Faceci i zaangażowanie emocjonalne

27.08.05, 16:55
Mam takie pytanie:
czy to tylko mi się wydaje, czy generalnie większośc faetów boi się
zaangażowania emocjonalnego?
Ostatnio z ogromnym zdziwieniem zauważyłam, że wokół mnie kręci się kilku
facetów, ale większość z nich nie chce nic, poza niezobowiązującymi
spotkaniami i sexem.
Słowo miłość, romantyzm, uczucie nie sitnieją w ich słowniku pojęć...
Czy tak już jest?
Czy rzeczywście faceci nie chca miłości?
A może po prostu się jej boją?

    • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:05
      Mężczyźni to inny gatunek, my już jesteśmy homo sapiens, a mężczyźni to nadal
      homo erectus ( jak nazwa wskazuje na pewno chodzi o nich). Więc musisz być
      wyrozumiała...
    • babciawasza Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:10
      ofelia15 napisała:

      > Mam takie pytanie:
      > czy to tylko mi się wydaje, czy generalnie większośc faetów boi się
      > zaangażowania emocjonalnego?
      > Ostatnio z ogromnym zdziwieniem zauważyłam, że wokół mnie kręci się kilku
      > facetów, ale większość z nich nie chce nic, poza niezobowiązującymi
      > spotkaniami i sexem.
      > Słowo miłość, romantyzm, uczucie nie sitnieją w ich słowniku pojęć...
      > Czy tak już jest?
      > Czy rzeczywście faceci nie chca miłości?
      > A może po prostu się jej boją?
      >
      pewnie ze faceci nie chca...
      i wcale im sie nie dziiiiwie...
      o glupoto gdybys Ty sie wznosic umiala....
      • ofelia15 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:16
        Szczerze powiem babciu, że nie bardzo rozumiem Twoją ostatnią uwagę...
        I nie dlatego, że jestem głupia, tylko dlatego, że jest zbyt lakoniczna, żeby
        mozna było ja prawidłowo odczytac.
        To, że mnie to dziwi, nie świadczy chyba o mojej głupocie?
        Chyba, że dla Ciebie, babciu, to takie oczywiste. Jesli tak, to chyba znaczy,
        że nie maiłaś szczęscia w miłości i jakaś zgryźliwość i złość z Ciebie
        wychodzi...
        • babciawasza Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:26
          ofelia15 napisała:

          > Szczerze powiem babciu, że nie bardzo rozumiem Twoją ostatnią uwagę...
          > I nie dlatego, że jestem głupia, tylko dlatego, że jest zbyt lakoniczna, żeby
          > mozna było ja prawidłowo odczytac.
          > To, że mnie to dziwi, nie świadczy chyba o mojej głupocie?
          > Chyba, że dla Ciebie, babciu, to takie oczywiste. Jesli tak, to chyba znaczy,
          > że nie maiłaś szczęscia w miłości i jakaś zgryźliwość i złość z Ciebie
          > wychodzi...

          Dziecko ..
          wez sie za nauke,za zdobywanie czegos..
          to i wartosciowy chlopak sie trafi..

          nigdy nie bylo to moim celem zeby se glowe chlopami zawracac..
          • ofelia15 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:34
            Oj, zdaje się, że nick Cie zmylił...:)
            Ja już troszkę w życiu przeszłam.
            I męża miałam. I dziecko mam.
            Szkoły pokończone.
            Pracuję i tzw. karierę robię.
            Czyli ... chyba mozna uznać, że dzieckiem już nie jestem...

            A czy chlop potrzebny?
            Do egzystencji i radzenia sobie w życiu nie.
            Ale na spacer i po przytulenia się tak.

            • babciawasza Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:39
              ofelia15 napisała:

              > Oj, zdaje się, że nick Cie zmylił...:)
              > Ja już troszkę w życiu przeszłam.
              > I męża miałam. I dziecko mam.
              > Szkoły pokończone.
              > Pracuję i tzw. karierę robię.
              > Czyli ... chyba mozna uznać, że dzieckiem już nie jestem...
              >
              > A czy chlop potrzebny?
              > Do egzystencji i radzenia sobie w życiu nie.
              > Ale na spacer i po przytulenia się tak.
              >
              ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              no to se zmien te 15..
              myslalm ze z jakims dzieckiem rozmawiam...
              a to ciofam wszystko ..
              ;))
              a tak partner jest potrzebny w zyciu.
              ale mysle ze oni tez w jakims tam wieku boja sie juz angazowac..;)))
              dobre to bylo;)
              • ofelia15 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:43
                Nick przypadek, ale czasami faktycznie utrudnia :)
                Myśle, że ja pewnie taka sama "babcia" jak i Ty :)
                • babciawasza Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:46
                  ofelia15 napisała:

                  > Nick przypadek, ale czasami faktycznie utrudnia :)
                  > Myśle, że ja pewnie taka sama "babcia" jak i Ty :)

                  pewnikem;))
                  nie martw sie kiedys usmiechnie sie i do Ciebie szczescie..
                  Tylko nie wychodz wiecej za maz;)
                  To wszystko psuje..
                  Najlepiej miec przyjaciela ktory mieszka na swoim.
                  I przychodzi z wizyta;)
                  • ofelia15 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 18:03
                    no a jak nie przyjdzie z wizyta wtedy, gdy trzeba np. trawe skosic? :)
                    A za mąż to ja się nie wybieram, bez obaw:)
    • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:26
      oczywiście że chcą i na pewno się nie boją ale zaryzykuję taką tezę: facet na
      maxa potrafi zaangażować się raz w życiu
      • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:33
        Pewnie tak... ale mu szybko mija:)
        • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:37
          wydaje mi się że właaśnie wprost przeciwnie długo nie mija (mam tu na myśli
          pełne zaangażowanie)
      • ofelia15 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:35
        A jak mu minie, to więcej nie chce, bo się boi?
        • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:37
          A gdzież tam!!! chce chce , dlatego prawie każdy facet ma kochankę!!
          • ofelia15 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:38
            może i ma, ale kochanka to raczej do sexu wg mnie, a mi chodzi o coś
            głebszego...
            • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:43
              No o to mi chodziło, raz się angażuje, ale przecież nie kończy ze związkami.
          • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:40
            czy mogłabyś przybliżyć stwierdzenie "prawie każdy" tak w procentach bo jakieś
            defetyczne wizje tu przedstawiasz
            • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:42
              No to gdzieś tak będzie z 80%, bo panów bardzo pilnowanych i impotentów też
              trzeba gdzieś uwzględnić.
              • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 17:55
                uwierz (choć pewnie nie uwierzysz) że żaden wartościowy facet nie zdradzi swojej
                żony jeżeli stworzą naprawdę szczęśliwą parę (chyba że jest masochistą) ale do
                tego potrzebna jest obustronna umiejętność stworzenia związku opartego na
                fantazyjnym podsycaniu namiętności i walki z monotonią
                • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 18:02
                  No masz rację. Ale w takim razie takich wartościowych facetów to jest tyle co
                  kot napłakał.
                  • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 18:19
                    tu się mogę z tobą zgodzić (ale z pewną rezerwą) ja raczej szukam wartościowej
                    kobietki a wierzę że takich jest wiele(nawet gdyby miały być to marzenia utopijne)
                    • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 18:22
                      Ale kobietek wartościowych jest znacznie więcej!! otóż monogamia wynika z
                      naszej natury
                      • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 18:28
                        dzięki za dodanie otuchy ale z tą monogamią to bym polemizował
                        • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 18:31
                          No nie mówię o feministkach..
                          • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 18:46
                            skoro tak wiele kobiet jest wartościowych to proszę o odpowiedź na pytanie:
                            kiedy kobieta czuje się wartościowa?
                            • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 18:54
                              To zależy od charakteru konkretnej kobiety. Ja osobiście uważam, że ten moment
                              czucia się wartościową osobą następuje u jednych wtedy gdy postępują zgodnie z
                              wpojonymi im zasadami, u innych wtedy gdy zrealizują jakiś ważny dla siebie
                              cel, a u jeszcze innych wtedy gdy ktoś jest przy ich boku i cały czas je
                              dowartościowuje (bądź to samą obecnością, bądź jakimiś praktykami:)
                              • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 18:59
                                chodzi mi właśnie o konkrety jakie to są zasady jakie to są cele czyniące z niej
                                kobietę wartościową i proszę bez skromności
                                • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 19:05
                                  Tzn mam ci napisać co ja myślę? to bardzo staromodne i mogę sobie tym zepsuć
                                  opinię na forum:))
                                  • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 19:45
                                    wstydzisz się tego co cenisz najbardziej?
                                    • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 21:25
                                      Ani trochę się nie wstydzę!! a nawet jestem z tego dumna:) tylko to naprawdę
                                      mało popularne, jeżeli będzie cię to jeszcze interesowało to zapraszam tu po
                                      23ej lub jutro:)
                                      • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 21:31
                                        oczywiście będę po 23 dla mnie im coś jest bardziej niepopularne tym bardziej
                                        jest interesujące i już nie mogę się doczekać ale obiecujesz że powiesz?
                                        • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 21:43
                                          Jejku ale wtedy stracę poważanie na tym forum... Powiem ci tak troszkę;))
                                          chociaż to zresztą nic takiego, normalna jestem i już (czyli: nie uznaję zdrady
                                          w żadnej postaci, jestem w 100% monogamistką, przeciwniczką aborcji,
                                          przelotnych związków opartych na seksie, nielojalności, i takie tam. zaraz mi
                                          powiesz że jestem jak młodzież wszechpolska:) a czego jestem zwolenniczką to
                                          później napiszę pod warunkiem że ja się też coś dowiem, chyba że cię skutecznie
                                          wystraszyłam, no ale to było na twoje życzenie;)))
                                          • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 22:13
                                            na razie niestety niewiele oryginalności mnie mało obchodzi co napiszą na forum
                                            na mój temat na razie podobnie jak ty ogranicze się do relacji damsko- męskich
                                            (jeżeli chodzi o aborcje to również przeciw) a więc w związku ważne jest dla
                                            mnie stworzenie jedności takich empatycznych więzi w których radość partnerki
                                            będzie mi sprawiać więksżą satysfakcje niż własne a je smutki bardziej boleć
                                            jestem zwolennikiem związków opartych na romantyzmie pełnych marzeń i pragnień
                                            (nawet tych niemożliwych do zrealizowania) jako że jestem wrogiem monotonii więc
                                            cenie sobie fantazje i pomysłowość no po prostu romantykiem jestem i nie mam
                                            zamiaru (mimo przeszkód) z tego rezygnować
                                            • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 22:20
                                              Przecież ja żartuję z tą opinią na forum...
                                              • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 22:24
                                                przepraszam nie zrozumiałem żartu :)) ale czekam na więcej więcej o tobie
                                                • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 22:27
                                                  Wpadaj tutaj częściej to poznasz trochę tutejsze zwyczaje:) niby głupie forum a
                                                  bardzo dużo trzeba czytać między wierszami:)
                                                  • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 22:34
                                                    z tym częściej to będą problemy bo niedługo się przeprowadzam i neta raczej nie
                                                    będzie z wierszam zresztą też bo ja na mądrość poezji jestem odporny (z małymi
                                                    wyjątkami)
                                                  • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 22:36
                                                    A w której części świata teraz jesteś?
                                                  • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 22:46
                                                    mój świat jest zamknięty między bugiem a odrą oraz między bałtykiem i tatrami a
                                                    teraz jestem w największym mieście jego pn- zach części a zamieniam je na kraków
                                                  • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 22:54
                                                    ty też gdzieś w tych rejonach?
                                                  • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 23:20
                                                    Też, ale nie zmieniam na Kraków:) to jest twój pierwszy nick na tym forum, bo
                                                    mam wrażenie że już gdzieś z tobą rozmawiałam
                                                  • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 23:23
                                                    nick mam tylko ten i jedyny a to odczuwałaś kiedyś już taką przyjemność jak
                                                    rozmowa ze mną?
                                                  • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 23:37
                                                    Nigdy:) orginalny ten twój nick, skąd ci przyszedł akurat taki do głowy?
                                                  • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 23:44
                                                    to znów muszę romantycznie: mój pies na to chorował zaraz przed tym jak zdechł
                                                    więc to na jego cześć
                                                  • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 23:49
                                                    Dobrze że nie chorował na owsiki (przepraszam, musiałam:) Czym się zajmujesz?
                                                  • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 23:55
                                                    a co masz jakieś złe doświadczenia z owsikami (ja też musiałem) od pażdziernika
                                                    właśnie zaczynam studia w krakowie uprzedzam następne pytanie - 20 lat a ty?
                                                  • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 23:58
                                                    A ja nie:( co będziesz studiował? a doświadczenia z owsikami miałam,
                                                    niekoniecznie złe:)))
                                                  • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 28.08.05, 00:07
                                                    patrz niżej bo nie tu gdzie trzeba wpisałem
    • parendi Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 18:30
      spójrz na sygnaturkę!! I takiego chopa sobie znajdz;)
    • krecilapka Facet sie angazuje emocjonalnie 27.08.05, 21:54
      gdzies tak w okolicach pierwszych 2-3 bzykniec w zyciu. Pozniej to juz robi sie
      doswiadczony i wie co w zyciu jest wazne.
    • mosze_singer Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 27.08.05, 23:22
      ofelia15 napisała:

      > Mam takie pytanie:
      > czy to tylko mi się wydaje, czy generalnie większośc faetów boi się
      > zaangażowania emocjonalnego?
      > Ostatnio z ogromnym zdziwieniem zauważyłam, że wokół mnie kręci się kilku
      > facetów, ale większość z nich nie chce nic, poza niezobowiązującymi
      > spotkaniami i sexem.

      powiedzieli ci tak?
      > Słowo miłość, romantyzm, uczucie nie sitnieją w ich słowniku pojęć...
      > Czy tak już jest?
      > Czy rzeczywście faceci nie chca miłości?
      > A może po prostu się jej boją?
      >
      • dyskopata Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 28.08.05, 00:06
        twoja odpowiedź jest dla mnie kompletnie niewystarczająca ja politologię z
        chęcią podzielę się informacjami o sobie jutro bo ciepł pościel już czeka i mam
        nadzieję że dowiem się więcej o tobie dziękuję za miły wieczorek i niebiańskich
        snów życzę
        • rybbbka4 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 28.08.05, 00:08
          Mam nadzieję, że to było do mnie:) ja również panu dziękuję i nie zatrzymuję
          dłużej:) dobrej nocki
      • ofelia15 Re: Faceci i zaangażowanie emocjonalne 28.08.05, 01:31
        Ano powiedzieli. Nawet dość dosłownie. Że nie chca sie angazować. Ze dobrze
        jest tak jak jest i mam sobie za wiele nie wyobrazać, bo jeden czy drugi nie
        jest na to gotowy a poza tym nie chce...
        I to nie to, że nie chce ze mna (bo to bym rozumiała), ale generalnie nie chce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja