skończyłam swój romans...

29.08.05, 20:35
Jest mi tak źle, nie mam nawet komu o tym powiedzieć. Dzisiaj podjęłam
wreszcie decyzję, że zakończę swój romans. To była dla mnie bardzo trudna
decycja. Kocham tamtego faceta, ale to jest ktoś kompletnie niedojrzały, kto
sam nie wie, czego chce, czy chce sie wiązać, ja bym nigdy nie była go pewna,
nie będziemy nigdy razem na stałe, dzisiaj to do mnie wreszcie dotarło. Ja
mam męża, który mnie kocha, który sie stara, zrobiłby dla mnie wszystko, więc
przez cały ten czas miałam wobec niego straszne wyrzuty sumienia, ale odejść
też nie potrafiłam. Teraz chcę zaczac wszystko od nowa z mężem, chcę się
zmienić na lepsze. I bardzo chcę w tej decyzji wytrwać. To jest dla mnie
ciężkie, ja już tęsknię za tamtym. Chcę mieć siłę i nie ulec kolejny raz, już
tyle razy sobie obiecywałam, że to skończę i nie udawało mi się. Teraz musi,
muszę zacząć od nowa, bez niego. Dlaczego to tak boli ??
    • anetta101 Re: skończyłam swój romans... 29.08.05, 20:44
      Jak się mąż dowie to będzie bardziej bolało.
      • guwernantka_olga Re: skończyłam swój romans... 29.08.05, 21:16
        Jakiez to wszystko pretensjonalne...

        Po co od razu go zucalas. Nie mozesz bzykac sie z nim na boku, a z mezem zyc???
        • elutka_111 Re: skończyłam swój romans... 29.08.05, 21:31
          Widzisz Guwernantko, niektóre kobiety posiadają sumienie, które czasami je
          gryzie, posiadają też rozum, że wiedzą co jest dla nich najlepsze, ale jak
          widze Ty tego empirycznie nie miałaś okazji poznać...
          • guwernantka_olga Re: skończyłam swój romans... 29.08.05, 22:49
            Mylisz sie Eluniu111. To nie sumienie ja gryzie, tylko strach przed byciem
            porzucona i samotna. Sumienie nie ma tu nic do rzeczy. Co do rozumu, to akurat
            na tym forum trudno znalezc dziewczyny, ktore wiedza co jest dla nich
            najlepsze. Obojetnie jak bardzo chcialabys w to wierzyc. Caluje g.o.
            • widokzmarsa Re: skończyłam swój romans... 29.08.05, 22:53
              słusznie prawisz guwernantko, pisać tu o sumieniu jest nie tyle śmieszne co
              żałosne
    • annirana Re: skończyłam swój romans... 29.08.05, 21:39
      jezeli zalezy ci na mezu to rzucaj kolesia niedojrzalego i wracaj do malzonka!ja
      sama wlasnie zerwalam zwiazek bo mnie koles zdradzal i uwierz mi ze to nie jest
      mile uczucie.swiadomosc bycia zdradzana boli jeszcze bardziej niz moment
      zerwania.tez za nim tesknie, ale nie dam sie oszukiwac.nie wiem czy twoj maz wie
      o tym, jezeli tak i nadal chce byc z toba to jest facet wartosciowy.jezeli nie
      wie to uwazaj bo jest wielu "zyczliwych" i kiedys moze sie dowiedziec.ale jesli
      czujesz jeszcze cos do niego to albo rzuc kochanka i zyj uczciwie, albo postaw
      sprawe jasno i odejdz od meza!
      powodzenia i wytrwalosci zycze
      • pimpek_sadelko Re: skończyłam swój romans... 29.08.05, 21:49
        chyba na mezu Ci nie zalezy....moze daj mu spokoj i szanse na nowe zycie?
        chyba, ze go naprawde kochasz... ale jesli tak jest to skad cierpienie po
        zerwaniu z tamtym? nie powinno tu byc ulgi?
        • annirana Re: skończyłam swój romans... 29.08.05, 21:56
          zgadzam sie z przedmowczynia.skoro wolalas go zdradzic a nie porozmawiac o tym
          ze cos jest nie tak to chyba nie ma sensu marnowac mu zycia?skoro zdradzilas
          raz?zastanow sie nad tym mocno.
    • darencjusz Re: skończyłam swój romans... 30.08.05, 09:37
      Po jakie licho chcesz zaczynać od nowa z facetem którego oszukujesz, nie
      szanujesz, nie kochasz. Piszesz, że kochanek jest niedojrzały, hahahaha. Ty za
      to wykazujesz podwójną dojrzałość- zwłaszcza tą do małżeństwa, lojalności.
      Obrzydliwe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja