Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((((((((

10.08.05, 14:22
Nie wiem właściwie dlaczego zdecydowalam się o tym napisać. Może potrzebuje
wskazówki , moze rady a może poprostu zrozumienia ... Chcialabym opisać tu
pewnien problem bo myślę ze jest to jednak problem.
A wiec chodzi mi o to abyscie wyrazily swoje zdanie w kwestii dotyczącej
relacji SYN - rodzice (konkretniej matka)
Czy uwazacie ze wporządku jest kiedy rodzice kierują ,wręcz rządzą i
narzucają 21-letniemu synowi swoje zdanie i swoje racje , ze nie pozwalają mu
na poźne wyjsca ze musi sie bardzo starac zeby cos od nich otrzymac i prosic
kilka dni wcześniej o pozwolenie na wyjscie na impreze ???

Chodzi o mojego chlopaka i jego relacje z rodzicami ...jestesmy razem od
prawie 3 lat a ja przez ten czas praktycznie bylam na dyskotece moze hmmm 3
razy ? W kinie nie bylam juz nie wiem ile czasu ...czasem wychodzimy na
piwo....(czasem czyt. raz na 3 m-ce lub rzadziej)Najczęsciej siedzimy w domu
albo chodzimy na spacery. A z imprez musimy zrywac się w najlepszych
momentach bo jego rodzice kazali mu byc w domu na konkretną godzine :(

Czesto kłocilismy się wlasnie z powodu jego rodziców. Zabraniają mu chodzic
na imprezy całonocne, gdzoe ja chcialabym zostac a on nie może z wlasnie w/w
powodu.
Dorosły facet a tak nim sterują ze az sie żal robi Mają bardzo "stare"
metody wychowawcze, moim zdaniem nie obrażając nikogo ....zacofane...ale to
ich syn i oni wiedzą najlepiej...

Wiem jak to jest ,,,, jak ktos jest tak wychowany to już taki poprostu jest,
ale kiedys czasy byly inne kiedys sie zylo inaczej i moim skromnym zdaniem
trzeba iść z duchem czasu .

Dzisiaj chcialam zeby przyszedł do mnie na noc(tak mało czasu spędzamy razem
a ja mam akurat wolny dom) ...on idzie do pracy na popołudniu następnego dnia
wiec moze zostac. Rozmawial z mamą i ona mu powiedziala ze sie nie zgadza
zeby nocowal poza domem bo ma gdzie spac i nie musi lazic po ludziach a on
sie boi sprzeciwic bo chcemy razem wyjechac i on sie boi ze jak ich nie
posłucha i nie bedzie grzeczny to mu zabronią jechac.

Osobiście uwazam, że nie ma sensu wiecznie "chronic" dziecka i zabraniac
wszystkiego tylko z tego powodu ze tyle jest zła wokolo. Jego matka sie boi
ze jemu sie cos stanie jak bedzie chodzil po nocach Boi sie też ze on wpakuje
sie w klopoty. Ale ja go znam i wiem jaki jest. Jest dobrym człowiekiem. Ja
po cichu cierpię bo tyle tracę i chwil i momentów. Męczy mnie ta sytuacja
jestem bezsilna nic nie mogę zrobic.
Myślę, że oni są nadopiekunczy i przewrażliwieni
i nie mają do niego zaufania. Nie słuchają tego co ma do powiedzenia tylko
umieją rozkazywac a jak nie to foch !

Matka go tak jakby troche szantazuje... mowi mu ze jak on gdzies idzie to ona
całą noc nie moze spac a na rano musi isc do pracy ze przez niego sie nie
wysypia bo on lazi a ona siedzi w oknie i sie zamartwia czy nic mu sie nie
stało.Budzi tym samym w nim poczucie winy a on jest taki ze chciałby zeby
wszyscy byli zadowoleni i zeby wszystko bylo ok Ale tak sie nie da !! ja mu
powiedzialam ze jak sie nie postawi to bedzie tak mial juz zawsze ! dopoki
sie nie wyprowadzi a nie zanosi sie na to przez najbliższe 4-5 -6 lat .
Mielismy wyjechac razem na studia do innego miasta ale oczywiscie jego
mamusia była przeciwna bo on sobie nie poradzi , bo nie ma pieniędzy na jego
utrzymanie i ze wogóle nie wierzy ze on sobie tam da rade ! Jak to pisze to
plakac mi sie chce ze złości ! Wiem że oni nie chcą źle ... że wydaje im się
ze robią dobrze dla niego,ale ja mysle ze odnosi to troche odwrotny skutek !
Uwazam ze powinien postawic na swoim bo to juz najwyższy czas. Jest na tyle
dojrzały ze moze sam o sobie decydować.Wkurza mnie to ze on cale zycie musi
wybierac miedzy mną a nimi,albo ze musimy sie urywac z imprez kiedy jest
super zabawa bo on musi wrocic na tą i na tą godzine. Dla mnie to chore !!
Traktuja go jak 12 - latka a nie 21 latka :(

On jest juz dorosły jakby nie patrzeć jest jednostką moim zdaniem psychicznie
ukształtowaną i nie da sie go juz zmienic. Myślę, że oni zrobili juz to co do
nich należalo. Wpajali mu wszystko przez te 21 lat wkoncu to nie mogło pójśc
w las te wszystkie lata i te nauki. Teraz powinni dac mu wolny wybór, zeby
mogli sami się przekonać jak wychowali syna. Tylko nie daja mu nawet takiej
szansy pokazania jaki jest naprawde !!!
Jak im to uświadomic ??? Czesto mam ochote z nimi o tym porozmawiać, ale
byloby to niestosowne i stałabym sie wtedy dla nich wrogiem numer 1. Wkońcu
jakby to wyglądało : jakas siksa bedzie im mowila jak mają postępowac i jak
mają wychowywac syna. On zawsze jak z nimi rozmawia to konczy sie na
klotni....Sytuacja bez wyjscia ???? Bo zaczynam sie poddawać :((((














    • mamamisiowa Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 14:28
      Dziewczyno, obudż sie - natychmiast zmień chłopaka.
      Nie licz, ze po ślubie sie zmieni , bedzie gorzej.
      A nastepnego - na pewno znajdziesz.
      Nie marnuj młodosci, bo jest tylko raz !
      • julitaa20 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 14:36
        Ale jak ja nie chce innego ....kocham go wiem to przekonalam sie o tym ....mam
        go zostawic bo ma taką matke ?? Ma płacic za jej przekonania ??? To by chyba
        nie było wporządku. Spodziewałam sie takich komentarzy ....myslalam o
        rozstaniu , ale byłoby ono wbrew mnie. Napiszecie ...to się męcz głupia
        babo....ale czasami trzeba sie chyba poświecic ? Czy zawsze isc na łatwiznę ?
        Ja tak nie potrafię bo szanuje ludzkie uczucia...
        • apja Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 14:57
          Rozumiem że go kochasz, ale wierz mi że życie po ślubie to będzie bardzo
          ciężkie.
          Jeżeli się zdecydujecie na ślub to musicie sobie wziąć za cel kilka ważnych
          decyzji bo inaczej wasze małżeństwo szybciej się rozleci niż się zawiązało.
          Po pierwsze - nigdy nie mieszkać z jego rodzicami (jego mama na pewno nie
          będzie chciała się zgodzić - ustalcie to przed slubem - jeśli się do niego
          wprowadzisz to będziesz też ty miała zakazy - może wam i grafik zbliżeń ustalą)
          po drugie - mieszkać z dala od nich
          po trzecie - od początku nie dac sobie włazic na głowę.
          Zawsze matka naszego męża jest o nas zazdrosna i zawsze będzie sie mieszać.
          Nawet mi nie jest łatwo, chociaż mój mąż nie jest wielbicielem swojej matki,
          ona jednak zawsze stara się wtracić swoje trzy grosze.
          Będzie Ci dziewczyno bardzo cięzko i wierz mi, że on NIGDY się nie zmieni.
          Zawsze już taki będzie. 21 lat to dorosły człowiek i jeżeli nie ma swojego
          zdania to nigdy nie będzie miał. On jest typowym przykładem mamisynka.
          Spróbuj może z nim porozmawiac i zaproponować żebyście zamieszkali razem.Mama
          go na pewno nie puści ale przecież chociaż raz może nie posłuchać mamy.
          Będziesz miała tylko zmarnowane życie jeżeli go nie naprostujesz. Wytłumacz mu,
          że nawet jak się z mama pokłóci to później wszystko wróci do normyi że zawsze
          musi być ten pierwszy raz. No jedynym minusem tego wszystkiego będzie to, że
          jego mam nie będzie Cię nigdy lubiała.
        • mmagi Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 14:58
          to idz do kościoła i sie poświęć a na jego matkę to sie jeszcze w zyciu
          napłaczesz i zapewne skutecznie usra ci i wam życie.
    • kohol Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 14:51
      To jest taka nieodcięta pępowina.
      Moim zdaniem ruch nalezy do niego. Należał od dawna. Nie wychował sobie chłopak
      rodziców. Czy jest od nich zależny, czy zarabia na siebie, na swoje utrzymanie?
      Bo to faktycznie nie w porządku jest, żeby rodzice aż tak kierowali życiem 21-
      latka. I faktycznie - jak mamamisiowa pisze - zastanów się. Bo jeśli on nie
      potrafi nic z tym zrobić, to jak to o nim świadczy? w końcu metrykalnie jest
      dorosłym facetem. Mam mojego faceta to też taka kobieta, co to spać nie mogła,
      gdy on był na imprezie i późno wracał i wypatrywała w oknie i czekała itd.
      Jakoś sobie z tym poradził.
      • bacha1979 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 14:56
        Tez uwazam, ze duzo zalezy od niego. Mój chłop tez na poczatku uciekał z
        wieczora bo mama sie martwi. ;)Teraz juz mu to przeszło, co wiecej wjkaimś
        drobnym konflic\kcie stanał po mojej stronie. Przyszłą tescioa mam świetną, ale
        czasem tez mnie martwił ich zażyły układ.
        Nie rozumiem, jak pracujacy facet moze sie zgadzac na taki układ???? A znasz
        jego mamę???
        • julitaa20 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 15:34
          Wiem ze teraz to on musi wykonać ten krok i czekam na jego
          decyzję ....powiedzial ze przyjdzie dzisiaj do mnie na noc,czyli coś jakby
          drgnęło. Wracając do jego mamy to ... ona jest ok ogólnie mila , uśmiecha sie
          do mnie, zawsze częstuje czymś jak jestem u nich w domu. No wieć oczywiste ze
          ją znam, choć rzadko z nią rozmawiam bo mało odwiedzam chłopaka w jego
          domu.Głownie siedzimy u mnie. Moja mama bardzo go lubi moj tato też wiec jest
          ok. A przypomnialo mi się coś .... Kiedys w trakcie kłotni z chłopakiem wlasnie
          o jego mamę powiedzial mi ze narazie musi sie podstosować bo jest na ich
          utrzymaniu (teraz pracuje ale tylko przez wakacje) Ale jemu mama powiedziala ze
          jak juz sie wyprowadzi po ślubie (bo nie ma mowy o mieszkaniu z nimi) to ona
          sie nie bedzie wtrącala do jego życia. Wcale nie będzie ją obchodzilo co robi z
          kim i o ktorej wraca... co myslicie ?
          • mmagi Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 16:02
            aaaa to juz wiesz dlaczego tak sie podkłada,niech idzie do pracy:-)
            • julitaa20 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 16:07
              Nie moze isc do pracy bo studiuje dziennie. I co nadal ma sie tak słuchać i być
              na każde skinienie ??? Skoro chłopak sie uczy to rodzice powinni mu pomagac
              bezinteresownie . I robia to ...tzn tak im sie wydaje ...
              • mmagi Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 16:09
                no niestety sa tacy rodzice i nie licz ze sie kiedys to zmieni:-)
                • julitaa20 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 16:11
                  He ale mnie pocieszasz .... :P A tak juz na poważnie to musze chyba chwycic
                  byka za rogi póki jeszcze nie jest za późno. Trudno , niech sie mama obraża :P
                  • mmagi Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 16:15
                    a co ja mam cie pocieszac albo nie,troche wiem cos na te tematy,po za tym znów
                    Cie zmartwie ale tez sporo zalezy do charakteru chłopaka,nie powinien tak sie
                    dawac,w koncu jest dorosły a to ze chce sie uczyc i tak wyszło ze rodzice go
                    utrzymują wcale nie musi oznaczc ze ma im byc uległy:-),moja córka tez studjuje
                    i ja utrzymuje /pracuje ale mało zarabia a za studia płaci/ i jej nie mówie co
                    i jak ma robic.Robi co chce:-)))
                    • julitaa20 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 16:27
                      no aż żałuję ze nie jesteś jego mamą ! ...Teraz poczekam zobacze co się
                      wydarzy ...dzisiaj mamy o tym rozmawiac Mam zamiar przygotowac romantyczną
                      kolacje i na spokojnie wszystko omówić . Napisze na czym staneło
                      • mmagi Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 16:34
                        no to 3mam kciuki i badz madra:-))))
    • widokzmarsa Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 16:34
      znałem dwóch braci, którzy meli w domu jak twój chłopak. Jeden się zapił po
      studiach na śmierć a drugi jest juz w podobnym stadium. Twój kolo potrzebuje
      psychologa, jego rodzice też.
      • julitaa20 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 16:53
        Wlasnie !! Prosze do czego moze doprowadzić takie postępowanie. Tylko jak im
        dać to do zrozumienia bo wprost w życiu im tego nie powiem. Myśle ze nawet nie
        umialabym o tym z nimi porozmawiać. Poprostu nie wypada... A to o czym tu
        piszesz ... Ja to nazywam syndromem spuszczonego psa z łańcucha. Jak już
        zasmakuje wolności to ...
        • istna Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 18:00
          A ja sie nie zgadzam z przedmówcami w jednym... To nie jest aż tak straszne,
          żeby rezygnować z dobrego, kochanego faceta. Owszem, jest to problem, ale w
          każdym związku są problemy, mniejsze czy większe. Walczcie oboje o pracę, nie
          jest prawdą, że student studiów dziennych nie może pracować, wszystko zależy od
          samozaparcia. Samemu pewnie trudno byłoby mu się utrzymać, ale we dwójkę jest
          trochę łatwiej. Zawalczcie o swoją niezależność, jesli wam na tym zależy. Albo
          cierpliwie poczekajcie razem na lepsze czasy, jesli macie cierpliwość.
          Z jego rodzicami nie rozmawiaj na ten temat, masz rację, to by było bardzo nie
          na miejscu i w dodatku zniechęciło by ich do ciebie. Za to on powinien drążyć
          ten temat do znudzenia.
          Co do wspomnianego "syndromu" - nie ma takiej reguły. A co, czy jego tak ciągnie
          żeby się upić na umór za wszelką cenę jak tylko trafi się okazja?
          • julitaa20 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 18:51
            Nie mowilam o tym syndromie tak dosłownie Chodzilo mi o to ze kiedy komus sie
            czegos bardzo zabrania to staje sie to powiedzmy takim owocem zakazanym A ten
            jak wiadomo najlepiej smakuje. A ludzie różnie reaguja na takie sytuacje i do
            różnych używek lub zachowań uciekają. A moj chłopak nie jest alkoholikiem :)
    • anahella Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 17:53
      trudno mi uwierzyc, ze 21-letni chlopak zachowuje sie jak przedszkolak.
      Najlepiej by bylo dla Was, zebyscie razem wyjechali na koniec swiata i jego
      matce przysylali dwa razy do roku pocztowki z dalekich krajow. Bron boze listow
      z adresem zwrotnym, bo jeszcze tesciowka przyjedzie i nakrzyczy na was, ze zle
      zyjecie.
      • ofelia1982 Mam podobnie.. 10.08.05, 18:44
        Czesc. Rozumiem Cie i lacze sie w zalu bo moj facet tez ma dziwne relacje z
        matka. Ona jest histeryczka i tyranka (moim zdaniem), dzwoni codziennie,
        kontroluje go i bardziej interesuje sie jego sprawami niz by wypadalo..On ma 23
        lata, obydwoje konczymy studia, on pracuje w duzej firmie na dobrym stanowisku,
        jest dorosly, a mamusia zawsze gdzies sie wcina...co prawda nie jestem z nim
        tak dlugo jak Ty, ale juz zdazylam zauwazyc o co chodzi...moi rodzice co
        najwyzej mi radza, bo wiedza, ze juz skonczylo sie ich "dzielo" wychowawcze i
        teraz moga mi co najwyzej radzic (co bardzo cenie, tak namarginesie)i mnie
        wspierac. Traktuja mnie jak dorosla osobe (mam 23 lata), jak rownorzednego
        partnera i przyjaciela. Jego mama potrafila na poczatku naszej znajomosci
        dzwonic nad ranem(jak u mnie nocowal) i pytac czy juz wstal i zaczal cos
        robic!!! ja bym swojej mamie nigdy na takie cos nie pozwolila!bo rodzic
        rodzicem, ale musi szanowac swoje dziecko! I wiem, ze jesli moj luby sie nie
        postawi, to zawsze tak bedzie mial!!! a czy sie postawi??? nie wiem. z 1-nej
        strony nie chce go buntowac przeciwko niej, bo nie to jest moim celem, ale
        probuje mu dawac do zrozumienia, ze sa sprawy, ktore naleza tylko do NIEGO i
        jego mamusia powinna to uszanowac..uszanowac jego prywatnosc, jego zdanie, jego
        decyzje, jego znajomych itd..a ona rosci sobie prawo do wp****a sie
        WSZEDZIE...ehhh...teraz to ja tez sie zdenerwowalam:( wiesz, ja tez jestem w
        kropce, bo to nie jest tak, ze facet "zachowuje sie jak przedszkolak" (jak ktos
        tu napisal), lecz on zawsze tak mial, byl wychowany w taki sposob i dla niego
        TO jest normalne!nie wiem co powinnam zrobic..nie wiem czy powinnam z nim o tym
        rozmawiac i probowac mu to uswiadamiac, bo nie chce zeby to odebral jako probe
        podjudzania...bo koniec koncow mame i tak zawsze bedzie kochal i trudno mu
        przyjdzie "przyswojenie" tej wiedzy, a przez to miedzy nami moze sie cos
        zepsuc...
        • julitaa20 Re: Mam podobnie.. 10.08.05, 18:58
          Ofelia czytając Twojego posta czulam sie jakbym to ja go napisala tylko
          wiesz...Ty to masz przynajmniej na tyle dobrze ze Twoj chłopak moze u Ciebie od
          czasu do czasu przenocować. Gdyby matka mojego chlopaka dowiedziala sie o takim
          pomysle chyba by zeszla na zawał ale najpierw zamknela go w domu na 4
          spusty !!! No i Twoj mężczyzna jest niezależny finansowo a moj niestety nie :((
          Wracając, myślę , że powinnas o tym porozmawiac ze swoim chłopakiem Tylko tak
          wiesz...umiejętnie jak to kobietki potrafia ...Skoro Ci to przeszkadza to
          musisz coś z tym zrobić. Ja właśnie zaczynam i mam nadzieje, ze się uda Za
          Ciebie również trzymam kciuki i życzę wytrwałości w tej trudnej sytuacji.
          • anahella Re: Mam podobnie.. 11.08.05, 17:01
            julitaa20 napisała:

            > Twoj chłopak moze u Ciebie od
            > czasu do czasu przenocować.

            Dziewczyno, zastanow sie nad powyzszym zdaniem: piszesz "moze". On chce i
            dlatego moze.

            Twoj nie odcina sie od zaborczych rodzicow bo nie chce!
      • julitaa20 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 18:52
        To jest rewelacyjny pomysł !!!! Szkoda że praktycznie nierealny :(
        • ofelia1982 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 10.08.05, 19:09
          Julitko, trzymam kciuki za dzisiejszy wieczor.
          wiesz, ja mam troche opory porozmawiac o tym z moim facetem, ale wiem ze sie
          nie obedzie bez tego..bo jezeli mnie to teraz juz dreczy, to co dopiero jak sie
          zareczymy na przyklad..ale boje sie zeby nie odebral tego zle i nie pomyslal,
          ze chce go sklocic z matka..Matka Twojego jest przynajmniej mila, a ta
          mojego...hmmm...nic specjalnego;)
    • julitaa20 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 11.08.05, 11:21
      Nie przyszedł :((((((((((( Bo mu rodzice nie pozwolili !!!!!!! Znowu
      przepłakalam całą noc :(((( Ja tego nie wytrzymam !!! Tak sie staralam tak
      czekalam , zrobilma pyszną kolację, ustawilam świece , przygotowalam kąpiel A
      On dzwoni i mowi ze nie przyjdzie bo nie moze.

      Jeszcze w dzien przed pracą poszedł do mamy do pracy zeby jej powiedziec ( a
      raczej sklamać) ze idzie na impreze do kolegi(bo gdyby powiedzial ze do mnie
      spać to chyba by tam padla jak długa). A ona ze nie zgadza i juz ! On
      odpowiedzial tylko ze zrobi co zechce bo ma wakacje ze ma juz dość tych
      wszystkich zakazów i życia jak w więzieniu, ze w tym momencie na siebie zarabia
      i jeszcze kilka agrumentów. Mial przyjechac od razu po pracy i wiecie co ???
      Ojciec po niego pojechał !!! Siłą wsadzil go w samochod i przywiózł do
      domu !!!! To jakis koszmar !!! Mamuśka zarządzila tak i tak ma byc ! Kłotnia
      tam byla podobno straszna , ja tu w domu siedzialam i plakalam bo tyle staran i
      na darmo. Kazał sie chłopakowi spakowac i wyjsc z domu to mowil ze nie da rady
      bo musialby sie pobic z ojcem ! A nie podniesie na niego ręki . Powiedzialam,
      zeby wybierał ( choc nigdy nigdy nigdy !!! nie chcialam do tego doprowadzić)
      miedzy nimi a mną . Wybrał ich .......a teraz ich nienawidzi za to co mu
      zrobili :((((((((((((
      • mmagi to jest jakaś ściema,juz ci nie wierze w to co 11.08.05, 12:10
        piszesz..........az takie gówna sie nie zadrzają,zeby 21 chłopak był az tak pod
        pantoflem a jesli to prawda to wiej od niego jak najdalej:>
        Sr.anie w banie:P
        • chicarica Re: to jest jakaś ściema,juz ci nie wierze w to c 11.08.05, 13:22
          A ja myślę że to może być prawda.
          Mój facet, jak miał 26 lat kiedy go poznałam, musiał ściemniać że idzie na
          imprezę, żeby u mnie przenocować. Na szczęście potem się to zmieniło, ale uwierz
          mi, zdarzają się posrani rodzice. Mojego chłopa starzy z kolei są nawiedzonymi
          katolikami, mają 3 synów, wszyscy trzej mają przekichane.
          Dla mnie byłaby to wielka klęska, gdyby moje dzieci marzyły tylko o wyrwaniu się
          z domu. Sama miałam rygor dość spory, ale tylko do końca liceum, uważam to za w
          miarę rozsądną granicę.
          Julita, ja bym Ci się radziła zastanowić nad tym związkiem. Ta sytuacja z tym
          wieczorem naprawdę nie za dobrze świadczy o stosunkach tego chłopaka z rodziną.
          To on musi załatwić sprawę, Ty nic nie zrobisz, dobrze chyba zrobiłaś że kazałaś
          mu wybierać. Ustal z nim co i jak, niech uporządkuje sprawy z rodzicami i wtedy
          zastanówcie się nad tym czy do siebie nie wrócić. Jeżeli tego nie zrobi, to
          znaczy że i tak nic dobrego by z tego związku nie było, miałabyś wtrącającą się
          do wszystkiego teściówkę-dyktatorkę. Wiem co mówię, mój poprzedni facet miał
          matkę histeryczkę, która wydzwaniała do niego rano kiedy spaliśmy razem, że ma
          zawał serca i trzeba ją wieźć do szpitala. Paranoja ;)
        • julitaa20 O to chodzi ze to nie ściema :((( 11.08.05, 13:37
          • mmagi to win faceta a nie jego rodziców,on jest do du.py 11.08.05, 13:41

    • aguszak Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 11.08.05, 11:39
      A może w przeszłości zdarzyło się coś takiego, że drżą o niego i nie spuszczają
      ze smyczy?? Znałam kiedys dorosłą już dziewczynę, z przeszłością można by rzec
      (narkotyki, złe towarzystwo, kurator na karku), że nawet teraz, kiedy jest
      żoną, matką i przykładną córką, to ciągle jej nie ufają i ją sprawdzają.

      I jeszcze jedno - raczej nie liczyłabym na to, że rodzice nie będą się wtrącali
      do jego życia po ślubie, przeprowadzce, czy czym tam jeszcze, bo to już za
      daleko poszło. On musi postawić zdecydowane veto już teraz. Musi koniecznie z
      matka porozmawiać, bo w końcu ona "udusi" go tą swoją miłością i
      nadopiekuńczością.

      Pozdrowionka i powodzenia.
      • julitaa20 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 11.08.05, 11:46
        Nie nic takiego o czym piszesz nie mialo miejsca. To normalny chłopak , oj
        wiadomo jak kazdy młodziak kiedys próbiwal palic w tajemnicy papierosy czy pic
        piwko. Heh sama to przerabialam. Ot dojrzewanie, bunt nastolatkw itp. Ale to
        bylo tak dawno , wtedy bylismy smarkaczami, teraz myślimy inaczej.Zmienilismy
        sie , wiele rzeczy poznalismy i zrozumielismy. Pamiętam jak pewnoego dnia moj
        chlopak wyznał mi ze kiedys jak jeszcze nie bylo mnie w jego życiu to mial na
        wiele wiecej pozwalane. Był młodszy nizteraz a mimo to mogł robic wiele wiecej
        rzeczy. I tak jak to pisze to przypomina mi sie jedna anegdota. Mianowicie...

        Córka mowi do matki :
        - Mamo przecież moge zostac sama w domu jak wyjedziecie
        Matka na to
        -Nie nie mozesz córciu
        -Mamo ale ja juz jestem dorosła !
        Na to matka odparła:
        - No własnie dlatego !
        • aguszak Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 11.08.05, 11:53
          dopiero teraz przecztałam, co napisałaś o wczorajszym wieczorze! To nie są
          rodzice! To są terroryści!! Nie traktują swojego syna, jak dorosłej odrębnej
          jednostki, tylko go ciągle zniewalają i podporządkowują. Szkoda mi go bardzo i
          Ciebie... ale walcz dalej, jeżeli go naprawdę kochasz i uważasz, że warto.
          Toż to istny horror! Współczuję...
    • pink.girl Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 11.08.05, 12:07
      Ja całe życie miałam toksycznych rodziców...porażka. Mówili mi, że póki jestem
      na ich utrzymaniu mam się ich słuchać i bla bla. W tym coś jednek jest: ja
      wiem, że grzeczna nie byłam NIGDY! a dziś jestem wdzięczna, że tyle miałam
      zakazów.
      Zawsze mi powtarzali: będziesz mogła o sobie decydować jak będziesz miała 18
      lat. I co? Miałam 18 i nic się nie zmieniło. Potem gadali, że jak będę miała
      21. Miłam 21 i co? i nic!!. Potem mi powiedzieli jak się usamodzielnię..i tak
      się ciągnęlo. Kłotnie..kłótnie..a ja ich olewałam, bo chciałam ich sobie
      podporządkować. Udało mi się:)

      Wszystko się zminieniło, kiedy poznałam swojego obecnego faceta. Często mnie
      odwiedzał, zdobył zaufanie ojca, polubiła go matka. Ponieważ mu ufali, mogłam
      iść z nim na całodobowe imprezy, wyjeżdzać w wakacje, itd.
      Zorientuj się, kto w jego domu "sprawuje władzę" i nawiąż z nim dobry kontakt
      Myślę, że powinnaś częściej bywać u niego, rozmawiać z jego rodzicami. Spróbuj
      zdobyć zaufanie. Z matką trochę w kuchni posiedź, z ojcem mecz obejrzyj. Na
      pewno bedziesz miała ciężej jeśli twój koleś to jedynak. Jeśli tak, to rodzice
      obłożyli go parasolem ochronnym i koleś nie może rozwinąć skrzydeł. Rodzice
      moga być wtedy o niego zazdrośni:(
      • julitaa20 Juz Odpowiadam... 11.08.05, 13:28
        A więc ja nie neguję tego ze oni mają ustalone jakies zasady ktorych trzeba
        przstrzegac. To jest jak najbardzoej porzadane i prawidłowe. Tylko problem
        zaczyna sie kiedy zacznie się te zasady analizować. No ale o tym pisalam wyzej.
        Co do "rządzenia" w domu to dominuje tu jak w temacie MAMA a z kontaktem z nią
        jest tak ze rzadko sie widujemy, bo ja nie chodze często do niego do domu.
        Raczej siedzimy u mnie, bo moi rodzice nie majanic przeciwko i bardzo go
        polubili. Jego natomiast mowią mu ze bardzo się zmienil odkąd jest ze mna . Tak
        owszem ... zmienil sie, bo zacząl myslec samodzielnie i miec wlasne zdanie a to
        im sie juz nie spodobalo. Nie pozwalajamu życ tak jak on chce . Rozumiem ze je
        ich chleb i u nich mieszka ale przez studiuje dziennie, powinni mu pomóc !.
        Wczoraj po tej kłotni powiedzieli mu ze od października idzie do wojska !!! A
        to ciekwe...zabroniamu chodzic na uczelnie ? Każą się z niej wypisać ????

        Co do rodzenstwa to ma jednego brata ,a ale niestety on woli miec swiety spokoj
        wiec staje po stronie rodziców.
        • chicarica Re: Juz Odpowiadam... 11.08.05, 13:48
          Jeżeli sytuacja jest aż tak kiepska, to i rozwiązania mogą być drastyczne.
          Nie mogą go zmusić do zrezygnowania ze studiów dziennych, co więcej - na uczące
          się dziecko jest obowiązek alimentacyjny do 26 roku życia, co oznacza, że Twój
          chłopak może wystąpić do sądu o alimenty od rodziców dopóki się uczy. Gdyby
          miało być aż tak źle, to podpowiem Ci że złożenie takiego pozwu jest bezpłatne,
          adwokata nie potrzeba. Nie mogą go także wyrzucić z domu, tam gdzie jest
          zameldowany, może przyjść z policją i wyważyć drzwi jeśli te będą zamknięte.
          Mam jednak nadzieję, że do aż takich scen nie dojdzie, ale z tego co piszesz to
          nie jest za wesoło.
          Jednak rodzice Twojego chłopaka NIE MOGĄ przyjść z policją i go zabrać od
          Ciebie, jeśli tak straszą to wiedz że są to puste słowa. Mogliby ewentualnie
          zgłosić zaginięcie po bodajże 48 godzinach, ale jeśli policja by go znalazła, to
          nie ma nawet prawa powiedzieć im gdzie on przebywa, jeśli on zastrzeże że sobie
          tego nie życzy. Tyle od strony prawnej.
          Ech, wygląda na to, że niektórzy rodzice nie zdają sobie sprawy, że ich dziecko
          - mimo że na ich utrzymaniu - nie jest ich własnością :(
          Radzę Ci, patrz jak zachowuje się chłopak, czy usiłuje coś zrobić z tą sytuacją.
          Jeśli usiłuje, to dobrze - niech się stara uniknąć zerwania kontaktu z rodziną,
          ale czasem drastyczne środki są konieczne. Jeśli nadal się im poddaje, to nawet
          jeśli cierpi z tego powodu, to ja bym jednak chyba z bólem serca ale go zostawiła.
          • julitaa20 Dziękuje 11.08.05, 14:02
            Dziekuje Ci chicarica za przedstawienie mi tego od strony prawnej . Wiem o tym
            wszystkim o czym piszesz bo studiuje cos w tym rodzaju i mam siostrę
            prawniczkę. Nie rozmawialam z nią o tym narazie .... mam nadzieje ze nie bede
            musiala. Narazie zobaczymy .....do niedzieli bede sama a potem to nie wiem ....
            mieszkam w mieszkaniu i jak wszyscy domownicy wrócą moze byc ciasno. Ale wiem
            ze moja mama pomoze !
            • chicarica Re: Dziękuje 11.08.05, 14:06
              Trzymaj się, dziewczyno! I nie dajcie się zaszczuć.
              Teraz Twój chłopak ma pole do popisu. Życzę Ci żeby się wszystko ułożyło.
    • zamia5 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 11.08.05, 13:06
      Ludzie o czym Wy mówicie? Ma 21 lat,nie pracuje i słucha się rodziców? To
      naprawdę nic. Ja znam chłopa 48 lat, ma kobietę i dziecko (prawie roczne -
      DOPIERO) a jest pod pantoflem u mamusi. Zadzwoni to on pędzi,bo jest
      bardzo ,,chora" i potrzebuje leków i wiele innych przykładów które mogłabym to
      mnożyć w nieskończoność. Ja rozumiem:trzeba matkę szanować,dbać o nią kiedy
      potrzeba ale takie rzeczy jak opisałam to są moim zdaniem chorobliwe.
      • julitaa20 Dziewczyny potrzenuje waszej rady ! 11.08.05, 13:36
        Słuchajcie co sie stało ! Dzisiaj rano przed pracą przyszedl do mnie chłopak i
        zaczelismy rozmawiać. Ja postawilam speawe jasno, ze albo chce zebym mu pomogla
        albo niech dalej zyje jak KRET ale sam !! Powiedzialam mu ze nie odwróce sie od
        niego i ze zawsze mu pomoge jak tylko bede mogla. Powiedzialam mu ze musi
        zastosowac terapię szokową ! Tzn ze niech dzisiaj po pracy do mnie przyjedzie i
        zostanie na noc. Niech sie jego rodzice zamartwiają moze wkoncu do nich dotrze
        do czego doprowadzili. Nie słuchają go wogóle to moze to zadziala ! Nie wiem
        czy dobrze zrobilam, bo on nie byl przekonany :( Bardzo sie boi ze po niego do
        mnie przyjadą nawet z policja bo ja powiedzialam ze nie otworze drzwi. On sie
        boi co bedzie jak wróci ...ale ja mysle ze jesli tego nie zrobi i nie zastosuje
        drastycznych metod to nic nie osiągnie i dalej bedzie sie męczyl a tak moze
        przynajmniej sprowokuje ich do przemyslenia am oze i nawet rozmowy a nie
        monologu jak to zazwyczaj bywalo. Wiem czym ryzykuje ....bede u nich spalona
        ale mi bardziej zależy na nim niz na opinii u jego rodziców. Ja nie jestem zła
        i wiem o tym nikogo nie bede do tego na siłe przekonywała. moze kiedys bedą
        mieli okazje sie o tym przekonac. Mam taka cichą nadzieje ....
        • mmagi żle żle 11.08.05, 13:44
          niech powie matce ze dzis nie wraca na noc i gdzie bedzie i czekajcie co sie
          bedzie działo,ale ona musi wiedziec gdzie jest,no tak dobrze to nie ma,jak ja
          byłam na imprezie i wiedziałam ze bede u kolezanki nocowała to dzwoniłam do
          córki,to działa w obie strony jak sie z kims mieszka:-)),nie przeginaj pały
          • julitaa20 Re: żle żle 11.08.05, 13:52
            Masz racje ....zachowalibysmy sie jak gó..arze... A wiec jak tylko przyjdzie
            to bede mu kazała zadzwonić do domu i spokojnie powiedziec ze u mnie zostaje i
            zeby sie nie martwila. Ona pewnie zacznie wrzeszczec do słuchawki albo sie
            popłacze i zacznie swoje stałe texty typu: O jak sie gó..arz odwdzięcza za
            wszystko, ze tego sie nie spodziewala itp. UUUUuuuu to mam u "teściowej"
            przechlapane ...
            • mmagi Re: żle żle 11.08.05, 13:57
              o i to rozumiem:-)
            • pink.girl I jak? Starzy jakoś to znieśli?? 12.08.05, 15:17
              Nie wywalili go z domu?
              Ja bym mogła już nie wracać (jakbym tak zrobiła kilka lat temu)

              Ale takie TWARDE metody wychowawcze coś do mojego życia wniosły.

              A odnośnie twojego chłopaka, to widzę, ze on się BOI! Leszczu? Boi się mamusi??
              O NIEE! A mamusia to że się chłopak buntuje, zwala na Ciebie. Typowe zachowanie
              mamuśki z takim podejściem.
              Mnie akurat nie straszyli..po prostu dostawałam wpier* i na tym się kończyło.
              Nigdy nie miałam zakazów (np.tydzień nie wyjdziesz z domu)..za to często
              zostawałam w domu, kiedy inni moi znajomi się bawili.
        • ofelia1982 Jestem z Toba Julitka! 11.08.05, 13:49
          Moim zdaniem jestes bardzo madra panna:) to jedyne wyjscie z tej sytuacji,
          jesli on ma AZ TAKIE akcje z rodzinka..ja wczoraj tez sie odwazylam i
          powiedzialam mojemu facetowi co o tym wszystkim sadze...on powiedzial ze robi
          takie rzeczy (czyt: slucha sie mamy), zeby miec swiety spokoj, bo on z nia
          mieszka niestety (tzn jego mama ma kontrakt w tym miescie gdzie jestesmy i caly
          tydzien jest tu,a na weekendy wraca do ich "prawdziwego" domu)..ale ja
          powiedzialam,ze normalny facet w wieku 23 lat robi co chce, nocuje u swojej
          dziewczyny kiedy chce i nie musi sie pytac mamusi o zdanie.oczywiscie niech ja
          uprzedza-niech zadzwoni i powie ze nie wroci na noc bo spi u mnie (zeby mama
          sie nie martwila, w koncu to nadal matka...), ale to tyle.i nie powinno byc
          gadki z mama o tym, czy moze czy nie!!! wiec bylam twarda, postawilam sprawe i
          jasno i powiedzialam ze dla mnie to nie jest ok i zaczynam sie obawiac...bo
          jesli myslimy o sobie powaznie na przyszlosc, to taka matka moze to spieprzyc
          swoja postawa...jakby nie miala swojego zycia- po co zyje jego zyciem?! CHORE.
          Ja mysle ze masz Julitko racje! musi byc terapia wstrzasowa. a najwyzej niech
          on sie wprowadzi do Ciebie, nie ma innej rady..wynajmijcie cos razem..niech
          odetnie pepowine. bo jesli tego nie zrobi to nie ma sensu zawracac Ci
          glowy...POWODZENIA
          • julitaa20 To jak gra w rosyjska ruletke ! 11.08.05, 13:56
            Bo nie wiadomo czy bedzie mógł wrócic do domu po tym co zrobi a raczej
            zrobimy ...ja juz jestem dla nich wrogiem numer 1 ale nie poddam sie bo mi na
            nim zależy i chce mu pomóc. Jesli przegram ...odejde , ale odejde w poczuciu ze
            zrobilam wszystko co moglam aby zmienić tą chorą sytuacje i te chore relacje.
            • mmagi Re: To jak gra w rosyjska ruletke ! 11.08.05, 14:00
              tylko pamietaj ze jego starzy sie nie zmienią i WSZYSTKO zalezy od niego,jak
              się nie postawi i nie wywalczy prawa do normalnego zycia/mono iz go bede
              jeszcze utrzymywac/ to znaczy ze na męża sie nie nadaje:(
              druknij mu ten watek,niech poczta:-)
              moze niech idzie do pracy i na wieczorowe lub zaoczne?
              • chicarica Re: To jak gra w rosyjska ruletke ! 11.08.05, 14:03
                Ja od 3go roku studiów wyciągałam tak z 1000-1500 miesięcznie. Z takich
                pieniędzy da się żyć, plus do tego alimenty od rodziców. Czasami nie da rady
                inaczej jak drastycznymi metodami.
                Ja myślę, że tej sytuacji może nie dać się rozwiązać pokojowo. :(
                • julitaa20 Re: To jak gra w rosyjska ruletke ! 11.08.05, 14:07
                  chicarica napisała:

                  > Ja od 3go roku studiów wyciągałam tak z 1000-1500 miesięcznie. Z takich
                  > pieniędzy da się żyć, plus do tego alimenty od rodziców. Czasami nie da rady
                  > inaczej jak drastycznymi metodami.
                  > Ja myślę, że tej sytuacji może nie dać się rozwiązać pokojowo. :(




                  Ale jak to wyciągalas bo nie bardzo zrozumialam ??? Bo on jest na dziennych
                  studiach wiec o pracy raczej mowy nie ma . Nie w tym miescie bo tu nie ma
                  perspektyw i nie ma pracy ! A jesli juz to nie o jakis elastycznych godzinach :
                  ( Nie utrzymamy sie sami i nie mozemy odejsc z domu bo ja tez studiuje dziennie
                  i nie mam dochodów. Nie mamy jednym słowem NIC ! Tylko siebie , aż siebie ?
                  • chicarica Re: To jak gra w rosyjska ruletke ! 11.08.05, 14:11
                    Zarabiałam, znaczy się. Anglistyka, dzienne studia, dość trudne i absorbujące.
                    Dawałam korepetycje, pracowałam w szkołach językowych, latem pracowałam w pubie
                    jako barmanka.
              • julitaa20 On nie jest niczego pewny.... 11.08.05, 14:04
                On jest taki rozdarty , no dosłownie między młotek a kowadłem z jedenj strony
                ja i normalna egzystencja z drugiej oni ze swoimi zakazami. Wspołczuje mu :( A
                jesli chodzi o studia to on byl na 1 semestrze na zaocznych ale sie przeniosł
                na dzienne. I powiem tak.... zawdzięcza to rodzicom no :(
                • chicarica Re: On nie jest niczego pewny.... 11.08.05, 14:07
                  Może być i tak, że będzie musiał podjąć decyzję albo Ty albo rodzice. Ma okazję
                  pokazać czy jest mężczyzną, czy chłopcem.
                  A Ty się nie przejmuj, teściówka pewnie i tak by Cię nienawidziła, choćbyś była
                  aniołem.
                • mmagi Re: On nie jest niczego pewny.... 11.08.05, 14:23
                  bo jest maminsynkiem i nie ma swojego zdania,mów co chcesz i tyle:-)
    • margerita1 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 11.08.05, 15:26
      on musi sie od nich wyprowadzic i to czym predzej!
      oczywiscie jesli i jego meczy ta sytuacja bo jesli nie to
      chyba nic na to nie poradzisz. jesli jednak ma tego dosc to
      powinien na spojne powiedziec rodzicom ze owszem bardzo ich kocha i ceni
      sobie ich troske ale jest dorosly i potrzebuje swobody. jak sie wyprowadzi to matka nie bedzie wiedziec gdzie i kiedy wychodzi i nie bedzie sie denerwowac.
      musi to zrobic od razu, inaczej bedzie jeszcze gorzej.
      piszesz ze Twoj chlopak pracuje wiec ma duze sznase na usamodzielnienie sie.
      • julitaa20 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 11.08.05, 16:09
        Wszystko ślicznie wszystki pięknie ale jak juz pisalam wyzej on pracuje tylko w
        wakacje bo normalnie jesteśmy studentami studiow dziennych wiec o pracy nawet
        gdybysmy chcieli mozemy zapomniec.
        • miang Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 11.08.05, 17:03
          a co jest jakiś przymus studiowania dziennie? lepiej zawalić studia niż
          spieprzyć sobie całe życie.
          • weronika205 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 11.08.05, 17:40
            chyba rezygnujac spieprzyl by sobie zycie. jakbys nie zauwazyla to w
            dzisiejszych czasach bardzo duze znaczenie ma wyksztalcenie.
            • miang Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 12.08.05, 09:12
              a co mu przyjdzie z "papierka", jeżeli bedzie się bał np. poszukać sobie lepszej
              pracy bo mamusi sie to nie spodoba. Albo nawet niech ma dobrą pracę i zarabia te
              5K...ale kasą rządzi mamusia.
              wykształcenie jest ważne , ale nie najważniejsze, a ponieważ ostatnio namnożyło
              się "wyższych szkół płacenia czesnego" to dla pracodawcy zaczynaja liczyć się
              bardziej rzeczywiste umiejętności. A gościu żyjący pod pantoflem mamuśki nie
              będzie potrafił tych umiejętności "sprzedać"
              • klamczucha3 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 12.08.05, 09:14
                Jego dziewczyna wyprostuje mu kregoslup i chlopak bedzie samodzielny i
                blyskotliwy jak zlotko!
        • ewasart Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 12.08.05, 10:12
          tak ,sama widzisz że narazie nie macie warunków na to by byc dorosłymi ,nie
          macie pracy ,gdzie mieszkać a matka jak zwykle martwi się o to że z takich
          wyjśc będą dzieci a potem co -studia pod znakiem zapytania ,mieszkanie
          ,utrzymanie ? boi sie że "zmarnujesz życie dziecku" niestety tak myslą niektóre
          matki i żadne wojowanie tego myslenia nie zmieni .
          Na to by być dorosłym nie wystarczy mieć 20 lat .
          Doskonale rozumiem że chcecie być wolni i niezalezni -tez tak kiedyś zrobiłam i
          wyprowadziłam się do hotelu , cięzkie to były czasy i mieszkanie beznadziejne
          ale miałam pracę i byłam przynajmniej niezalezna finansowo .


    • katjusza10 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 12.08.05, 21:17
      sorsa ale on chyba jest strasznie pod ich wpływem...a może by się tak trochę
      zbuntować???ale czy ma jaja żeby to zrobić???
    • kendor1 Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 12.08.05, 21:50
      Chłopak pochodzi z porzadnego domu gdzie to na noc sie wraca do niego.Uważam ze
      to normalne.Napewno to nie jest materiał jeszcze na męża i nie dziw sie jego
      rodzicom ze takie maja zdanie w tym temacie.Jeśli jesteście równolatami to on
      dla ciebie jest za młody.Ty natomiast mogła byś być juz i zona i matka bo
      kobiety dojrzewaja wczesniej.Jeśli myslisz o nim powaznie to ciesz sie ze facet
      ma dyscypline w domu bo gdyby był taki rozrywkowy to raz poszedłby na dyskoteke
      z toba a raz z inna.Pewnie tez dziewczyny by sie kleiły do niego jak do
      miodu.Jeśli sie nie bedziesz kierowała rozsądkiem to sadze ze na tym forum taki
      ci kolezanki doradza ze zostaniesz sama.




      Wkurza mnie to ze on cale zycie musi
      > wybierac miedzy mną a nimi,albo ze musimy sie urywac z imprez kiedy jest
      > super zabawa bo on musi wrocic na tą i na tą godzine.

      O jakim całym życiu ty mowisz!!!!! Przeciez on jak bedzie miał 25 lat to dla
      niego odpowiednia partnerka bedzie 20-latka.Masz tyle pretensji w głosie jakbys
      cos mu mogła zaproponowac.A co możesz??Masz mieszkanie gdzie to mógłby z toba
      zamieszkac zeby nie wybierał miedzy toba a rodzicami.????Macie sie z czego
      utrzymać????Czy twoi kochani rodzice jesli go tak lubia przyjma was pod swój
      dach zebys nie musiała go wyrywac na noce z jego domu???Odpowedz sobie na te
      pytania.JEgo dom nie jest hotelem.Rodzice maja prawo sie denerwowac ze im
      zakłóca spokój,moga sie tez martwic czy mu sie nic nie stanie w tym parszywym
      swiecie tyle sie brzydkich rzeczy dzieje.SAma tez zwróć uwage ze bedziesz matka
      i bedziesz drżeć o swoje nawet dorosłe dziecko.
      • julitaa20 Do kendor1 13.08.05, 09:47
        Zgadzam się z Tobą w wikęszosci. Ale wiesz.... nie znasz sytuacji dokońca. I
        powiem tylko Tyle ze nie mozna przeginać w żadnąstrone ! A nadopiekuńczosć
        rodziców szkodzi bądz co bądz dorosłym juz dzieciom.
    • tele-program Re: Toksyczni ludzie, toksyczna matka ..... :(((( 06.09.05, 21:57
      Przygotowuję program TV o toksycznych matka. Jeżeli ktoś chciałby mi opowiedzieć
      swoją historię, podzielić swoimi przeżyciami lub pomóc w tym temacie, proszę o
      kontakt: tele-program@gazeta.pl
Pełna wersja