misscraft
15.07.05, 00:12
Nie rozumiem tego, czemu wogóle faceci biją kobiety i czemu kobiety mimo to z
nimi zostają, uparcie twierdząc: "On mnie kocha, tylko go zdenerwowałam"
lub " Ja go i tak kocham". Jak można kochać takie bydle. Znajoma mojej cioci
odeszła od męża dopiero kiedy zrobił z niej kalekę- ma problemy z chodzeniem
ze słuchem i z mową, miała przez niego operajce na krwiak i straciła ćwierć
kości czaszki. Czy naprawde trzeba zostać kaleka albo gorzej, żeby iść po
rozum do głowy? Prawda jest też taka, ze otoczenie też czesto nie chce
widzieć, że ktoś cierpi i wolą nie wtrącać się w sprawy "rodzinne". Może ktoś
wie, czemu kobiety są z takimi? Mozę ktoś był w podbnej sytuacji się wyrwał,
albo był świadkiem? Przede wszytkim czemu kobiety chronią takich, ktoś pyta
co jej się stało, a ona za każdym razem wymyśla- przewróciłam się, spadłam ze
schodzów, wpadłam na drzwi- ile można?