i co ja mam z tym fantem zrobic???

11.08.05, 17:28
postanowilismy razem z moimi rodzicami ze bedziemy mieszkac razem. oni maja
duzy dom i chcieliby aby ktos sie nimi zajmowal jak beda starzy i takie tam
zaproponowali nam cale pietro (3 pokoje i lazienka).zgodzilismy sie.
pomyslelismy ze to dobry pomysl, bo nie bardzo stac nas na mieszkanie a
przeciez do konca zycia nie bedziemy wynajmowac. i tu pojawil sie problem .
zaplanowalismy sobie remont, a konkretnie wyburzenie jednej scianki i
zrobienie jednego duzego pokoju i sypialni. na co moj ojciec sie nie zgodzil
bo stwierdzil ze ten pokoik jest dla gosci i lepiej zeby go zostawic. nie
chcialam sie klocic wiec powiedzialam ok i poszlam. teraz staram sie obmyslic
plan jak spokojnie wytlumaczyc ojcu ze to przeciez my bedziemy tam mieszkac i
chcemy zeby bylo tak jak my chcemy a ni9e tak jak on chce. co wy na to ?
jakich urzyc argumentow aby nie wyszla z tego wielka draka.
    • tracja4 Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 11.08.05, 18:06
      W zasadzie skoro to jego mieszkanie, to ma prawo przedstawić swoją opinię.
      Może nie chce takich zmian, bo uważa, że taka sytuacja będzie tylko chwilowa?
      porozmawiaj z nim, jak on to sobie wyobraża i spróbuj przekonać, że chcecie
      sobie zrobić własne gniazdko. A może Twój tata często przyjmuje gości i
      rzeczywiście brakowałoby takiego pokoju?
      • lanka3 Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 11.08.05, 18:19
        rodzicow to nalezy odwiedzac a nie mieszkac z nimi. Moje stosunki z matka
        poprawily sie dopiero po mojej wyprowadzce. Do wyprowawadzki nie mialam prawa
        glosu w domu.
    • gringi2005 Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 11.08.05, 18:20
      no niestety tak to czesto bywa ze rodzice propnuja mieszkanie ale jednoczesnie
      nadal chca miec ostatnie slowo we wszytskim..musisz porozmawiac z rodzicami ze
      musza sobie wyobrazic ze to pietro to nie ich dom i robicie tam co chcecie..oni
      wma sie nie wtracaja do waszego pietra a wy do ich..inaczej rezygnujesz z
      takiego ukladu...trudno tu bedzie o kompromis ale moze sie uda..musicie jasno
      ustalic reguly...jedno pietro wasze..drugie ich i nikt sie nikomu w nic nie
      wtraca
      • lama83 Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 11.08.05, 19:34
        moze masz racje ze rodzicow sie odwiedza a nie z nimi mieszka chyba musze sie
        nad tym zastanowic. skoro ojciec nadal chce ingerowac w moje zycie to nie wiem
        czy mieszkanie razem ma jakis sens. ale moze uda sie cos konkretnego ustalic..
        nie wiem sama niby chce z nimi mieszkac ale mam watpliwosci i to spore jakas
        niezdecydowana jestem...
    • mala.ela Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 09:13
      wiesz co, mieszkanie z rodzicami to nie jest najlepszy pomysł. Nam też moi
      proponowali, ale jak doszło właśnie do zmiany układu rzeczonego mieszkania to
      na wiele nie chcieli się zgodzic, mówili że im się nie bedzie podobac i takie
      tam. W końcu zdecydowaliśmy o wynajęciu mieszkania, i to jest chyba nazdrowsze.
      Mieszkamy 3 km od moich rodziców, więc w ciągu 5 minut jesteśmy w stanie do
      nich dotrzec w razie potrzeby.Zawsze też jedziemy tam, gdy potrzebują pomocy -
      prace w domu, na ogrodzie, takie różne. Stosunki między nami są fantastyczne.
      Nie wyobrażam sobie mieszkania z nimi. Tak myślę że ten spokój jest wart ceny
      jaką płacimy za wynajem mieszkania.

      Zastanów się czy na pewno to dobry pomysł. Może to początek góy lodowej? U nas
      tak było. Zaczęło się od ścianki działowej, a potem był już nawet problem z
      meblami. Jest to ich dom, musisz o tym pamietac.
    • undyna Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 09:15
      najlepiej to powiedzieć tak jak nam tu napisałaś, a jeszcze lepiej po cichu
      urobić Mamę i ...:)
    • klamczucha3 Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 09:16
      Obawiam sie,ze zaczyna sie stawianie warunkow,bo w koncu jestescie u NICH!
      A to moze byc poczatek gory lodowej...
      Czego oczywiscie nie zycze!
      Pogadaj z ojcem.Wytlumacz mu,ze ci zalezy,ze to dla was.dyskutuj,nie poddawaj
      sie od razu!
    • margie Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 09:25
      Spokojnie powiedz ojcu to, co nam tutaj. I twardo stoj przy swoim. Powiedz mu
      tez, ze jesli sie nie zgadza na to, zebyscie mieszkali tak, jak WY chcecie, to
      caly pomysl z mieszkaniem razem jest bez sensu. I tyle. Musi zrozumiec.
      Pogadaj tez z Mama, co ona na ten temat sadzi, przeciagnij ja na swoja strone,
      niech urobi ojca:))
      • lama83 Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 11:28
        widzicie ale jest pare aspektow ktore niejako kaza nam mieszkac z nimi.mam u
        nich spory dlug ktory staramy sie splacac ale ciezko nam to idzie, wiec ze
        wzglegu na to postanowilismy troche oszczedzic mieszkajac razem. wiec ta
        sytuacja nie jest taka prosta na jaka wyglada. strasznie mi zle bo wiem ze
        powinnam byc wdzieczna ze mi pomogli i zaproponowali takie rozwiazanie , ale
        jakos nie moge sie pozbyc uczucia zaleznosci finansowej od nich. a jesli chodzi
        o mame to ona jest po naszej stronie ale to zawsze ojciec ma ostatnie slowo w
        kazdej sprawie wiec rozmowa z mama niewiele pomoze. czuje sie taka bezradna...
        • undyna Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 11:37
          razem z mamą powoli można tez urobić ojca, ojcowie mają to do siebie, że na
          początku zawsze mówią nie, ale jak się go dobrze urobi, to zmieni zdanie, tylko
          powoli nic na siłę, powodzenia i nie poddawaj się, jak tylko tato ma lepszy
          humor to korzystaj z okazji i mów mu o tym co czujesz, nie zrażaj się negatywną
          odpowiedzią:)
        • jolzag Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 11:44
          Niestety nie chcę cię pocieszać, ale ja od 8 lat mieszkam z rodzicami na takich
          samych warunkach. Mamy z mężem i dzieckiem ostatnie piętro w ich domu. Niestety
          muszę cię zmartwić. Nie jest tak kolorow jak by się wydawało. @ lata temu
          chciałam odmalować nasze piętro bo już trochę syf się zrobił. Wyobraź sobie, że
          nawet mój ojciec nie pozwolił, żebym pomalowała na swoje ulubione kolory. Kazdy
          pokój w innym kolorze. Ponieważ cały dom jest pomalowany na biało to nasze
          piętro nie mogło się odznaczać. Koszmar Dopiero teraz trochę ich urobiłam i
          maluję na kolory. Ale 2 lata temu musiałam pomalować na biało.Co za chwilę
          okazało się znów bródne. Poza tym mieszkanie wspólne nie jest dobre. Ciągle się
          do czegoś przyczepiają. A to nie zamieciony garaż, a to nie skoszony ogród ,a
          to za dużo prądu czerpiemy, a to za często piorę w pralce. I tak możnaby było
          wyliczać bez końca. Jestem już naprawdę zmęczona tą sytuacją, a tym bardziej
          mój mąż, który jest ogólnie uważany za nieroba. Dlatego nie chcę cie zrażać,
          ale porządnie się zastanów. Ja teraz tylko czekam dnia kiedy w końcu się
          wyprowadzę i będę mieszkać u siebie. I czy będzie syf czy będę dużo prała i czy
          będę latała nago po domu to będzie tylko i wyłącznie moja sprawa. Mimo wszystko
          serdecznie pozdrawiam.
          P.S. Prawie wszyscy moi znajomi mieszkający z rodzicami zawsze się skarżyli i
          będą skarżyć. Nie znam małżeństwa mieszkającego razem, które byłoby szczęśliwe.
          Mniej to na uwadze...
    • pink.girl Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 11:43
      A może chcecie zburzyć ściankę działową?
      • lama83 Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 13:27
        pink, wlasnie chodzi o scianke dzialowa.jolzag, nie bardzo mnie pocieszylas
        mowiac , ze nie znasz ludzi ktorzy czuja sie szczesliwi mieszkajac z rodzicami.
        my tez sie czujemy nieszczesliwi (przynajmniej ja sie tak czuje) i przeczuwam
        ze nie bedzie latwo przekonac ojca, ze to my rzadzimy na swoim pietrze. hmm...
        a o uczuciach ciezko mi z nim rozmawiac bo on jest taki nieprzystepny.. chyba
        musze bardzo przemyslec sens mieszkania razem... zeby ze wzgledow fnansowych
        meczyc sie cale zycie, nie bardzo mi sie podoba ta perspektywa.
        • pink.girl Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 13:45
          Skoro chodzi o ta ściankę to rzeczywiście burzenie jej jest to kiepski pomysł.
          Ona podtrzymuje kondygnacje budynku, więc nie bardzo..bo może się rodzicom (pod
          wami mieszkają) sufit zwalić.
          Ja mam podobną sytuację tyle, że w planach. Przyszli teściowie chcą byśmy
          mieszkali nad nimi. Mam doby układ z nimi, ale nie wiem czy to dobry pomysł.
          Tyle małżeństw się rozpada właśnie poprzez mieszkanie z teściami, że sama nie
          wiem czy chcę próbować. Z kolei możemy mieszkać na piętrze u moich rodziców,
          tylko, ze znów pojawia sie ALE. Chciałbym wybrać 3 opcję (mam mieszkanie po
          rodzicach), ale mój facet dostał od rodziców działkę na wsi (spory budynek z
          dużym placem)i chce abyśmy mieszkali tam.
          Widzisz? jak się ma za dużo do wyboru to też się problem robi. Ja nie chcę
          mieszkać na wsi! Kota bym dostała... a mój facet twierdzi, że po to jest
          samochód aby dojeżdżać. Dla mnie to bez sensu, bo po co jak mamy mieszkanie w
          mieście. Co? z igły widły robie?
          • lama83 Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 14:03
            z tego co sie orientuje w budownictwie to scian nosnych nie wolno rozwalac bo
            wtedy jak mowilas moze sie sufit zawalic ale scianki dzialowe mozna stawiac i
            burzyc gdzie sie chce. ja tez bym nie chciala mieszkac na wsi, wiec skoro
            jestes "miastowa" to walcz, zanudzisz sie na smierc mowie ci ja bylam na wsi 4
            dni a myslalam ze z nudow umre. a co jak sie samochod popsuje, bedziesz
            uwieziona he he chociaz z drugiej strony fajnie by bylo miec taki domek gdzie
            moznaby uciec od halasow miasta i odpoczac ale nie dluzej niz tydzien
            (przynajmniej w moim przypadku)
            • pink.girl Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 14:39
              Aaa..rzeczywiście..porypało mi się..ajj
              Lubię jechac na wieś, ale na działkę, zabrać znajomych, imprezy robić...ale
              żeby się przeprowadzić? o NIEE.I właśnie dlatego o to walcze!, bo nie wiem co
              mu odbiło by na wsi mieszkać, jak to nie na wsi jest praca a w mieście..
    • odrey Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 14:48
      HMMMMMMMMMM... Moi rodzice mieszkali z rodzicami ojca w jednym domu dluuuugoo
      (20 lat )... Teraz moja mama na samą myśl, że mialaby dzielić dom z córką i jej
      męzem dostaje drgawek. Cytując : " To chyba musi jednak być wbrew naturze". :)
      Chcesz zachować dobre stosunki z pokoleniem w górę - wyprowadź się. A na dzien
      dzisiejszy życze powodzenia w negocjacjach. I obuy jak najmniej problemów.
      Szkoda że nie mam porad dotyczących technik negocjacji :))
      • lama83 Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 16:04
        tak wyprowadzka to chyba bedzie najlepsze rozwiazanie ale najgorsze sa kwestie
        finansowe... nie wiem czy damy rade ja praktycznie nie zarabiam a moj M dostaje
        niespelna 2 tys . czy to wogole mozliwe zeby utrzymac sie w wynajetym
        mieszkaniu za taka kwote? odrey a problemow jak widac nigdy nam nie brakuje,
        niestety. dzieki za slowa otuchy moze jakos uda mi sie wynegocjowac takie
        warunki ktore zadowalalyby wszystkich
        • jolzag Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 16:27
          widzisz? wszyscy doradzają ci, żebyś nie wprowadzała się do rodziców. Wiem, że
          teraz to dla ciebie wygodne i fajna perspektywa odnośnie finansów, ale uwież mi
          że to będize najlepsze rozwiązanie jeśli się przeniesiesz w inne miejsce z dala
          odnich. Pewnie że mogę się mylić. Może masz ciepłych cudownych rodziców którzy
          zrobią wszystko o co poprosisz i spełnią twoje najskrytsze pragnienie. Ale z
          regóły jest odwrotnie. Zawsze są jakieś scysje. Jeśli chcesz to możesz na próbę
          pomieszkać u nich. Zobaczysz jak jest, Może nie będzie tak źle. Ale nie
          rozwalaj niczego. Poprostu wprowadź się i mieszkaj. Może z czasem pozwolą na
          zrealziwanie twoich pomysłów. Czy rodzice lubią twojego chłopaka? To ważne bo
          jeśli nie to będą duże problemy. Przepraszam za swój pesymizm, ale jest on
          poparty własnymi doświadczeniami. Niestety nieciekawymi. Serdeczenie pozdrawiam
          i życze podjęcia trafnej decyzji.
          • lama83 Re: i co ja mam z tym fantem zrobic??? 12.08.05, 17:14
            niestety rodzice raczej nie naleza do osob cieplych i otwartych. mojego
            chlopaka lubia wiec z tym nie ma problemu. ale teraz po rozmowie z wami mam
            wiecej argumentow przeciw mieszkaniu z rodzicami, ale moze sprobuje przez jakis
            czas a pozniej zobaczymy.. sama nie wiem..
Pełna wersja