Dodaj do ulubionych

....-kłotnia ...

18.08.05, 20:56
...wczoraj spotkalismy po wieczor,
moj chłopak umowił sie na spotkanie z kumplem i musiał iść o 19 po pare rzecz
do perki (miało mu to zająć pare minut).
Ja w tym czasie miałm iśc do domu sie ubrac a on w umowione miejsce
potem miał po mnie odrazu zajśc. Nie wziełam kluczy a nikogo w chacie nie było
dzowniłam i za godzine miał ktos z domownkow sie pojawic.
Czekałam chyba z 40 min i nic, wiec poszlam w te miejsce gdzie moj chłopka
miał byc. Siedzi sobie z kumplami na lawce jeszcze jacys niesympatyczni
byli..;/ wiec chciłam sie szybko zmyc.
Poinformowalam ze nie wziełam kluczy i jest mi starsznie zimno i ktos bedzie
dopiedo za godzine w domu. On ze chce jeszcze pogadac .. powiedziałam wiec ze
sie przejde bo towarzystwo nie wydawało sie zbyt miłe. On spytał gdzie mnie
moze szykac.. ja powiedziłam ze nie wiem..
Czekałam chyba z godzine chodząc zziembnieta po mieście az wkońcu ktos
przyjechał moj chłopak był w domu gdzies godzine potem.
Dzis nasz 15 miesiąc a on nawet nie zadzwonil głupio mu po wczorajszym ja sie
na niego wydarłam bo nigdy czesniej sie tak nie zachowal. Było mi przykro.
Słusznie zrobiłam mu ta awanture?

>>>>dziekuje za cierpliwosc jezeli ktos wytrwale dotarł do końca:)

chcilam to z siebie wyzucic, OPDUŚCIE SOBIE WSCIPSKIE KOMENTARZE...
dzieki z gory!
Pozdro
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka