Uwodzenie kobiet - moj poradnik

22.07.05, 12:33
:)))
Wlasnie znalazlem moj poradnik sprzed paru lat. Pare drobnych korekt go wam
tu wrzucam:) Pewno si enie zmiesci w jednym poscie to ponizej nastepne jego
czesci.

Jak uwodzić kobietę. Instrukcja obsługi V 3.1 beta

Zasada 1.
Nie ma żadnych zasad które gwarantują sukces.
Ale nikt nie zabrania słuchania dobrych rad, których stosowanie lub nie
przybliży nas bądź oddali od upragnionego celu. Pomijam tu oczywiście znaną
zasadę ze uwodząc lepiej być zdrowym, pięknym i bogatym niz. biednym, chorym
i brzydkim - ale przedstawiciele obu tych grup popełniają błędy, które można
wyeliminować.

Zasada 2.
Macho czy czuły? Każdy charakter ma różne szanse u różnych kobiet. Żadnych
szans natomiast nie ma ktoś kto próbuje być kimś kim nie jest. Jeśli nie
masz odpowiednich predyspozycji nie staraj się być Macho i na odwrót. BYC
SOBA to najważniejsze. Ogólnie najbardziej w cenie są aniołki, z których
czasem wyskakuje diabełek lub diabełki, w których drzemie aniołek.

Instrukcje szczegółowe postępowania:

Punkt 1
Zachowanie. Niezależnie czy facet jest pantoflem czy sku..elem powinien być
zawsze gentlemanem. Niezależnie jakim podjeżdża samochodem, niezależnie czy
oboje są po uroczej pogawędce, czy tez właśnie pożarli się o coś .... to
zawsze np: gdy facet zabiera kobietę do auta, to zrobi wrażenie gdy wyjdzie i
otworzy jej drzwi. Powinien pamiętać by pomagać w ściągnięciu czy założeniu
płaszcza i w ekskluzywnej restauracji i w najgorszej spelunie, wyciągnąć
papierosa z ust gdy podaje jej ogień itd. Jest cala masa takich
właśnie „szczegółów”, o których należy pamiętać – bo one to kodują.
Oczywiście nie robimy tych uprzejmości w sposób służalczy – robimy to z
pozycji osoby silniejszej która zwykła pomagać słabszym.

Punkt 2
Pieniądze. Nie należy o nich mówić. Pieniądze najlepiej poprostu mieć (lub
sprawiać takie wrażenie - albo, chociaż nie dać poznać ze cierpi się na
chroniczny brak gotówki). Czyli:
a.) W przypadku, gdy mamy nadmiar gotówki należy unikać przechwałek
typu: "Mój sprzęt grający kosztował X tys. zł." albo "Moje auto
kosztowało...” Nie znaczy to ze to nie ma znaczenia - kobiety, choć czasem
nie dają o po sobie poznać same zauważają takie rzeczy bez naszej pomocy. Ale
jeśli koniecznie będziemy cały czas je o tym na siłę uświadamiać to takie
zachowanie wskazuje jedynie ze chcemy ukryć jakieś kompleksy. Czasem, gdy
rachunek jest wysoki niektórzy specjalnie tak starają się go trzymać by
kobieta widziała kwotę i aby czasem jej to nie umknęło. Kobieta dobrze zdaje
sobie sprawę z wysokości rachunku bez zaglądania, – wiec jest to zbędne - a
poza tym także zdaje sobie sprawę z tego ze specjalnie ma go podsuwanego pod
nos. Jest to zbędna sprawa która jedynie pogarsza nasze notowania. Jeśli się
biedy nie klepie to należy po prostu płacić i nie robić z tego powodu
ceregieli. Pieniądze to dobry afrodyzjak, bez dwóch zdań ale ... nie sposób
na wszystko jak to się wydaje wielu tym którzy ich nie maja.
b.) W dzisiejszych czasach często mamy do czynienia z sytuacja, w której
jednak z ta gotówka jest nienajlepiej. Co raz modniejsze się staje wspólne
opłacanie rachunków(np. kino), i wcale nie jest to cos, co dyskwalifikuje
faceta, (choć na pewno nie pomaga). Ale nawet najgorsza sytuacja finansowa
nie usprawiedliwia sytuacji, w której facet rozlicza nawet kupiona jej jedna
herbatę (!). Pewne granice istnieją. Nie mając grubszej gotówki zawsze można
omijać miejsca, w których jest ona potrzebna. Ale chociaż raz na jakiś czas
można (a nawet należy) cos zaoszczędzić i zaszaleć porywając kobietę w niezłe
miejsce na własny koszt. Doceni to ona poczwórnie.
No i oczywiście należy pamiętać ze mądrzejsze kobiety patrzą także, jakie kto
ma perspektywy. Więc i w biednym ale ambitnym studencie, lub w kimś
niebogatym, ale przedsiębiorczym pełnym energii i pomysłów tez mogą zobaczyć
(nieładnie określę) "wartość materialna".

Punkt 3
Wygląd. Kultura osobista i higiena to podstawa. Brud za paznokciami i przykry
zapach to skuteczny odstraszacz. Warto przywiązać duża wagę do ubioru -
szczególnie przed pierwszą randka. Bo nawet jeśli facet nie zwróci na to
uwagi, to może być pewien ze kobieta na pewno to zrobi i sobie zakoduje. Nie
chodzi o to by obwiesić się najmarkowniejszymi ciuchami (choć to nie
przeszkadza), ale ważniejsze jest to by ubrania dobrze leżały i prezentowały
się jako całość – trzeba mieć ten pewien zmysł estetyczny. No i jeszcze
pamiętając o sposobie postrzegania świata przez kobiety czyli należy dbać o
szczegóły – Możesz być super ubrany, a np. jeśli buty masz uplamione,
rozwalone itp to na pewno właśnie ten detal one uchwycą a nie resztę. A
propos butów – im właśnie trzeba poświecić najwięcej uwagi (poznać hrabiego
po butach jego). Zadbane obuwie wiele mówi o właścicielu. A jeśli ktoś
uznając zasadę „jestem facetem i to powinno jej wystarczyć” olewa to jak
wygląda, i na własne życzenie zmniejsza swe szanse w walce o przekazanie
swych genów, to jego sprawa. Tyle jeśli chodzi o minimum – często w
zupełności wystarczające.
Ale nic nie przeszkadza wyjść ponad to:
Czyli np – silna, wysportowana sylwetka - to duuuuuży atut – już na same to
wiele blondynek się „łapie”, a i parę brunetek też się znajdzie (no może
nawet prawie wszystkie ). Niestety siłownia wymaga równie duuuużo czasu i
dyscypliny ile daje efektów, więc nie każdy może w ten sposób ułatwić sobie
sprawę.
Istnieje natomiast wiele innych mniej wymagających sposobów na korzystną
odmianę. Np fryzura, zarost na twarzy itd- tu wszędzie można
poeksperymentować a przynajmniej nie trzymać się uparcie wzorców z przed
kilku lat.
Poza tym niewielka opalenizna pozytywnie wpływa na cały wizerunek – z tym że
należy uważać by nie przesadzić robiąc się na discomulata.


Punkt 4
Kwiaty. Bardzo niedoceniana bron w "walce z kobietami" :) Każda kobieta ma
słabość do zielska i strasznie to na nie działa - rozmiękcza nawet
najtwardsze sztuki. A kiedy dawać? Najlepiej bez okazji, z zaskoczenia i tak
żeby jak najwięcej jej koleżanek widziało (czyli np wysłać jej do pracy) i im
więcej kwiatków tym lepiej- dla biedniejszych proponuje giełdy kwiatowe gdzie
całe bukiety kosztują grosze. Ktoś mądry dał taki prosty klucz do kobiecego
serca a faceci tak rzadko z niego korzystają.

Punkt 5
Mowa ciała. Tu występują chyba największe braki. A jest to istotna sprawa nad
która można popracować. Ta sama osoba całkowicie inaczej wygląda idąc
przygarbiona ciągnąc nogi za sobą, a inaczej gdy się wyprostuje i podąża
pewnym krokiem. Wyprostowana sylwetka, pewne ruchy, nieprzybieranie pozycji
obronnych (skrzyżowane pod sobą nogi, skurczony na krześle, złączone dłonie
na brzuchu itp. itd. (odsyłam do innych publikacji). To bardzo wpływa na
podświadomość która bezbłędnie odczytuje te znaki jako strach, niepewność czy
nawet fałszywość.
I warto nad tym popracować albo przynajmniej starać się zwracać na to uwagę.
Efekty mogą być oszałamiające.

Punkt 6
Przechwałki. Wiele kobiet jest na to uczulone. Oczywiście chciałbyś, aby ona
to wiedziała ze masz 5 tytułów profesorskich, jesteś honorowym członkiem
klubu golfowego, masz super chatę w Tatrach i na Florydzie oraz ze grywasz w
brydża z Antonio Banderasem. A nawet, jeśli twoje osiągnięcia nie są aż tak
duże to pewno masz cos w zanadrzu, czym chciałbyś się pochwalić. Jednak one
nie lubią chwalipięt. Wola facetów, którzy maja świadomość swej wartości i
nie musza nikomu niczego udowadniać. Ale tu zachodzi konflikt interesów, bo
naprawdę dobrze działa jeśli istnieje cos co może jej zaimponować, a nie
zawsze ma ona możliwość dowiedzieć się o tym czymś. Najlepiej tak umiejętnie
postępować aby samo to wyszło w kontekście aktualnej rozmowy. Dobrze tez
zachować odrobinie autoironii i dystansu w
    • starywyjadacz Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 12:34
      Punkt 6
      Przechwałki. Wiele kobiet jest na to uczulone. Oczywiście chciałbyś, aby ona to
      wiedziała ze masz 5 tytułów profesorskich, jesteś honorowym członkiem klubu
      golfowego, masz super chatę w Tatrach i na Florydzie oraz ze grywasz w brydża z
      Antonio Banderasem. A nawet, jeśli twoje osiągnięcia nie są aż tak duże to
      pewno masz cos w zanadrzu, czym chciałbyś się pochwalić. Jednak one nie lubią
      chwalipięt. Wola facetów, którzy maja świadomość swej wartości i nie musza
      nikomu niczego udowadniać. Ale tu zachodzi konflikt interesów, bo naprawdę
      dobrze działa jeśli istnieje cos co może jej zaimponować, a nie zawsze ma ona
      możliwość dowiedzieć się o tym czymś. Najlepiej tak umiejętnie postępować aby
      samo to wyszło w kontekście aktualnej rozmowy. Dobrze tez zachować odrobinie
      autoironii i dystansu w stosunku do swych osiągnięć i do siebie. Wiec gdy w
      końcu dowie się ze jesteś laureatem nagrody Nobla, nie wywyższaj się tylko zrób
      przesadnie poważna i dumna minę i zapisz ja do kolejki po autograf.

      Punkt 7
      RANDKA. To ważny punkt – po wykłuciu na blachę wszystkich wyżej wymienionych
      punktów, przełamaniu strachu zapraszasz swą „ofiarę” na randkę. Podbudowany
      nowo co zdobytą wiedzą na temat podrywania, z przećwiczonymi manierami,
      nienagannie ubrany, może z kwiatkami(ale nigdy na pierwszym spotkaniu), pewnym
      krokiem i wyprostowany podążasz na randkę obmyślając jak tu najlepiej wypaść,
      zaprezentować się tak aby od twej cudowności zrobiło jej się słabo i padła
      zemdlona w twe ramiona – i w tym momencie wtopiłeś.
      Idąc na randkę jest oczywiste ze facet chce się najlepiej zaprezentować jednak
      nie może dojść do tego ze spotkanie zmienia się w hymn pochwalny na jego temat.
      Faktem jest ze kobieta także chce się czegoś dowiedzieć o partnerze ale przede
      wszystkim należy dbać o to by się jak najlepiej czuła w naszym towarzystwie, a
      nie o to by ona była pod jak największym wrażeniem. Tak więc na randkę idziemy
      nie skupiając się na sobie, a z myślą o tym żeby było ok dla obojga.
      Zapominamy o rozmyślaniach – „czy jej się spodobam, czy mnie zaakceptuje” –
      będzie jak będzie. Najważniejsza jest dobra atmosfera i to aby ona także czuła
      się akceptowana.
      Ale też ważne by czasem NIE czuła się UBÓSTWIANA od samego początku – odrobina
      niepewności zawsze musi pozostać!!! Unikamy także zachowań seksualnych czy prób
      zbliżeń zanim nie wyczujemy po drugiej stronie pewnej akceptacji na to, gdyż
      momentalnie spowodują one zbudowanie muru obronnego. Dobra zasada mówi że zanim
      się rzucimy na kobietę należy ja najpierw rozgrzać.

      Punkt 8
      Rozmowa. To najważniejsza sprawa. Często kobieta zwraca uwagę na faceta dopóki
      nie zamieni z nim paru słów. Albo nie zauważa go zanim z nim nie porozmawia.
      Słowa mogą naprawdę wiele. Te właściwe przełamią jej obronę i wydobędą na
      wierzch w niej to czego ona sama nawet się nie spodziewa. Wiele zależy od
      wrodzonych zdolności konwersacyjnych, kontaktowości, bystrości itp. Z takich
      rzeczy najprostszych i najważniejszych:
      W trakcie rozmowy ważny jest kontakt wzrokowy, nie patrzymy stale gdzieś w
      sufit tylko raczej staramy się patrzeć głęboko w oczy, to wzbudza większe
      zaufanie – jest to także pomocne o tyle że możemy obserwować źrenice kobiety –
      jeśli jest zwężona to wskazuje że kobieta podchodzi nieufnie do nas, z
      dystansem. Jeśli natomiast się powiększa to znaczy że coś ja podekscytowało.
      Trzeba pamiętać że tą samą drogą kobiety mogą wyczuć nas – z tym że one
      odbierają tego typu sygnały bardziej intuicyjnie – mężczyźni są na nie zwykle
      ślepi.
      Poza kontaktem wzrokowym należy pamiętać że kobiety lubią być wysłuchiwane,
      mieć się przed kim wygadać. Dlatego słuchamy je z zainteresowaniem, martwimy
      się ich kłopotami, stawiamy się w ich sytuacji. W rozmowie z kobietą bardzo
      pomaga gdy ktoś jest dobrym „słuchaczem”.
      O czym mówimy? Sprawy codzienne, swoje przeżycia , stosunek do różnych spraw
      powinny być tylko wstępem właściwej rozmowy, a nie jej celem – przy tym iskier
      na pewno nie będzie ale pozwoli to na obycie się wzajemne i lekkie zmniejszenie
      dystansu. Oczywiście poczucie humoru na tym etapie jest bezcenne.
      Gdy juz atmosfera jest luźna zaczynamy właściwą rozgrywkę. Wchodzimy na kobiece
      pojmowanie świata – a one pojmują świat nie bezpośrednio, a emocjonalnie.
      Dlatego też zaczynamy rozmawiać o emocjach i uczuciach. Najlepiej o takich
      które sami byśmy chcieli w niej wzbudzić – ale nie nachalnie tylko a’propo
      czegoś tam innego. Nie będę szczegółowo opisywał jakie tematy należy drążyć
      gdyż każdy ma inną wrażliwość i zdolności, a poza tym na to nie ma ściągawki. W
      każdym bądź razie pamiętajmy że emocje to to czym one żyją. Rozmowy o takich
      sprawach są dla kobiet ekscytujące i jeśli uda wam się wciągnąć do niej kogoś,
      i jeśli wasze opisy będą rzeczywiście obrazowe i dotykające sedna sprawy, czy
      też nawet poetyckie to tak czy siak będziecie odebrani jako osoba głęboka. W
      trakcie takich wzajemnych zwierzeń pojawia się też odpowiedni klimat, nastrój –
      każdy wie jak to jest. Pojawia się zrozumienie na wyższym poziomie
      wykraczające poza zwykłe relacje i wtedy jest też jest większa szansa na
      pojawienie się „chemii”. Lecz uwaga bo ... działa to obosiecznie – gdyż
      rozmówca też sam siebie nakręca:)
      Słuch u kobiety jest też ważnym „ośrodkiem erogennym”. O ile zwykle wulgarne
      sformułowania seksualne przy poznawaniu się są zwykle niemile odbierane (choć
      nie jest to regułą), o tyle, po zburzeniu pierwszych murów i nawiązaniu
      lepszego kontaktu kobiety bardzo chętnie uczestniczą w gierkach słownych
      aluzyjnie związanych z seksem i erotyką. I tu słowa mogą wydobyć bardzo wiele.

      Punkt 9
      Komplementy. Oczywiście nie zapominamy o komplementach – najlepsze to takie
      sprytne, niebezpośrednie, komplementy zaszyte w dialogu wobec adresatki,
      będące uznaniem czegoś co powiedziała czy zrobiła. Czyli np. Po jakiejś jej
      błyskotliwej wypowiedzi dobrze jest to zauważyć i powiedzieć cos w stylu: „Nie
      bądź taka za mądra”. Ważne by komplementować nie to co każdy komplementuje a
      odgadnąć to co dla kobiety jest naprawdę istotne i w to uderzyć. Czyli np
      kobiecie z niezłym biustem pewno już się odbija od uwag na jego temat – nawet
      tych pozytywnych, Natomiast w tym wypadku możemy być pewni że często przesłania
      on wiele innych jej zalet które jeśli dostrzeżemy to zostaniemy momentalnie
      wyróżnieni z tłumu.

      Punkt 10
      Dotyk. Kobietę w dużej mierze zdobywa się dotykiem. To pierwsza bariera
      intymności. Wiele kobiet ma dość mocno rozwiniętą linę obrony dotycząca dotyków
      z nieznajomymi. W interesie uwodzącego jest by jak najszybciej ta linie obrony
      przełamać. Należy jednak przełamywać te opory z pewnym wyczuciem, choć trzeba
      postępować konsekwentnie. Czasem muskając dłoń kobiety od razu czuje się jak
      lgnie do dotyku. Wtedy nie ma problemów i w zasadzie wiele to mówi. Czasem
      natomiast kobieta musi się oswoić. Dobry sposób do pokonywania tego typu barier
      to np taniec, przy wolniejszych kawałkach można wiele. Na parkiecie na pewno
      nie należy traktować kobiety jak ze szkła ze byle dotkniecie ja rozbije. Ale
      nie wykorzystujemy tańca by sobie pomacać, tak nie działają profesjonaliści-
      traktujemy natomiast nasz dotyk w jego trakcie raczej jako katalizator.
      Stymulujemy odpowiednio dotykiem dozwolone miejsca i co pewien czas rozbudzamy
      jej wyobraźnie czyli np suniemy naszymi dłońmi do zabronionych miejsc tak jakby
      to już było nieuchronne, ale .... nasze dłonie w ostatniej chwili wymijają je
      lub przemykają nad nimi w niewielkiej odległości– a resztę pozostawiamy jej
      wyobraźni. Lub przymykając oczy zbliżamy nasze usta np do jej szyi czy ust,
      chwile trzymamy nasze je tuż przy niej i ...... przewrotnie wycofujemy się i
      znowu jej wyobr
    • starywyjadacz Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 12:35
      Punkt 10
      Dotyk. Kobietę w dużej mierze zdobywa się dotykiem. To pierwsza bariera
      intymności. Wiele kobiet ma dość mocno rozwiniętą linę obrony dotycząca dotyków
      z nieznajomymi. W interesie uwodzącego jest by jak najszybciej ta linie obrony
      przełamać. Należy jednak przełamywać te opory z pewnym wyczuciem, choć trzeba
      postępować konsekwentnie. Czasem muskając dłoń kobiety od razu czuje się jak
      lgnie do dotyku. Wtedy nie ma problemów i w zasadzie wiele to mówi. Czasem
      natomiast kobieta musi się oswoić. Dobry sposób do pokonywania tego typu barier
      to np taniec, przy wolniejszych kawałkach można wiele. Na parkiecie na pewno
      nie należy traktować kobiety jak ze szkła ze byle dotkniecie ja rozbije. Ale
      nie wykorzystujemy tańca by sobie pomacać, tak nie działają profesjonaliści-
      traktujemy natomiast nasz dotyk w jego trakcie raczej jako katalizator.
      Stymulujemy odpowiednio dotykiem dozwolone miejsca i co pewien czas rozbudzamy
      jej wyobraźnie czyli np suniemy naszymi dłońmi do zabronionych miejsc tak jakby
      to już było nieuchronne, ale .... nasze dłonie w ostatniej chwili wymijają je
      lub przemykają nad nimi w niewielkiej odległości– a resztę pozostawiamy jej
      wyobraźni. Lub przymykając oczy zbliżamy nasze usta np do jej szyi czy ust,
      chwile trzymamy nasze je tuż przy niej i ...... przewrotnie wycofujemy się i
      znowu jej wyobraźnia pracuje dla nas – to nie tylko w tańcu działa. Inne
      sposoby na zbliżenie dotykowe to np. masarz szyi, ramion , sprawdzanie
      łaskotek, siłowanie się z nią itp. Dobre miejsce to np. jakiś taras widokowy z
      murkiem przy którym można stanąć za kobieta i wspólnie "podziwiając widoki"
      objąć ja lekko. Jeśli wszystko Ok można musnąć ustami jej szyje itd. itp. tu
      już wszystko zależy od sytuacji doświadczenia i wyczucia. I należy znać kilka
      ważnych miejsc na ciele kobiety których pieszczenie może ją bardzo
      podekscytować.

      Punkt 11
      Nastrój otoczenia. Kobiety odbierają życie o wiele bardziej zmysłowo. Bardzo
      istotny jest dla nich nastrój i jeśli tylko jest on odpowiedni gotowe są na
      więcej niż zwykle. Dlatego należy postarać się o różne bzdurne gadgety. Jakieś
      świeczki, lampki szampana i inne takie głupoty. Im bardziej kiczowato tym
      lepiej, To samo tyczy miejsc. Jakiś półmrok, miłe kąciki w przytulnych
      restauracjach, Góry, Morze – najlepszym instruktarzem będzie obejrzenie paru
      harlekinowych filmów miłosnych i dokładne przyjrzenie się scenerii i
      rekwizytom. I pisze to bez sarkazmu – dla kobiet nastrój i wszelkie elementy
      które go tworzą maja baaaardzo duże znaczenie i warto to wziąć pod rozwagę.
      Jeśli ktoś jest mistrzem budowania nastroju będzie też mistrzem uwodzenia.

      Punkt 12
      Zaskakiwanie. To tez mocna bron. Porwij ja czasem na ręce przenosząc nad
      kałuża. Zaciągnij w dziwne miejsce .. Sam cos wymyśl ... za ciebie nie będę
      kombinował.

      Punkt 13
      Szacunek dla siebie. Nie można pozwolić wejść sobie kobiecie na głowę. Jeśli
      bezkrytycznie będziemy spełniać jej najgłupsze zachcianki i zgadzać się z nią w
      przypadkach gdy mamy odmienne zdanie, utracimy jej szacunek. Sprawiaj
      przyjemność słodkimi słowami, ale gdy masz racje nie ustępuj. Noś na rękach,
      ale nie padaj jej do nóg na jej skinienie itd itp A jak coś się jej nie podoba
      to jej strata.

      Punkt 14
      Niepewność. Na pewno należy okazywać swoje zainteresowanie ale dobrze działa
      odrobina niepewności. Po uroczej randce dobrze można np. dwa dni nie dawać
      znaku życia – kobiety tego nie lubią ale .... daje to dobre efekty. Często na
      pierwszy dzień po są bardziej pewne swego. Nawet czasem pojawiają się u nich
      wątpliwości czy aby na pewno on jest taki super i są pewne że za chwile odezwie
      się telefon. Po drugim dniu bez telefonu przychodzi niepewność czy aby one
      dobrze wypadły i się spodobały i w tym momencie przestają zastanawiać się nad
      wadami partnera. A w trzecim dniu już nawet mogą być troszkę złe, ale w końcu
      gdy dzwoni telefon jest on dla nich wybawieniem – choć nie dadzą tego po sobie
      poznać. No chyba że same dzwonią to znaczy sprawy idą znakomicie.
      A poza tym jak czują niepewność to łatwiej je zaskoczyć (patrz punkt 13) np
      pojawiając się nagle z bukietem przed jej pracą (patrz punkt 4) – wtedy efekt
      jest wzmocniony.

      Punkt 15
      Niedostępność. Dobrze jeśli się nie jest na zawołanie. Należy być towarem
      deficytowym. Czyli jeżeli jej pasuje spotkanie na czwartek to niekoniecznie
      znaczy że nam też musi ten dzień pasować.

      Punkt 16
      Zazdrość. Często jest niszcząca ale czasem też działa pozytywnie. Dobrze robi
      jeśli jest jakaś trzecia – najlepiej była dziewczyna. Jeśli np. masz się
      spotkać z byłą nawet w sprawach służbowych to często twoja obecna nie pozwoli
      byś poszedł na to spotkanie niedopieszczony. W ogóle świadomość ze jego coś
      może jeszcze z kimś łączyć uczuciowo czy w inny sposób sprawia że ona bardziej
      się stara. Choć przy tym punkcie nalezy BAAAARDZO uważać by nie przesadzać bo
      może to dać odwrotny efekt.

      Punkt 16
      Należy pamiętać ze one tez tego potrzebują i nie traktować je jak twierdze.
      Czasem wszystkie powyższe punkty są zbędne i siła przyciągania będzie tak silna
      że niezależnie co zrobicie i tak ją zdobędziecie w pierwszej godzinie
      znajomości, a czasami choćbyście nie wiem jak się starali to i tak nie
      przeskoczycie jej muru obronnego. I nie ma co się tym przejmować tylko należy
      robić swoje.....
    • mmagi Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 12:35
      chyba Cie pogięło,takie długie!!!?sam se to czytaj:P
      • starywyjadacz Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 12:36
        > chyba Cie pogięło,takie długie!!!?sam se to czytaj:P

        A co ty myslisz ze uwiesc mozna w trzech slowach???
        A tam ponizej masz jeszcze 2 posty do tego:)
        :))))))))
        • mmagi Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 12:40
          rany boskie zauwazyłam,jak by mój mnie uwodził wg tego to bym do dzis była
          nieuwiedziona;-))))))))))))))))))))))
          • starywyjadacz Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 12:42
            > rany boskie zauwazyłam,jak by mój mnie uwodził wg tego to bym do dzis była
            > nieuwiedziona;-))))))))))))))))))))))

            Zemdlalabys na pierwszej randce z wrazenia?
            • mmagi Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 12:43
              nie.....:Dtak by to długo trwało jak długi jest ten tekst;-))))
              • starywyjadacz Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 12:44
                > nie.....:Dtak by to długo trwało jak długi jest ten tekst;-))))

                No to masz tu wersje uwodzenia dla ciebie

                "Nalezy isc, poderwac uwiesc i koniec".
                • mmagi Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 12:49
                  :DDD i to rozumiem...laska juz na 1szej randce;-)))
                  • starywyjadacz Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 13:14
                    > :DDD i to rozumiem...laska juz na 1szej randce;-)))

                    Ale jestes latwa :)
                    • mmagi Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 13:20
                      :P
                      tu wczoraj był taki watek;-)))
                      • starywyjadacz Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 15:04
                        > :P
                        > tu wczoraj był taki watek;-)))

                        O twojej latwosci?
                        • mmagi Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 15:30
                          nie:-))) ,pisała panienka ze na 1szej randce zrobiła facetowi tak ot
                          spontanicznie loda i martwi sie czy on bedzie jeszcze chciał sie z nia
                          spotkać,rewela:-))))
                          • starywyjadacz Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 15:34
                            > nie:-))) ,pisała panienka ze na 1szej randce zrobiła facetowi tak ot
                            > spontanicznie loda i martwi sie czy on bedzie jeszcze chciał sie z nia
                            > spotkać,rewela:-))))

                            A co za roznica na ktorej? Widac gosciu znal moj poradnik :) ... bo on czasem
                            tak dziala:)
                            • mamba30 Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 15:35
                              to wg Ciebie Ona była łatwa, czy nie??? tak z męskiego punktu widzenia.....
                              • starywyjadacz Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 15:45
                                > to wg Ciebie Ona była łatwa, czy nie??? tak z męskiego punktu widzenia.....

                                Oj nie wglebiajmy sie w to. Nie wiem jak z meskiego - powiem jak z mojego
                                punktu.

                                Jak bylem mlody to by to mialo moze dla mnie troszke negatywny wydzwiek (ale
                                nie pamietam za bardzo). Ale wiem ze jak obie osoby sa dojzale i jesli czuja co
                                czuja to wcale nie musza grac przed soba zadnej gry. Dla mnie osobiscie nie ma
                                to zadnego negatywnego znaczenia jesli kobieta za mna czy z kimkolwiek innym
                                przespi sie na pierwszej randce.
                                Poprostu znaczy to tylko tyle ze przypadli sobie do gustu.
                                • mmagi Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 15:55
                                  booo jaaa wieeeem,musiało by mnie porwac naprawde jakis wielki szał i pociag do
                                  faceta:-)
                                  miłego łikenda:-)))
    • krysica Re: napisz coś jeszcze....:):)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.07.05, 12:37
      • starywyjadacz Re: napisz coś jeszcze....:):)!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.07.05, 12:41
        Apropo czego mam cos napisac? To malo bylo 3 pelne posty?
        • krysica Re: napisz coś jeszcze....:):)!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.07.05, 12:41
          mało....uwielbiam czytać....
          • starywyjadacz Re: napisz coś jeszcze....:):)!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.07.05, 12:43
            > mało....uwielbiam czytać....

            To sobie sama napisz:)
            • krysica Re: napisz coś jeszcze....:):)!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.07.05, 12:44
              PPPPPPPPPP....:)
    • sagis instrukcja obsługi V 3.1 beta:-)))))))))) 22.07.05, 12:44

      • starywyjadacz Re: instrukcja obsługi V 3.1 beta:-)))))))))) 22.07.05, 12:46
        To tak dla internautow zeby swojsko brzmialao i zeby nie wystraszyli sie zanim
        nie pojawia sie takie obce slowa jak: emocje itd.
        • sagis :-))))Normalnie jesteś starym wyjadaczem. 22.07.05, 13:03
          Jeszcze kiedyś słyszałam słowa jednej fajnej mężatki o innym mężczyźnie:
          "dżentelmen, a nie mąż".

          To jest cała prawda o prawdziwym mężczyźnie:-)
          • starywyjadacz Re: :-))))Normalnie jesteś starym wyjadaczem. 22.07.05, 13:17
            >Re: :-))))Normalnie jesteś starym wyjadaczem.

            a mialas watpliwosci?
            • sagis Re: :-))))Normalnie jesteś starym wyjadaczem. 22.07.05, 13:38
              Jakimś byłeś, ale teraz widzę, że fajniejszym:-)
              • starywyjadacz Re: :-))))Normalnie jesteś starym wyjadaczem. 22.07.05, 13:50
                > Jakimś byłeś, ale teraz widzę, że fajniejszym:-)

                To ze ktos napisal poradnik to nie znaczy ze sie sam do niego stosuje :)
      • sagis Fajne:-)Z tymi przechwałkami uważałabym,bo często 22.07.05, 12:54
        faceci z nimi przesadzają. Jak napisałeś, że jeśli facet zna swoją wartość, to
        nie musi przechwalać się. Kobieta i tak jego doceni:-)
        I nie pieniądz czyni kogoś dobrym materiałem na partnera. No chyba, że któraś
        szuka kochanka i sponsora:-)))))))
        W związku z tym poniższym stwierdzeniem nie myślałam, że jestem jakaś
        mądrzejsza:-)))))

        -----------------
        No i oczywiście należy pamiętać ze mądrzejsze kobiety patrzą także, jakie kto
        ma perspektywy. Więc i w biednym ale ambitnym studencie, lub w kimś
        niebogatym, ale przedsiębiorczym pełnym energii i pomysłów tez mogą zobaczyć
        (nieładnie określę) "wartość materialna".
        -----------------
    • starywyjadacz A gdzie konstruktywna krytyka? 22.07.05, 14:52
      przeciez czlowiek cale zycie sie uczy.
      o czym wiec zapomnialem? :)
      • mamba30 Krytyce mówimy PRECZ :))))) 22.07.05, 14:59
        • starywyjadacz Re: Krytyce mówimy PRECZ :))))) 22.07.05, 15:04
          precz z preczem!!!
          • mamba30 Re: Krytyce mówimy PRECZ :))))) 22.07.05, 15:05
            dobrze, że nie z greczem, bo by była obraza majestatu :)))
            • starywyjadacz Re: Krytyce mówimy PRECZ :))))) 22.07.05, 15:06
              > dobrze, że nie z greczem, bo by była obraza majestatu :)))

              A to kto ten grecz?
              • mamba30 Re: Krytyce mówimy PRECZ :))))) 22.07.05, 15:10
                to taki nick, który się pojawia od czasu do czasu na forum :)))
                • starywyjadacz Re: Krytyce mówimy PRECZ :))))) 22.07.05, 15:17
                  > to taki nick, który się pojawia od czasu do czasu na forum :)))

                  aha
                  no to wszytko jasne.
                  na pewno klon
    • beti777 Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 22.07.05, 17:09
      Ty to napisz na forum meszczyzna...........takich facetow jak w Twoim poradniku
      to jest garstka......zeby chociaz do tych punktow sie stosowali.....marzenie:-)
      • starywyjadacz Re: Uwodzenie kobiet - moj poradnik 25.07.05, 09:31

        > to jest garstka......zeby chociaz do tych punktow sie stosowali.....marzenie:-
        )

        A jesli to ci nieodpowiedni sie beda do tych punktow stosowac?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja