rozpieszczony facet

22.07.05, 23:03
nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy, że będę się zmagac z takim głupim
problemem. matka mojego obecnego nie pracuje i swoim męzczyznom (a ma ich 3)
przygotowuje śniadania obiadu i kolacje. pal sześć ten obiad, ale kanapki rano
i wieczorem podaje im pod nos na talerzu. u mnie w domu każdy posiłki
przygotowywał sam sobie i kiedy chciał. a mój kiedy jest wieczorem głodny, nie
ruszy tyłka do kuchni i nie zrobi sobie żarcia tylko czeka na mamusie albo
bierze kawałek kiełbachy i tyle.
ok... ale on oczekuje, że po rychłej przeprowadzce do nowego mieszkania ja
będe robić to samo. nie widze siebie w roli kanapkowej kuchareczki, nigdy nie
robiłam tego moim ex (obiady mogę gotować, ale tez nie codziennie).
wytłumaczyłam mu to jasno i widzę, że jest niesamowicie rozczarowny i lekko
obrażony. a mnie sz%^$ trafia. ech... musiałam sie gdzieś wyżalić;)
    • downtown_train Re: rozpieszczony facet 22.07.05, 23:14
      pytanie do autorki - a czy pracujesz ?
    • downtown_train Re: rozpieszczony facet 22.07.05, 23:16
      no i moje zdanie jest takie, po prostu do siebie nie pasujecie, jak to jest ze
      w ogole osoby o tak odmiennym patrzeniu na zycie znalazly wspolny jezyk na
      innych plaszczyznach ?? Obawiam sie ze takiego typa nie da sie juz zmienic, bo
      opisane przez ciebie zachowania ma gleboko zakorzenione, wiec zastanow sie
      dobrze czy wasz zwiazek ma jakakolwiek przyszlosc!
    • gosik79 Re: rozpieszczony facet 22.07.05, 23:28
      oczywiście że pracuję:) a rozstawac się nie mam zamiaru, bardzo śmieszne;)
      • downtown_train Re: rozpieszczony facet 22.07.05, 23:36
        hmmmm no wiec skoro pracujesz to rzeczywiscie powinniscie sie podzielic
        obowiazkami, w koncu mamy XXi w., a dlaczego nie bierzesz pod uwage rozstnia
        dlugo ze soba jestescie ?
        • reniatoja Re: rozpieszczony facet 23.07.05, 00:39
          wybacz, ale rozstawanie sie w obliczu tak idiotycznego powodu jak kanapki to
          kiepska rada. No nie wiem jak cos tak błahego mogłoby być powodem rozstania.
          Trzeba znaleźć kompromis w tej sprawie, a nie rozstawać się. Najłatwiej to na
          każdy problem radzić: to nie ma przyszlosci, rozstańcie sie. Naprawde przy
          każdej przeszkodzie w związkach widzisz tylko to jedno wyjscie?
    • women12 Re: rozpieszczony facet 23.07.05, 00:34
      downtown_train ty chyba zartujesz, rozstawac sie? ja tez mam takiego facteta
      ktoremu mamusia robi sniadanko obiadek i kolacje, i powiedzialam mu jasno zeby
      sie cieszyl tym luksusem ale ja dla niego taka dobra nie bede, on nie przyjmuje
      tego do wiadomosci ale kiedys bedzie musial i tyle, kocham go bardzo i to
      smieszne zeby z tego powodu sie rozstawac, przeciez kazda para ma jakies
      problemy wady ale zeby sie od razu rozstawac? hihihii
      • reniatoja Re: rozpieszczony facet 23.07.05, 00:43
        women12 napisała:

        > downtown_train ty chyba zartujesz, rozstawac sie? ja tez mam takiego facteta
        > ktoremu mamusia robi sniadanko obiadek i kolacje, i powiedzialam mu jasno zeby
        > sie cieszyl tym luksusem ale ja dla niego taka dobra nie bede, on nie
        przyjmuje
        > tego do wiadomosci ale kiedys bedzie musial i tyle, kocham go bardzo i to
        > smieszne zeby z tego powodu sie rozstawac, przeciez kazda para ma jakies
        > problemy wady ale zeby sie od razu rozstawac? hihihii


        Z ciekawosci zapytam: dlaczego nie mozesz kochanemu meżczyźnie przygotować parę
        kanapek rano i wieczorem? Nie mówię, że powinnaś to robić, ale dlaczego to
        takie oczywiste, ze nowoczesna kobieta nie robi takich rzeczy> Co się stanie?
        korona Ci z głowy spadnie, czy po rpostu nie stać Cie na takie drobme
        poswięcenie? Zrobienie paru kanapek dla ukochanego to może byc a) miły gest
        świadczący o miłości, b) przyjemność, jeśli nie ma się do tego podejścia, ze to
        katorga, kara i wyczyn olimpijski. Kanapki zrobione przez kochaną osobę smakują
        lepiej, a zrobienie ich zajmuje parę minut.
    • yagula Re: rozpieszczony facet 23.07.05, 09:16
      Hm, hm, a ja robie tylko wtedy, gdy mam humor. Jak nie mam - nawet mnie o to
      nie prosi. I nie obraza sie.
      Czesciej wiec ma zrobione :)
    • gosik79 Re: rozpieszczony facet 23.07.05, 09:18
      czemu? bo jasny podział obowiązków? wyniosłam z domu - moi rodzice dzielą się
      równo wszystkim (serio). a mnie szlag trafia bo nie o to chodzi, że on nie umie
      - tylko mu sie NIE CHCE zrobić tej wspomnianej głupiej kanapki jak jest głodny.
      nie umiem tego zrozumieć bo jego ojciec jest kucharzem na statku.
      we wszystkich innych sprawach to niemal ideał(bo ideałów podobno nie ma). każdy
      facet z którymi wcześniej byłam nie miał takich problemów. pamiętam pierwszą
      wizytę u niego i matke z talerzem kanapek wkraczającą do pokoju - byłam
      dosłownie zszokowana:)
      co do tych idiotycznych kanapek bedzie sie musiał przyzwyczaić, że będa tylko w
      weekendy jak nie pracuję, albo głodować. szczerze mówiąc to jego zakichany interes:)

      czy tylko dla mnie cała ta sprawa brzmi kretyńsko?:)
    • giggle Re: rozpieszczony facet 23.07.05, 10:10
      ...hmmm.skąd ja to znam...:/ , po tekście mojego eks " jak się będziesz
      BUNTOWAĆ co do gotowania , to nam nie wyjdzie " , doszłam do wniosku , że moja
      cierpliwośc ma swoje granice.Dodam , że nie chodziło o notoryczne odmawianie
      przygotowywania posiłków.Codziennie gotowałam mu obiadki , przygotowywałam
      kolacje , podtykałam wszystko pod nosek , na moje aluzje i próby rozmowy co do
      podziału obowiązków ( chodziło również o sprzątanie ) , reakcja była jedna "
      kotku , jesteś kobietą , ja nie będę sie do tego zabierał". Załuję , że nie
      postawiłam się wcześniej , no ale cóż miłość jest ślepa , dopiero po czasie
      dochodzi się do słusznych wnbiosków i podejmuje właściwe decyzje.
    • giggles_giggles Re: rozpieszczony facet 23.07.05, 15:15
      Moim zdaniem twoj mezczyzna wcale nie jest rozpieszczony.To dobrze ze matka robi
      mu kolacje i sniadania.Nie wiem czemu robisz z tego taki problem ,czy wiesz ile
      osob zajmuje sie domem ,dziecmi i jednoczesnie odnosi sukcesy w pracy .Dobrze
      wiem ze to wszystko jest zupelnie normalne i do pogodzenia .Zostaje tez duzo
      wolnego czasu .jesli nie rozumieszz tego to znaczy ze jestes leniwa
      • gosik79 Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 16:18
        albo to jest prowokacja albo.. mam taką szczerą nadzieje:) facetowi lat 28?:))
        bez jaj
    • aaliyah20 Ja pier*** 23.07.05, 15:22
      Jak czytam niektóre tematy, to albo ktoś nie ma co robić i się zabiera za
      stukanie (tak tak,w klawiaturę... :/), albo naprawdę w życiu nie miał
      poważniejszych problemów. Co to ty byś zrobiła jakby cię zdradzał? Poszłabyś się
      powiesić? Typowe problemy bab, które szukają dziury w całym. Kochasz go? Możesz
      na niego liczyć? Z tego co piszesz to chyba tak, skoro o tym nie wspominasz.
      Facet to facet - trzeba iść na kompromisy w pewnych sprawach, ale niektóre
      "problemy" o których piszecie doprawdy wydają mi się zabawne - księżniczka,
      która nie może robić żarcia swojemu facetowi. Korona ci z głowy spadnie?
      Naprawdę - problemy "wielkiej wagi"... Zazdroszczę takich...
      • goldenwomen Re: Ja pier*** 23.07.05, 18:34
        aaliyah20 napisała:

        > Jak czytam niektóre tematy, to albo ktoś nie ma co robić i się zabiera za
        > stukanie (tak tak,w klawiaturę... :/), albo naprawdę w życiu nie miał
        > poważniejszych problemów. Co to ty byś zrobiła jakby cię zdradzał? Poszłabyś
        si
        > ę
        > powiesić? Typowe problemy bab, które szukają dziury w całym. Kochasz go?
        Możesz
        > na niego liczyć? Z tego co piszesz to chyba tak, skoro o tym nie wspominasz.
        > Facet to facet - trzeba iść na kompromisy w pewnych sprawach, ale niektóre
        > "problemy" o których piszecie doprawdy wydają mi się zabawne - księżniczka,
        > która nie może robić żarcia swojemu facetowi. Korona ci z głowy spadnie?
        > Naprawdę - problemy "wielkiej wagi"... Zazdroszczę takich...


        B I N G O !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • gosik79 Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 15:11
      tak droga złotekobiety korona mi z głowy spadnie bo rano nie mam czasu na
      bawienie sie w śniadanka. musze się umalować, uczesać zebrać materiały i
      dojechać do pracy. tyle
      • nero_19 Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 15:14
        to nie rob mu tych sniadan,wielki problem o0
        • gosik79 Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 15:20
          i nie będę:) tylko napisałam to w wątku reni przypadkowo. a golden mogę chyba
          odpowiedzieć co?
          • nero_19 Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 15:22
            nie wiem czy mozesz
            • gosik79 Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 15:25
              mogę
    • morelka4 rzeczywiscie mamuska go rozpiescila 24.07.05, 15:45
      Moja mama tez nie pracuje wiec ma duzo czasu na gotowanie i rzeczywiscie
      obiadki podstawia nam pod nos, ale nie zrywa sie rano zeby zrobic mojemu bratu
      sniadanie, a kolacje tez kazdy robi sobie sam
      • magnolia76 Re: rzeczywiscie mamuska go rozpiescila 24.07.05, 16:34
        Jestem "żoną" i matką i decydując się na związek z mężczyzną i dziecmi
        wiedziałam co mnie czeka, mój facet nie jest rozpieszczony przez swoją matkę,
        ale zawsze ma obiad i kolację pod nos, co do śniadania, to przeważnie sam sobie
        robi, ale jak mnie poprosi i zajmie się w tym czasie naszą maleńką córeczką, to
        nie ma sprawy. Naprawdę są w życiu większe problemy niż kanapki.
    • compor Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 17:29
      dla mojej kochanej żonecce robienie kanapek na śniadanie, smacznego obiadu i
      pysznej kolacji to sama przyjemnosc. Obowiazkami dzielimy sie po równo (ja biore
      te cieższe). Kasą rzadzi ona i nawet mam spokój. W zamian moze moze liczyc na
      moja wiernosc i milosc.

      Gosik - wy nie pasujecie do siebie. Lepiej rozejsc sie wczesniej niz pozniaj.
      • dr.rocco Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 17:48
        Eh , mysle , ze jak bedziesz robic problem z takich rzeczy , to facet cie
        wymieni na taka co to bedzie wszystko robic bez szemrania , bo po co facetowi
        kobieta co ma 2 lewe rece, faceci sa wygodni , i sa takie co to beda pracowac
        w domu jak tradycja nakazuje , no ale nowoczesne kobiety to tylko sie pierd.
        potrafia.
      • nero_19 Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 18:51
        pewnie ze tak jest ,kochanemu mezczyznie kazda kobieta zrobi chetnie sniadanie
        ,tak samo mezczyzna pomoze we wszystkich ciezkich pracach .Trudno mi sobie
        wyobrazic sytuacje w ktorej mezczyzna oznajmia mi ze nie bedzie wkrecal srubek
        ,wieszal lampek i wogole mi pomagal ,bo uwaza ze jestem rozpieszczona i powinnam
        sama sie nauczyc wladac mlotkiem
        • gosik79 Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 19:56
          to nie jest takie trudne, umiem przybić gwoździa i wkręcic żarówkę oraz wymienić
          kontakt. może nie czytasz ze zrozumieniem ale wyrażnie od samego początku
          trąbię, że chodzi o lenistwo i czekanie na podanie żarcia na tacy. nie
          wymyślnego obiadu, tylko głupiej kanapki złożonej z chleba, masła i sera bo ja
          mam taką prace, że wstaje o 6 rano żeby sie wyrobić. wiecej juz tego nie
          napiszę bo ile można.

          moj ojciec potrafi sam ugotować naprawdę dobry obiad i nikt go niego nie uczył,
          bo wychowywał go dom dziecka. nie czeka na moją mamę, aż mu cokolwiek poda, bo
          wie, że z pracy przychodzi zmeczona. dzielą się sprzątaniem, praniem,
          prasowaniem. dla mnie to jest naturalne. z jakiej racji ja mam wykonywać tzw.
          "babskie prace" a facet przybijać gwoździe i ustawiać kanały w tv skoro ja też
          sobie z tym radzę bez problemu i nie musze go prosić o łaskę. jeżeli będę mieć
          syna, to będę go uczyć samodzielności a nie czekania na kobietę, aż coś za niego
          zrobi. jeżeli podoba wam się tradycyjny model rodziny to ok, ale ja się nie
          musze dopasowywać na siłę. mój facet juz to zrozumiał. mam nadzieję:)
          • nero_19 Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 23:03
            No i bardzo dobrze ,jak chcesz to sobie wbijaj mlotkiem co chcesz w sciane ,a
            twoj ojciec niech sobie gotuje.Ja wole maja sytuacje ,bo posprzatam ,ugotuje
            ,ale nie musze sie uzerac z fachowcami ,robotnikami,zawozic nie musze bo nie
            umiem prowadzic samochodu i robie o wiele mniej niz mezczyzna ,dlatego dziwie
            sie ze tak narzekasz
            • minnetoo Re: rozpieszczony facet 24.07.05, 23:13
              a co! gotuj, sprżataj i pierz, to rola kobiety w domu, ja zawsze stawiam takie
              warunki
          • hamlet1111 Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 02:42
            Jeżeli będziesz się stawiać i odmawiać gotowania i innych "babskich" obowiązków
            domowych, to jestem pewien, że ten facet długo z tobą nie wytrzyma. Bo po co mu
            będziesz potrzebna jeżeli sam będzie musiał sobie robić żarcie i sprzątać?
            Chyba tylko do tej jednej czynności...
    • wirski do Gosi itp. "feministek" 25.07.05, 06:09
      gosik79 napisała:
      > czemu? bo jasny podział obowiązków? wyniosłam z domu - moi rodzice dzielą się
      równo wszystkim ...

      A w tym "jasnym podziale" to kto robił kanapeczki? Każdy sobie? I każdy je
      spożywał oddzielnie??

      > .... nie widze siebie w roli kanapkowej kuchareczki ...
      > ... co do tych idiotycznych kanapek bedzie sie musiał przyzwyczaić, że będa
      tylko w weekendy jak nie pracuję, albo głodować. szczerze mówiąc to jego
      zakichany interes:) ...
      To nie jego zakichany interes!!! To WASZ interes. Ten facet się nie przyzwyczai
      i będzie twoim kolejnym "byłym" --> czego co szczerze życzę! Szkoda tego faceta
      dla ciebie!!

      >... każdy facet z którymi wcześniej byłam ....
      I z którymi się rozstawałaś z powodu ich [ew. twoich] rozlicznych wad, mimo
      posiadania przez nich wspaniałej zalety: sami sobie robili kanapki :))))

      > ... pamiętam pierwszą wizytę u niego i matke z talerzem kanapek wkraczającą
      do pokoju - byłam dosłownie zszokowana:)
      Czym? Życzliwością?? To on powinien osobiście przygotować te kanapki? :)))

      Z twego postu wynika, że miałaś "chłodną rodzinę", w której brak było ciepła:(
      Każdy żył swym życiem, składał konwencjonalne życzenia okolicznościowe, a w
      prawdziwym nieszczęściu/potrzebie [jeśli go spotkało] bywał samotny:((
      Nie masz nawet pojęcia jak wspólne spożywanie "strawy" [w tym np.
      kanapek "kolacyjnych"] zacieśnia więzi między członkami rodziny/stada!
      Przy swoich poglądach i postępowaniu nie masz szans na założenie szczęśliwej
      rodziny! Nie dając szczęścia partnerowi jesteś łatwa do zastąpienia przez inną
      samicę:((
      Wiem o czym piszę - dość długo obserwuję zjawiska tego świata:)
      • magnolia76 Re: do Gosi itp. "feministek" 25.07.05, 07:29
        Ty wyniosłaś z domu "podział obowiązków", a Twój mężczyzna wyniósł z
        domu "ognisko rodzinne" w którym to kobieta akurat zajmuje się kuchnią i dla
        niego to Twoje zachowanie jest dziwne, każdy z Was ma swój "model rodziny". Z
        autopsji wiem, że aby była zgodna i szczęśliwa rodzina, ten model musi być taki
        sam u jednej i u drugiej ze stron.
    • omcrew i tak wszystkie skonczycie 25.07.05, 08:53
      przy garach.
      tako rzecze romek g.
    • gosik79 Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 09:44
      czytając te wasze posty nie mogę uwierzyć w to co widzę. zastanawiam się czy wy
      naprawdę wierzycie w to co piszecie. najchetniej w tym miejscu wstawiłabym kilka
      k .i ch. - w sumie nie kilka tylko całkiem sporą liczbę. bo widzę, że niektórym
      niesmowity problem sprawia zrobienie sobie 2 kanapek rano, kiedy żona spieszy
      sie do pracy. KANAPEK RANO. nie ch-nego obiadu, tylko KANAPKI. tym bardziej(o
      tym wcześniej nie pisałam) że pracuje tydzień na tydzień. polska szkoła
      najwyraźniej nie uczy czytania ze zrozumieniem.

      nie mam szans za założenie normalnej rodziny?? bo co, bo nie mam czasu rano na
      wyżej wymienioną czynność? to ja się zastanawiam czy ty normalny/a jestes. to,
      że u mnie wszyscy pracują w różnych godzinach w ciągu tygodnia raczej nie ma
      wiekszego wpływu na to, że się kochamy.

      przykro mi magnolio, że dla ciebie koniecznym warunkiem "ogniska domowego" jest
      kobieta przy garach a dokładnie ja przy desce z chlebem o 7 rano.

      do tej pory faceci z którymi byłam naprawdę potrafili uczynić ten wielki wysiłek
      i kiedy byli głodni nie czekali na cud w postaci mamuśki i talerza z sandwichami.

      ech nie chce mi sie juz wam odpowiadać. ręce mi opadły. ps: nie tylko ja tak
      widzę świat.,ale również spore grono moich przyjaciółek i koleżanek. nadmienię
      wyprzedając przyszłe uwagi: normalnych dziewczyn po studiach, mających rodziny.



      • nero_19 Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 09:47
        Wielki problem robisz z niczego ,zrobienie kanapki zajmuje gora 3 minuty ,a ty
        nie chcesz poswiecic tego czasu aby zrobic cos dla swojego mezczyzny .Malo kto
        to zrozumie o0
        • bellima Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 10:00
          właśnie, zrobienie kanapki zajmuje tylko 3 minuty,
          dlatego mój facet co rano robi mi kanapki. i jest ok. no.:))
    • gosik79 Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 09:52
      trudno taka jestem. skoro mojemu facetowi to nie sprawia problemu bo obgadaniu
      tego tematu to sprawa jest zamknięta
      • nero_19 Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 09:54
        Moim zdaniem od poczatku jest zamknieta,bo pytasz o rade ,a nie sluchasz zadnej
        krytyki o0
    • pimpek_sadelko Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 10:01
      nie wyszlabym za tkiego faceta. balabym sie serio.... chyba, ze pomieszkalabym
      z nim troche i zobaczylabym, ze sam umie przy swojej dupie wszystko zrobic.
      • gosik79 Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 10:09
        dziekuję pimpek. naprawdę. myślałam już, że to ja zwariowałam. sprawa obgadana i
        zakończona, kanapki robi sobie sam:)
        • pimpek_sadelko Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 10:25
          gosik79 napisała:

          > dziekuję pimpek. naprawdę. myślałam już, że to ja zwariowałam. sprawa
          obgadana
          > i
          > zakończona, kanapki robi sobie sam:)

          sam tez powinien prac gacie, skarpety.
          w mieszkaniu mieszkaja dwie osoby, zatem dwie brudza... a co idzie za tym dwi
          osoby :myja podloge, kibel, scieraja kurze itd... chyba, ze ktoras czegos
          bardzo nie lubi i mozna sie dogadac;)
          u mnie maz lata po zakupy bo ja niecierpie sklepow a ja tancze z mopem:)
          • gosik79 Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 10:42
            ze sprzątaniem, praniem i zakupami nie ma problemu. no może poza zmywaniem,
            którego on nie cierpi i aktualnie toczymy boje o zmywarkę bo ja twierdzę, że na
            2 osoby to nie ma sensu.
            • bablara Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 11:28
              Wlacze sie do dyskusji, chociaz rzadko tutaj zagladam. Masz racje facet to nie
              male dziecko i nie nalezy go nianczyc. Ale z ta zmywarka to nie bardzo masz racje.
              Jesli codziennie gotujecie obiady i ogolnie zywicie sie w domu to nawet dla
              dwoch osob oplaca sie ja kupic. Ale nie moze to byc jakis najtanszy model, ale
              naprawde dobra zmywarka. Te dobre modele przy zmywaniu zuzywaja okolo13-14
              litrow wody, ktorej przy zwyklym zmywaniu zuzywasz duzo...duzo wiecej.
              Oszeczedzasz wode , czas i swoje dlonie. Srodki do zmywarek miesiecznie rowniez
              nie wychodza tak drogo.
              Moja rodzina sklada sie z z trzech osob i do tego obiady jadamy w domu co drugi
              czasami trzeci dzien, a mimo to oplacalo sie kupic zmywarke.
    • niuniek175 Re: rozpieszczony facet 25.07.05, 13:29
      ja tez spotykalam sie z rozpieszczonym facetem. ale jesli Twoj wymaga tylko i
      wylacznie robienia kanapek od Ciebie to nie masz co narzekac. u "nas" bylo
      oczywiste,ze ja wstaje w weekend, bo moj "ukochany" musi wstac do szkoly i ja
      powinnam grzecznie w sobote i w niedziele wstawac raniutko i przygotowac cale
      sniadanko dla niego.Bedac na zakupach rowniez powinnam mu kupowac jakies
      niespodzianki i to niskokaloryczne , bo byl na diecie( przywlec je do niego
      wlasnymi silami)..do mnie wpadał zawsze z pustymi rekami i wyżerał połowe
      lodówki, bo stala dla niego otworem.Kwiatka dostawalam tylko na wypadek jakiejs
      wpadki z jego strony..komplement slyszalam mniej wiecej taki..-fajnie
      wygladalas trzy dni temu na imprezie..A cudowny kucharz, za ktorego sie
      przedstwiał, pochwalil sie jedynie jednym spaghetti(na szczescie calkiem w
      porzadku)istniał chyba tylko w jego wydumanym ego. tak moglabym tutaj pisac
      jeszcze ze dwie godziny. wreszcie nastapil ten cudowny dzien i znowu czuje, ze
      zyje i jestem kobietą:-) Wiec jesli Twoj facet jest dla Ciebie cudowny,kochany
      i uczciwy i czasem poprosi Cie o kanapke to przygotuj mu ode mnie
      przepyszna,warzywną kanapeczke;-)z pozdrowieniami...
Pełna wersja