Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszybciej

01.09.05, 22:02
Opowieść jak z filmu. Przypadkowe wpadnęcie na siebie, jedno spotkanie,
kolejne... i minęło 1,5 roku. Wspólne wyjazdy na weekendy, święta, wakacje.
Zapewnienia miłości z obu stron. Mimo tego z dnia na dzień jest coraz gorzej
i boję się, że będzie jeszcze bardziej.

Niby wszystko ok, jak rozmawiam z nim na ten temat on nie widzi żadnego
problemu, po prostu panikuję i czepiam się. Ale czy można nazwać paniką i
czepieniem to, że po prostu nie podoba mi sie, jak na moich oczach mój facet
zajmuje się inną. Przy mnie... Nic się nie kryjąc, tak normalnie i twierdzi,
że to tylko przyjaźń. Gdy zaplanujemy wieczór we dwoje, to i tak gdzieś w
trakcie, pojawia się "przypadkiem" ona - dziewczyna jego przyjaciela. A
przyjaciel - z kolegami na piwie, a przecież nie można pozwolić, żeby ona
siedziała sama w domu, jak jej chłopak ma to gdzieś i wychodzi na całe
wieczory. A mój jest na tyle na to wrażliwy, że najbardziej romantyczny
wieczór potrafi nam zepsuć, bo ona dzwoni i mówi, że jej nudno, więc z
cieplutkiego mieszkanka, jakkolwiek intymnie by nie było, czegokolwiek byśmy
nie robili, przenosimy się do klubu i siedzimy do póżna. On, ona, i ja...
Czasami spytam jak minął mu dzień? - Jak każdy... A dla niej potrafi
opowiadać godzinami, gdzie był, co robił... I przez cały czas nie spojrzy
nawet na mnie... Rozmawiają tak, jakby mnie wogóle nie było. Często
wyjeżdżam, nie na długo, na 1-2 dni, taka praca, wiadomo, a potem spotykamy
się, we trójkę :( i żeby spytał jak było u mnie, nie, tego nie ma, tylko
wspominają co oni robili przez te dni jak mnie nie było... To boli...
Cholernie boli... Jak umawiamy się na konkretną godzinę, że przyjedzie albo
spotkamy się gdzieś na mieście, nie napisze, nie zadzwoni, czekam po kilka
dni póki się odezwie... A jeżeli już zdzwonimy się wcześniej, uda się
spotkać, to i tak na spotkanie nie przychodzi sam, tylko z nią :( Tak już
jest od 7 miesiący... Od czasu gdy przyjaciel mojego faceta ma dziewczynę...

Czasami kłótnie są bezsensowne, o nią, o to że nic mi nie odpowiada. A te
NIC, to właśnie te wieczory... z nią... I zawsze ja pierwsza wyciągam rękę do
zgody... Bo zawsze jest moja wina... Mimo tego, że płaczę godzinami, wybaczam
mu to...

A teraz siedzę w domu i czekam... 4 dzień... Nic... Nie zadzwoni, nie
napisze...

Nie potrafię zerwać. Kocham go. I nie chcę tego kończyć. Męczę się, wiem...

Budzę się i zasypiam myśląc tylko o nim... Czy warto?

    • mmagi Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 01.09.05, 22:03
      trudno jest życ w trójkącie:-)
      • elutka_111 Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 01.09.05, 22:10
        Zgadzam sie z mmagi - 3 to już tłum:(
        Jeżeli problemy tej dziewczyny sa ważniejsze, ważniejsza jest jej samotność niż
        Twoja, to nie ma co dłużej trwać a takim związku:( Przykro mi to mówić, ale
        taka prawda, skoro rozmowy nic nie dają a on twierdzi, że Ty jesteś powodem
        Waszych sprzeczek to sorry, ale ja bym w życiu się na takie coś nie zgodziła.
        Musisz się szanować, bo jak Ty się nie uszanujesz to już nikt Cię nie uszanuje.
    • rybbbka4 Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 01.09.05, 22:10
      To nie skończy się dobrze. Bardzo dużo ryzykujesz. Odwaga albo... naprawdę
      więcej stracisz niż zyskasz..
    • wiedz-ma Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 01.09.05, 22:18

      to smutne i może brutalne, ale on najwyraźniej chce się z nią spotykać i chce z
      nią spędzać czas, nie odważę się wypowiadać, czy bardziej niż z tobą, choć z
      twojego opisu trochę na to wygląda
      a jeśli tak jest, to normalne, że cię to wkurza
      tylko niestety nic to nie pomoże :(
    • zuzia270775 Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 01.09.05, 22:51
      witam
      nie warto
      przekonalam sie na wlasnej skorze
      najlepsze co mozesz zrobic moim zdaniem to go zostawic
      ale to ty musisz podjac taka decyzje - mi ona przyszla z wielkim trudem ale
      zrobilam tak i nie powiem cierpie ale wtedy tez cierpialam

      trzymaj sie i powodzenia
    • mmmartyna1 Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 01.09.05, 23:14
      próbuj jeszcze uratowac ten związek. tylko nie płakusiaj nie warto ! wiem ze
      jest ciężko.powiedz mu co czujesz!. zadaj mu pytanie czy on by to zaakceptował
      w odwrotna strone... mysle ze nie.
    • agnieszka_ka nieciekawa sprawa 01.09.05, 23:32
      Mialam podobna sytuacje pare lat temu. Mialam chlopaka ktory co dzien zapewnial
      mnie ze mnie kocha i zylismy jak w bajce, do momentu kiedy w niedlugim okresie
      czasu zmarli oboje rodzice (na wylew i na raka) jego przyjaciolki z
      dziecinstwa. Bardzo przezylam smierc jej rodzicow, mimo ze nawet ich osobiscie
      nie znalam, calymi dniami myslalam o tej dziewczynie i bylo mi jej zal. Moj
      chlopak przejal sie tym o krok bardziej niz ja. Cale dnie i noce spedzal u
      niej, bo przeciez byla taka samotna, wszedzie ciagle razem, w koncu doszlo do
      tego ze widywanie mojego chlopaka stalo sie swietem. A jak juz sie spotkalismy
      to caly czas tylko nadawal jak ona cierpi, jak on mnie kocha, i jak do niej
      zywi uczucia jak do siostry. A ja glupia we wszystko wierzylam. I mimo ze
      sytuacja coraz mniej mi sie podobala, to nic nie mowilam, bo w obliczu jej
      cierpienia moja samotnosc (zostalam pozbawiona chlopaka) byla wrecz smieszna!
      Poza tym dzieki jego nieustannym zapewnieniom ze ona to jak siostra a mnie to
      on kocha, czulam ze nasz zwiazek jest solidny, mimo ze sie rzadko widywalismy.
      No i stalo sie, pierwsze poglaskanie, pierwszy pocalunek w policzek, pierwszy
      pocalunek w usta, pierwsza noc spedzona w objeciach (ale przeciez "do niczego
      nie doszlo"), i koniec naszego zwiazku. Zazdrosc, zdrada, niepewnosc.
      Mogl mi od razu powiedziec. Oszczedzilby mi pol roku udreki.

      Jesli moge dac ci rade, chyba czas abys sobie go odpuscila. Inaczej bedziesz
      zalowac jak ja. Wiem ze to boli, ale nie spodziewaj sie ze wasz zwiazek (tym
      bardziej tak "mlody") to przetrwa. Im wczesniej zerwiesz, tym lepiej dla ciebie.
      • agnieszka_ka Re: nieciekawa sprawa 01.09.05, 23:41
        I, jak powiedziala Zuzia, teraz tez cierpisz, wiec jak go zostawisz to niewiele
        sie zmieni.
        Wiem jeszcze z doswiadczenia ze latwiej jest zostawic niz byc zostawionym.
        Jesli wiec to ty podejmiesz ten krok, bedzie ci latwiej przetrwac najgorsze
        chwile, niz gdyby to on ci to powiedzial. I jak go bedziesz zostawiac, to nie
        probuj mu tlumaczyc swojej decyzji, i tak nie zrozumie, powie ci ze przeciez on
        nic zlego nie robi, ze "co, kolezanki nie mozna miec", i znajdzie tysiac
        kontrargumentow. Najlepiej w ogole nie dyskutuj tylko powiedz ze tak
        zdecydowalas i nie ma odwrotu. A jak nie wie dlaczego to niech sie
        pozastanawia, moze kiedys wpadnie.
        Wspolczuje ci, wiem dokladnie co czujesz, ale uwierz mi, twoj zwiazek jest
        skonczony. Pogodz sie z tym i wyjdz z sytuacji z twarza.

      • vigue Re: nieciekawa sprawa 01.09.05, 23:41
        agnieszka_ka dobrze napisała. z tego faceta juz niebedziesz miala pozytku.

        jako facet rozumiem to tak:
        jestem z toba, zapewniam cie ze wszystko jest ok.. robie sobie taka bezpieczna
        przystan.. ale powoli odchodze do tej drugiej, powoli bo to laska mojego
        kumpla.. ale wszystko jest na dobrej drodze. lepiej mi sie z nia rozmawia niz z
        toba.. chociaz wszystko z nowa moze sie jeszcze zepsuc i dalej bede z toba. ale
        chyba juz niedlugo. czekam na najlepszy moment na przesiadke do nowego
        pociagu :)

        zastanow sie wiec dobrze ale jakby mi facet robil taki numer to bym go kopnal w
        tylek hehehe..
    • salamandra75 Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 02.09.05, 04:18
      Po co nas pytasz o zdanie skoro na koniec podsumowalas,ze wcale nie chcesz z
      nim zrywac?
      Takie dziewczyny jak ty ,ktore nie szanuja same siebie nigdy nie beda szanowane
      przez partnera. Dajesz soba pomiatac i latasz jeszcze za nim jak zbity kundel.
      Ja bym sie dlugo nie zastanawiala nad taka sytuacja tylko kopnelabym goscia w
      dupe. Niestety jesli ty tego nie zrobisz wkrotce on to zrobi,bo pewnie jest juz
      toba i tak znudzony skoro woli czas spedzac z inna laska. Z doswiadzczenia ci
      powiem,ze jak facetowi na kobiecie zalezy to dzwoni do niej nawet kilka razy
      dziennie. Jak nie zadzwoni jeden dzien mozna to jeszcze sobie wytlumaczyc,jak
      nie dzwoni drugi dzien to znaczy,ze gosc ma panne juz gdzies no chyba,ze lezy w
      szpitalu nieprzytomny albo ma polamane rece.
    • madzia1984 Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 02.09.05, 07:37
      lepiej z nim zerwij, bo jak np ktoregos dnia sie dowiesz ze on cie zdradzil, to
      bedzie bolalo!! a poza tym znajdziesz sobie innego, tego ktory bedzie cie
      kochal! zobaczysz samotnosc wcale nie jest zla, ale musisz miec przyjaciol,
      ktorzy Ci pomoga... skad jestes??
    • kathryn_26 Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 02.09.05, 10:19
      to juz trojkat a nie zwiazek dwojga osob.
      sa dwa wyjscia: pierwsze to szczera rozmowa i ultimatum-albo ona albo ja.
      drugie wyjscie to zerwac! bez zbednego tlumaczenia. powinien sam sie domyslic.
      jak juz ktos wczesniej napisal wyglada na to ze twoj facet chce poderwac
      dziewczyne swojego kolegi tylko ze jeszcze nie padla miedzy nimi zadna
      konkretna deklaracja aby byc pewnym ze ona bedzie z nim. jak to nastapi on z
      toba i tak zerwie. uprzedz go.
      • kwiattulipanu Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 02.09.05, 18:20
        dzięki za rady, jestem wykończona już tym wszystkim, madzia1984 jestem z
        białegostoku
        • squirrel22 Zakończyć jak najszybciej. 02.09.05, 22:26
          Nie patrz na to co on mówi, tylko na to co robi, to Ci więcej o nim powie.
          Mówi "kocham" bo chce Cię zatrzymać przy sobie dopóki nie będzie mógł mieć
          tamtej. Nie pozwól dłużej sobą pomiatać i zakończ to definitywnie. On
          najwyraźniej nie odwzajemnia Twoich uczuć.
    • senne_marzenie zakończyć jak najszybciej. 02.09.05, 19:40
      bo nie warto. chyba, ze lubisz byc na drugim planie i dzielic sie chlopakiem.
    • pink.girl Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 05.09.05, 23:12
      Oooo tego już za wiele. Koleżanka wyszła na prowadzenie, Twoje szanse maleją z
      dnia na dzień coraz bardziej, aż w końcu powie Ci: kochanie!, zakochałem się,
      sorry że tak wyszło, fajnie mi z Toba było, ale już nic do Ciebie nie czuję.
      Naprawdę chcesz to usłyszeć? A prędzej czy później tak się stanie. Działaj
      dziewczyno zanim nie jest za późno. Postaw sprawe jasno: Ty albo Ona- PROSTE!.
      Przejrzyj na oczy, że on pos.uwa was obie! i tak dobrze Ci s tym?. Jesteś
      naiwna.
      • kajus10 Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 06.09.05, 00:11
        o matko jak to mozna znieśc!co Ty tam robisz wogóle czy TY ślepa jesteś twój
        facet z resztą idiota zdradza cię na twoich oczach a Ty spokojnie to możesz
        znosić nie mogę tego pojąć nie tłómacz tego miłościąbo ja tego nie łapie dla
        mnie jesteśgłupia!!!!!!!!!spadaj z tego trójkąta!!jeju jakie baby potrafią być
        durne!i co że go kochasz ale on ciebie nie więc kopnij gnoja w dupe no już !!!
    • katherinka Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 06.09.05, 00:06
      Przykro mi, ale jak na moj gust to nic Wam z tego nie wyjdzie. I wydaje mi sie,
      ze powiedzenie mu wprost "Albo ona, albo ja" niekoniecznie musi przyniesc
      pozytywne rezultaty; jesli nawet przyparty do muru wybierze Ciebie, to
      prawdopodobnie pozostanie mu niesmak, ze Z TWOJEJ WINY (sic! - ech, to meskie
      rozumowanie...) stracil przyjaciolke i dlugo sie nim nie nacieszysz... Tak wiec
      moze zastanow sie nad skonczeniem tego zwiazku, nie warto cierpiec przez
      takiego faceta. A o wiele latwiej samemu zerwac niz byc porzuconym.
      Calkiem niedawno bylam w sytuacji, ktora pod pewnymi wzgledami przypominala
      Twoja - meczylam sie w zwiazku, ale nie umialam skonczyc, bo kochalam mojego
      partnera. Skonczylo sie jednak rozstaniem i musze przyznac, ze od tamtej pory
      czuje sie o wiele lepiej... Wiec moze czasem warto.
      A tak swoja droga: a co na ten temat twierdzi przyjaciel Twojego mezczyzny, ten
      od tej panienki???
    • listek_a Re: Czy ciągnąć to dalej czy zakończyć jak najszy 06.09.05, 08:17
      zakończyć
Inne wątki na temat:
Pełna wersja