slub, zwiazek-klamstwo

IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 16:37
Zadam pytanie - kim jestescie drogie panie, ze potraficie oszukiwac. Klamac w
zywe oczy. Jak mozna byc z kims, mowic mu ze sie go kocha, gdy jednoczesnie
wiecie ze tak nie jest. Przegladalem z nudow rozne posty i przyznam sie ze
pomijajac watki feministyczne jestem zszokowany. Wynika z tego, ze tak
naparwde jestescie nieobliczalne. Gadacie-piszecie o slubie o milosci, a
jednoczesnie potraficie przyznac sie do tego, ze bylyscie z kims w
dlugoletnim zwiazku nie kochajac go. To naprawde fascynujace. Jakkolwiek
oceniajac mezczyzn - jedno nalezy powiedziec. Zaden mezczyzna nie szafuje
slowami milosci. Czy dla was te slowa nie majac zadnego znaczenia? kocham
cie, tesknie za toba, pragne cie - wlasnie okazalo sie ze przez dlugie lata
slyszalem klamstwa. W moim zyciu bylo kilka kobiet - tylko dwie uslyszaly
slowo kocham - przed zadan nie ukrywalem ze nic nie czuje ze to tylko
partnerstwo. Czlowiek musial sie nauczyc zyc na nowo tylko dlatego, ze ktos
uznal po dlugich latach iz nigdy nie kochal iz zyl bo tak bylo ok!

    • Gość: wkurzona Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: 195.94.218.* 12.08.02, 16:44
      Wiesz, są ludzie i ludziska, niezależnie od płci. Ty zostałeś zraniony, ale
      niestety nie jest prawdą, że mężczyźni szanują słowo "kocham". To fajnie, że ty
      doceniasz jego szczegolne znaczenie, ale to nie znaczy, że inni tak postępują.
      Wiesz, jak fajnie usłyszeć po roku bycia razem, że to słowo było powiedziane,
      żeby mi zrobić przyjemność? Słowa nic nie kosztują i wiele osób szafuje nimi
      bez zastanowienia, a szkoda...
      • Gość: wkurzony Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 16:49
        tak.. masz racje wiekszosc ludzi jest nieodpowiedzialnych i szafuje slowami,
        ktorych znaczenia rzadko pojmuje. Jednak utarlo sie przekonanie, ze to
        mezczyzni sa "lotrami" - dzis czytajac "wasze" posty przekonalem sie, ze moj
        przypadek nie jest odosobniony. Tak naprawde egoista jest kazdy - ale nie
        wszyscy okazuja swoj egozim w tak drastyczny sposob
        • Gość: wkurzona Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: 195.94.218.* 12.08.02, 16:57
          Wiesz, to jakby ci to powiedzieć... To kobiece forum, więc większość wątków
          prezentuje kobiecy punkt widzenia. Zresztą, co tu dużo gadać, przeżywszy parę
          latek na tym świecie każdy zna mnóstwo przykładów jakiegoś draństwa z obu stron
          barykady. Oburzasz się, że kobiety żyją w zakłamanych małżeństwach bez uczucia,
          ale sytuacja trochę się zmienia, kiedy w związku pojawiają się dzieci. Trudno
          czasem (szczególnie kobiecie) po prostu odejść, a zanik uczuć wynika z różnych
          powodów, niekoniecznie jakiegoś "widzimisię". Nie nam oceniać innych.
    • Gość: Kobieta Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: *.gtech.com / 156.24.231.* 12.08.02, 16:50
      Jestem kobietą 35letnią już...Powiem szczerze, każda kobieta potrafi: i kochać,
      i kłamać... nic jednak nie dzieje się bez powodu... To nie jest
      usprawiedliwienie kobiet...o nie... Wiem, że kobieta potrafi dla miłości do
      faceta poświęcić wszystko....ale potrafi być równie wyrafinowana i perfidna w
      swoim działaniu...
      Nie mów jednak za wszystkich facetów, że w miłości nie zasłaniają się
      kłamstwem... ilu z Was kłamie tłumacząc się, że... dla dobra sprawy....
      Podsumowanie jest takie: jesteśmy siebie warci... my kobiety i wy mężczyźni...
      a, jeszcze jedno.... jeśli ten poczuje, że to ta, a ta poczuje,że to ten...
      nie będzie kłamstw, intryg i temu podobnych....a cała sztuka w tym...żeby to
      właśnie poczuć...
      pozdrawiam,

      Ta, która poczuła i dała poczuć...
    • jagna_jagna Re: slub, zwiazek-klamstwo 12.08.02, 16:52
      Gość portalu: wkurzony napisał(a):

      > Zadam pytanie - kim jestescie drogie panie, ze potraficie oszukiwac. Klamac w
      > zywe oczy.


      ----------> Odezwał się ten który pewnie nie potrafi.

      Jak mozna byc z kims, mowic mu ze sie go kocha, gdy jednoczesnie
      > wiecie ze tak nie jest.

      ----------> Skąd wiesz, że wiedzą? Może jak mówią, że kochaja to akurat kochają.

      Przegladalem z nudow rozne posty i przyznam sie ze
      > pomijajac watki feministyczne jestem zszokowany. Wynika z tego, ze tak
      > naparwde jestescie nieobliczalne.

      -----------> Odkrycie.


      Gadacie-piszecie o slubie o milosci, a
      > jednoczesnie potraficie przyznac sie do tego, ze bylyscie z kims w
      > dlugoletnim zwiazku nie kochajac go.


      ----------> Są różni ludzie i niektórzy dla forsy zrobią wiele.

      To naprawde fascynujace. Jakkolwiek
      > oceniajac mezczyzn - jedno nalezy powiedziec. Zaden mezczyzna nie szafuje
      > slowami milosci. Czy dla was te slowa nie majac zadnego znaczenia? kocham
      > cie, tesknie za toba, pragne cie - wlasnie okazalo sie ze przez dlugie lata
      > slyszalem klamstwa. W moim zyciu bylo kilka kobiet - tylko dwie uslyszaly
      > slowo kocham - przed zadan nie ukrywalem ze nic nie czuje ze to tylko


      ----------> To jest dopiero upokarzajace. Powiedzieć kobiecie, że sie jej nie
      kocha ale sypiać z nią to oczywiście bradzo chętnie. Wykopałabym na zbity pysk.


      > partnerstwo. Czlowiek musial sie nauczyc zyc na nowo tylko dlatego, ze ktos
      > uznal po dlugich latach iz nigdy nie kochal iz zyl bo tak bylo ok!
      >


      ------------>Bardzo ci kurna dobrze. Twoje podejscie do zycia wróciło do ciebie
      rykoszetem.
      • Gość: wkurzony Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 17:02


        ----------> Odezwał się ten który pewnie nie potrafi.

        Nie potrafie, nie klamie i nie oszukuje. Mozesz wierzyc lub nie. Jesli nie
        spotkalas kogos takiego to wspolczuje.

        --------->Jak mozna byc z kims, mowic mu ze sie go kocha, gdy jednoczesnie
        wiecie ze tak nie jest.
        ----------> Skąd wiesz, że wiedzą? Może jak mówią, że kochaja to akurat
        kochaja.

        Tak sie sklada, że wiem przeczytalem jej posty tu na forum.


        Gadacie-piszecie o slubie o milosci, a
        jednoczesnie potraficie przyznac sie do tego, ze bylyscie z kims w
        dlugoletnim zwiazku nie kochajac go.

        ----------> Są różni ludzie i niektórzy dla forsy zrobią wiele.

        To naprawde fascynujace. Jakkolwiek
        oceniajac mezczyzn - jedno nalezy powiedziec. Zaden mezczyzna nie szafuje
        slowami milosci. Czy dla was te slowa nie majac zadnego znaczenia? kocham
        cie, tesknie za toba, pragne cie - wlasnie okazalo sie ze przez dlugie lat
        a slyszalem klamstwa. W moim zyciu bylo kilka kobiet - tylko dwie uslyszaly
        slowo kocham - przed zadan nie ukrywalem ze nic nie czuje ze to tylko


        > ----------> To jest dopiero upokarzajace. Powiedzieć kobiecie, że sie jej ni
        e kocha ale sypiać z nią to oczywiście bradzo chętnie. Wykopałabym na zbity
        pysk.

        Upokarzajace - wg Ciebie uczciwosc jest upokarzajaca? Zapytaj sie wiec
        dl;aczego to robily, dlaczego chodzily do lozka. Tez nie kochaly! Kipi z ciebie
        jad feministki.



        partnerstwo. Czlowiek musial sie nauczyc zyc na nowo tylko dlatego, ze ktos
        uznal po dlugich latach iz nigdy nie kochal iz zyl bo tak bylo ok!



        ------------>Bardzo ci kurna dobrze. Twoje podejscie do zycia wróciło do ciebie
        rykoszetem.

        Czy ty uwaznie przeczytalas post? Bo mam watpliwosci. O jakim rykoszecie
        mowisz? Ta, ktora po tylu latach uznala, ze nie kochala byla pierwsza, ktora
        uslyszala slowo "kocham" to dzieki wlasnie jej postepowaniu zabawilem sie
        pozneij z "wami"> To "wy" mnie wychowalyscie. I choc do tej pory bylem na was
        wsciekly zaczynam myslec, ze sa takie, ktore zasluguja na moja milosc. Jest
        taka kobieta i jestem szczesliwy. I nie oklamuje jej, nie oszukuje. Gdy mowie
        kocham wiem ze mowie prawde.

        pozdrawiam
      • Gość: wkurzony Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 17:02


        ----------> Odezwał się ten który pewnie nie potrafi.

        Nie potrafie, nie klamie i nie oszukuje. Mozesz wierzyc lub nie. Jesli nie
        spotkalas kogos takiego to wspolczuje.

        --------->Jak mozna byc z kims, mowic mu ze sie go kocha, gdy jednoczesnie
        wiecie ze tak nie jest.
        ----------> Skąd wiesz, że wiedzą? Może jak mówią, że kochaja to akurat
        kochaja.

        Tak sie sklada, że wiem przeczytalem jej posty tu na forum.


        Gadacie-piszecie o slubie o milosci, a
        jednoczesnie potraficie przyznac sie do tego, ze bylyscie z kims w
        dlugoletnim zwiazku nie kochajac go.

        ----------> Są różni ludzie i niektórzy dla forsy zrobią wiele.

        To naprawde fascynujace. Jakkolwiek
        oceniajac mezczyzn - jedno nalezy powiedziec. Zaden mezczyzna nie szafuje
        slowami milosci. Czy dla was te slowa nie majac zadnego znaczenia? kocham
        cie, tesknie za toba, pragne cie - wlasnie okazalo sie ze przez dlugie lat
        a slyszalem klamstwa. W moim zyciu bylo kilka kobiet - tylko dwie uslyszaly
        slowo kocham - przed zadan nie ukrywalem ze nic nie czuje ze to tylko


        > ----------> To jest dopiero upokarzajace. Powiedzieć kobiecie, że sie jej ni
        e kocha ale sypiać z nią to oczywiście bradzo chętnie. Wykopałabym na zbity
        pysk.

        Upokarzajace - wg Ciebie uczciwosc jest upokarzajaca? Zapytaj sie wiec
        dl;aczego to robily, dlaczego chodzily do lozka. Tez nie kochaly! Kipi z ciebie
        jad feministki.



        partnerstwo. Czlowiek musial sie nauczyc zyc na nowo tylko dlatego, ze ktos
        uznal po dlugich latach iz nigdy nie kochal iz zyl bo tak bylo ok!



        ------------>Bardzo ci kurna dobrze. Twoje podejscie do zycia wróciło do ciebie
        rykoszetem.

        Czy ty uwaznie przeczytalas post? Bo mam watpliwosci. O jakim rykoszecie
        mowisz? Ta, ktora po tylu latach uznala, ze nie kochala byla pierwsza, ktora
        uslyszala slowo "kocham" to dzieki wlasnie jej postepowaniu zabawilem sie
        pozneij z "wami"> To "wy" mnie wychowalyscie. I choc do tej pory bylem na was
        wsciekly zaczynam myslec, ze sa takie, ktore zasluguja na moja milosc. Jest
        taka kobieta i jestem szczesliwy. I nie oklamuje jej, nie oszukuje. Gdy mowie
        kocham wiem ze mowie prawde.

        pozdrawiam
        • jagna_jagna Re: slub, zwiazek-klamstwo 12.08.02, 17:23
          Gość portalu: wkurzony napisał(a):

          >
          > >
          > Nie potrafie, nie klamie i nie oszukuje. Mozesz wierzyc lub nie. Jesli nie
          > spotkalas kogos takiego to wspolczuje.

          **************** Rozmawiamy o tobie a nie kogo ja spotkałam lub nie.

          >
          > --------->Jak mozna byc z kims, mowic mu ze sie go kocha, gdy jednoczesnie
          > wiecie ze tak nie jest.
          > ----------> Skąd wiesz, że wiedzą? Może jak mówią, że kochaja to akurat
          > kochaja.
          >
          > Tak sie sklada, że wiem przeczytalem jej posty tu na forum.
          >
          >
          > Gadacie-piszecie o slubie o milosci, a
          > jednoczesnie potraficie przyznac sie do tego, ze bylyscie z kims w
          > dlugoletnim zwiazku nie kochajac go.
          >
          > ----------> Są różni ludzie i niektórzy dla forsy zrobią wiele.
          >
          > To naprawde fascynujace. Jakkolwiek
          > oceniajac mezczyzn - jedno nalezy powiedziec. Zaden mezczyzna nie szafuje
          > slowami milosci. Czy dla was te slowa nie majac zadnego znaczenia? kocham
          > cie, tesknie za toba, pragne cie - wlasnie okazalo sie ze przez dlugie lat
          > a slyszalem klamstwa. W moim zyciu bylo kilka kobiet - tylko dwie uslyszaly
          > slowo kocham - przed zadan nie ukrywalem ze nic nie czuje ze to tylko
          >
          >
          > > ----------> To jest dopiero upokarzajace. Powiedzieć kobiecie, że sie j
          > ej ni
          > e kocha ale sypiać z nią to oczywiście bradzo chętnie. Wykopałabym na zbity
          > pysk.
          >
          > Upokarzajace - wg Ciebie uczciwosc jest upokarzajaca?


          ***************To ma byc uczciwość? Wyobraź sobie np takie cos i powiedz mi jak
          to brzmi ...."Wiesz kochana nie kocham cię ale poniewaz dobrze się pieprzysz i
          prawie tak dobrze gotujesz to ja sobie tu z toba trochę pomieszkam. Cieszysz
          się. Ale pamietaj, że ja cię nie kocham"....
          Nie wiem co za desperatka zgodziłaby się na taki układ. Chyba ci po prostu i
          nie uwierzyły i mysłały, że ty taki dowcipny i oryginalny albo myslały, że sie
          oczywiscie zmienisz.

          Zapytaj sie wiec
          > dl;aczego to robily, dlaczego chodzily do lozka. Tez nie kochaly! Kipi z
          ciebie
          >
          > jad feministki.

          ***************Pewnie. Jak sie juz nie wie co powiedzieć to najlepiej
          wysyczeć "feministka".

          >
          >
          >
          > partnerstwo. Czlowiek musial sie nauczyc zyc na nowo tylko dlatego, ze ktos
          > uznal po dlugich latach iz nigdy nie kochal iz zyl bo tak bylo ok!
          >
          >
          >
          > ------------>Bardzo ci kurna dobrze. Twoje podejscie do zycia wróciło do cie
          > bie
          > rykoszetem.
          >
          > Czy ty uwaznie przeczytalas post? Bo mam watpliwosci. O jakim rykoszecie
          > mowisz?

          ************* Skoro ty mogłeś być z kobietą dla partnerstwa dlaczego to samo
          nie miałoby działać w druga stronę, co? I dlaczego cię to tak zabolało? Tobie
          wolno a im nie? I dlaczego przywiazujesz tak ogromną wagę do słów.


          Ta, ktora po tylu latach uznala, ze nie kochala byla pierwsza, ktora
          > uslyszala slowo "kocham" to dzieki wlasnie jej postepowaniu zabawilem sie
          > pozneij z "wami">

          ********************* To "wami" to niby kto? Nie przypominam sobie zadnych
          zabaw z tobą.


          To "wy" mnie wychowalyscie.


          *************** O tak. Kobiety źrodłem zła wszelakiego, narzedziem szatana etc.


          I choc do tej pory bylem na wa
          > s
          > wsciekly zaczynam myslec, ze sa takie, ktore zasluguja na moja milosc. Jest
          > taka kobieta i jestem szczesliwy. I nie oklamuje jej, nie oszukuje. Gdy mowie
          > kocham wiem ze mowie prawde.
          >
          > pozdrawiam


        • Gość: Lena Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: 213.216.82.* 12.08.02, 17:25
          Gość portalu: wkurzony napisał(a):

          >
          >

          > Ta, ktora po tylu latach uznala, ze nie kochala byla pierwsza, ktora
          > uslyszala slowo "kocham" to dzieki wlasnie jej postepowaniu zabawilem sie
          > pozneij z "wami"> To "wy" mnie wychowalyscie. I choc do tej pory bylem na wa
          > s
          > wsciekly zaczynam myslec, ze sa takie, ktore zasluguja na moja milosc. Jest
          > taka kobieta i jestem szczesliwy. I nie oklamuje jej, nie oszukuje. Gdy mowie
          > kocham wiem ze mowie prawde

          Ale jestes biedaku uczciwy i do tego jak widze szybko sie uczysz.
          Dwa razy w zyciu mnie okradziono, zdemolowano moj samochod co nie znaczy ze ja
          to zrobie komukolwiek innemu. Albo jestem uczciwa albo nie. To ze trafie na
          lajdaka i oszusta nie znaczy wcale ze tak samo postapie w stosunku do nastepnej
          osoby. Samo bycie z facetem ktorego nie kochalabym byloby niesmaczne. Gdybym
          kochala a on powiedzialby ze mnie nie kocha to chocbym miala wbic zeby w sciane
          i wyc nie chodzilabym z nim do lozka. Dla zasady.Moze nie wszyscy tak
          postepuja ...czasem daja dziewczynie /lub ona jemu / do zrozumienia ze mu /jej/
          zalezy, ta druga strona mysli ze jest kochana , ze kochajacy szanuje
          slowo "kocham" a tu okazuje sie ze zadnej milosci nie ma i nie bylo. Mozna
          krecic jek sie chce ale nie dorabiaj do tego filozofii. Gdyby mnie ktos nie
          skrzywdzil bylbym krysztalowo uczciwy i bosko dobry .... A fuj.
    • serendepity Re: slub, zwiazek-klamstwo 12.08.02, 16:54
      Gość portalu: wkurzony napisał(a):

      > Zadam pytanie - kim jestescie drogie panie, ze potraficie oszukiwac. Klamac w
      > zywe oczy.
      No tak faceci pewnie sa swieci i nigdy nie klamia. Ciekawe tylko, ze poprzedni
      facet mowil, ze mne kocha, mowil "Ty albo zadna", "Jak nie bedziesz moja
      pierwsz zona to ostatnia", mowil juz co bede mogla a czego nie bede mogla jak
      bede jego zona , mowil jeszcze cos o tym, ze jest do mnie przywiazany jak chlop
      do roli i nic nie moze na to poradzic, jakoby bylo to silniejszego od niego.
      Powtarzal to nawet przez kilka lat. Tydziej pozniej po seri takich deklaracji
      spotkal sie z inna laska towarzysko i juz mu zostalo to spotykanie sie z nia a
      ja bylam zla, niedojrzala, zazdrosna itd....
      Takze no comments. NIe generalizowalabym w zadnym wypadku co do plci.
      Tak tez sie sklada, ze za 5 dni wychodze za maz ale nie powiedzialam mojemu
      przyszlemu mezowi ani razu, ze go kocham. Przyznam, ze te teksty o milosci i
      kochaniu staly sie bezwartosciowe dla mnie. On i tak wie co czuje i nie musze
      tego mowic i zapewniac go o tym.

      Serendepity
      • Gość: Gucwa Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 12.08.02, 17:06
        to po co ten ślub??????? bzdura kompletna.....złapałaś kolejnego frajera za
        rogi, gratuluję...
        • serendepity Re: slub, zwiazek-klamstwo 13.08.02, 11:39
          Gość portalu: Gucwa napisał(a):

          > to po co ten ślub??????? bzdura kompletna.....złapałaś kolejnego frajera za
          > rogi, gratuluję...
          Dziekuje za osadzenie na starcie.
          Nie zlapalam frajera ani za rogi ani za nic. Akurat zawsze powtarzalam, ze
          zadnego slubu nie bede brala. Zauwazyles, ze to moj poprzedni facet ciagle
          mowil o zonie i malzenstwie, jakos ja sie do tego nei palilam i nie wierzylam
          mu do konca slusznie zreszta.

          Nie zrozumielales tez mojej wypowiedzi jak widac. Mialam na mysli to, ze nie
          trzeba niektorych rzeczy mowic, zeby druga osoba to wiedziala.
          Nie jestem akurat panna mloda marzaca o sukni, slubie ani weselu itd. Moj slub
          na pewno bedzie zapamietany przez kierownika USC i bedzie jeszcze o tym
          opowiadal angdoty w przyszlosci. Slub biore tylko z powodu lepszego traktowania
          ze strony prawnej. Jak wiadomo w tym kraju rodzina jest uprzywilejowana a osoba
          obca mieszkajaca z druga zawsze bedzie osoba obca. Tak wiec slub biore tylko po
          to, zebym w razie jakiejs trudnej sytuacji np w szpitalu czy gdzies byla
          traktowana jako osoba najblizsza a nie jakas pseudo narzeczona czy cos w tym
          stylu. Do zycia z moim partnerem nie jest mi potrzebna zadna przysiega.
          Nie mam tez jakiejs potrzeby legalizowania zwiazku jakby teraz byl nielegalny.
          Na slubie bede tylko ja z partnerem i swiadkowie.
          jeszcze raz dziekuje za osadzenie.....

          Serendepity.
    • node Re: slub, zwiazek-klamstwo 12.08.02, 17:58
      Musze rozwiac twoje zludzenia
    • Gość: wkurzony Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 07:23
      ------------>Bardzo ci kurna dobrze. Twoje podejscie do zycia wróciło do ciebie
      rykoszetem. Czy ty uwaznie przeczytalas post? Bo mam watpliwosci. O jakim
      rykoszecie mowisz. Skoro ty mogłeś być z kobietą dla partnerstwa dlaczego to
      samo nie miałoby działać w druga stronę, co? I dlaczego cię to tak zabolało?
      Tobie wolno a im nie? I dlaczego przywiazujesz tak ogromną wagę do słów.

      ----Odpowiedz na tekst Jagi---

      Wyjasnie krok po kroku bo widzisz tylko to co chcesz widzec. Przez dlugie lata
      bardzo dlugie slyszalem kocham tesknie pragne chce mieszkac z Toba itp bzdury.
      Nie byl to zwiazek partnerski w takim razie. Dzis, gdy juz jestesmy od
      dluzszego czasu dowiaduje sie od tak czytajac jej wynurzenia na tym forum, ze
      nigdy nie kochala, ze teraz kocha - a wie to po roku znajomosci z facetem, na
      ktorego wciaz mi narzeka. Po roku - o tym, ze mnie nie kochala zastanawia mnie
      teraz czy wiedziala juz bedac caly czas ze mna czy tez tamto uczcucie zostalo
      przycmione przez to, ktorym teraz zyje. Zabawne. Jesli chodzi o ten rykoszet i
      krzywdzenie innych to powtarzam wyraznie. BYlem z dwiema kobietami ani jedna
      ani druga nie oczekiwala ode mnie milosci tylko bliskosci. Pierwsza juz na
      samym poczatku zadelkarowala ze tylko przyjazn i seks. Druga od pierwszego dnia
      rzucala slwoami kocham, gdy powiedzialem jej, ze dwa dni znajomosci nie
      uprawniaja do mowienia kocham i, ze ja w to nie wierze, zapewniala o milosci.
      Zdaje sobie sprawe, ze kazdy widzi to co chce, czytajac moje slowa tworzy w
      glowie obraz calkiem innej sytuacji od tej, ktora w krotkich zdanich probowalem
      opisac. Idac dalej waszymi sugiestiami - z czystym sercem moge przyznac sie, ze
      nie zdradzilem ani fizycznie ani psychicznie tej kobiety przez caly
      okres "bycia ze soba". I tak naprawde oprocz niej byly tylko te dwie kobiety.
      Teraz jestem z kims juz rok i jestem szczesliwy. Co nie oznacza, ze nie
      zabolalo mnie jej stwierdzenie "patrzac w przeszlosc wiem, ze nie kochalam" Na
      nikim sie nie mscilem, ale bedac z tak trzema "bylymi" roznymi charakterami
      przekonalem sie, ze kobiety, ktore uwazalismy za delikatne, sa niejednokrotnie
      bardziej podstepne anizeli mezczyni. Nawiazujac do tego tematu chodzilo mi
      konkretnie jak juz pisalem o stereotyp ze to facet jest lotrem i zdolnym do
      bycia z kims bez uczuc. Przekonalem sie, ze to nieprawda. Slad jaki pozostal we
      mnie jest bardzo wyrazny - brak zaufania do kobiet mowiacy slowa milosci -
      aktualna "moja kobieta" stara sie przede wszystkim okazac mi milosc nie
      szafujac slowami i za to ja cenie - bardzi cenie. Nie wiem co ma wspolnego
      katolicyzm z tym tematem, ale jesli juz mam odpowiadac na wszystkie pytania to
      na to odpowiem. Nie wiem kto to jest katolik, czym sie charakteryzuje, nie wiem
      kto to jest chrzescijanin itd. Wierze w cos, w kogos dobrego, opiekuna. Nie
      wierze natomiast w instytucje typu ksiadz, rabin itp. Kieruje sie zawsze
      zasada "nie czyn blizniemu co Tobie nie mile". Oczywiscie zaraz uslysze, ze
      krzywdzilem te dwie kobiety bo bylem z nimi dla seksu. Nie bede z tym tematem
      polemizowal. Jedna z tych kobiet jest moja przyjaciolka - nadal. Druga nie byla
      nawet ze mna w lozku, dlatego, ze widzialem iz jej dziwne zachowanie (po dwoch
      dniach slowa "kocham cie")mogloby przysporzyc mi i jej klopotow. Pozdrawiam

      Ps/ zapomnialem o feminizmie - kipialas tam zloscia do mezczyzn - zreszta
      wystarczy przeczytac posty innych kobiet w tym samym temacie. kazda z nich
      miala do mnie jaies uwagi i pretensje, ale zadna z nich nie byla agresywna Pani
      Jago. Tak jak i ja nie jestem agresywny wobec Ciebie. Nie rzucam stereotypami
      nie dopisuje ideologii do twoich slow.
      • jagna_jagna Re: slub, zwiazek-klamstwo 13.08.02, 07:53
        Gość portalu: wkurzony napisał(a):
        >
        > Wyjasnie krok po kroku bo widzisz tylko to co chcesz widzec. Przez dlugie
        lata
        > bardzo dlugie slyszalem kocham tesknie pragne chce mieszkac z Toba itp
        bzdury.
        > Nie byl to zwiazek partnerski w takim razie.


        *********** Nie jestem do końca przekonana, że to się wyklucza. Chyba inaczej
        rozumiemy partnerstwo.


        Dzis, gdy juz jestesmy od
        > dluzszego czasu dowiaduje sie od tak czytajac jej wynurzenia na tym forum, ze
        > nigdy nie kochala, ze teraz kocha - a wie to po roku znajomosci z facetem, na
        > ktorego wciaz mi narzeka. Po roku - o tym, ze mnie nie kochala zastanawia
        mnie
        > teraz czy wiedziala juz bedac caly czas ze mna czy tez tamto uczcucie zostalo
        > przycmione przez to, ktorym teraz zyje. Zabawne. Jesli chodzi o ten rykoszet
        i
        > krzywdzenie innych to powtarzam wyraznie. BYlem z dwiema kobietami ani jedna
        > ani druga nie oczekiwala ode mnie milosci tylko bliskosci. Pierwsza juz na
        > samym poczatku zadelkarowala ze tylko przyjazn i seks. Druga od pierwszego
        dnia
        >
        > rzucala slwoami kocham, gdy powiedzialem jej, ze dwa dni znajomosci nie
        > uprawniaja do mowienia kocham i, ze ja w to nie wierze, zapewniala o milosci.
        > Zdaje sobie sprawe, ze kazdy widzi to co chce, czytajac moje slowa tworzy w
        > glowie obraz calkiem innej sytuacji od tej, ktora w krotkich zdanich
        probowalem
        >
        > opisac. Idac dalej waszymi sugiestiami - z czystym sercem moge przyznac sie,
        ze
        >
        > nie zdradzilem ani fizycznie ani psychicznie tej kobiety przez caly
        > okres "bycia ze soba". I tak naprawde oprocz niej byly tylko te dwie kobiety.
        > Teraz jestem z kims juz rok i jestem szczesliwy. Co nie oznacza, ze nie
        > zabolalo mnie jej stwierdzenie "patrzac w przeszlosc wiem, ze nie kochalam"
        Na
        >
        > nikim sie nie mscilem, ale bedac z tak trzema "bylymi" roznymi charakterami
        > przekonalem sie, ze kobiety, ktore uwazalismy za delikatne, sa
        niejednokrotnie bardziej podstepne anizeli mezczyni.


        ************ Wnioskuje z tego, że chyba nie miałeś siostry. Inaczej nie byłbyś
        tak zdziwiony tym co potrafią kobiety.


        Nawiazujac do tego tematu chodzilo mi
        > konkretnie jak juz pisalem o stereotyp ze to facet jest lotrem i zdolnym do
        > bycia z kims bez uczuc.


        ************* To nie stereotyp. Niektórzy faceci są tak skonstruowani. Podobno
        to wynika z budowy meskiego mózgu czy jakos tak. Zapewne amerykańsy uczeni juz
        to zbadali.


        Przekonalem sie, ze to nieprawda. Slad jaki pozostal we
        >
        > mnie jest bardzo wyrazny - brak zaufania do kobiet mowiacy slowa milosci -
        > aktualna "moja kobieta" stara sie przede wszystkim okazac mi milosc nie
        > szafujac slowami i za to ja cenie - bardzi cenie. Nie wiem co ma wspolnego
        > katolicyzm z tym tematem, ale jesli juz mam odpowiadac na wszystkie pytania
        to
        > na to odpowiem. Nie wiem kto to jest katolik, czym sie charakteryzuje, nie
        wiem
        >
        > kto to jest chrzescijanin itd. Wierze w cos, w kogos dobrego, opiekuna. Nie
        > wierze natomiast w instytucje typu ksiadz, rabin itp. Kieruje sie zawsze
        > zasada "nie czyn blizniemu co Tobie nie mile". Oczywiscie zaraz uslysze, ze
        > krzywdzilem te dwie kobiety bo bylem z nimi dla seksu. Nie bede z tym tematem
        > polemizowal. Jedna z tych kobiet jest moja przyjaciolka - nadal. Druga nie
        byla
        >
        > nawet ze mna w lozku, dlatego, ze widzialem iz jej dziwne zachowanie (po
        dwoch
        > dniach slowa "kocham cie")mogloby przysporzyc mi i jej klopotow. Pozdrawiam
        >
        > Ps/ zapomnialem o feminizmie - kipialas tam zloscia do mezczyzn - zreszta
        > wystarczy przeczytac posty innych kobiet w tym samym temacie. kazda z nich
        > miala do mnie jaies uwagi i pretensje, ale zadna z nich nie byla agresywna
        Pani
        >
        > Jago.

        ************* Ja byłam? Musisz być strasznie wrażliwy skoro odbierasz to jako
        agresję.

        Tak jak i ja nie jestem agresywny wobec Ciebie. Nie rzucam stereotypami
        > nie dopisuje ideologii do twoich slow.
        • Gość: wkurzony Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 08:10
          Wyjasnie krok po kroku bo widzisz tylko to co chcesz widzec. Przez dlugie
          lata bardzo dlugie slyszalem kocham tesknie pragne chce mieszkac z Toba itp
          bzdury. Nie byl to zwiazek partnerski w takim razie.

          *********** Nie jestem do końca przekonana, że to się wyklucza. Chyba inaczej
          rozumiemy partnerstwo.


          Nie chodzi mi partnerstwo w zwiazku dotyczace wspolnego zycia itp. Chodzi mi o
          rozroznienie slow zwiazek oparty na uczuciu "zwiazek uczuciowy" a zwiazek
          oparty na potrzebie bycia razem "zwiazek partnerski" Gdy te dwa przymiotniki
          partnerski i uczuciowy zostana polaczone ze soba powstaje prawdziwy majacy
          podstawy do przetrwania "zwiazek" - pozdrawiam
          • Gość: wkurzony Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 08:14
            --
            • jagna_jagna Re: slub, zwiazek-klamstwo 13.08.02, 13:08
              Gość portalu: wkurzony napisał(a):

              > --
          • jagna_jagna Re: slub, zwiazek-klamstwo 13.08.02, 13:03
            Gość portalu: wkurzony napisał(a):

            > Wyjasnie krok po kroku bo widzisz tylko to co chcesz widzec. Przez dlugie
            > lata bardzo dlugie slyszalem kocham tesknie pragne chce mieszkac z Toba itp
            > bzdury. Nie byl to zwiazek partnerski w takim razie.
            >
            > *********** Nie jestem do końca przekonana, że to się wyklucza. Chyba inaczej
            > rozumiemy partnerstwo.
            >
            >
            > Nie chodzi mi partnerstwo w zwiazku dotyczace wspolnego zycia itp. Chodzi mi
            o
            > rozroznienie slow zwiazek oparty na uczuciu "zwiazek uczuciowy" a zwiazek
            > oparty na potrzebie bycia razem "zwiazek partnerski" Gdy te dwa przymiotniki
            > partnerski i uczuciowy zostana polaczone ze soba powstaje prawdziwy majacy
            > podstawy do przetrwania "zwiazek" - pozdrawiam


            Ty chyba szukasz dziury w całym. Związkowi opartemu na uczuciu przeciwstawiasz
            zwiazek oparty na potrzebie bycia razem? A przepraszam skąd ta potrzeba bycia
            razem niby? Bo zostałeś wylosowany?
    • serendepity Re: slub, zwiazek-klamstwo 13.08.02, 11:48
      Wiesz co powinienes wziac sobienicka rozgoryczony a nie wkurzony. takie
      odnioslam wrazenie po przeczytaniu wszystkich postow w watku.
      No i jak ktos pisal kobiety i faceci sa siebie warci i jedna i druga strona gra
      fair i nie fair.
      Zreszta moj chlopak mi opowiadal o czym faceci rozmawiaja na silowni w szatni,
      mysle, ze te rozmowy to taki odpowiednik tego forum gdzie kobiety pisza o
      swoich przygodach.

      Serendepity.
      • Gość: wkurzony Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 12:40
        napisalas ni z gruszki niz pietruszki, nick jak nick. Poruszylem temat a nie
        emocje. pa
        • Gość: marlenka slowa IP: 217.153.24.* 13.08.02, 13:17
          Slowa maja dla mnie ogromne znaczenie. Dlatego uwazam ze nie mozna nimi
          szafowac. Dla mnie sa przypieczetowaniem czynow. W poprzednich zwiazkach (nie
          bylo ich wiele) slyszalam "kocham" wiele razy co bylo polaczone z jak ja to
          nazywam z odstawianiem teatru (np. obsypywanie kwiatami). I nic z tego nie
          wyniklo...A dzis jestem z mezczyzna (od ponad roku) od ktorego nie uslyszalam
          jeszcze tego magicznego slowa, czy uslysze? oj, bardzo mi na tym zalezy. Chce
          spedzic z nim zycie, niby wmawiam sobie ze licza sie czyny (bo z czynow wynika
          ze mnie kocha), ze on nie jest wylewny...z drugiej strony, gdy uslysze od niego
          te slowa, chyba sie rozbecze ze szczescia. Ja powiedzialam mu ze go kocham.
    • kasrin Re: slub, zwiazek-klamstwo 13.08.02, 13:24
      Myślę, że dojrzałeś do tego, że ludzie potrafią być okrutni. Teraz czas, aby to
      zaakceptować i czujnie się rozglądać za tymi, którzy są bardziej uczciwi. Nie
      oceniaj pochopnie, bo może przyjść czas kiedy Ty będziesz tym zdradzającym.
      Różnie w życiu się układa i nie można tak kategorycznie oceniać ludzi.
      • Gość: nie/wkurzony :) Re: slub, zwiazek-klamstwo IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 13:43
        byc moze to wplyw wychowania, za co dziekuje rodzicom, ale nauczyli mnie byc
        uczciwym, trzymac swoje potrzeby w zamknieciu do czasu az znajde mozliwosc ich
        realizacji nie krzywdzac innych. brzmi pewnie to dla niektorych jak zwykly
        frazes, ale nie wyobrazam sobie abym zdradzil. gdyby taka sytuacja zaistniala
        to przede wszystkim przed zdrada zerwalbym z osoba aktualna ( a wiec nie byloby
        juz zdrady choc mozna sie uprzec o zdradzie psychicznej - myslenie o innej),
        poniewaz oprocz czysto psychicznych bolesci i watpliwosci dochodza jeszcze
        zwykle prozaiczne jak obawa przed zarazeniem sie jakimis chorobami a co gorsza
        zarazeniem mojej aktualnej kobiety. pewnie mnie wysmiejecie, ale w
        przeciwienstwie do wiekszosci gdy wsiadam np. do auta nie czuje sie panem drogi
        i nie mysle w kategoriach, mnie sie to nie przydarzy. wypadki chodza po
        ludziach i trafic moga takze na nas rzezaczka, hiv itp. zycie pisze rozne
        scenariusze - problem w tym aby umiec je realizowac w taki sposob aby nie
        krzywdzic innych - "zyj tak aby nikt przez ciebie nie plakal" ---serial DOM---.
        Co najlepsze z tego wszystkiego podsumowujac. Moja aktualna dziewczyna a raczej
        kobieta przyjazni sie z ta byla. Niejeden raz slyszala, iz tamta zaluje, ze
        odeszla. Dwa rozne zdania jedno przytoczone tutaj drugie znaleziona jej
        wypowiedz na forum odnosnie naszego zwiazku. mozna w ten sposob dostac krecka
        ale juz wybaczcie nie bede odpowiadal na te posty. wyrazilem tutaj swoje
        oburzenie i emocjonalnie odnioslem sie do tego co przeczytalem w przapadkowo
        trafionym i napisanym przez byla kobiete poscie. pozdrawiam i zycze wszystkim
        pogody ducha i optymizmu
        • kasrin Re: slub, zwiazek-klamstwo 13.08.02, 13:56
          Pewnie, że należy postępować tak, aby nie krzywdzić innych. Ale nie zawsze jest
          to do spełnienia. Czasem należy kogoś zranić, bo to dla jego dobra (nie mówię
          tu o zdradzie, ale o czysto teoretycznej sytuacji). W tej chwili też nie
          wyobrażam sobie, abym mojemu mężczyźnie mogła zrobić świństwo, ale przypominam
          sobie jedno "nigdy nie mow nigdy". Pozdrawiam i podziwiam Twoje zdecydowanie w
          tej kwestii.
Pełna wersja