zdrada jest najbardziej natruralna reakcja....

17.08.05, 14:25
Nie wiem co o tym sadzicie i, ze sie w ten sposob wypowiadam, ale mam
wrazenie, ze w moich okolicznosciach jest to naturalna reakcja.

mam 32 lata jestem zonaty i dzieciaty, mam wysoki poziom libido (pewnie za
wysoki). Moglbym sie kochac dwa razy dziennie....., a dostaje - raz na dwa
tygodnie.

Jak nie glowa to infekcja (skad to infekcja skoro sie nie bzykamy), jak nie
infekcja to cos tam boli, jak nie boli i wszystko OK to sie nie chce, albo
pod jakims pretekstem (np. nie posprzatana lazienka) mnie laja i ochota
przechodzi. No a jak juz wszystko jest w porzadku, to .... mamy gosci, np.
mamusia, brat z bratowa, brat bez bratowej, bratanica, tesciowa, szwagier,
kolezanka ze studiow, kuzyn i tak w kolo.

No wiec po cichutku, tak zeby nikt nie slyszal probujemy sie bzykac
wieczorkiem (bez fantazji bez polotu - panszczyzna, sluzba nie drozba), a
wtedy o godzinie 12:00 przychodza do nas do lozka dzieci....... .

Po polgodzinnej probie uspienia ich, czasem polaczonej z wymiana poscieli,
wlasciwie po co ja o tym mowie..

Pozostaje albo skok w bok, albo trzepanie pod prysznicem.
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:27
      Badz bardziej romantyczny - trzep sobie w wannie :P
      • marta.uparta Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:29
        przetrwaj jeszcze pare lat, to zacznie Ci opadac (libido)
    • trzydziecha1 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:29
      Moze pogadaj o tym lepiej z żoną. Może nie odpowiada jej sex z toba?
      • edzia-fredzia Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:31
        jakiego koloru masz sperme????
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=27811075&v=2&s=0
        • trzydziecha1 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:33
          aaaaaaaaaaa nie wiem, nie patrzyłam jeszcze do dziurki :DDDDDDDDDDD
          • edzia-fredzia Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:33
            AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
            qrD zle mi sie napisalo to do jasia bylo :DDDDDDDDD....
      • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:46
        nie wiem czy to wlasnie o mnie chodzi.

        Moze w ogole seks jej nie odpowiada, ale kiedy z nia romawiam to sie zgadzamy.
        Nie jest dobrze, ale deklaracje niczego nie zmieniaja.

    • owca Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:31

      cóż... niedostosowanie partnerów w potrzebach seksualnych to dosyć powszechna
      bolączka współczesnego małżeństwa
      próbowałeś z nią o tym rozmawiać?
      bo liczyć na to, że się domyśli, że Ci z tym źle to raczej kiepski pomysł
      • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:40
        Pewnie ze probowalem z nia o tym rozmawiac. Rozmawialem bradzo czesto, i wiesz
        co zawsze dochodzilismy do konselsusu. Wszystko OK, przez tydzien.

        Musze jeszcze dodac, ze sporo podrozuje sluzbowo.

        Generalnie nie mam ochoty na zdrade, nie jestem typem faceta, który podchodzi
        do jakiejs pani w barze i jakims dretwym tekstem typu: "co taka mila pani jak
        pani robi tu sama o tak poznej porze" rozpoczyna udany wieczór. Mierzi mnie to,
        ale jestem nie spelniony kompletnie.
        • trzydziecha1 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:42
          a czy żona ma jakieś argumenty? nie skarży sie na coś? Czy jej zdaniem wszystko
          OK, tylko jej się nie chce?
          • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:52
            tak to wyglada, ze jej sie nie chce.

            A nawet jak sie jej chce, to po romantycznej kolacji i lampce wina zaczyna miec
            do mnie pretencje o jakies byly gowno i konczy sie na miernej panszczyznie,
            albo na niczym sie nie konczy
            • trzydziecha1 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:55
              Zaraz zaraz, moze ty wcale jej nie słuchasz i o to chodzi???
              Moze zacznij widzieć w niej człowieka, wysłuchaj jej, i zacznij od drugiej
              strony, w zwiazku nie tylko o sex przecież chodzi.
              • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 15:00
                No, bardzo madrze powiedziane, w zwiazku nie tylko o seks chodzi, jasne.

                Podstawowym powodem zawierania zwiazkow malzenskich przez mezczyzn jest
                zaspokojenie potrzeb seksualnych (nie ja to wymyslilem - tak wynika z badan).

                Ciezko sie do tego przyznac, ale tak jest...

                Pewnie ze z nia rozmawiam i szukam w niej partnera a nie przedmiotu.
                • trzydziecha1 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 15:10
                  Daruj sobie ironię. Jeżeli z takim samym entuzjazmem podchodzisz do waszego
                  związku, jak do dyskusji ze mną... (przecież chce tylko ci pomoc, nikt cie nie
                  zmuszał do wypowiedzi tutaj), to dzięki, ale ja spadam. Sam sobie rozwiązuj
                  swoje problemy. Chociaz nie sądzę, zeby o to chodziło, prawda? Czekasz tylko na
                  okazję żeby cos przelecieć...a ten wątek tutaj to tylko małe usprawiedliwienie,
                  bo jakoś tak głupio...
                  Podstawowym powodem twojego zwiazku moze była potrzeba posiadania c.pki na
                  każde zawołanie, ale kurcze, jakoś nie wyszło?
                  • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 15:14
                    No coz, szkoda.
                    Nie mialem zamiaru ciebie wyszydzac, tylko wyrazic opinie na temat
                    statystycznych powodow zawierania zwiazkow, i tyle.

                    Jesli ciebie urazilem to przepraszam.
    • mia17 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:31
      wydaje mi sie, ze takie "tlumaczenie ewentualnej zdrady" jest bez sensu troche.
      ale za malo informacji mam, aby oceniac Twoja sytuacje. spytam tylko, czy zona
      zawsze miala mniejszy poped sexualny niz Ty...?
      • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:42
        mysle, ze tak. ALe to chyba typowe, ze facetowi sie bardziej chce niz kobiecie
        (statystycznie rzecz ujmujac).
        Wcale nie chce zdradzac, ale rozumiem tych którzy z tego powodu sie na to
        decyduja.
        Jakos podrywanie samotnych pan mnie nie kreci, sprzeczne z wyznawanym systemem
        wartosci...
        Ale mi sie gotuje.....!!!!!!!
        • mia17 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:47
          nie wiem, czy typowe, czy nie - generalnie to zalezy od czlowieka, a nie od
          plci.
          a co do "pretekstow" i motywow zdrady - latwo sie doradza, trudniej miec taki
          problem. dlatego tez nikt nie rozwiaze tego problemu za Ciebie...
          • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:50
            nawet tego nie oczekuje.

            Musze sie po prostu wygadac, bo juz nie moge
            • mia17 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:52
              zrozumiałe.
              ciekawa jestem, czy Twoja zona zawsze miala mniejszy temperament od Ciebie?
    • vandikia Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:33
      hm.... a nie lepiej namówienie żóny na jakąś fantazję?
      była rozmowa, hę?
      • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:44
        namawialem i namowilem, ale ich realizacja,.... bez namietna, w jej oczach
        jakas niechec i pragnienie: byle do konca i miec to z glowy (10 minut i po
        robocie).
        • vandikia Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:49
          Spróbuj zacząc ją pieścic chwilę po jej uśnięciu. I rób to długo i dobrze. A
          najlepiej przed snem daj jej kieliszek czerwonego wina.
          A jak się przebudzi to zabierz się do części głównej dania.
          Powodzenia i czekam na relację.
    • grogreg Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:45
      A moze zwyczajnie przestales byc dla swojej polowicy atrakcyjny?
      • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:49
        pytalem, nie zglasza obiekcji.
        trudno mi jest tez ja obarczac cala wina, po prostu cos nie dziala.

        ale o inicjowaniu zblizen z jej strony nie ma mowy.
        • grogreg Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 15:05
          Pewnie jest taktowna kobita, albo......... albo dokonuje "naturalnej" czynnosci
          zdrady z sasiadem tudziez listonoszem i dla ciebie juz nie stardza energii. Z
          pewnych niezrozumialych powodow ukrywa to przed toba. A przecież to
          takie "naturalne" wiec nie powinno to byc dla ciebie dyskonfortem. Dziwna
          kobieta.
          • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 15:37
            Kazdy robi ze swym zyciem to na co ma ochote. Jezeli mnie zdradza, to jest to
            jej wybor i sprawa.
            Poprostu robiac to trzeba posiadac wiadomosc ze podnoszac jeden koniec kija
            podnosi sie i drogi.
            Zdrada ma swoje konsekwencje. Ja o tym wiem, ona o tym wiem i ty o tym wiesz.

            Jak juz powiedzialem, wcale mnie nie kreci zdrada i mowiac szczerze nie mam na
            nai ochoty. Musialbym sie zakochac, ale zakochany juz jestem.... wiec.
            Albo prysznic, albo ... zdrada systemu wartosci.
    • marta.uparta Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:46
      ile Twoja zona ma lat i czy dzieci sa bardzo male? czy pracuje zawodowo?
      • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 14:47
        30, nie pracuje zawodowo.

        6 i 4 lata.
        • xxx1974 A może ANAL? 17.08.05, 14:49
          Byłby dobrym rozwiązaniem.
          • vandikia xxx fk cię zniszczyło 17.08.05, 14:51
            moralnie
            • xxx1974 Re: xxx fk cię zniszczyło 17.08.05, 14:54
              No cóż, bywa że i najbardziej prawy człowiek musi się stać gorszym aby nie
              zostać odrzuconym przez ogół. A w tym kotle szatana, jakim jest forum kobieta
              trudno nie zostać sprowadzonym na złą drogę.
              • grogreg Re: xxx fk cię zniszczyło 17.08.05, 15:11
                mieczak.
          • owca Re: A może ANAL? 17.08.05, 14:52

            może nie koniecznie zaraz anal :-)
            ale być może przydałoby się Wam jakieś urozmaicenie
            wyciągnij ją do sklepu z gadżetami i wspólnie zaplanujcie zmiany w waszym łóżku
            • jasiu41 Re: A może ANAL? 17.08.05, 14:55
              juz przeszedlem ten etap.

              Nawet z wlasnej inicjatywy cos tam do domu przynioslem.
              Pytam, czy moze masz ochote na cos innego itp, itd....
              Zupelnie beznamietna reakcja (raz na dwa tygodnie - 7 minut, wystarczy)!!!!!
              • owca Re: A może ANAL? 17.08.05, 14:59

                no to chyba czas na seksuologa...
                kiedyś na Forum radził Andrzej Depko
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=291&s=7
                teraz niestety to forum jest już archiwalne, ale nadal zawiera dużo przydatnych
                porad
                a może warto by go odwiedzić wspólnie z żoną?
                • owca Re: A może ANAL? 17.08.05, 15:04

                  kilka linków do podobnych tematów:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=291&w=9853402&a=9880463
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=291&w=12194948&a=12287574
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=291&w=9429691&a=9534561
          • jasiu41 Re: A może ANAL? 17.08.05, 14:53
            z wilka checia, nawet juz probowalismy, ale byla to przyjemnosc z serii lepiej
            zeby jej nie bylo, ale skoro juz musi....
            • xxx1974 Re: A może ANAL? 17.08.05, 14:55
              To może niech ona zrobi ci ANAL. Kobiety to podobno lubią.
              • jasiu41 Re: A może ANAL? 17.08.05, 14:56
                tak, z tego co wiem niektóre tak.

                Ale ona tego nie lubi, probowalismy.
                • xxx1974 Re: A może ANAL? 17.08.05, 14:58
                  A lubi być lizana?
                  • jasiu41 Re: A może ANAL? 17.08.05, 15:01
                    Nie za bardzo. Lubi byc zwilzana w celu ulatwienia wejscia.
                    • xxx1974 Re: A może ANAL? 17.08.05, 15:09
                      Zrób to dłużej i umiejętniej może sie rozochoci. Proponuję jakąś literaturę.
                      Gra wstępna jest jej potrzebna.
                      • jasiu41 Re: A może ANAL? 17.08.05, 15:11
                        jej to po prostu nie odpowiada. orgazm lechtaczkowy jest nie mozliwy.
                        • owca Re: A może ANAL? 17.08.05, 15:16
                          jasiu41 napisał:
                          > orgazm lechtaczkowy jest nie mozliwy.

                          a to zaczyna już wyglądać niewiarygodnie...
            • margie Re: A może ANAL? 17.08.05, 15:01
              No, moim zdaniem, albo ty cos wyolbrzymiasz, albo nadmiar obowiazkow domowych
              ja tak totalnie przytloczyl i zniechecil, ze juz nic jej sie nie chce. W sumie
              sie nie dziwie: dwoje dzieci w koszmarnym wieku 6 i 4 lata, ciagle jakies
              wizyty, obiadki, ciebie ciagle nie ma, nuda spowodowana ciaglym siedzeniem w
              domu i wiecznie tymi samymi obowiazkami spowodowala frustracje i ogolna
              degrengolade doprowadzily to tego, co masz. Najlepszy dowod na to, ze jak
              gadacie, to wszytsko jest Ok, ale po tygodniu wraca do normy. zafunduj jej
              wspolny wyjazd bez dzieciakow, zaszalej z szampanem, winem, sexem w jakich
              dziwnych okolicznosciach, piesc ja, caluj, mow ze kochasz, obiecaj ze sie
              troche wlaczysz w domowe sprawy, zaproponuj opiekunke do dzieci w zamian za
              wiecej czasu na jej potrzeby, nauke, prace czy hobby.. Zdrada to nie ejst zadne
              wyjscie z sytuacji- predzej czy pozniej sie dowie i wtedy bedziesz mial dopiero
              za swoje. Pomijam wyrzuty sumienia...
              • mia17 no wlasnie - 17.08.05, 15:04
                moze ona ma na glowie tyle rzeczy, ze po prostu wieczorami marzy o tym, aby
                miec cisze, spokoj i polozyc sie wreszcie spac.
                czy macie miedzy soba podzial obowiazkow...?
                • jasiu41 Re: no wlasnie - 17.08.05, 15:09
                  Mamy ja zapieprzam od rana do nocy, a ona zajmuje sie domem.

                  Dokladnie jakbym ja slyszal. "Mam dosyc bycia do uslug was wszystkich, ciagle
                  ktos cos ode mnie chce, nie mam czasu dla siebie...."

                  Wiesz, po takiej tyradzie mi sie tez odechciewa, a poza tym nie widze problemu
                  z opiekunka, ale nie wyobrazam sobie abym mial zaczac jej szukac. Jak chce to
                  niech znajdzie, mowie. A jej sie nie chce, bo to i tak nie ma sensu, szkoda
                  forsy, a poza tym dzieci potrzebuja wlasnie jej. A jak ja zabieram poza dom z
                  dziecmi po czyjas opieka, to ona polowe czasu spedza wydzwaniajac do domu i
                  pytajac o dzieci..
                  • mia17 Re: no wlasnie - 17.08.05, 15:14
                    wiesz, naprawde dziwnie to wszystko wyglada - opierajac sie na tym, co piszesz.
                    tak zle i tak niedobrze. ogolne zniechecenie.
                    ale na jakim podlozu - to juz chyba fachowiec powinien ocenic. skoro wszelkie
                    proby i rozmowy nie pomagaja...? powinniscie poradzic sie specjalisty.
                    • jasiu41 Re: no wlasnie - 17.08.05, 15:16
                      do specjalisty nie pojde. Howgh!!!!
                      • mia17 no ale czemu? 17.08.05, 15:19
                        skoro tak bardzo przeszkadza Ci biernosc Twojej zony i sami nie potraficie
                        poradzic sobie z tym problemem...?
                        co w tym zlego??
                  • kryzysowa_narzeczona75 Re: no wlasnie - 17.08.05, 15:16
                    Ja bardzo przepraszam, ale z tego co piszesz, starales sie na milion sposobow,
                    rozmawiales wiele godzin, szukales rozwiazan, a twoja zona byla ciagle
                    na "nie". Wiec chyba ktos tu mija sie z prawda - albo ty - zes taki idealny i
                    starajacy sie polepszyc sytuacje, albo ona i moze mija sie z prawda, ze nadal
                    ciebie kocha. Czy uwazasz, ze my, tu na forum znajdziemy rozwiazanie twojego
                    problemu? Raczej nie. Moze juz najwyzsza pora udac sie do specjalisty? Co
                    sugeruje. Pozdrawiam
                    • jasiu41 Re: no wlasnie - 17.08.05, 15:19
                      Kazda rozmowa konczy sie pozytywna konkluzja i chwilowa poprawa.

                      Nastepnie wszystko wraca do normy. Rozmawiam tu na temat przestrzeni okolo 4-5
                      lat.
                      • kryzysowa_narzeczona75 Re: no wlasnie - 17.08.05, 15:27
                        Tym bardziej nie rozumiem twojej niecheci, co do odwiedzin u specjalisty.
                        Uwazam, ze seks u kobiety zaczyna sie w mozgu tzn. gdy ma zaspokojone wszystkie
                        te potrzeby, ktore sa dla niej wazne. Moze tu jest problem. Moze czegos za malo
                        jej dajesz...
                        • jasiu41 Re: no wlasnie - 17.08.05, 16:04
                          Jestem juz tym zmeczony.

                          Przeczytalem juz wszystkie publikacje na ten temat polskie i angielskie.
                          Mam wrazenie, ze sam moglbym prowadzic poradnie. Ale sobie pomoc nie moge,
                          brakuje mi obiektywizmu. Podsuwam jej materialy, rozmawiam, a ona to ignoruje.
                          Nie mozna wszystkiego tlumaczyc brakiem czasu i zmeczeniem. Bo na pojscie do
                          psychologa tez nie ma czasu i jest sie zbyt zmeczonym''
                          • diablica.26 Re: no wlasnie - 17.08.05, 21:12
                            Z twoich postow dosc jasno wynika, ze wnerwia ja siedzenie w domu i bycie kura
                            domowa. Niech idzie do pracy, zrealizuje sie zawodowo, to i ochota na seks wroci :)
    • jasnie_pani raz na dwa tygodnie to norma wiec nie narzekaj 17.08.05, 15:13
      zona zalatana, zarobiona, a tobie amory w glowie. odchowacie dzieci to wroci
      wam ochota, a wlasciwie jej, no, chyba ze wczesnie sie zacznie menopauza (u
      obojga).
      • jasiu41 Re: raz na dwa tygodnie to norma wiec nie narzeka 17.08.05, 15:17
        nie dobijaj mnie. Najlepsze lata mi mija, a moja alternatywa jest prysznic.

        Nie umiem pochamowac popedu, inaczej nie nazywalby sie popedem.
        • margie Re: raz na dwa tygodnie to norma wiec nie narzeka 17.08.05, 15:39
          Jasiek!! Jesli prawda jest to co piszesz ( pomijam to, z emnie sie wlos na
          glowie jezy) to jesli dobrowolnie nie idzie do psychologa, to jej zagroz, ze
          jesli czegos nie zrobi z tym probleme, to wystapisz o rozwod, bo ty tak nie
          chcesz zyc, ani jej zdradzac. Powiedz, z enie widzisz juz wyjscia z sytuacji,
          rozmowy skutkuja na tydzien, potem wszytsko wraca do normy. Moim zdaniem
          kobicina ma ewidentne problemy osobowosciowo-egzystencjalne, nie umie sobie z
          tym wszytskim poradzic. Mysle, ze cie nie zdradza, po prostu sei zapetlila na
          maxa, ale ani my ani ty bez jej wspolparcy nic z tym nie zrobimy. Pierwszy krok
          to uswiadomienie jej, ze krzywdzi przed wszytskim sobie,a przy okazji
          wszystkich naokolo. Moze pogadaj z jej przyjaciolka? Moze ona na nia wplynie?
          Bo ja tu widze jedynie wspolprce z psychologiem i to im szybciej tymlepiej.
    • marta.uparta jasiu masz liscik na @:)))) 17.08.05, 15:17

      • xxx1974 Re: jasiu masz liscik na @:)))) 17.08.05, 15:19
        A czy ona cię przypadkiem nie zdradza?
        • jasiu41 Re: jasiu masz liscik na @:)))) 17.08.05, 15:20
          Chodza mi takie podejrzenia po glowie. Odrzucam ta mysl i mnie przeraza.
      • jasnie_pani Re: jasiu masz liscik na @:)))) 17.08.05, 15:20
        Wspolny prysznic? Przynajmniej gąbki miejcie osobne. Grzyb nie spi.

        >
        • xxx1974 Re: jasiu masz liscik na @:)))) 17.08.05, 15:23
          Najlepiej w ogóle nie współżyć bo sie różne grzybice, drożdżyce, i inne zarazy
          rozprzestrzeniają.
          • jasnie_pani Re: jasiu masz liscik na @:)))) 17.08.05, 15:25
            xxx1974 napisał:

            > Najlepiej w ogóle nie współżyć bo sie różne grzybice, drożdżyce, i inne
            zarazy
            > rozprzestrzeniają.

            wymienione paskudztwa rozmnazaja sie w cieplym, wilgotnym miejscu.
            ale nie mialam na mysli pochwy marty.upartej tylko brodzik.
    • mynia_pynia Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 15:40
      To znajdź sobie kochankę, ale nie taką na jedną noc ;)
      Najlepiej mężatkę, pełno jest takich zdesperowanych jak ty
      kobiet...przynajmniej nie będziesz miał problemu że czegoś więcej od ciebie
      chce.
      Powodzenia.
    • mia17 ja powiem tak: 17.08.05, 15:47
      coś tu nie gra, ale nie wiem, co.
      skoro i Ty nie wiesz (zwracam się do autora postu), a przeszkadza Ci to - chyba
      jednak czas zgłosić się do kogoś, kto się specjalizuje w tego typu problemach.
      niczego innego nikt Ci nie poradzi...
    • martyna14 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 19:47

      A jaki jest Wasz zwiazek poza lozkiem. Jak spedzacie wolny czas czy
      rozmawiacie, smiejecie sie razem? I jak ta sytuacja wygladala przed slubem i na
      poczatku malzenstwa? Jak ona skarzy sie , ze cos ja tam boli to moze nie ejst
      jeszcze" rozgrzana" dostatecznie na penetracje moze np potrzebuje dlugiej gry
      wstepnej? Ja kiedsy wyczytalam w jakiejs kisazce, ze gra wstepna zaczya sie 24
      g przed seksem. To jak sie do niej zwracasz ile uwagi jej poswiecasz itp . Badz
      mily( ale nie jakijs ulegly) rozbaw ja rozsmiesz moze brakuje tam smiechu,
      luzu, zmyslowosci? Moze idz do fryzjera, kup jakijs modny ciuch i uzyj noej
      wody kolonskiej nie wiem czego juz probowales weic trudno mi cos doradzic
    • kasiaa666 a nie lepiej 17.08.05, 20:10
      a nie leipej po prostu z nia o tym opwaznie porozmawiac????????????????????/
      moze odrobina fantazjio z Twojej stroni ja pobudzi! stary badz facetem z jajami
      i zrob cos w tym kierunki a nie puszczaj sie na prawo i lewo albo obciagasz
      sobie pod oprysznicem!! no ludzieeee
      • jasiu41 Re: a nie lepiej 18.08.05, 09:40
        brutalna rzeczywistosc, jak w American Beauty
    • borys32 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 21:50
      Napisałeś kiedy się nie kochacie. A czy objawy nie sa takie, że wiekszą ochote
      na sex żona ma po jakiejs większej imprezie, wyjściu do znajomych, kina czy
      restauracji. Bo piszesz ew. ma po rozmowach, rozwiązywaniu problemów. Mam
      wrażenie że przez to przechodziłem i może mam lekarstwo.
      • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 18.08.05, 09:36
        trudno mi powiedziec, kiedy ma wieksza ochote.

        Po imprezie czesto jest zbyt zmeczona, idzie do dzieci.
        Zreszta wychodzimy tylko wtedy kiedy mamy z kim zostawic dzieci. Czyli jak
        tesciowa jest w domu. Po powrocie czar pryska i jest do dupy.

        Jakie masz na to lekarstwo?
        • borys32 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 18.08.05, 12:06
          Moja opinia:
          Kobieta sama w domu od kilku lat, nikt jej nie docenia, czuje się niepotrzebna.
          Przestała być dla Ciebie tak atrakcyjna jak dawniej.
          Dużo czasu spędza na myśleniu i ocenie sytuacji co prosto prowadzić może do
          depresji. Bardzo czesto może jeszcze sobie coś ubzdurać na temat waszego
          związku.
          Rada:
          Wygoń kobietę z domu, niech idzie do pracy lub na jakieś kursy. Jak zostanie
          pozytywnie oceniona przez innych, poczuje się atrakcyjna to sie zmieni. Kobieta
          po 30-tce to wulkan sexu.
    • wiatr_od_morza Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 17.08.05, 21:51
      u mnie bylo dokladnie tak samo - dziecko, koniecznosc siedzenia w domu sprawily,
      ze zupelnie mi sie odechcialo. Tak po prostu. nie potrafilam sobie z tym
      poradzic. On tez. Zdradzal mnie gdy bylam w drugiej ciazy. Powiedzial mi o tym
      zreszta w 6 miesiacu - bardzo to przezylam. To bylo 5 lat temu. Teraz mysle o
      rozwodzie. Nic juz nas nie laczy.
      • jasiu41 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 18.08.05, 09:38
        Nie mam zamiaru jej zdradzac, tytul forum to tylko hipotetyczne i prowokacyjne
        stwierdzenie. skok w bok w celu zalatwienia potrzeb pewnie kazdemu facetowi w
        takiej systuacji chodzi po glowie. Malo kto sie decyduje, a moze sie myle....

    • iberia29 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 18.08.05, 14:51
      ameryki nie odkryles, niestety to czego sie nie ma w zwiazku, w domu tego sie
      szuka na boku...wiec twoja malzonka racezj nie powinna byc zdziwiona faktem, iz
      znalazles sobie kochanke...w koncu zdrowy facet jestes...
      • eliatka Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 18.08.05, 19:45
        A może poprostu powinieneś z żoną porozmawiać na ten temat. To chyba nie jest
        takie trudne. Zaryzykuj a może nie pożałujesz!
        • sabat99 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 18.08.05, 22:09
          Myślałeś o agencji towarzyskiej? Sprawa jasna, biznesowa, można się wyżyć.
    • tomamisia Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 18.08.05, 22:56
      kup żonie VAMEĘ-preparat dla kobiet ponoc działa i to nie są żarty.Zresztą w
      twojej sytuacji nic nie masz do stracenia.A tak na marginesie moim skromnym
      zdaniem twoja małżomka nie jest z tobą tak do końca szczera.Ona albo cię już
      nie kocha albo nie pociągasz jej fizycznie .Jestem kobietą w jej wieku(><)i
      wiem coś na ten temat.Może nie chce cię zranić i dlatego nie mówi prawdy o
      swoich odczuciach?
      • borys32 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 19.08.05, 08:32
        Farmakologia może pomóc ale trzeba ją chcieć stosować. A że żona nie jest wobec
        niego szczera...
        Przecież oboje robią wszystko tak jak trzeba. Ona opiekuje się dziećmi,
        posprząta dom, ugotuje. On na to wszystko zarobi. I niby wszystko OK, biorąc
        ślub domyślali się że tak będzie (choć nie do końca).
        To dlaczego ona ma narzekać. Jest na chleb, na czynsz. Mąż nie pije, nie bije,
        nie zdradza, ma pracę, tyra po kilkanaście godzin dziennie. Są ludzie w dużo
        gorszej sytuacji.
        Tylko czegos brak.
        On mówi że brak mu sexu.
        Nie brak mu dziewczyny na którą czekał, każde spotkanie było przeżyciem. Jak
        się z nią spotkał to dotykał, całował i ROZMAWIAŁ. Widać było pożądanie w
        oczach, nie wiedział co z rękami zrobić. Widział w niej piękną kobietę, mówił
        że mu się podoba, że kocha. A teraz...
        Ona się nie skarży. No przecież właściwie wszystko ma. Uczciwego męże, dzieci
        (tak właściwie to teraz w odwrotnej kolejności), dach nad głową. Tylko ona nie
        chciała być matką, żoną, sprzątaczką, kucharką i realizatorką potrzeb
        sexualnych męża w jednym. Chce być kobietą, podobającą się, atrakcyjną, taką z
        którą spędza się czas, która może się poskarżyć, wyżalić, wygadać. Być
        powiernicą obaw, oczekiwań, i pragnień faceta którego kocha. Chce być partnerką
        a nie osobą przy mężu.
        Ona kocha, może już nie tak mocno bo pewne marzenia prysły ale nadzieja cały
        czas jest.
        Na sex z kobietą trzeba zapracować. Dla nas mężczyzn nie jest to do końca
        zrozumiałe. Po co te kwiaty, prerfumy, fryzjer, atrakcyjna bielizna której i
        tak nie dostrzegamy, miły nastrój, rozmowa. Niby wiemy że kobietę aby się z nią
        przespać trzeba uwieść. Restauracja, świece, ciekawa rozmowa, dowcipy,
        nastrojowa muzyka. Trzeba się umyć, ubrać, wypastować buty, skropić jakąś wodą,
        uczesać.
        Ale żeby tak w kółko? Jak już wzieliśmy ślub no to chyba starczy. A jak jeszcze
        udaje nam się utrzymać dom no to sięgamy jak po swoje. Co prawda gdzieś tam się
        kołacze że fajnie by było: restauracja, budować napięcie a potem szybko do
        hotelu i całą noc bez budzących się dzieci czy teściowej. Ale przecież nie
        jesteśmy Caringtonami, koszty, lepiej kupić coś do domu czy dzieciom.
        No i coś tam umyka...
        • trzydziecha1 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 19.08.05, 08:38
          No włąśnie. Nic dodać, nic ujać....
        • martyna14 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 19.08.05, 21:52

          Własnie dokladnie jest tak jak mowisz powinines napisac ten post na forum
          brak seksu w malzenstwie. Jak facet przynosi tylko pieniadze do domu i ma dla
          nas czas glownie kiedy chce seksu to przestaje nad pociagac i wszystko sie
          wypala. Bez emocji , uczuciowosci seks wydaje sie zimny i nieatrakcyjny. Twoja
          kobieta bedzie miala z Toba dobrze bo z tego co piszesz to Ty rozumiesz kobiety
          i ich potrzeby.
    • piekna_nieznajoma DO JASIA! 19.08.05, 08:48
      Po co się w takim razie z nią żeniłeś???
      Tego nie rozumiem!!
      A toże kobietom "mniej się chce" to mit. Nie wierz w to.
      • jasiu41 Re: DO JASIA! 19.08.05, 16:13
        Ozenilem sie z nia 8 lat temu.
    • citri A ja jasia całkowicie rozumiem mam ten sam problem 19.08.05, 21:29
      z tym że ja jestem kobietą i mój mąz nie ma ochoty na "sexy" jak rozmawiamy
      wszystko jest ok żadne ale z jego strony ale poprostu na palcach zliczyc jak on
      zaczyna :-(
      • kathleen3 Re: A ja jasia całkowicie rozumiem mam ten sam pr 20.08.05, 06:05
        ja mialam to samo z moim bylym narzeczonym...
        • bajerant Re: A ja jasia całkowicie rozumiem mam ten sam pr 20.08.05, 09:07
          Przeczytałem całą Waszą dyskusje.
          Jestem zonaty juz 26 lat.
          U mnie w związku roznie bywało .
          Teraz jest lepiej niz było na początku.
          Zeby była chec na sex z obydwu stron trzeba wiecej skupic sie na potrzebach tej
          drugiej osoby.
          A nie tylko na tym ze mnie sie chce a ona nie chce.
          To nie prawda ze kobiety potrzebują mniej sexu.
          To ze nie maja ochoty na sex to jest wina w postepowaniu partnera.
          Nie ma kobiet oziebłych ...uwierz mi .
          To jest tak jak z instrumentem ..........poprostu trzeba nauczyc sie na nim grac
          a on odwdzieczy Ci sie pieknym dzwiekiem.
          Wiec moja rada brzmi..........
          skup sie na sobie .......na swoim postepowaniu i zobaczysz ze sie poprawi.
          Toze długo pracujesz nieusprawiedliwia Cie bys w domu tylko oczekiwał na obiad a
          potem czysto fizyczny sex.
          Musisz tak postepowac by znalezc czas na zaloty i miłe chwile w ciagu dnia a
          zobaczysz ze zona sie zmieni.
          Postepuj tak jak wtedy gdy byliscie narzeczenstwem .
          Podobaja mi sie wypowiedzi < borys32 >
          A jesli bedzie potrzeba to nawet mniej pracuj by miec wiecej czasu dla
          rodziny.....a przekonasz sie ze ten drobny uszczerbek finansowy bedzie
          wynagrodzony w inny sposob.
          Pozdrawiam i zycze powodzenia.


    • borys32 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 21.08.05, 21:11
      do tematu wrócę jutro
    • rybbbka4 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 21.08.05, 22:22
      Biedny jesteś Jasiu. To naprawdę duży problem. Bardzo podoba mi się Twoje
      negatywne podejście do zdrady. Twoja żona jest nie w pożądku, biorąc sobie
      mężczyznę na resztę życia powinna zdawać sobie sprawę z tego że nie będziecie
      tylko kochającymi się przyjaciółmi, i że sex jest bardzo ważnym elementem
      związku (na pewno nie tylko wtedy gdy trzeba zrobić dzieci). Uważam że trochę
      Cię oszukała (bo zakładam że nie ukrywałeś przed nią swojego popędu). Wniosek
      jest prosty: wiedziała jak duży masz popęd, swój też oczywiście znała, więc
      musiała zdawać sobie sprawę że to co ma Ci do zaoferowania to zdecydowanie za
      mało (ja rozumiem sytuację że jedna z osób mogłaby codziennie, druga np raz na
      2-3 dni, ale nie raz na 2-3 tygodnie!!).
      Myślę, że ona się nie zmieni. Bo to wcale nie tak łatwo, już tylu rzeczy
      próbowałeś że gdyby miało w niej coś drgnąć to już by drgnęło. Po prostu nie
      wie co ma;) Jesteś w trudnej sytuacji, ale nie bez wyjścia. To co teraz napiszę
      pewnie wyda Ci się okrutne i że wynika to z braku zrozumienia Twojej
      fizjologii. Ale przeczytaj proszę:) Otóż rozumiem Twoją fizjologię, rozumiem że
      nie możesz pohamować popędu i zgadzam się z tym. Ale Ty musisz zrozumieć że
      jeżeli kochasz tę kobietę to musisz coś z nim zrobić bo zwariujesz. Ośmielę się
      więc zaproponować jakiś delikatny środek dla Ciebie zmniejszacy popęd i równie
      nieśmiało sugeruję przyjrzenie się temu popędowi który pozostanie-jedyne co
      możesz z nim zrobić sensownego to ukierunkowanie na inną sferę życia. Wiem że
      to bardzo trudne do wykonania jak i do przekonania się do tej opcji (bo szkoda
      rezygnować z sexu jeżeli się zna jego wartość;) No ale co zrobisz innego?

      pozdrawiam Magda

      p.s. nie bojkotujcie mnie za bardzo:)
    • rybbbka4 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 22.08.05, 11:23
      Halo, Jasiu, jesteś tam? czy już dałeś sobie spokój z czytaniem naszych rad?;))
    • borys32 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 22.08.05, 22:36
      zabrakło jasia...
      • rybbbka4 Re: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja... 22.08.05, 22:38
        Chyba jest na innym forum, i nawet tu nie zajrzał...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja