joana241
29.08.05, 00:13
W maju poznalam mojego obecnego chlopaka, spodobal mi sie od razu, mial to
czego szukalam. Jednak po czasie musialam stwierdzic, ze jednak do konca mnie
nie uszczesliwia, poniewaz nie jest wylewny, jest oszczedny w slowach i po
miesiacu, dwoch znajomosci z nim dalej w sumie nie wiedzialam na czym stoje,
co on chce, co on czuje. nigdy nie mowil o swoich uczuciach, nie okazywal mi,
ze mu zalezy. Rysa na szkle w tym zwiazku na pewno byl fakt, ze od poczatku
wiedzialam, ze on planuje wyjazd na staz w pazdz. na pol roku. mimo to czulam
ze facet jest warty zaangazowania. i ze damy rade.Ze na niego warto czekac...
Mimo to kilka razy juz probowalam mu wyjasnic, ze mnie rani swoim
zachowaniem, ze juz nie wiem co mam zrobic, by obudzic w nim jakies uczucia
do mnie - a on mi dopiero dzis otworzyl oczy. powiedzial, ze on po prostu NIE
CHCE MNIE POKOCHAC, nie chce sie we mnie zakochac. broni sie przed tym
uczuciem, bo nie chce, jak wyjedzie, za mna tesknic, nie chce zeby go bolalo,
zeby za duzo nie myslal o mnie itd."jak wroce stamtad to mozemy O NAS znow
pogadac, pomyslec, ale na dzien dzisiejszy nie jestem w stanie dac ci
wiecej" - powiedzial. bo po co?
to ja tu kurcze dwoje sie i troje, zeby bylo nam dobrze razem a on
podchodzi do tego tak egoistycznie, kontroluje sie, odrzuca mnie byle tylko
sam sie nie zagalopowac za daleko?
niewazne ze mnie tym rani, ze ja sie juz zakochalam...tyle juz wlozylam w ten
zwiazek, az zal to wszystko stracic tylko dlatego, ze on taki niepewny...
wiem, ze nie potrafie tkwic w takim zwiazku kiedy to nie mam uczucia ze
facetowi na mnie zalezy.Ja potrzebuje caly czas ciepla, bezpieczenstwa. i
tak juz duzo wytrzymalam. Przewaznie faceci na poczatku ujawniaja swoje
uczucia a potem wszystko im obojetnieje.a tu najwyrazniej jest odwrotnie.
najpierw chlod, a potem nagle bedzie goracz? z jakiej racji ja mam na niego
czekac, skoro po 1. on nic jeszcze nie zbudowal, a po 2. czy chce mnie
przetestowac, dopiero sie "zakocha" jak sie okaze ze bylam wierna i czekalam
na niego?
Teraz mam wrażenie, że byl caly czas ze mna tylko dla mojego ciała, dla sexu:(
cale wakacje czekalam, az mu serduszko sie poruszy dla mnie, a tu sie
okazuje, ze on robil wszystko by dla mnie nie zabilo...
czuje sie wykorzystana....