Zróbcie coś ze mną, nie daję rady

03.09.05, 19:01
właśnie zostawił mnie facet. Czułam ze tak będzie, z resztą pochodzimy z
innych krajów, a kolega nie należał nigdy do wiernych facetów. Nasz związek
sie skończył parę dni temu za obopólną zgodą. Ale on mi nie daje spokoju:
dzwoni codziennie, gadamy na skype długie godziny, zasypuje mnie smsami. A w
smsach: Alusiu, wiesz ze nie mozemy byc razem, kazdy z nas ma swoja droge,
ale ja ci nie chce robic nadziei, ale moze za dwa trzy lata, stwierdze ze to
wlasnie ty jestes ta jedyna, itp, itd. Nie moge wytrzymac, nie mam juz sily.
Siedze i gadam z nim, bo mam jakas durna potrzebe, bo sie nie umiem
odzwyczaic, bo ciagle mysle o tym, ze nigdy nie znajde faceta (bylam juz z
jednym 5 lat...). Jestem zalamana kompletnie, mam magisterke na karku, a ja
siedze i trace czas i nie umiem tego przerwac. Po prostu rozpacz.....Rozpacz
kompletna. Poradzcie dziewczyny co ja mam robic. Nie moge nigdzie wyjechac,
slecze nad magisterka caly dzien, przed przyjaciolmi wstyd mi sie przyznac ze
wpadlam w cos tak idiotycznego. Serce mi peka doslownie, nie wiem co robic.
Pomozcie jakos...
Alicja
    • aluchelek Re: Zróbcie coś ze mną, nie daję rady 03.09.05, 19:09
      teraz jeszcz sie na mnie obrazil i sie nie odzywa a ja siedze i becze. Boze,
      jaka ze mnie idiotka, teraz to juz naprawde nie bede miala zadnego
      faceta....czuje sie tragicznie, choc wiem jakie to durne.
      • kret-na-pustyni Re: Zróbcie coś ze mną, nie daję rady 03.09.05, 19:27
        to czy bedziesz czy nie bedziesz miala to jest ostatnia rzecz, o jakiej
        powinnas myslec
        trzymaj sie, spij duzo a jak wypoczniesz zastanow sie nad tym co chcialabys
        zrobic ze swoim zyciem jakby wszystko w sferze prywatnej sie ukladalo i zajmijn
        sie tym
        i nie mysl ze go wiecej nie zobaczysz, albo ze zobaczysz, czy co wtedy, nie
        mysl ze wszystko stracone lub nie, nie mowie ze nie, ale mowie, ze nie dowiesz
        sie tego teraz
        to praktyczna porada, w ogole nie mysl o tym co sie stalo
        jesli to pomoze, to udawaj, ze sie nie stalo, ze wszystko bedzie dobrze
        wmow to sobie
        "wy zacznijcie. czas dokonczy."

        trzymaj sie
        :)
        • agnieszka_ka Re: Zróbcie coś ze mną, nie daję rady 03.09.05, 19:37
          Czyzby milosc przez internet? ... coz, trzeba bylo sie domyslac ze tak sie to
          skonczy.
          Koles ci isze ze "moze za pare lat" bo widzi ze ci ciezko i nie chce zebys
          myslala ze to taki tragiczny koniec. To taka bezbolesna metoda odsuniecia
          sie, "teraz daj mi spokoj, ale wiedz ze ja jestem", wtedy mniej boli. Chlopak
          po prostu nie chce zebys strasznie cierpiala, ale to nie znaczy ze cie kocha.

          A co do reszty, mowisz ze jestes w trakcie pisania magisterki, czyli domyslam
          sie ze masz 25 lat. I w tym wieku stwierdzasz ze juz nie znajdziesz
          faceta??? ???
          To najlepszy wiek na szukanie!! Bo po studiach, bo juz wiesz czego chcesz, i
          faceci to samo mysla i uwazniej sie rozgladaja, itd, itp.
          Popre od razu swoim przykladem: ja swojego męża poznalam tuż po studiach. A
          przed nim prez cale studia meczylam sie z nieudanymi milosciami). Bolalo przy
          rozstaniach (w szczegolnosci dwoch), a teraz Bogu dziekuje ze sie skonczylo.
          • kret-na-pustyni Re: Zróbcie coś ze mną, nie daję rady 03.09.05, 19:40
            agnieszko, z calym szacunkiem, mysle, ze takich rzeczy sie nie mowi ludziom,
            ktorzy cierpia
            takie rzeczy mozna mowic, jak juz zdriowieja z cierpienia
            i skad ty mozesz wiedziec jak glebokie sa jej uczucia i powiedz mi prosze co ma
            wiek do tego.
            Nie wolno robic takich rzeczy, kazdy ma prawo do takich uczuc jakie odczuwa i
            do takiej wrazliwosci jaka ma.
      • monika_lewinsky Re: Zróbcie coś ze mną, nie daję rady 03.09.05, 19:41
        dziewczyno masz juz prawie magistra jestes kims. nie zawracaj sobie nim glowy.
        postaw sobie cel.
        obron sie na piatki. odpocznij. moze wyjedz gdzies. idz ze znajomymi do
        dyskoteki. szukaj pracy. i mysle ze jak juz znajdziesz prace, jakies stresujace
        na poczatku zajecie to moze zapomnisz. nowi ludzie, sprawy, hah no i faceci;]

        a tak na poczatek to kup sobie ladna sukienke, bluzke, jakas nowa fryzura i nie
        pisz do niego. niech sobie nie mysli ze jest taki super
        no bo jesli nawet nie odpisuje to jest cham i to glupi bo pewnie jest za malo
        blyskotliwy zeby cos wymyslic.
        glowa do gory, zycie cale przed toba ;]
        • kret-na-pustyni Re: Zróbcie coś ze mną, nie daję rady 03.09.05, 19:42
          wydaje mi sie, ze ona raczej sie czuje jakby cale jej zycie sie skonczylo...
          • monika_lewinsky Re: Zróbcie coś ze mną, nie daję rady 04.09.05, 17:42
            no ale ja chcialam pokazac ze jest inaczej.
            jesli mi sie nie udalo to trudno. niech pisza bardziej doświadczeni ludzie.
            ;p
      • node Re: Zróbcie coś ze mną, nie daję rady 04.09.05, 17:45
        Czy on jest Wlochem???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja