Znieważona dziewczyna czy Policja ?

IP: 157.25.84.* 03.09.02, 11:19
www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,998574.html
„Była ubrana w czarną, obcisłą bluzkę i spódniczkę.”

Jak ktoś się tak nosi, tu na pewno wie, że będzie zwracać uwagę.

„Powiedziałam mu: "Co się gapisz?" i poszłam dalej - opowiada wzburzona.”

W każdym normalnym kraju, taka dziewczyna zostałaby skuta i
odwieziona do aresztu za ubliżanie funkcjonariuszowi prawa. Do tego można
dorzucić znieważenie, opór policji itd.
I tak dobrze, że ją wylegitymowali.

„Jednak moim zdaniem policjanci za szeroko zinterpretowali ten przepis.
Wątpię, aby prokuratura i sąd podzieliły ich pogląd - mówi Adam Jasiński. I
przyznaje, że policjanci popełnili błąd w sztuce, bo przed wylegitymowaniem
dziewczyny powinni się przedstawić, a tego nie zrobili.”

Czy ja śnie ?Ględzenie. Zresztą ględzenie odmawiające dziewczynie
inteligencji, no bo faceci się nie przedstawili to skąd wiadomo, że to
policjanci. ROTFL.
„Niedaleko basenu przy ul. Okolskiej stał zaparkowany policyjny radiowóz.
Dziewczyna przechodząc koło niego, poczuła na sobie natarczywy wzrok
policjanta.”

Radiowóz a w nim siedzący policjanci. Nawet dziecko by to wiedziało.
Po za tym, skąd ta dziewczyna wiedziała, że to policjanci skoro się nie
przedstawili ?
Gdzie tu sens i logika ?


    • anula73 Re: Znieważona dziewczyna czy Policja ? 03.09.02, 11:29
      Gość portalu: Kan napisał(a):

      > <a
      href="http://www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,998574.html"target="_blank">www1.ga
      > zeta.pl/kraj/1,34309,998574.html</a>
      > „Była ubrana w czarną, obcisłą bluzkę i spódniczkę.”
      >
      > Jak ktoś się tak nosi, tu na pewno wie, że będzie zwracać uwagę.

      Jasne. Jestes jednym z tych facetow, ktorzy, gdy zostanie zgwalcona dziewczyna,
      ktora miala na sobie spodniczke, twierdza "sama sobie byla winna".

      Wiesz, jak sie ubiore w krotka spodnice, to chce ladnie wygladac i podobac sie -
      fakt. Ale to nie znaczy, ze podoba mi sie jak ktos sie slini na moj widok,
      albo glupio komentuje.
    • sagan2 Re: Znieważona dziewczyna czy Policja ? 03.09.02, 11:49
      to bardzo drazliwy temat, fakt.
      na styku wladza-czlowiek zawsze dochodzi do konfliktow i
      spiec...
      ... i co by nie mowic o odpowiedzialnosci policji,
      ryzykowaniu zycia itp, to jednak zawsze, jak sobie
      pomysle o podstawowych kadrach policji, to mnie dreszcz
      przechodzi...
      rekrutuja sie oni sposrod ledwie co doroslych chlopakow,
      czesto wybranych bez dostatecznych testow
      psychologicznych, ktorym daje sie do reki bron i
      wladze... brrr...
      • lastka Re: Znieważona dziewczyna czy Policja ? 03.09.02, 11:58
        Ufff na szczęście nie noszę krótkich spódniczek bo jeszcze bym była posadzana o
        prowokację. Taka przed albo za kolano chyba nie jest prowokujaca?
        Jednak chociaz sama nie noszę takich spódnic wcale nie uważam żeby to było cos
        złego tym bardziej jeżeli dziewczyna ma ładne długie zgrabne nogi...
        A co do policji, Ci wszyscy którzy jeżdzą radiowozami lub chodzą jak to się ich
        popularnie nazywa krawęnikami jak dostaną mundur to wydaje im się, że są panami
        całego świata i wszystko im mozna...Ciekawi mnie tylko jak wypadają te
        psychotesty kóre przechodzą?
    • Gość: krisis Re: Znieważona dziewczyna czy Policja ? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 03.09.02, 12:05
      A ja uznalbym takie zachowanie za molestowanie z wykorzystaniem stanowiska
      sluzbowego - sytuacja adekwantna do sytuacji pracodawca - pracownik. Policjanci
      zachowuja sie nieodpowiedzialnie wiem to z wlasnego doswiadczenia chociaz
      jestem facetem. Widze jednak ich reakcje na ladnie ubrana moja dziewczyna, a
      gdy ja spojrze na nich ze wzrokiem mowiacym "zachowuj sie" oni sie pusza i
      czekaja az sie odezwe aby "mi dojebac". Nie pierwszy i nie ostatni raz pewnie
      tak bylo. Za takie zachowanie inny chlopak dostalby wpierdal ode mnie, ale
      przeciez policji ruszyc nie wolno !!!!!!!! Po za tym fakt jest taki ze czesto
      do Policji przyjmuja ludzi, ktorzy gdzie indziej nie mogli by miec takiej
      wladzy bo sie poprostu na to nie nadaja. Chlopaczki po zawodowkach i 3
      miesiecznym przeszkoleniu!!!. Kto mi wmowi ze taki osiolek lepiej zna np.
      przepisy kodeksu drogowego ode mnie jezdzacego juz 15 lat samochodem. Moj
      ojciec jest policjantem od 20 lat, aby wtedy nim zostac musial przejsc
      szkolenie 10 miesieczne, oprocz tego zostal wyslany na specjalistyczne
      szkolenie 12 miesieczne - przez prawie 2 lata go nie widzialem z przerwami na
      wizyty. Teraz pracuje w kryminalistyce. W tamtych czasach gdy bylo ZOMO to
      wlasnie takich szczeniakow jak te palanty brano. A teraz sa pelnoprawnymi
      glinami bo maja wladze i spluwe.. tfu tfu
      • Gość: Kan Re: Znieważona dziewczyna czy Policja ? IP: 157.25.84.* 03.09.02, 13:46
        „A ja uznalbym takie zachowanie za molestowanie z wykorzystaniem stanowiska
        sluzbowego - sytuacja adekwantna do sytuacji pracodawca - pracownik.”

        Molestowanie seksualne bo patrzyli na dziewczynę ? Facet, skąd Ty jesteś ?
        Ja, w takim razie, powinienem już wisieć bo tyle razy patrzyłem na dziewczyny
        na ulicy.
        Zwracam uwagę, że policjanci nie komentowali, nie zaczepili, jedynie patrzyli.

        Policja jaka była każdy wie.
        Policja jaka jest obecnie też wiemy.
        Jednak nie dopuszczajmy do absurdów.

        • Gość: sagan Re: Znieważona dziewczyna czy Policja ? IP: *.desy.de 03.09.02, 14:04
          Gość portalu: Kan napisał(a):


          > Molestowanie seksualne bo patrzyli na dziewczynę ?
          > Facet, skąd Ty jesteś ?
          > Ja, w takim razie, powinienem już wisieć bo tyle razy
          > patrzyłem na dziewczyny na ulicy.

          zwroc uwage na drobna roznice: gdy Ty sie gapisz, a
          dziewczyna zapyta: i co sie gapisz??? to nikt jrj do
          wiezienia nie wezmie i nie oskarzy o przeciwstawianie sie
          wladzy... co najwyzej wymienice sobie kilka uwag...
          Ty nie masz nad 'ofiarami' swojego patrzenia zadnej
          realnej wladzy. policja wladze ma i moze ja niestosownie
          uzyc! policjant nie jest w pracy po to, aby sie gapic a
          kobiety, bez znaczenia jak bardzo wydekoltowane.
    • lastka Re: Znieważona dziewczyna czy Policja ? 03.09.02, 12:18
      A to do poczytania,:

      www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?Avis=KP&Dato=20020409&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=204080008&Ref=AR
      • Gość: Kan Re: Znieważona dziewczyna czy Policja ? IP: 157.25.84.* 03.09.02, 13:37
        „Kobieta zgłosiła się do szpitala, gdzie lekarze potwierdzili, że odbyła
        stosunek. Nie stwierdzili jednak śladów przemocy. Poszkodowana sama przyznała,
        że policjanci nie stosowali wobec niej bezpośredniej przemocy ani siły.”

        „Kobieta była pijana - miała 1,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.”

        No to był ten gwałt czy nie ?
        • anula73 jasne... 03.09.02, 14:18
          Gość portalu: Kan napisał(a):

          > „Kobieta zgłosiła się do szpitala, gdzie lekarze potwierdzili, że odbyła
          > stosunek. Nie stwierdzili jednak śladów przemocy. Poszkodowana sama
          przyznała,
          > że policjanci nie stosowali wobec niej bezpośredniej przemocy ani siły.”
          >
          > „Kobieta była pijana - miała 1,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
          > ”
          >
          > No to był ten gwałt czy nie ?

          Oczywiscie. Kobieta nie miala powybijanych zebow - czyli chciala, nie bronila
          sie przeciez. W dodatku byla pijana - a to juz na pewno prosila policjantow o
          sex. A znasz takie pojecie jak presja psychiczna? czy wiesz, ze czasem czlowiek
          ze strachu moze sie nie bronic? Moze wiedziala ze i tak nic nie pomoze, wiec
          chciala wyjsc z tego z mniejszymi obrazeniami? Uwazasz ze kobieta ma szanse
          obronic sie przed 2 facetami w samochodzie?
          • Gość: Kan Re: jasne... IP: 157.25.84.* 03.09.02, 14:25
            Może i racja ale to jest teraz nie do udowodnienia.
    • Gość: Majtki Boga Wojny hmmmmm IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 03.09.02, 13:53
      Jak sie ubiera seksownie to niech sie nie dziwi ze sie gapia, a jak nie chce to
      niech sie nie ubiera. Ja tez mimo ze dupa kultura obowiazuje
    • Gość: Kan W kwestii ubioru. IP: 157.25.84.* 03.09.02, 14:21
      Wczoraj, rano w biurze jechałem windą z panienką, na oko dwadzieścia parę lat,
      ubraną w czarną obcisłą sukienkę mini.
      Gdy wyszliśmy z windy, ona szła pierwsza, siłą rzeczy spojrzałem na jej nogi (
      bardzo ładne ) i co zauważyłem ? Sukienka była tak kusa, że ciut odsłaniała
      koronkę z pończoch samonośnych.
      Facet, który szedł korytarzem za nami mało nie wyrąbał się na zakręcie, tak się
      zapatrzył. Ja tłumiłem tylko śmiech.
      W każdym razie, moje zdanie jest takie: jeśli dziewczyna chodzi po ulicy tak
      ubrana, to naprawdę szuka guza czy może raczej gwałtu.
      Jeden się obejrzy, drugi, trzeci a następny może zgwałcić.
      • sagan2 Re: W kwestii ubioru. 03.09.02, 14:26
        Gość portalu: Kan napisał(a):


        > W każdym razie, moje zdanie jest takie: jeśli
        > dziewczyna chodzi po ulicy tak ubrana, to naprawdę
        > szuka guza czy może raczej gwałtu. Jeden się obejrzy,
        > drugi, trzeci a następny może zgwałcić.

        oczywiscie. bo mezczyzni to so dzikie bestie, ktore
        natychmiast po zobaczeniu kusej spodniczki swoje
        czlowieczenstwo chowaja do kieszeni i zabieraja sie za
        gwalcenie :(
        co Ty opowiadasz??? przeciez czlowiek ma rozum, zeby
        panowac nad swoimi instynktami. inaczej przestaje byc
        czlowiekiem...
        • Gość: Kan Re: W kwestii ubioru. IP: 157.25.84.* 03.09.02, 14:32
          Tiaaa.
          Powiedz to tym zgwałconym albo ich rodzinom.
          Co Ty wypisujesz ?
          • sagan2 Re: W kwestii ubioru. 03.09.02, 14:36
            tak, znacznie lepiej im powiedziec, ze corka/zona/matka
            zostala zgwalcona, bo sama sie o to prosila - spodnica o
            centymetr za krotka :(
            rozumiem, ze zgadzasz sie na gwalty 'sprowokowane'
            wyzywajacym odzieniem? brawo
            • Gość: Kan Re: W kwestii ubioru. IP: 157.25.84.* 03.09.02, 14:48
              Gdzie napisałem, że się zgadzam, kobieto ?
              Wykręcasz kota ogonem.
              Miotasz się by za gwałt obwiniać tylko mężczyzn ale to nie jest takie proste.
              Są gwałty i gwałty.
              I niech Ci nie przyjdzie czasem do głowy, że bronię takich mężczyzn.
              Dla mnie gwałcicieli powinno się kastrować.
              Nie mniej, gdy kobiety ubierają się wyzywająco czy prowokacyjnie to, jak
              myślisz na co liczą ? Chcą zwracać na siebie uwagę, tak czy nie ?
              A może się okazać to bardzo ryzykowne.
              • sagan2 Re: W kwestii ubioru. 03.09.02, 14:55
                proponuje zrobic statystyke, ile ofiar gwaltu bylo
                wyzywajaco ubranych...
                z jednej strony twierdzisz, ze jestes przeciwnikiem
                gwaltow/gwalcicieli, ale z drugiej uwazasz, ze ofiary
                'same sie prosza' swoim wygladem... a ja Ci powtarzam -
                czlowiek powinien umiec sie zachowac w bardzo roznych
                trudnych okolicznosciach. a widok panienki z duzym
                dekoltem nie zaliczam do jakichs bardzo ciezkich prob...
                dla normalnego czlowieka.
                na co one licza? zapytaj. z pewnoscia nie na gwalt. jesli
                maja prawo tak sie ubierac (a maja, jesli nie zaklocaja
                porzadku publicznego) to NIKT NIE MA PRAWA twierdzic, ze
                same sie o gwalt prosza! ponoc jestesmy cywilizowani,
                prawda???
                • Gość: Kan Re: W kwestii ubioru. IP: 157.25.84.* 03.09.02, 15:04
                  No to powoli zaczynamy się zgadzać.

                  „czlowiek powinien umiec sie zachowac w bardzo roznych
                  trudnych okolicznosciach. a widok panienki z duzym
                  dekoltem nie zaliczam do jakichs bardzo ciezkich prob...
                  dla normalnego czlowieka.”

                  Dla normalnego tak. A skąd możesz wiedzieć, że tam gdzie się obracasz,
                  nie ma jakiegoś psychola ?

                  „...na co one licza? zapytaj. z pewnoscia nie na gwalt.”

                  Na pewno nie. Ale gwałt może się przydarzyć.

                  „...jestesmy cywilizowani, prawda???”

                  Czasem mi się wydaje, że nie bardzo. Gdy np. oglądam w TV informacje
                  o zbrodniach, gwałtach, mafii itp.
                  A to przecież dzieje się koło nas.

                  • sagan2 Re: W kwestii ubioru. 03.09.02, 15:09
                    ale przeciez walka z przestepstwem, ktora polega na
                    wyeliminowaniu 'nieporzadanego' zavhowania ofiary mija
                    sie z celem :(
                    poza tym uparcie piszesz o psycholach. czy dla nich na
                    pewno najwazniejszy jest wyzywajacy stroj, a nie wlasne
                    rojenia na tamat ofiary, zupelnie od niej niezalezne???
                    a jesli nie jest klinicznym psychopata, to chyba mozna od
                    niego wymagac normalnego zachowania???
                    • Gość: Kan Re: W kwestii ubioru. IP: 157.25.84.* 03.09.02, 15:13
                      "...poza tym uparcie piszesz o psycholach"
                      A jak inaczej nazwiesz gwałciciela ?
                      Czy to normalne zachowanie, by facet rzucał się na kobietę np. w parku ?
                      • sagan2 Re: W kwestii ubioru. 03.09.02, 15:17
                        dla mnie psychol to czlowiek, ktory ma zaburzenia
                        psychiczne. i bardzo trudno klasyfikowac jego zachowanie.

                        przypuszczam, ze wiekszosc gwalcicieli jednack nie jest
                        chorych psychicznie
                        oczywiscie moge sie mylic
                        • Gość: Kan Re: W kwestii ubioru. IP: 157.25.84.* 03.09.02, 15:21
                          Ale gwałcąc kobietę chyba facet ma jakieś problemy z samym sobą ?
                          Dlaczego większość nie gwałci, i zachowuje się normalnie ?
                          A w ogóle, dlaczego taki typ nie pójdzie sobie do agencji na panienki ?
                          • aremo Re: W kwestii ubioru. 03.09.02, 17:58
                            Gość portalu: Kan napisał(a):

                            > Ale gwałcąc kobietę chyba facet ma jakieś problemy z samym sobą ?
                            > Dlaczego większość nie gwałci, i zachowuje się normalnie ?
                            > A w ogóle, dlaczego taki typ nie pójdzie sobie do agencji na panienki ?

                            Dzięki za głos rozsądku. Gwałcicielom nie chodzi tylko o seks. To skrzywieni
                            psychicznie ludzie mający wielkie problemy ze sobą.

          • anula73 Re: W kwestii ubioru. 03.09.02, 14:46
            Gość portalu: Kan napisał(a):

            > Tiaaa.
            > Powiedz to tym zgwałconym albo ich rodzinom.
            > Co Ty wypisujesz ?

            Co TY wypisujesz?!!!
            Proponuje Ty im przedstaw swoj punkt widzenia, na pewno sie uciesza.
            Jak mozesz obwiniac ofiare???
            A jesli ktos nie lubi np. rudych to usprawiedliwisz ze bedzie ich mordowal?
            Pomysl troche.
            • Gość: Kan Re: W kwestii ubioru. IP: 157.25.84.* 03.09.02, 14:56
              Nie no, to już przechodzi ludzkie pojęcie.
              O czym Wy myślicie dziewczyny ?
              Mężczyzna jest wzrokowcem, tak ?
              Kto Wam, w mordę jeża, zaręczy, że chodząc tak ubrane po ulicach nie natkniecie
              się na psychola, chorego czy więźniarza ?
              No hordę młodych łebków albo jeszcze co innego.
              A w komunikacji miejskiej może Was ktoś, wulgarnie mówiąc, obmacać.
              Na cholerę ryzykować.


              • sagan2 Re: W kwestii ubioru. 03.09.02, 14:59
                ja nie chodze wyzywajaco ubrana.
                ale jesli ktos lubi?
                nie trzeba nosic nic specjalnego, zeby byc w autobusie
                obmacana, zareczam :(
                jesli toleruje sie takie wybryki, ktore opisujesz, to nie
                dziwne, ze wini sie za przestepstwa ofiary

                • Gość: Kan Re: W kwestii ubioru. IP: 157.25.84.* 03.09.02, 15:09
                  Powiem Ci coś niesamowitego.
                  Będąc w Japonii, w Tokio dowiedziałem się, że w tamtejszym metrze
                  obmacywanie uprawia się na potęgę i nikt się temu nie dziwi. No, po za
                  oczywiście turystami. To jest jakby ich folklor. Ohyda.
                  Zresztą oni są tak stłoczeni w tym metrze, że nawet obrócić się nie da a co
                  dopiero odejść.
                  • mirabilis Re: W kwestii ubioru. 03.09.02, 15:56
                    Kan muszę cię zmartwić, ubiór odgrywa niewielką rolę. Czytałam statystyki wedle
                    których wielokrotni gwałciciele nie szukają wcale kobiet wyzywająco ubranych.
                    Wręcz przeciwnie, gdyż te najatrakcyjniejsze mogą mieć "ochronę" (np mogą się
                    spotykać z gangsterem). Co więcej tzw psychopaci miewają w ogóle inne kryteria
                    np mogą lubić dziewczyny nieśmiałe itp. Bardzo często chodzi tylko o seks, nie
                    ma znaczenia jak dziewczyna wygląda. Natomiast ci policjanci molestowali tą
                    dziewczynę. Pisałeś, że są gwałty i gwałty, faceci też się gapią i gapią.
                    Czasem po prostu obserwują atrakcyjną kobietę nie uwłaczając jej. Niektórzy
                    patrzą na kobietę w sposób jej uwłaczający. Możesz to uznać za jakieś babskie
                    gadanie, ale wierz mi różnica jest ogromna. W drugim przypadku, kiedy facet tak
                    patrzy na kobietę nie myśli o niej wcale jak o człowieku i redukuje ją do
                    obiektu seksualnego - obrzydliwość. Większość kobiet pod wpływem takiego wzroku
                    źle się czuje i bardzo często zwraca uwagę. A tamci policjanci jeszcze
                    wykorzystali swoją pozycję, żeby ją poniżyć (bo przecież nie chodziło o jakiś
                    kodeks).
                  • hokusai Re: W kwestii ubioru. 03.09.02, 20:23
                    Dziwi, dziwi. A to, ze tlok te macanki ulatwia to zupelnie inna sprawa
              • hokusai Re: W kwestii ubioru. 03.09.02, 20:22
                Moj Drogi Kan, no wiec jak zobacze cie na ulicy ubranego w obcisle spodnie to
                cie zgwalce, no bo sam sie prosiles.... POmysl przez moment zanim zaatakujesz
                klawiature!
              • anula73 Re: W kwestii ubioru. 04.09.02, 08:29
                Gość portalu: Kan napisał(a):

                > Nie no, to już przechodzi ludzkie pojęcie.
                > O czym Wy myślicie dziewczyny ?
                > Mężczyzna jest wzrokowcem, tak ?
                > Kto Wam, w mordę jeża, zaręczy, że chodząc tak ubrane po ulicach nie
                natkniecie
                >
                > się na psychola, chorego czy więźniarza ?
                > No hordę młodych łebków albo jeszcze co innego.
                > A w komunikacji miejskiej może Was ktoś, wulgarnie mówiąc, obmacać.
                > Na cholerę ryzykować.
                >

                Po pierwsze, nie wiem czy wiesz, ze gwalcone sa najczesciej malo atrakcyjne
                dziewczyny, bo atrakcyjne oniesmielaja gwalcicieli. To tak naprawde
                zakompleksieni nieudacznicy i boja sie dziewczyny, ktora idzie pewnym krokiem,
                wyprostowana.

                Po drugie - nie wiem czemu, ale faceci zwykle zaczepiaja mnie wlasnie wtedy,
                gdy ubrana jestem w dzinsy, a gdy jestem ubrana bardziej elegancko, lub np. w
                mini - nie. Jak to wytlumaczysz?

                A po trzecie - bede sie ubierala tak jak chce. Mam prawo wlozyc krotka spodnice
                i nie daje to nikomu prawa by mnie gwalcic. Ani usprawiedliwienia.
                Nie bede chodzic w habicie. Kobiety chca atrakcyjnie wygladac - co w tym zlego?
                • rzulw Re: W kwestii ubioru. 04.09.02, 08:38
                  anula73 napisała:

                  >
                  > Po drugie - nie wiem czemu, ale faceci zwykle zaczepiaja mnie wlasnie wtedy,
                  > gdy ubrana jestem w dzinsy, a gdy jestem ubrana bardziej elegancko, lub np. w
                  > mini - nie. Jak to wytlumaczysz?
                  >
                  > A po trzecie - bede sie ubierala tak jak chce. Mam prawo wlozyc krotka
                  spodnice
                  >
                  > i nie daje to nikomu prawa by mnie gwalcic. Ani usprawiedliwienia.
                  > Nie bede chodzic w habicie. Kobiety chca atrakcyjnie wygladac - co w tym
                  zlego?


                  Cze Anula !

                  dziewczyna w dzinsach, to jest to :)
                  w habicie... jakos nie przepadam...
                  miłego dzionka
                  • anula73 Re: W kwestii ubioru. 04.09.02, 08:45
                    > Cze Anula !
                    >
                    > dziewczyna w dzinsach, to jest to :)

                    A spodniczek nie lubisz?
                    Pzdrw


    • agniecha27 Re: Znieważona dziewczyna czy Policja ? 03.09.02, 15:49
      Mam wrażenie, że w tym wypadku zarówno dziewczyna przesadziła (dobrze, że
      zwróciła uwagę policjantom, bo jakby trafiła na bandę wyrostków, to mogłoby się
      gorzej skończyć), jak i policjanci wykorzystali swoją przewagę władzy...
    • pastwa Kupa krzyku o nic 03.09.02, 19:56
      Po pierwsze, policjanci mieli prawo ją wylegitymowac,nawet gdyby powiedziała im
      tylko dzień dobry i sie uśmiechnęła.

      Po drugie, nie wiem co jest obraźliwego w zwrocie " co się gapisz ?" na który
      moim zdaniem można by odpowiedzieć "gapię się bo ...", podobnie stukanie się w
      czoło nic nie znaczy, albo znaczyć może tak wiele,iż cięzko jest udowodnić, że
      akurat ten gest miał być obraźliwym.

      A swoja drogą, gapienie się na kogoś nie jest wykroczeniem, ani ubliżaniem,
      zwłaszcza jeśli się ta panienka publicznie pokazuje, dziwne tez, ze zauważyła
      czyjeś gapienie, nie gapiąc się sama, 6 zmysł ?
    • Gość: krisis Re: Znieważona dziewczyna czy Policja ? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 07:53
      Calowicie zeszliscie z tematu - ja nadal bede twierdzil, ze policjanci
      wykorzystali swoja "wladze". Nawiazujac do kilku watkow na tym forum - nachalne
      patrzenie sie na kobiete jesli w jej odczuciu jest w tym cos lubieznego - jest
      przestepstwem. Kazda sytuacja zwiazana z pracodawca-pracownikiem - wladza-
      poddanym, gdzie obrona poddanego i pracownika jest ograniczona - nosi znamiona
      przestepstwa. I tak wlasnie nalezy opisywac sytuacje policjanci tfu raczej
      niedpowiedzialni policjanci a dziewczyna. Wezmy taka sytuacje: Ci ktorzy
      twierdza ze zbyt obcisla spodniczka prowokuje do takich sytuacji - panowie
      postawcie sie przez chwile w takiej sytuacji. Policjant jest geyem i wpadles mu
      w oko... bez zadnego krygowania policjant lubieznie spoglada na ciebie, tak
      jakby rozbieral cie wzrokiem. Ktory z was panowie hetero nie wkurzy sie, bedac
      w taki sposob potraktowany a jednoczesnie majacy ograniczone mozliwosci z uwagi
      na przewage we wladzy Pana Policjanta. PO drugie nawet nie musimy mowic o
      molestowaniu. Moze to byc zwyczajna sytuacja, w ktorej co czesto sie zdarza
      policjant bedacy na sluzbie mlody gostek, udaje twardego gliniarza mierzac w
      ciebie zabojcyzm prowokujacym wzrokiem. Ilu z was w takiej sytuacji z checia by
      mu dokopalo, ale nie moze??? I ostatnia rzecz - szosty zmysl panie Pastwa
      istnieje. Jesli jeszcze nie poczules czegos takiego jak uczucie bycia
      podgladanym lub obserwowanym to zapytaj sie moze wlasnej dziewczyny. Mysle, ze
      ona takie sytuacje zna z autopsji. Pozdrawiam
      • rzulw nachalne patrzenie 04.09.02, 08:01
        "nachalne patrzenie sie na kobiete jesli w jej odczuciu jest w tym cos
        lubieznego - jest przestepstwem. "

        Czy ja mógłbym poznac definicję "nachalnego patrzenia sę" na kobietę ?
        I jeszcze jedno pytanie. Czy jezeli kobieta będzie się domagać swich praw w
        sądzie, to jak "winny" ma się bronić ? Chodzi mi o ewentualne powołanie
        biegłego sądowego. Czy jest ktoś taki kto mógłby udowodnić "sposób" patrzenia
        na kogoś ?????
        • Gość: krisis Re: nachalne patrzenie IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 08:34
          Temat o molestowaniu seksualnym byl poruszany niejednokrotnie na tym forum i
          nie tylko na tym. W mediach tez co jakis czas pojawiaja sie spekulacje na ten
          temat. Tak naprawde szukasz dziury w calym Panie Rzulw. Mysle, ze doskonale
          rozumiesz o czym mowilem wczesniej, a pragniesz tylko omotac kota ogonem aby
          dyskusja stracila sens. I nie prowokuj stwierdzeniami o tym aby ktos
          okreslal "strefe przyzwoitego zachowania, patrzenia itp" bo nie ma w naszym
          prawie takiej definicji. Mysle tylko, ze sensownym okresleniem jest "bycie
          dobrze wychowanym" to z cala pewnoscia pozwoli na unikniecie takich sytuacji
          jak poruszana w tym watku. Podam prosty przyklad: Mam w pracy kilka mlodych
          dziewczat. Czesto w dni upalne chodza do pracy w krotkich spodniczach, ktore
          chcac nie chcac czasem odkrywaja wiecej niz powinne, pewnie jestem nienormalny,
          ale staram sie takich sytuacji nie zauwazac tego. Dla mnie przyjemnie jest, ze
          czuja sie przy mnie swobodnie i pewnie. Ze nie uznaja mnie za kogos przed kim
          lepiej sie ubrac w barchanowe majtki i spodnice do kostek. W koncu plec piekna
          jest ozdoba i przyjemnym widokiem dla naszych oczu. Ale nie jest "obrazem", w
          ktory nalezy sie wpatrywac zapominajac o tym kim sie jest - czlowkiem z
          rozumem, ktory wciaz otrzymuje od zycia nowe wyzwania. Pozdrawiam
          • sagan2 Re: nachalne patrzenie 04.09.02, 08:45
            Gość portalu: krisis napisał(a):

            > W koncu plec piekna jest ozdoba i przyjemnym widokiem
            > dla naszych oczu. Ale nie jest "obrazem", w
            > ktory nalezy sie wpatrywac zapominajac o tym kim sie
            > jest - czlowkiem z rozumem, ktory wciaz otrzymuje od
            > zycia nowe wyzwania. Pozdrawiam

            ladnie powiedziane :)
            dzien dobry!
          • rzulw Re: nachalne patrzenie 04.09.02, 08:54
            Gość portalu: krisis napisał(a):

            > Temat o molestowaniu seksualnym byl poruszany niejednokrotnie na tym forum i
            > nie tylko na tym. W mediach tez co jakis czas pojawiaja sie spekulacje na ten
            > temat. Tak naprawde szukasz dziury w calym Panie Rzulw. Mysle, ze doskonale
            > rozumiesz o czym mowilem wczesniej, a pragniesz tylko omotac kota ogonem aby
            > dyskusja stracila sens. I nie prowokuj stwierdzeniami o tym aby ktos
            > okreslal "strefe przyzwoitego zachowania, patrzenia itp" bo nie ma w naszym
            > prawie takiej definicji. Mysle tylko, ze sensownym okresleniem jest "bycie
            > dobrze wychowanym" to z cala pewnoscia pozwoli na unikniecie takich sytuacji
            > jak poruszana w tym watku. Podam prosty przyklad: Mam w pracy kilka mlodych
            > dziewczat. Czesto w dni upalne chodza do pracy w krotkich spodniczach, ktore
            > chcac nie chcac czasem odkrywaja wiecej niz powinne, pewnie jestem
            nienormalny,
            >
            > ale staram sie takich sytuacji nie zauwazac tego. Dla mnie przyjemnie jest,
            ze
            > czuja sie przy mnie swobodnie i pewnie. Ze nie uznaja mnie za kogos przed kim
            > lepiej sie ubrac w barchanowe majtki i spodnice do kostek. W koncu plec
            piekna
            > jest ozdoba i przyjemnym widokiem dla naszych oczu. Ale nie jest "obrazem", w
            > ktory nalezy sie wpatrywac zapominajac o tym kim sie jest - czlowkiem z
            > rozumem, ktory wciaz otrzymuje od zycia nowe wyzwania. Pozdrawiam

            I bardzo dobrze się Panie Krisis zachowujesz co do traktowania swoich koleżanek
            z pracy. a moje pytanie nie miało byc prowokacją, tylko ciekawościa.
            Rozumiem kobiety, które rzeczywiście zostały obrazone przez "nachalnych samców".
            Chodziło mi bardziej o kwestię fałszywego oskarżenia o "takie się na mnie
            patrzenie".
            "bycie dobrze wychowanym" dla sądu raczej nie jest odpowiednim argumentem.
          • Gość: Kan Re: nachalne patrzenie IP: 157.25.84.* 04.09.02, 09:59
            „Czesto w dni upalne chodza do pracy w krotkich spodniczach, ktore
            chcac nie chcac czasem odkrywaja wiecej niz powinne, pewnie jestem nienormalny,
            ale staram sie takich sytuacji nie zauwazac tego.”

            Nie wiemy co to za praca.
            U mnie w biurze taki ubiór jest zabroniony.
            Czasem ubierze się tak praktykantka ale nie jest to często.
            Facet też by z chęcią przyszedł do pracy w szortach i w koszulce
            a musi chodzić w garniturze.

            „W koncu plec piekna
            jest ozdoba i przyjemnym widokiem dla naszych oczu. Ale nie jest "obrazem", w
            ktory nalezy sie wpatrywac zapominajac o tym kim sie jest”

            Z jednej strony „przyjemny widok dla naszych oczu” z drugiej „ nie jest obrazem”
            Sprzeczność. Jeśli coś się nam podoba to patrzymy na to kontemplując piękno.
            Jeśli kobieta pokazuje swoje wspaniałe nogi po uda dlaczego mam na nie, nie
            spojrzeć ?
            Po za tym sama kobieta wie, że spotka się z tego typu reakcją. Niech więc takie
            słodkie idiotki nie opowiadają coś o molestowaniu bo to jest hipokryzja.
            Problem w tym, że facet powinien umieć się zachować a niektórym to nie wychodzi.


            • mirabilis Re: nachalne patrzenie 04.09.02, 10:13
              Ty chyba kompletnie nic nie rozumiesz... Kobieta, która ubiera krótką spudnicę
              nie robi tego marząc, że jakiś zbokol będzie się na nią gapił jak na kawał
              mięsa.. A co do komentarzy na temat urody: naprawdę nie widzisz różnicy między
              powiedzeniem kobiecie, że po prostu ładnie wygląda (a nawet, że wygląda
              seksownie), a potraktowaniem kobiety obleśnymi epitetami w stylu "niezła dupa".
              Może sobie nie zdajesz sprawy z tego, że to jest upokarzające i redukuje
              kobietę do obiektu seksualnego (już wcześniej to pisałam, ale naturalnie nie
              zrozumiałeś). To że kobiety noszą atrakcyjne ubrania nie powinno decydować o
              utracie przez nie szacunku. Zgadzam się, że są przypadki skrajne, ale przecież
              w ten przypadek do nich nie należy...
              • Gość: Kan Mirabilis nic nie rozumie. IP: 157.25.84.* 04.09.02, 10:46
                „Kobieta, która ubiera krótką spudnicę
                nie robi tego marząc, że jakiś zbokol będzie się na nią gapił jak na kawał
                mięsa..”
                Gdzie tak napisałem ?

                „naprawdę nie widzisz różnicy między
                powiedzeniem kobiecie, że po prostu ładnie wygląda (a nawet, że wygląda
                seksownie), a potraktowaniem kobiety obleśnymi epitetami w stylu "niezła dupa".”

                Umiesz czytać ?
                Gdzie w artykule o policji i dziewczynie, policjanci powiedzieli coś w stylu
                "niezła dupa" ?
                Ty naprawdę nic nie rozumiesz.
                Chodzi z jednej strony o wątpliwy kontekst molestowania przez policję a z
                drugiej strony obrazę policji.

      • Gość: Kan Re: Znieważona dziewczyna czy Policja ? IP: 157.25.84.* 04.09.02, 09:47
        „Policjant jest geyem i wpadles mu
        w oko... bez zadnego krygowania policjant lubieznie spoglada na ciebie, tak
        jakby rozbieral cie wzrokiem.”

        No i co. Odchodzę jak najszybciej nie wdając się w jakiekolwiek dyskusje.
        Nie tylko policjanci są pedałami.

        „Moze to byc zwyczajna sytuacja, w ktorej co czesto sie zdarza
        policjant bedacy na sluzbie mlody gostek, udaje twardego gliniarza mierzac w
        ciebie zabojcyzm prowokujacym wzrokiem. Ilu z was w takiej sytuacji z checia by
        mu dokopalo, ale nie moze???”

        Nie bardzo Cię rozumiem. Dokopało ???? Po kiego ? Po co zwracać uwagę na to ?
        Po za tym Policja jest od patrzenia i wpatrywania się. Przeszkadza Ci to ?
        Robisz z igły widły.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja