Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę.

03.09.05, 01:07
Mieszkamy razem od ponad roku. Wszystko było fajnie: wspólne plany, czeste
bycie razem, wspólne gotowanie, spotkania z przyjaciółmi...

Ja studiuję, on pracuje cały dzien (zdarzą mu się przyjśc nawet koło północy
(taka praca, cóż). Ja mam wakacje. Rozumiem, że po powrocie z pracy jest on
zmęczony, ale, żeby jego zmęczenie i "nic nie robienie" trwało miesiąc to juz
dla mnie lekka przesada. Przychodzi jakby nasze mieszkanie było hotelem,
narzeka i kładzie sie spać. Zero dłuższej rozmowy. Kilka słów. Tak od miesiąca.

Mówię "no chodź gdzies wyjdziemy, gdyz siedze prawie cały dzień w domu" (lubie
bardzo sprzątać i gotować obiadki, tak a propos), on na to "ale jestem
zmęczony, nie dam rady, wybacz". Ale jak zadzwonią koledzy z propozycją pubu -
5 minut i już go nie ma. Na spacerze byłam z nim ostatnio z dwa tyg. temu. W
kinie? Hmmm... dwa miesiące temu. Pub? Nie pamiętam...

Obecnie mam trochę nauki na uczelni. Wiem, musze mieć spokój, ale nie do tego
stanu, żeby widzieć sie z moim M tylko godzinke dziennie! Dodam, że przed
sesją było podobnie. Na moje prosby wyjścia z domu nie reaguje. Od tygodnia,
dzień w dzień piwko w kolegami...

Prosiłam, zrozum, potrzebuję Cię, a on tylko zbywał mnie "teraz, kiedy z
Tomkiem się umówiłem?". Prosiłam, zeby mi w czymś pomógł "teraz, kiedy idę do
Andrzeja?"...

Nie wiem co robić. Chciałam z nim porozmawiać ostatnio. Powiedziałam, że chyba
się od siebie oddalamy, że zawodzi mnie, nawet prosiłam żeby się
wyprowadził... Coś tam wymamrotał, zasnął.

Czuję się osobą nieważną dla niego tak jak kiedyś. Wrócili koledzy (z czasów
"przedpantoflarskich"). Nie wiem jakich argumentów mam używać, aby go
przekonać, że jednak mi go brakuje.

Jest to mój pierwszy tak poważny partner oraz TEN pierwszy. Wiązałam z nim
wielkie nadzieje. Chyba dalej nie mogę...

Przepraszam za tak długi wywód, ale musiałam to dzis z siebie wyrzucić.
Proszę, doradźcie coś.
Pozdrawiam
Za "niepomocne" odpowiedzi z góry dziękuję.
Alka
    • zonk.you Re: Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę. 03.09.05, 01:38
      a to już było. albo podobne. kurde. nie czytasz forum?
    • cinnacinnamon Re: Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę. 03.09.05, 09:18
      zacznij robic tak samo jak on - wychodzic z innymi. moze zareaguje, a jesli
      nie.. to chyba nie ma sensu ciagnac sytuacji, w ktorej ty jestes nieszczesliwa,
      a on cie wykorzystuje i ma w nosie twoje uczucia, potrzeby. czy jest jakas
      jedna chociaz sfera zycia, w ktorej uklada sie wam przynajmniej dobrze?
      • agnieszka_ka Re: Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę. 03.09.05, 09:45
        Hej,
        spojrzyj na sytuacje trzezwo: nie chce byc okrutna ale jak dla mnie to juz po
        twoim zwiazku. :(
        Pozostaje ci jedynie wybor miedzy zakonczeniem go albo pozwoleniem mu umrzec
        powolna smiercia naturalna.
        Zastanow sie nad paroma pytaniami/
        - czy liczylas kiedys na to ze sie pobierzecie? (o ile ci na tym zalezy, nie
        kazdy w sumie musi chciez wyjsc za maz)
        - czy nadal na to liczysz?
        - uwazasz ze sa szanse? ze nagle cos go wezmie i ci sie oswiadczy?
        - gdybyscie nadal pozostali razem, czy na pewno jest to facet "na cale zycie"?
        Chcesz z takim kims dzielic swoje zycie?

        A moze uwazasz ze on sie zmieni? Hmmm, zapomnij... :( Nawet jak sie postara i
        cos tam zrobi w kierunku polepszenia sytuacji, to to bedzie krotkortwala
        zmiana.
        Nie znam detali waszego zwiazku, ale uwazam ze problem lezy gdzie ingdziej niz
        myslisz. Nie o wychodzenie z kolegami tu chodzi, ani nie o poswiecanie ci za
        malo czasu. Mysle ze wasz zwiazek po prostu sie wypalil.
        Piszesz ze go kochasz, ale jak na moj gust piszesz to bez specjalnych emocji
        (jesli sie myle to z gory przepraszam). Byc moze to co nazywasz miloscia, tak
        naprawde jest przyzwyczajeniem?
        • sterniczka Re: Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę. 03.09.05, 13:40
          > Zastanow sie nad paroma pytaniami/
          > - czy liczylas kiedys na to ze sie pobierzecie? (o ile ci na tym zalezy, nie
          > kazdy w sumie musi chciez wyjsc za maz)
          > - czy nadal na to liczysz?
          > - uwazasz ze sa szanse? ze nagle cos go wezmie i ci sie oswiadczy?
          > - gdybyscie nadal pozostali razem, czy na pewno jest to facet "na cale zycie"?
          > Chcesz z takim kims dzielic swoje zycie?
          >
          > A moze uwazasz ze on sie zmieni? Hmmm, zapomnij... :( Nawet jak sie postara i
          > cos tam zrobi w kierunku polepszenia sytuacji, to to bedzie krotkortwala
          > zmiana.

          Tak, liczyłam kiedys na to, że sie pobierzemy. W gruncie rzeczy jest naprawde
          wartościowym facetem. No ale jego zachowanie w ciągu ostaniego czasu po prostu
          mnie denerwuje. On jednie stwierdza, że ja panikuję i, że "związek nie jest
          zawsze taki fajny, świetny, bezproblemowy". Na razie slub ochta wzięca slubu mi
          przeszła. A jemu? On nigdy do tych spraw nie podchodził tak jak ja- "po co
          papierek, nie uwarzasz?" Hmmm... W chwilach zdenerwowania nie chcę byc juz z nim
          więcej, ale gdy jest dobrze, gdy on mówi jakato ja jestem łądna i tak wspaniała
          dla Niego, to odpływam :)
          Co do miłości... hmmm Od tygodnia na jego słowa "kocham Cię" odpowieadam tylko "aha"
          • annie0 Re: Kobietki! Nie daje˛ rady z Nim! D?ugie troche˛ 03.09.05, 18:40
            droga sterniczko (hehe) jak na studentke, to robisz fatalne bledy ortograficzne ( vide uwarzasz
            przez "RZ" , poza tym ten watek nudny jest i naiwny, a propos co studiujesz???/
            • sterniczka Re: Kobietki! Nie daje˛ rady z Nim! D?ugie troche 03.09.05, 18:48
              Witam annie0,
              no cóż nie uważam się za osobę doskonałą w każdym calu. Nie wiem jak Ty.
              Studiuję inżynierię produkcji.
              Pozdrawiam

              PS Nie zabieraj głosu w "nudnych wątkach".
              • annie0 Re: Kobietki! Nie daje˛ rady z Nim! D?ugie troche 03.09.05, 19:08
                sterniczko....nikt nie powiedzial , a juz na pewno ja nie, ze jestem doskonala, naucz sie czytac
                z kontekstu.....zwrocialm uwage na okrutny blad , bo jak na studentke, chociazby lopatologii
                powinnas miec zasady ortografii opanowane chociaz ciutke....co do nudnego watku.....doskonale
                orientuje sie w zasadach i wiem, ze sa osoby, ktore podkrecaja forum piszac takie bzdurki, tak,
                zeby ludzie czytali i odpowiadali, ot co...nawet nie sadze, ze ty jako osoba
                istniejesz.pozdrawiam takze
            • pimpek_sadelko Re: Kobietki! Nie daje˛ rady z Nim! D?ugie troche 03.09.05, 21:51
              annie0 napisała:

              > droga sterniczko (hehe) jak na studentke, to robisz fatalne bledy
              ortograficzne
              > ( vide uwarzasz
              > przez "RZ" , poza tym ten watek nudny jest i naiwny, a propos co
              studiujesz???
              > /

              a co, student to bykow nie ma prawa robic? odwal sie od ortografii.
              wyksztalceni ludzie, tez moga miec z nia klopoty, nie wiesz? nie slyszalas o
              takich sklonnosciach? to znak, ze Tobie brakuje wiedzy....
      • sterniczka Re: Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę. 03.09.05, 13:24
        > czy jest jakas jedna chociaz sfera zycia, w ktorej uklada sie wam przynajmniej
        dobrze?

        Własnie się tak zastanawiam, i chyba własnie nie :|
    • pimpek_sadelko Re: Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę. 03.09.05, 09:56
      niech sie wyprowadzi.
      • sterniczka Re: Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę. 03.09.05, 13:44
        > niech sie wyprowadzi.

        Mówię i mówię, a on tego nie robi. A ma gdzie- rodzice :) Ale za bardzo sie
        przyzyczaił do mnie. Tylko ja nie mogę byc ciągle jego sprzątaczką i mamusią...
        • pimpek_sadelko Re: Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę. 03.09.05, 21:51
          sterniczka napisał:


          >
          > Mówię i mówię, a on tego nie robi. A ma gdzie- rodzice :) Ale za bardzo sie
          > przyzyczaił do mnie. Tylko ja nie mogę byc ciągle jego sprzątaczką i
          mamusią...
          no sorry, nie mow, ze jestes taka ci..( sorry, za okreslenie, ale tak siebie
          kreujesz w tym watku... ofiara losu i tyle), ze nie umiesz faceta ze swojego
          lokalu wywalic!
          pewnie zalewasz sie lazami i tupiesz nozkami mowiac "no wyprowadz sie" a on
          nawet nie slucha co mowisz... dorosla kobieta rozmawia z facetem na powaznie,
          kawa na lawe: sluchaj,, nie uklada sie nam. mysle, ze nie powinnismy razem
          mieszkac. chce zebys sie dzis( jutro itd... podac termin) wyprowadzil. amen.
          • pimpek_sadelko ps. 03.09.05, 21:53
            mozna tez spakowac i wystawic walizki przed drzwi/blok, albo wyslac taksowka do
            rodzicow trutnia.
    • diabelnyamator Re: Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę. 03.09.05, 10:14
      Nie wiem,czy to jest niepomocna wypowiedz, ale znalazlas
      sobie "macho"...Takiego Pan Bog go stworzyl i taki zostanie pewnie do smierci ;)
    • trzydziecha1 Re: Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę. 03.09.05, 13:55
      Wychodź z innymi.
    • c.eastwood Re: Kobietki! Nie daję rady z Nim! Długie trochę. 03.09.05, 19:44
      nie marudź
      albo robisz co on chce i masz macho albo niech spada na drzewo
      wypie..go z chałupy !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja