proszę o radę,sama chyba sobie nie poradzę :(

17.08.05, 03:19
mój chłopak pracuje jako ochroniarz w klubie nad jednym z jezior,w którym
codziennie są dyskoteki.wszystko byłoby w porządku,gdyby nie to,że...po
pracy,a nawet w jej trakcie,pije.pije tak ostro,że gdy do niego dzwonię ok 2-3
w nocy,gdy kończy pracę,by pogadać-nie jest w stanie wydobyć z siebie
słowa.prosiłam go już wiele razy by przestał,przestaje na dzień-dwa a potem
znów nie jest w stanie ze mną rozmawiać :( jesteśmy razem już trzy
lata.mieszkamy razem w mieście,w którym studiujemy,jednak na czas wakacji
wyjeżdżamy do swoich miast,niestety dzieli nas przez to 200km.niedługo zbliża
się październik,kilka dni temu powiedział mi że znalazł śliczne mieszkanko...a
ja się boję.boję się,że może być tak,że nie zamieszkamy razem,choć nie
wyobrażam sobie,by mogło tak być.bardzo go kocham i zależy mi na nim,jest
świetnym chłopakiem i wiem,że mnie nie zdradzi nawet gdy jest pijany.ufam
mu.jednak jest mi tak bardzo ciężko z tym że słyszę jego pijany głos...potem
nie wiem jak mam się zachować,co mówić...i tak milczę cały dzień,a gdy znów
zadzwonię w nocy i znów jest to samo,sama mam ochotę upić się z rozpaczy.nie
wiedziałam że można kogoś tak bardzo zranić.proszę doradźcie mi,co powinnam
zrobić? myślałam o tym,by postawić mu warunek-albo picie,albo ja,ale na samym
początku umówiliśmy się,że w naszym związku nie będzie warunków.tylko że nie
zdawałam sobie sprawy,że kiedyś to wszystko może tak wyglądać...boję się,że
przez postawienie mu warunku stracę go.ale wiem też że nie jestem na tyle
silna,by znosić to dalej.za dwa tygodnie kończy się sezon i jego praca nad
jeziorem.kiedy zaczniemy razem mieszkać,napewno nie będzie takiej sytuacji- bo
bedzie ze mną,a nie z kolegami,będzie blisko,a nie tak bardzo daleko...dlatego
nie wiem co zrobić-poczekać,obrócić wszystko w żart czy stanowczo postawić
warunek?doradźcie mi coś,prosze...
    • node Re: proszę o radę,sama chyba sobie nie poradzę :( 17.08.05, 03:39
      Sprobuj spokojnie z nim porozmawiac, wtedy gdy jest trzezwy, rozlaczaj sie gdy
      jest pijany, nie wchodz w zadne dyskusje. Rzomawiaj bez zalu, zadnego
      wypominania. Tylko daj jasno do zrozumienia jak cierpisz, ze sie martwisz o
      wasz zwiazek. Musisz byc w tym doslowna
    • node Re: proszę o radę,sama chyba sobie nie poradzę :( 17.08.05, 03:39
      Sprobuj spokojnie z nim porozmawiac, wtedy gdy jest trzezwy, rozlaczaj sie gdy
      jest pijany, nie wchodz w zadne dyskusje. Rzomawiaj bez zalu, zadnego
      wypominania. Tylko daj jasno do zrozumienia jak cierpisz, ze sie martwisz o
      wasz zwiazek. Musisz byc w tym doslowna
      • malutkiesloneczko Re: proszę o radę,sama chyba sobie nie poradzę :( 17.08.05, 04:00
        dziękuję za te słowa...tylko sytuacja jest taka,że on pracuje nocami,a w dzień
        śpi,idzie na siłownię i goni do pracy...nie mam więc szans,by z nim porozmawiać
        gdy jest trzeźwy,bo albo śpi i ma wyłączony telefon,albo już jest w pracy :( 5
        minut temu rozmawiałam z nim (o ile można to nazwać rozmową,bo słyszałam tylko
        jego bełkot)powiedział coś nawet nie wiem co i się rozłączył.nie radzę sobie z
        tym.ja jestem zbyt słaba,z byle powodu mam kłopoty z sercem i on o tym
        wie,tylko...jakoś ostatnio zapomniał o tym chyba...a teraz siedzę w tym swoim
        pustym pokoju i płaczę,bo...bo nie wiem co,bo jestem słaba,bo nie wiem co
        robić,bo jestem z tym sama.sama mam ochote sie teraz napic by zapomniec...albo
        przynajmniej by zasnąć...
    • listek_a Re: proszę o radę,sama chyba sobie nie poradzę :( 17.08.05, 07:23
      Ja bym odeszła....
    • mosfet29 Re: proszę o radę,sama chyba sobie nie poradzę :( 17.08.05, 08:14
      nie dosc ze to ochroniarz to jeszcze dzwonisz do niego jak jest kompletnie
      pijany-pogratulowac w zyciu nie poznalem ochroniarza z dodatnim IQ
      jak chcesz do niego trafic to rysuj mu histopryjki obrazkowe moze cos zlapie
      ale nie liczylbym na za wiele
Pełna wersja