Idę rodzić do AM

31.08.05, 20:11
Nie dlatego, że chcę, ale MUSZĘ.

Jakie mam sznse na to, że nie będą mnie niepokoili studenci ani przed, ani
po, ani w trakcie porodu? Jakie dokumenty przygotować? Zabrać ze sobą
specjalne oświadczenie napisane wczesniej, że nie zgadzam się na obecność
studentów przy wszelkich zabiegach, obchodach itd? Czy trzeba to jakoś
umotywować? Czy mój wniosek będzie respektowany przez personel?
    • szary.eminent Re: Idę rodzić do AM 31.08.05, 20:14
      Jeszcze jako student (ale nie AM) mialem przyjemnosc uczestniczyc przy porodzie!
      Rozumie Twoj sprzeciw!
      • pimpek_sadelko Re: Idę rodzić do AM 31.08.05, 20:24
        szary.eminent napisał:

        > Jeszcze jako student (ale nie AM) mialem przyjemnosc uczestniczyc przy
        porodzie
        > !
        > Rozumie Twoj sprzeciw!
        a co rodzils i badali cie? czy ich wzrok cie zabil?:)
        • szary.eminent Re: Idę rodzić do AM 31.08.05, 20:29
          pimpek_sadelko napisała:

          > szary.eminent napisał:
          >
          > > Jeszcze jako student (ale nie AM) mialem przyjemnosc uczestniczyc przy
          > porodzie
          > > !
          > > Rozumie Twoj sprzeciw!
          > a co rodzils i badali cie? czy ich wzrok cie zabil?:)

          Nie,nie rodzilem!-widzialem cierpienie i zaklopotanie rodzacej kobiety!-
          dodatkowo ja cieli i ten odglos nozyczek tnacych cialo oraz krzyczacej kobiety
          pozostanie wemnie na zawsze.
          • kretttka Re: Idę rodzić do AM 31.08.05, 20:31
            weź mi już może nie opowiadaj tutaj takich horrorów.
            • pimpek_sadelko Re: Idę rodzić do AM 01.09.05, 10:01
              kretttka napisała:

              > weź mi już może nie opowiadaj tutaj takich horrorów.
              pieprzy palant zeby Cie straszyc. nie sluchaj takich "zwhyczliwcow" ja za kilka
              dni rodze, bedzie git:)
    • pimpek_sadelko Re: Idę rodzić do AM 31.08.05, 20:23
      przy przyjeciu do szpitala uwaznie czytaj papiery, jest w nich miejsce na
      wyrazenie badz nie zgody na obecnosc studentow.
      jesli tego nie zauwazysz przed posdpisaniem zawolaj lekarza/polozna i zapytaj
      jak to zalatwic.

      nie wiem w czym przy obchodach moze ci zaszkodzic student... ale ok.
      przy porodzie rozumiem... chociaz ja wychodze z zalozenia, ze ci ludzie musza
      sie uczyc, a jak sie przed nimi schowamy to niestety na malpach nie naucza sie
      odbierac porodow. u mnie moga byc i patrzec. nie przyjda na spektakl tylko na
      nauke i dobrze.
      • kretttka Re: Idę rodzić do AM 31.08.05, 20:30
        Bo ja tak w ogóle mam uraz do szpitali. Marzyłam o porodzie w domu, ze znajomą
        położną, lekarzem "pod komórką" na wszelki wypadek, bez obcych, we własnym
        łóżku. Niestety nic z tego, bo są poważne komplikacje, a przecież dziecko jest
        najważniejsze.

        Przeszkadza mi już sam fakt leżenia w szpitalu, a co dopiero studenci! Za
        wszelką cenę chcę sobie ograniczyć "przyjemnośći" i dodatkowych wrażeń. Jestem
        już dostatecznie podłamana faktem, że musze się tam stawić - to mi wystarczy.
      • rosa_de_vratislavia Re: Idę rodzić do AM 31.08.05, 20:45
        pimpek_sadelko napisała:

        >
        > nie wiem w czym przy obchodach moze ci zaszkodzic student... ale ok.
        > przy porodzie rozumiem... chociaz ja wychodze z zalozenia, ze ci ludzie musza
        > sie uczyc, a jak sie przed nimi schowamy to niestety na malpach nie naucza
        sie
        > odbierac porodow.

        Krettka - ci dzisiejsci studenci mogą odbierać poród Twojej córki. Chcesz,
        żeby naprawde byli niedouczeni? Chcesz, zeby wszystkie kobiety odmawiały im
        pozwolenia na naukę? Winszuje egocentryzmu.
        Pamiętaj, dzisiejsi studenci, którym nie pozwolisz się uczyć, będą leczyć Twoje
        dzieci (i może nawet wnuki.
        Potem o nich powiesz, ze konowały.
        R.
        P.S. Dwa razy rodziłam na AM i byli studenci. Zawsze byli kulturalni, uważni i
        delikatni. Mozesz poprosić, zeby przy porodzie był jeden lub dwoje,anie cała
        chmara.
        Moja mam opowiadała, ze najbardziej pomocną osobą przy moich narodzinach
        był...student, który przez 24 godziny był przy niej, zagadywał, ocierał czoło,
        przynosił wodę i wołął lekarza, jak miał jakies wątpliwości.

        • kretttka Re: Idę rodzić do AM 31.08.05, 20:51
          Nie, dziękuję.

          Nie chcę nikogo na przyczepkę. Nie kazdy student musi zostać lakarzem, ale
          każda rodząca musi urodzić (chyba że wykituje). Zawsze znajdzie się inna
          kobieta (np. Ty), której obecność studentów przeszkadzać nie będzie, więc tak
          źle nie bedzie. Lekarzy położników jest wszak nieco mniej niż kobiet rodzących,
          nie prawdaż?
        • lena_zet Re:rosa_de_vratislavia 31.08.05, 20:54
          nie chce obecności studentów to należy to uszanować, nie uważasz?Ja np. nie
          rodziłam i nigdy nie urodzę siłami natury, bo uważam, że to okropne.Też mnie
          zlinczujesz?
          • rosa_de_vratislavia Re:rosa_de_vratislavia 31.08.05, 21:23
            lena_zet napisała:

            > nie chce obecności studentów to należy to uszanować, nie uważasz?

            Uważam. Niemniej jednak uważam to za rodzaj egocentryzmu i tylko przedstawiłam
            swoje zdanie na ten temat. Ja przy przyjęciu do szpitala podpisałam papier, że
            decydując się na AM, wyrażam zgodę na obecnośc studentów. Krettka go nie
            podpisze i już.

            >Ja np. nie
            > rodziłam i nigdy nie urodzę siłami natury, bo uważam, że to okropne.Też mnie
            > zlinczujesz?

            A niby za co? Nie dyskutujemy tu chyba o rodzajach porodów? I
            jaka tu analogia do przykładu studentów?
    • mmagi Re: Idę rodzić do AM 01.09.05, 10:12
      jak tak myśle na trzezwo tzn bez bólu to tez bym nie chciała ale jak mi sie
      tyłek z bólu rozrywał/tak myślałam/ to było by mi wszystko jedno byle by jak
      najszybciej:-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja