do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny?

23.07.05, 22:02
jestesmy razem 3 lata, oboje studenci
dziewczyna ma (nigdy przez siebie nie widziana) ciotke w Argentynie, jakos
odnowily sie te rodzinne kontakty i zostala zaproszona
rodzice nie chca puscic jej samej (miedzyladowanie we Frankfurcie, tam
przejazd z Buenos do jakiegos zadupia autobusem)
zaproponowali zebym jechal razem z nia, ja oczywiscie bez kasy na taka
wyprawe, wiec ich propozycja: sponsorowanie mojego lotu tam i z powrotem
jakies kieszonkowe dla siebie wyskrobie (chociaz nawet z tym nie bedzie latwo)
w sumie mam ochote (zwiedzanie Buenos i czegos jeszcze - wyprawa potrwa
miesiac) - ale czy to nie kloci sie z "meskim honorem"?
czuje sie troche jak wspierany czlonek rodziny a troche jak zigolo (glupie)
co doradzilybyscie? jak widzicie taka decyzje i takiego faceta?
    • guwernantka_olga Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:03
      charlie_gold napisał:

      > jestesmy razem 3 lata, oboje studenci
      > dziewczyna ma (nigdy przez siebie nie widziana) ciotke w Argentynie, jakos
      > odnowily sie te rodzinne kontakty i zostala zaproszona
      > rodzice nie chca puscic jej samej (miedzyladowanie we Frankfurcie, tam
      > przejazd z Buenos do jakiegos zadupia autobusem)
      > zaproponowali zebym jechal razem z nia, ja oczywiscie bez kasy na taka
      > wyprawe, wiec ich propozycja: sponsorowanie mojego lotu tam i z powrotem
      > jakies kieszonkowe dla siebie wyskrobie (chociaz nawet z tym nie bedzie latwo)
      > w sumie mam ochote (zwiedzanie Buenos i czegos jeszcze - wyprawa potrwa
      > miesiac) - ale czy to nie kloci sie z "meskim honorem"?
      > czuje sie troche jak wspierany czlonek rodziny a troche jak zigolo (glupie)
      > co doradzilybyscie? jak widzicie taka decyzje i takiego faceta?

      Jesli meski honor jest odpowiednikiem bycie debilem, to nie jedz. Ale bedziesz
      skonczonym kretynem.
      • charlie_gold Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:11
        > Jesli meski honor jest odpowiednikiem bycie debilem, to nie jedz. Ale bedziesz
        > skonczonym kretynem.

        mozliwe
        ale to nie jest wyjazd na dzialke na Mazury, koszty takiego wyjazdu sa (w moim
        odczuciu) ogromne i stad watpliwosci
        nie chce byc niczyim utrzymankiem, czy tak trudno to zrozumiec?
        • guwernantka_olga Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:14
          Czlowieku, jak teraz nie pojedziesz z nia to NIGDY juz pewnie nie pojedziesz do
          Argentyny. A ty tu pindolisz o jakims menskim honorze. Choc jestem dziewczyna,
          wiem, ze takie bzdury typu meski honor to mozna sobie w upe wsadzic. Jedz.
          Przezyjesz z nia niesamowity wyjazd, piekna przygode. Ale jak nie chcesz to nie
          jedz. Ale bede cie uwazla za skonczonego kretyna. NO? Oplaca sie? Pakowac
          walizki ALE JUZ!!!!
    • dziewczynazbagien Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:21
      typowy facet! mysli tylko o swoim honorze i ego!! a o bezpieczenstwie swojej
      dziewczyny nie pomyslales! przeciez po to Ci proponują ten wyjazd zeby ona byla
      bezpieczna widać Ci ufają......a nie po to rzeczyś sobie pozwiedzał...
      • charlie_gold Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:27
        jasne ze przede wszystkim jej bezpieczenstwo!
        ale to finansowanie mnie troche przerasta
        (meski honor, ego, ale czy kobiecie byloby latwiej zgodzic sie na taka propozycje?)
        • dziwnym.nie.jest Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:36
          a ja cię rozumiem, to faktycznie nie jest wypad na mazury i koszty takiego
          wyjazdu idą w tysiące. nie sądzę że kobiecie łatwiej byłoby się zgodzić. jest to
          być może niepowtarzalna okazja żeby zobaczyć argentynę a poza tym na pewno
          chciałbyś towarzyszyć swojej dziewczynie w tej podróży i też mieć pewność że
          bezpiecznie dotrze do celu. a rozmawiałeś o tym właśnie z nią? co ona o tym
          sądzi? tak czy owak myślę że powinieneś pojechać, w końcu proponują ci to jej
          rodzice.
          • guwernantka_olga Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:37
            Jesli sie nie zgodzisz wlasnorecznie cie wybatorze! Pejczykiem kostarykanskim.
    • reniatoja Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:37
      charlie_gold napisał:

      Nie przejmuj się Charlie tymi guwernantkami, które wszystko wiedzą najlepiej,
      dla których wszystko jest albo białe albo czarne, no i które bez mrugniecia
      okiem poleciałyby do tej Argentyny i jedynie widziałyby w tym gratkę, żadnych
      skrupułów nie mając, nawet nie wiedziac, zemożna miec, bo kto ma skrupuły to
      jest debil. Mnie podoba się to, ze masz wątpliwosci, bo to swiadczy o tym, że
      jeszcze są prawdziwi meżczyźni na świecie, którzy mają trochę godności. Nie
      mówię, żebys nie leciał, pewnie dobrze będzie, jeśli polecisz, ale podoba mi
      sie, że masz wątpliwosci, że nie jesteś taki prosty, ze tylko szaj*a Ci odbija,
      bo sie nadarzyła okazja na takie wczasy. Pozdrawiam.
      • nataan Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:45
        Jezeli dziewczyna autora bedzie sie czula bezpieczniej w meskim towazystwie ja
        bardzo chetnie polece... A na miejscu autora juz bym szykowal sztylpy, co by
        sobie po pampie posmigac!!!
        • dziwnym.nie.jest Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:50
          no i to jest kolejny powód dla którego powinien pojechać, bo jak dziewczyna tam
          pozna jakiegoś gaucho to może o nim zapomnieć i już nie wrócić, wszak wiadomo że
          to bardzo "niebezpieczne" typy!
          • nataan Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:52
            No kobieta!!! No szok!!!
            • dziwnym.nie.jest Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 22:53
              Kobieta!!! Ale dlaczego cię to tak dziwi????
              • nataan Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 23:06
                dziwnym.nie.jest napisała:

                > Kobieta!!! Ale dlaczego cię to tak dziwi????


                To wynik niektorych Twoich postow... Byly napisane tak trafnie, ze juz sie
                podkochiwalem... :D Wmowilem sobie, ze skoro jestes dziwnym.nie.jest to jestes
                mezczyzna i w ten sposob bronilem sie przed zlowieszcza stzala dzikiego
                amora... a tu jak grom z jasnego nieba....wyrok: kobieta...kara:???.


                To, co jest wyzej napisalem jakies trzy sekundy temu ale juz nie wiem o co mi
                chodzilo... :) Tyle
                • dziwnym.nie.jest Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 23:26
                  no tak dla mnie to też jakby wyrok;-) i to na całe życie... ale dobrze mi z tym
                  i nie zamierzam tego zmieniać:-)
                  • nataan Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 23:35
                    dziwnym.nie.jest napisała:

                    > no tak dla mnie to też jakby wyrok;-) i to na całe życie... ale dobrze mi z
                    tym
                    > i nie zamierzam tego zmieniać:-)


                    yyyyyyy... nie bardzo rozumiem...
                    • dziwnym.nie.jest Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 23:38
                      Wmowilem sobie, ze skoro jestes dziwnym.nie.jest to jestes
                      mezczyzna i w ten sposob bronilem sie przed zlowieszcza stzala dzikiego
                      amora... a tu jak grom z jasnego nieba....wyrok: kobieta...

                      dalej nie rozumiesz?
                      • nataan Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 23:44
                        dziwnym.nie.jest napisała:

                        > Wmowilem sobie, ze skoro jestes dziwnym.nie.jest to jestes
                        > mezczyzna i w ten sposob bronilem sie przed zlowieszcza stzala dzikiego
                        > amora... a tu jak grom z jasnego nieba....wyrok: kobieta...
                        >
                        > dalej nie rozumiesz?


                        No kobieta i jeszcze z talentem dydaktycznym..... rozumiem Pani profesor..:)
                        • dziwnym.nie.jest Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 23:53
                          no to teraz wkuć na pamięć - jutro będzie klasówka!
    • pimpek_sadelko Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 23:01
      nie kloci sie z honorem. jedz.
      • zdzichu-nr1 Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 23.07.05, 23:53
        Pewnie że jechać. Argentyna to fantastyczny kraj (choć zbiedniały), ludzie są
        bardzo przyjaźni i zabawowi, zwłaszcza na prowincji.

        Ale czy Ty przypadkiem po prostu nie boisz się tej podróży???

        Byłeś gdzieś w świecie, łapiesz kontakt z ludźmi, znasz języki itp. itd.?! Bo w
        ten "męski honor" to tak średnio wierzę...
    • charlie_gold Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 24.07.05, 09:46
      troche mi pomogliscie
      a troche nie ;)
      co na to dziewczyna: kocha mnie i chce zebym jechal, uwaza ze moje watpliwosci
      sa wymyslone jakby
      czy ja sobie poradze: tego sie nie obawiam, znam dobrze niemiecki, angielski
      gorzej, no i z racji jednych wakacji spedzonych na pracy w Hiszpanii, troche
      ichnich zwrotow... to chyba glownie z tego wzgledu rodzice maja pewnosc ze
      wysylaja ja z odpowiednim "opiekunem", bylismy juz dwa razy sami na wakacjach i
      wracalismy calo ;)
      rodzice dziewczyny nie sa jakos super bogaci
      moi mi nie doloza na pewno (ale to juz inna historia)
      w czasie roku pracuje i zarabiam na siebie, ale to marne grosze... nie bede mial
      z czego oddac...

      chyba moj glowny problrem jednak polega na tym, jak ja na siebie patrze i jak
      mnie beda widziec nasi znajomi, co powiedza na takiego faceta
      dlatego pytam Was - jak traktowalibyscie takiego faceta ktory jednak zdecydowal
      sie pojechac? nie jest to temat do zartow?
      • alpepe Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 24.07.05, 09:54
        jak zaproponowali Ci to rodzice dziewczyny, to znaczy, ze nie mam problemu.
        • charlie_gold Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 24.07.05, 10:00
          a dlaczego tak?
          • alpepe Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 24.07.05, 10:06
            1. schowaj dumę do kieszeni, kiedyś biedny
            2. rodzice twojej dziewczyny muszą cię chyba traktować jak syna, skoro ci
            darują taką podróż a to nie ty im ten pomysł podsunąłeś.
            3. chyba nie przejmujesz się, co mówią inni, obcy ludzie?

            Wiem, czemu sie gryziesz i wiem, jak to wygląda. Jeśli jednak twoje uczucia do
            dziewczyny są szczere, to jedź i się niczym nie przejmuj. Może będziesz miał
            okazję się odwdzięczyć. Swoistym długiem sie nie przejmuj.
            • charlie_gold Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 24.07.05, 10:17
              przemyslalem. chyba wiem co masz na mysli
              dzieki
      • krecilapka Nie daj sie kupic! Jedz nad Wisle pod namiot! 24.07.05, 10:15
    • nero_19 Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 24.07.05, 11:37
      Powinienes wstydzic sie ze nie stac cie na wyjazd.Czy twoja dziewczyna juz sie
      domysla ze zwiazek z toba to mezalians?
      Jestes kompletnie nieodpowiedzialny ,powinienes radzic sobie ze zdobywaniem
      pieniedzy ,chyba ze podoba ci byc na utrzymaniu rodzicow swojej panny o0
    • asurinam Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 24.07.05, 13:50
      nero_19 Ty pewnie z tych, dla ktorych kasa i jeszcze raz kasa, to swietosc na
      pierwszym miejscu,w systemie wartosci moralnych i duchowych, niewazne jak
      zdobyta byle byla???!!

      Jedyne rozsadne glosy w tej "debacie" to zdanie wyrazone przez reniatoja,
      pimpek_sadelko, i alpepe ; alpepe zreszta najlepiej to ujela i pod tym tez sie
      podpisuje:) . I najlepieuj bedzie jesli o swoich watpliwosciach porozmawiasz z
      dziewczyna i Jej Rodzicami/ zreszta fakt, ze sami to zaproponowali tez o czyms
      swiadczy, prawda? i mysle, ze to pozytywny znak dla ciebie, ze akceptuja cie
      takim jakim jestes i z tym co reprezentujesz soba, wbrew pozorom nie wszyscy
      patrza na stan majatkowy i przeliczaja wartosc osoby na kase/ a pozatym to
      daleka podroz i chca by ich corka miala oparcie w tobie w czasie podrozy to duzy
      kredyt zaufania prawda?! Wiec jedz i bawcie sie dobrze!
      • nero_19 nie wiem skad te wnioski , 24.07.05, 15:09
        ale nie.Kasa nie jest najwazniejsza,choc jest wazna.chcialam powiedziec tylko ze
        to dramat byc z 21 letnim facetem ,ktory nie umie zarobic na glupie wakacje .Az
        strach sie bac co bedzie dalej.
        • reniatoja twoj to dopiero jest glupi wniosek 24.07.05, 23:02
          Co to ma znaczyc, "facet nie potrafi zarobic na glupie wakacje". JEst
          studentem, w obecnej chwili jego zycia nie stac go na wyjazd do Argentyny, bo
          byc moze nie zajmuje sie w ogole zarabianiem, tylko nauka. Ma do tego prawo, a
          poza tym miesiac w Argentynie to nie sa glupie wakacje, tylko kilka tysiecy
          zlotych. Ciekawa jestem ile zarabialas na studiach i czy stac cie bylo na takie
          glupie wakacje. PRzecietnego studenta nie stac i wyciaganie z tego faktu
          pogardliwie brzmiacych wnioskow jest bez sensu.
          • nero_19 chyba moge wyciagac jakie chce wnioski 24.07.05, 23:06
            znam studentow ,ktorzy swietnie zarabiaja.Uwazam ze chlopak ktory nawet nie moze
            pozyczyc ani zarobic kilku tysiecy nie jest zaradny zyciowo.Osobicsie balabym
            sie wiazac z kims takim o0
      • nero_19 nie wiem skad te wnioski , 24.07.05, 15:12
        ups,to znaczy nie wiem czy 21_letnia,ale chyba dorosly o0
        • asurinam Re: nie wiem skad te wnioski , 24.07.05, 15:52
          Stad, ze chlopak studiuje i probuje zarabiac jednoczesnie, natomiast jesli
          chodziloby o wyjazd wakacyjny w Polske to nie zadawalby takich pytan na forum
          tylko zarabial na niego. Bo zeby pojechac w tzw. Polske nie trzeba az takiej
          kasy. Pytanie dotyczylo wyjazdu do Argentyny a tutaj chodzi raczej o spore
          pieniadze. Jesli planowalby taki wyjazd, to moze trwaloby to kilka lat ale
          nazbieralby na wyjazd. Z tego co zrozumialam wyjazd ma byc niedlugo i takich
          pieniedzy on nie ma. Ale ma obiekcje przed wyjazdem, ktory finansuja Rodzice
          Jego dziewczyny, miedzy innymi jak to bedzie wygladalo w oczach innych, i jak
          zostanie odebrany przez dziewczyne i Jej Rodzicow.
          A ja dalej mam przekonanie ,ze Ty na takiego chlopaka bys nie spojrzala
          przychylnym okiem, bo nie majac duzo kasy nie zapewnilby Ci tzw.komfortu. Co
          chcesz to juz masz, jak na zawolanie. Jestem przekonana, ze pierw patrzysz na
          zasobnosc portfela faceta a dopiero pozniej na reszte.
          • nero_19 Re: nie wiem skad te wnioski , 24.07.05, 16:38
            nie wiem nie wiem...Po co tak go bronisz,nie umie zarobic troche pieniedzy a ty
            to tak usprawiedliwiasz.Tak ,uwazam ze mezczyzna powinien zapewnic dziewczyniee
            opieke,co oznacza czasami opieke finansowa.Jestem pewna ze niezrecznie by mi
            bylo byc z kims o wiele ode mnie biedniejszym.Jednak nie uwazam ze to zle,bo
            kazdy chlopak moze sam na siebie zarabiac. Jesli tego nie tobi to albo mu nie
            zalezy ,albo po prostu nie umie sie zakrecic za pieniedzmi ,co swiadczy o braku
            odpowiedzialnosci i niezaleznosci o0
            • ziemniakk Re: nie wiem skad te wnioski , 24.07.05, 17:12
              > to tak usprawiedliwiasz.Tak ,uwazam ze mezczyzna powinien zapewnic
              dziewczyniee
              > opieke,co oznacza czasami opieke finansowa.
              > kazdy chlopak moze sam na siebie zarabiac

              a kazda dziewczyna moze zarabiac na siebie. mamy XXI wiek, kobieto! kobiety sa
              niezalezne i nie potrzebuja byc finansowanymi przez faceta!
              • nero_19 Re: nie wiem skad te wnioski , 24.07.05, 18:49
                zyjemy w spoleczenstwie ,w ktorym zadza stereotypy i dlatego wiekszym obciachem
                jest gdy chlopak nie ma pieniedzy,czy jak idziesz z dziewczyna do kina to ona
                stawia?
                • minnetoo Re: nie wiem skad te wnioski , 24.07.05, 23:11
                  ja bym jechał, za darmoche sobie pozwiedzalbym i laske bym mogl posuwac w
                  scenerii argentynskich pampasów. Czułbym sie jak gaucho na koniu
    • forgetmenot13 Re: do Argentyny na koszt rodzicow dziewczyny? 25.07.05, 12:59
      Jedz!!! Maja do Ciebie zaufanie i byle kogo by nie poslali ze swoja corka!
      pakuj sie lepiej :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja