepsze gwarancje w razie powiklan. Swoja droga podobniez najlepsza intensywna terapia dla noworodkow jest w Warszawie na Karowej. To trudna decyzja z tym szpitalem:( Odpowiedz Link Zgłoś
smooczyca Re: Szpitale nagrodzone w akcji - Inflancka 29.12.02, 14:15 Na przykladzie swojego porodu wiem, ze gwiazdki, serduszka i dyplomy to jedno a rzeczywistosc to drugie .... Na pokaz nie dokarmianie dzieci, a w nocy by miec "z glowy" karmienie klasycznie butla ze smoczkiem ....., brudna posciel, opryskliwe (z malymi wyjatkami) pielegniarki itd. itd. ehhh dlugo by pisac ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Szpitale nagrodzone w akcji - Inflancka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 18:55 A gdzie Ty rodzilas? wlasnei na Inflanckiej? Rozumiem, ze nie mozesz poelcic tego szpitala? Odpowiedz Link Zgłoś
smooczyca Re: Szpitale nagrodzone w akcji - Inflancka 29.12.02, 21:07 Aniu - tak wlasnie na Inflanckiej - polecic ? hmmmmmmm z moich obserwacji wynika, ze nie ma w W-wie dobrych panstwowych szpitali (prywatne co prawda sa rewelacyjne pod wzgledem obslugi, lecz niestety tragiczne pod wzlgedem wyposazenia medycznego)..... Kazdy personel to konkretni ludzie i albo masz szczescie lub pieniadze i wszystko jest naprawde super albo nie .... W koncu Inflancka za cos te gwiazdki i serduszka otrzymala prawda ? Moze to wlasnie za sprawa tej "drugiej" zmiany, ktora akurat gdy ja rodzilam wyjechala na wakacje ...... Jesli szukasz informacji nt. szpitali to polecam jak zawsze bardzo goraca dyskusje na www.edziecko.pl pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dona Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.supermedia.pl / *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.12.02, 20:29 Ja rodziłam w Warszawie w Instytucie Matki i Dziecka. Poród mój był bez żadnych komplikacji, trafiłam na dobry presonel z wyjątkiem jednej pielęgniarki, która jak mnie zobaczyła i na wieść że jestem pierworódką odrazu powiedziała, że będę rodzić jak dobrze pójdzie za kilka godzin i że nie mam co się szykować na szybki poród, w maiałam bóle i leżałam już na porodówce - podłamała mnie przez chwile, a jak się okazało w przeciągu godziny urodziłam. Ten cały personel myśli że zjadł wszystkie rozumy, że niby są tak doświadczeni i że wiedzą wszystko a jak się okazuje to czysta biologia i nic nie jest tu oczywiste. Opieka dla dziecka jest tu bardzo dobra, mają b. dobry sprzęt a to jest bardzo ważne słyszałam również że swietną aparaturę ma szpital im. Orłowskiego na Czerniakowskiej, a to jest ważne aby w razie czego od razu mogli pomóc dziecku. Jeśli chodzi o Instytut na Kacprzaka to jeszcze jedna bardzo nieprzyjemna siostra doprowadziła mnie to takiej złości, że miałam ochotę iść do prezydenta w tym momencie, już po porodzie dostałam bardzo wysokiej gorączki bolały mnie piersi nie wiedziałam co się dzieje i pojechałam do instytutu, siostra w izbie przyjęć jakaś Sylwia - młoda baba - z wielką mordą wyleciała do mnie że co ona ma mi ssać pierś, że muszę ściągać pokarm i już. Myślałam, że jej przyłożę, powiedziałam jej że nienadaje się do pracy w szpitalu, że lepiej odstąpiłaby miejsca innej, nieobchodzi mnie że ma nocny dyżur jak jej się nie podoba to mnustwo ludzi czeka na pracę. nawet teraz na samo wspomnienie tego mam ochotę jej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 23:30 a slyszalyscie cos zlego o Zelaznej? Czy doradzilybyscie ten szpital? No i czy znacie kogos kto rodzil w MSWiA? Zastanawiam sie nad tym a nie znam nikogo takiego.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smooczyca Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.pl.bauer.com / 172.28.182.* 31.12.02, 09:41 akurat jesli chodzi o Zelazna to ja mam o nich bardzo zla opinie ... wiem, ze ten szpital ma swoich zagorzalych zwolennikow jak i przeciwnikow, jest nastawiony na naturalne rodzenie (czasami az do przesady ...) i tak naprawde wszystko slono kosztuje ..... :(((( nie chce sie rozpisywac zbytnio bo tak jak pisalam wczesniej wszystko juz zostalo napisane na forum www.edziecko.pl pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania do smooczycy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 11:54 A jaki szpital Ty polecasz? Dalczego tak zle zdanie o zelaznej? Rodzilas tam? Jak sie nazywa lekarz, ktory Ci podpadl? pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.proxy.aol.com 13.01.03, 01:04 Bardzo sie ciesze, ze po wstepnych pieniach pochwalnych, ktos sie odwazyl na troche krytyki. Jednak. Szczera wymiana informacji bardziej sie nam przyda, niz zachwyty nad tym, ze pani pielegniarka pozwolila potrzymac dziecko o dwie sekundy dluzej. Wazne jest, kto naprawde jest OK i jaki szpital ma sprzet do pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olga Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.tpnet.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.03, 17:42 Bardzo pomocne są takie rankingi. Jednak wskazane jest, aby były aktualizowane. Z tego co widzę, ostatnie opracowanie jest z 11 stycznia 2000 !!!! Tymczasem mamy już 2003 rok !!!! Jaki wiadomo, pewne rzeczy dezaktualizują się. Mój poród ma nastąpić w kwietniu. Zanim podejmę, decyję, w którym szpitalu rodzić, chicałabym sprawdzić ostatnie rankingi. Jeżeli Fundacja "Rodzić po ludzku" jeszcze istnieje i jest wiarygodna, powinna aktualizować dane. Z wyrazami troski, Olga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr i basia Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.sulechow.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 19:44 najlepsza połozna w sulechowie to barbara jasinska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola z Bydgoszczy Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 13.02.03, 12:42 3 lata temu rodziłam w szpitalu im. E. Warmińskiego w Bydgoszczy (II nagroda). To, w jaki sposób zostałam tam przyjęta i w jaki sposób byłam przez okres pobytu z maluszkiem traktowana, sprawiło, że poród stał się dla mnie najpiękniejszym dotychczasowym przeżyciem.Atmosfera tam panująca pomogła mi momentalnie póścić w zapomnienie cały ból porodowy. Za 7 miesięcy po raz drugi zostanę mamą:-) I rodzić będę napewno w tym samym szpitalu:-) Polecam go bardzo, bardzo, bardzo mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renata Re: Szpitale nagrodzone w akcji - szpital Św. Zofii IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.04.03, 15:53 Uważam, że ten szpital jest bardzo, bardzo przereklamowany. Jest tylko jedna sala, za którą się nie płaci. Na tej sali rodzą dwie kobiety i nie może odbywać się tam poród rodzinny. Na szkole rodzenia położna mówiła,że może się tam odbyć poród rodzinny jeżeli kobieta rodząca obok wyrazi na to zgodę. Niestety nawet się mnie nie zapytano czy może chciałabym rodzić z mężem, ponieważ do tego porodu jest osobna sala za którą trzeba zapłacić - czyli poród rodzinny jest płatny. Musiałam rodzić sama. Ale niestety nie było tak pięknie jak to niektóre kobiety piszą. Każdy poród jest inny. Jeżeli trwa on krótko i bez komplikacji wtedy jest wszystko dobrze - położne są wspaniałe i wszystko jest opisywane w różowych kolorach, i chyba tylko takie opinie są publikowane. U mnie nie było tak kolorowo i przyjemnie. Mój poród zaczął się około godz. 22.00. Chodziłam do szkoły rodzenia, więc wiedziałam jak mam się zachować. Nie jechałam do szpitala zaraz po pierwszych skurczach, ponieważ nie miałam plamień ani nie odeszły mi wody płodowe. Całą noc spędziłam w domu, a właściwie u ubikacji (miałam biegunkę i wymioty - co skurcz. Około piątej rano gdy miałam skurcze co 5 min. pojechałam do szpitala Św. Zofii w Warszawie. Po zarejestrowaniu, które też trochę trwało - ale podobno tak jest w każdym szpitalu - zbadał mnie lekarz i powiedziała, że do 12 urodzę. Zapytano mnie się czy rodzę z mężem czy sama. Oczywiście chciałam rodzić z mężem ale musiałabym zapłacić za salę 500 zł. Zapytałam się czy natej sali podwójnej mogę rodzić z mężem - odrazu otrzymałam przeczącą odpowiedź. Nawet nikt nie poszedł i nie zapytał się kobiety już rodzącej czy wyraziłaby zgodę na taki poród. Na tej sali z wanny nie można korzystać, ponieważ są dwie panie i nie wiadomo, która z nas miałaby z niej korzystać. Tak więc został mi tylko prysznic. Można było korzystać z piłki, można było chodzić. Położne wcale nie były przy mnie i nie wspierały mnie (ponieważ nie zapłaciłam)- a niestety nadal przy każdym skurczu wymiotowałam chociaż już nie miałam czym - naszczęście pozwolono mi pić. Niestety do godz. 12 nie urodziłam. I prawdę mówiąc gdybym nie miała koleżanki położnej, która tam pracuje, i która akurat kończyła dyżur na patologii nie wiem jakby się to dalej potoczyło. Dowiedziła się od mojego męża, że właśnie jestem na sali porodowej i zeszła do mnie i dopiero wtedy poczułam, że ktoś się mną interesuje i pomaga mi. To ona podała mi kroplówkę żebym miała szybciej większe rozwarcie ale niestety kroplówka nic mi nie pomogła. Rozwarcie było, skurcze miałam tak częste i tak silne, że nawet teraz jak o tym pomyślę to .... O godzinie 16 ja już miałam dosyć - cała noc nieprzespana i cały dzień to było dla mnie za dużo - moje siły opadały a ja nadal nie urodziłam. Przyszła lekarz, któryś raz z kolei, ja już zaczęłam prosić o cesarkę. Po kolejnej wizycie pani doktor, usłyszałam tylko, że "ona nie może decydować o cesarce". Moja kolerzanka wyszła i po chwili przyszła inna położna. Zaczęła mnie mierzyć, czy może czasem dziecko nie jest za duże, ale tu było wszysko wpożądku. I zaraz po niej przyszła inna pani doktor. Zbadała mnie, kazała odłączyć kroplówkę i powiedziała, że jak po 20 minutach nie urodzę to idę na cesarkę. To było około godziny 17-17.30. I znowu tylko dzięki mojej koleżance położnej, która się mną interesowała została podjęta decyzja. Po dwudziestu minutach nie urodziłam skurcze miałam już co 10-15 minut między którymi zasypiałam bo już nie miałam siły po 19 godzinach co skurcz wymiotować, oddychać itd.. O godzinie 18.30 urodziłam przez cięcie cesarskie ślicznego chłopca, który jeszcze trochę i udusiłby się, ponieważ okazało się,że dziecko było owinięte w pępowinę a ona była za krótka, żeby mój synek mógł sam się urodzić, dlatego stanął w miejscu i nie chciał wyjść żeby się nie udusić. Pierwsze jego punkty to 8,9,10,10. Tak więc jeżeli nie opłacisz sali i położnej zapomnij o ludzkim porodzie. Jeęli chodzi o opiękę po porodzie to tutaj było bardzo dobrze i nie mogę złego słowa powiedzieć i chyba tylko to było przyjemne z całego mojego pobytu w tym szpitalu. Pozdrawiam, Życzę powodzenia innym Paniom Renia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renata Re: Szpitale nagrodzone w akcji - szpital Św. Zofii IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.04.03, 15:54 Uważam, że ten szpital jest bardzo, bardzo przereklamowany. Jest tylko jedna sala, za którą się nie płaci. Na tej sali rodzą dwie kobiety i nie może odbywać się tam poród rodzinny. Na szkole rodzenia położna mówiła,że może się tam odbyć poród rodzinny jeżeli kobieta rodząca obok wyrazi na to zgodę. Niestety nawet się mnie nie zapytano czy może chciałabym rodzić z mężem, ponieważ do tego porodu jest osobna sala za którą trzeba zapłacić - czyli poród rodzinny jest płatny. Musiałam rodzić sama. Ale niestety nie było tak pięknie jak to niektóre kobiety piszą. Każdy poród jest inny. Jeżeli trwa on krótko i bez komplikacji wtedy jest wszystko dobrze - położne są wspaniałe i wszystko jest opisywane w różowych kolorach, i chyba tylko takie opinie są publikowane. U mnie nie było tak kolorowo i przyjemnie. Mój poród zaczął się około godz. 22.00. Chodziłam do szkoły rodzenia, więc wiedziałam jak mam się zachować. Nie jechałam do szpitala zaraz po pierwszych skurczach, ponieważ nie miałam plamień ani nie odeszły mi wody płodowe. Całą noc spędziłam w domu, a właściwie u ubikacji (miałam biegunkę i wymioty - co skurcz. Około piątej rano gdy miałam skurcze co 5 min. pojechałam do szpitala Św. Zofii w Warszawie. Po zarejestrowaniu, które też trochę trwało - ale podobno tak jest w każdym szpitalu - zbadał mnie lekarz i powiedziała, że do 12 urodzę. Zapytano mnie się czy rodzę z mężem czy sama. Oczywiście chciałam rodzić z mężem ale musiałabym zapłacić za salę 500 zł. Zapytałam się czy natej sali podwójnej mogę rodzić z mężem - odrazu otrzymałam przeczącą odpowiedź. Nawet nikt nie poszedł i nie zapytał się kobiety już rodzącej czy wyraziłaby zgodę na taki poród. Na tej sali z wanny nie można korzystać, ponieważ są dwie panie i nie wiadomo, która z nas miałaby z niej korzystać. Tak więc został mi tylko prysznic. Można było korzystać z piłki, można było chodzić. Położne wcale nie były przy mnie i nie wspierały mnie (ponieważ nie zapłaciłam)- a niestety nadal przy każdym skurczu wymiotowałam chociaż już nie miałam czym - naszczęście pozwolono mi pić. Niestety do godz. 12 nie urodziłam. I prawdę mówiąc gdybym nie miała koleżanki położnej, która tam pracuje, i która akurat kończyła dyżur na patologii nie wiem jakby się to dalej potoczyło. Dowiedziła się od mojego męża, że właśnie jestem na sali porodowej i zeszła do mnie i dopiero wtedy poczułam, że ktoś się mną interesuje i pomaga mi. To ona podała mi kroplówkę żebym miała szybciej większe rozwarcie ale niestety kroplówka nic mi nie pomogła. Rozwarcie było, skurcze miałam tak częste i tak silne, że nawet teraz jak o tym pomyślę to .... O godzinie 16 ja już miałam dosyć - cała noc nieprzespana i cały dzień to było dla mnie za dużo - moje siły opadały a ja nadal nie urodziłam. Przyszła lekarz, któryś raz z kolei, ja już zaczęłam prosić o cesarkę. Po kolejnej wizycie pani doktor, usłyszałam tylko, że "ona nie może decydować o cesarce". Moja kolerzanka wyszła i po chwili przyszła inna położna. Zaczęła mnie mierzyć, czy może czasem dziecko nie jest za duże, ale tu było wszysko wpożądku. I zaraz po niej przyszła inna pani doktor. Zbadała mnie, kazała odłączyć kroplówkę i powiedziała, że jak po 20 minutach nie urodzę to idę na cesarkę. To było około godziny 17-17.30. I znowu tylko dzięki mojej koleżance położnej, która się mną interesowała została podjęta decyzja. Po dwudziestu minutach nie urodziłam skurcze miałam już co 10-15 minut między którymi zasypiałam bo już nie miałam siły po 19 godzinach co skurcz wymiotować, oddychać itd.. O godzinie 18.30 urodziłam przez cięcie cesarskie ślicznego chłopca, który jeszcze trochę i udusiłby się, ponieważ okazało się,że dziecko było owinięte w pępowinę a ona była za krótka, żeby mój synek mógł sam się urodzić, dlatego stanął w miejscu i nie chciał wyjść żeby się nie udusić. Pierwsze jego punkty to 8,9,10,10. Tak więc jeżeli nie opłacisz sali i położnej zapomnij o ludzkim porodzie. Jeęli chodzi o opiękę po porodzie to tutaj było bardzo dobrze i nie mogę złego słowa powiedzieć i chyba tylko to było przyjemne z całego mojego pobytu w tym szpitalu. Pozdrawiam, Życzę powodzenia innym Paniom Renia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Czy ktoś może polecić któryś szpital w poznaniu? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.04.03, 09:47 Odpowiedz Link Zgłoś
dariusza Re: Czy ktoś może polecić któryś szpital w poznan 09.05.03, 13:53 polecic z cala pewno[cia nie moge, ale ze sByszenia wiem ,ze poprawiBo sie bardzo w poznaniu w szpitalu Raszei,wiem ze zmieniB sie tam ordynator i stdad te| pozytywne zmiany...ale polecam serecznie sulechów, polozna Basia Jasinska(moge podac blizsze namiary).To tylko 120 km. , a naprawde warto<kobieta rodzi dosBownie jak jej najwygodniej(chyba,ze sa komlikacje), ojciec dziecka moze zostac tak dlugo jak matka w szpitalu, iczuc sie naprawde swobodnie.Szczerze polecam, zdazylam tam bez problemow z poznania,a moi znajomi pojechali tam rodzic pociagiem,uznali ze warto, a to chyba juz mowi samo za siebie. W kazdym razie szczerze polecam i sluze dalszymi informacjami, gdyby zaszla taka potrzeba. Szukalam dlugo odpowiedniego szpitala i na tydzien przed rozwiazaniem znalazlam-cudowny, przemily ordynator i obsluga i narodziny dziecka w wodzie-super. pozdrawiam dariusza (dariusza@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mynia Re: Szpitale nagrodzone w akcji 'Rodzić po ludzku IP: 158.75.224.* 26.05.03, 10:34 Czesc Poszukuje dobrej poloznej do "wynajecia" do porodu rodzinnego w szpitalu im. Warmińskiego (na ul. Szpitalnej) w Bydgoszczy. Czy znacie kogos kogo mozecie polecic? Bardzo prosze o informacje na Forum lub na priv mynia@poczta.gazeta.pl Szpital im. Warminskiego to jeden z nagrodzonych szpitali w akcji "Rodzic po ludzku". Bylam tam ostatnio i warunki sa w miare ok, ale polozna, ktora nas oprowadzala byla beznadziejna. Dowiedzialam sie nawet od niej, ze nacinanie krocza jest w tym szpitalu wykonywane standardowo!!!!! Niestety nie mam innej altenatywy (mieszkam w Toruniu, ale tam porodowka to istny horror). Jedyne wyjscie to prywatna polozna, stad moje pytanie. Bede bardzo wdzieczna za wszelkie informacje Pozdrawiam Mynia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aneta Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: 62.233.177.* 25.08.03, 10:23 Bardzo dużo pozytywnych opinii słyszałam na temat Szpitala w Trzebnicy. Bardzo mnie rozczarował fakt, że nie mogę jej odwiedzić!!!!!!!!!!!! Kilka dni temu urodziła w nim moja koleżanka. Przed porodem rzeczywiście wszystko wyglądało cudownie: nowy wystrój piękne mebelki, czyste sale, etc. Jednak po porodzie okazało się, że nie można wejść na salę, na której leży mama i dziecko. Owszem jest sala odwiedzin, do której może wyjść "świeżo upieczona" mama, ale dzieciątko niestety nie. Poza tym maluszke najchętniej nie odchodziłby od piersi, więc raczej trudno jest przyjmować gości w "poczekalni" z dzieciątkiem przy piersi, szczególnie, że nie można go tam wynosić. Sądziłam, że takie obyczaje nie są już praktykowane. A jednak!!! Sama rodziłam 10 misięcy temu i wiem jak bardzo czekałam na odwiedziny, a szczególnie na mojego męża, który wspierał mnie w nowej dla mnie sytuacji. Mam nadzieję, że przyszłe mamy, które wybierały się do Trzebnicy, zastanowią się nad tym faktem. Pozdrawiam i życze powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.crowley.pl 17.09.03, 13:36 Mam pytanie czy ktoś ma może jakieś informacje na temat szpitala w KATOWICACH IM. LESZCZYŃSKIEGO przy ul. Raciborskiej ? Odpowiedz Link Zgłoś
milana2 Re: Szpitale nagrodzone w akcji 17.09.03, 14:48 To jest przerazajace, ze nagradza sie szpitale za to, co powinno byc NORMALNE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AI Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.proxyplus.cz / *.gazeta.pl 18.09.03, 10:09 Czy ktoś mógłby napisać coś o szpitalu w Wołominie i pracujących tam lekarzach i położnych? dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewelina Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.ikc.pl / 192.168.1.* 05.03.04, 14:50 będę rodzić w czerwcu 2004 ,napiszcie jakie szpitale polecacie w Warszawie i dlaczego ,co myślicie o szpitalu przy Czerniakowskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: Szpitale nagrodzone w akcji IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.04, 16:34 polecam forum edziecko również na gazecie. W podforum Szpitale jest bardzo duzo wątków na ten temat. pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś