Planowanie wakacji

IP: 213.25.39.* 17.08.02, 00:17
Bylam w Kanadzie, Australi, Tajlandii, Indiach, Meksyku, Kenii, Izraelu,
Egipcie,Tunezji, Maroku, Algierii, na Kubie, Sri Lance, Cyprze i we
wszystkich krajach Europy. Jezdze na nartach we Francji, Wloszech, Austrii,
zegluje n Chorwacji, we Wloszech i na windsurfingu gdzie sie da, nurkuje w
cudownych miejscach. Mieszkam w Polsce. Mam zaplanowac wakacje i nie wiem
gdzie. Nic mnie nie cieszy. Totalny bezwlad. Pracuje duzo i nie wiem czy to
presilenie letnie czy kompletna depresja. Maz chce NYC i do Toronto do
znajomych a ja moglabym na Mazury.Moglabym czytac Cortazara i nic nie robic.
    • Gość: Vika Re: Planowanie wakacji IP: *.ewave.at 17.08.02, 00:36
      Wez namiot,menazke,maly garnuszek,noz i zapalki.Spakuj namiot i spiwor oraz
      dwie pary portek i cieply sweter,dwie koszulki bawelniane i troche forsy.Jedz
      stopem w Bieszczady:-)jesienia sa piekne i nie potrzeba robic fryzury ani
      makijazu:-)
      • Gość: LENA Re: Planowanie wakacji IP: 213.216.82.* 17.08.02, 07:30
        Znam Bieszczady - rzeczywiscie sa piekne, znam Tatry - schodzilam je wzdluz i
        wszerz, znam Mazury. Cos mnie pcha zeby jezdzic, lazic, zwiedzac a z drugiej
        strony ... sama nie wiem czego chce.Moze troche polezec.
        • Gość: Vika Re: Planowanie wakacji IP: *.ewave.at 17.08.02, 08:01
          A najlepiej sie lezy na lonie natury.Tez jestem wluczykij.-)ale nie cierpie
          luksusowej pseudoturystyki.
          • Gość: Lena Re: Planowanie wakacji IP: 213.216.82.* 17.08.02, 09:42
            Nie uprawiam luxusowej pseudoturystyki.Kupuje np.bilet do Delhi, wysiadam na
            miejscu i szukam tego co fajne.Jade do Kenii na zorganizowane wczasy w osrodku
            pod Mombasa nad Oceanem a sama na miejscu wsiadam do pociagu, jade do
            Nairobi /zobaczyc muzeum Karen Blixen/, wracam do Mombasy i znow gdzies wyrywam
            np na kilkudniowe safarii ale w malej grupie, w niedziele ide kilka kilometrow
            do wsi na msze w miejscowym kosciele - wrazenie niezapomniane.Kupuje bilet do
            Sydney, na miejscu wysiadam i dzwonie do Motelu na Bondai Beach, zakotwiczam
            sie na kilka dni, pozwiedzam, wynajmuje samochod, przejezdzam przez Canbere do
            Meulbern, oddaje samochod, lece do Alice Springs, stamtad wracam do Sydney, w
            drodze do Polski wysiadam z samolotu w Bangkoku /cudowne swiatynie tzw,waty,
            palac krolewski,jade nad most na rzece Kwai/, zwiedze co fajne i zmykam do domu
            by zarabiac na nastepne lazegi. Nie lubie zorganizowanych wycieczek na ktorych
            nie ma czasu na rozmowe z miejscowymi ludzmi i nie ma szans na poczucie
            atmosfery miejsca. Tam gdzie moge pozyczam samochod, tam gdzie nie wole
            miejscowego czlowieka z samochodem niz objazdowke /np. Sri Lanka,
            Meksyk/.Pewnie ze wole klimatyzacje niz off, autan i moskitiere ale czasem jest
            klima a czasem off i moskitiera.Czasem jedzonko ze mozna peknac a czasem przez
            kilka dni glodowka / w Indiach na prowincji przed "restauracjmi" chlopcy
            czyscili metalowe tace-talerze na ktore nakladano jedzenie, czarnymi z brudu
            szmatkami bez kropli wody najpierw zrzucajac resztki do wiadra a potem pucujac
            tace do polysku wzmiankowana szmata/, bo wolelismy nie jesc niz zlapac jakas
            miejscowa specjalnosc.Tak jezdzimy we dwojke z mezem i to sie nam sprawdza.
    • Gość: jjasio Re: Planowanie wakacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.02, 09:41
      A wiesz ,ze na tym forum są kobiete ,które nie mają pieniędzy na kolonie dla
      wlasnych dzieci? w Polsce jest bieda. Poczytaj Cortazara w chamaku w ogrodzie
      a kasę ofiaruj Polskiej Akcji Humanitarnej.Może warto się zastanowić?
      pa
Pełna wersja