Wypacza mi podejście do seksu...

02.08.05, 16:56
Co z tymi facetami?
Poznał nas ze sobą jego brat. Jest moim pierwszym, on miał wcześniej
partnerki (ja 21, on 27 lat). Jesteśmy razem już dobrych 10 miesięcy.
Po moim pierwszym razie jak się przekonalam, mam naprawdę duży temperament.
On nie. Owszem, mam ochotę się z nim kochać na każdym spotkaniu, pragnę go.
Ale od niego wtedy słyszę, że jestem niewyżyta. Niby rzucone ot tak, ale jest
przykre. Ostatnio oskarżył mnie, że spotykam się z nim wyłącznie dla dobrego
seksu. Oczywiście to bzdura, ale boli, że tak myśli. Potem znów pytał mnie,
czemu ja mu nigdy nic nie wyznam (sam nic mi nigdy nie powiedział), żadnych
uczuć, miłości, że ja na pewno nic do niego nie czuję. To również bzdura,
aczkolwiek faktycznie mam problemy z wyrażaniem uczuć - co nie znaczy że
jestem z lodu.
Co z tymi facetami nie tak?
Najpierw namawiał mnie na seks, teraz kiedy ja chcę, to on ma do tego dziwne
podejście:/

Wypacza mi stosunek do seksu, teraz kiedy po prostu czuję pożadanie, kiedy go
pragnę, to od razu pojawia się u mnie poczucie winy, wrażenie że robię coś
złego. Boję się go dotknąć, przytulić się, żeby nie pomyślał, że tym dotykiem
chcę go znów zaciągnąć do łóżka.
A muszę powiedzieć, że kocham go, chcę z nim być, zależy mi na nim, uwielbiam
z nim przebywać. No i kochać się z nim uwielbiam, tylko ostatnio coraz to
mniej przyjemne... bo nie wiem co on znowu sobie myśli...
Powinnam łykać brom?;)
Ech. Z kim tu jest coś nie tak?
    • pierozek_monika Re: Wypacza mi podejście do seksu... 02.08.05, 17:07
      ani z Tobą ani z nim nie jest nic nie tak.
      Macie różne temperamenty i podejścia.
      Przykro mi to pisać, ale to nie jest dobra podstawa udanego związku. Ani Tobie
      nie będzie dobrze dostosować się do jego potrzeb, ani jemu do Twoich. Nie
      liczyłabym przynajmniej na to :(
    • carlabruni Re: Wypacza mi podejście do seksu... 02.08.05, 17:11
      nic z nim nie jest nie tak. z tobą też. problem leży tylko w tym, że jak można
      wywnioskować kochacie się na każdym spotkaniu. zrozum go!ja na jego miejscu też
      bym myślała, że chodzi tylko o sex. rozmawiajcie o swoich uczuciach! wtedy
      wszystko będzie dobrze. nie będzie miał też wtedy wrazenia, że chodzi Ci tylko
      o sex. pozdrawiam.
    • korina3 Re: Wypacza mi podejście do seksu... 02.08.05, 17:15
      testuje login, sorki
      • pierozek_monika Tu masz forum testowe: 02.08.05, 17:18
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1
        • korina3 Re: Tu masz forum testowe: 02.08.05, 17:25
          Dziękuję pierożki, jestem tu nowa, więc nie znam zasad.
    • korina3 Re: Wypacza mi podejście do seksu... 02.08.05, 17:23
      Mam podobną sytuację. Mam 30 lat, seks nie jest mi obcy. Mój chłopak jest ode
      mnie dużo starszy i jak mówi, nie miał jeszcze dziewczyny. Spotykamy się od 9
      miesięcy. Ja jestem gotowa i chciałabym już z nim współżyć, mam duży
      temperament. Zresztą przecież nie jesteśmy już dziećmi. A z nim jest jakoś
      dziwnie. On w ogóle nie dąży do pełnego współżycia, wystarczają mu jego
      namiastki. Dla mnie to zastanawiające, nie wiem czy boi się, że nie podoła, boi
      skompromitować się, ma inne preferencje seksualne czy to ze mną jest coś nie
      tak. Mówiłam mu, że pragnę iść na całość a on nie chce, mówi, że jemu to
      wystarcza, bo tak lubi. Ludzie! Czasem czuję się potwornie, jakbym była zepsuta
      i właśnie tak jak ty mówisz niewyżyta. Kocham go,ale coraz częściej czuję, że to
      bęzie trudna miłość. I co będzie z nami dalej?
      • pink.girl Jakbym była na twoim miejscu 10.08.05, 19:45
        to też bym się zastanawiała czy coś ze mną nie tak??? Jeszcze takiego faceta
        nie poznałam
      • rysiowa Re: Wypacza mi podejście do seksu... 10.08.05, 20:07
        Dla mnie to też dziwne. Na pewno nie chodzi o Ciebie. Może kiedyś mu nie wyszło
        i teraz się boi? Jeju, nie zazdroszczę sytuacji.
    • diablica20 Re: Wypacza mi podejście do seksu... 10.08.05, 20:22
      u mnie cos podobnego jest...
      i tez wlasnie mojego faceta nie rozumiem...czy to cos zlego ze caly czas mam na
      niego ochote?? powinien sie cieszyc bo to chyba lepiej niz bym sie miala caly
      czas wymigiwac od sexu bolem glowy ?!

      dlatego tez pytam..co z wami sie dzieje ? ;p gdzie ci mezczyzni caly czas
      gotowi na pobaraszkowanie ???
Pełna wersja