Jak skończyć z samotnością?

IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 21.09.01, 15:02
Jestem jedną z wielu samotnych młodych kobiet. Znam masę podobnych do mnie.
Wszystkie atrakcyjne, samodzielne, zadbane kobiety przed 30-ką, głodne stałych
związków, ale z wielkimi blokami po poprzednich związkach. Wiem, że jest też
dużo facetów z takimi samymi problemami. Gdzie możemy się spotykać, gdzie się
odnaleźć? A może razem jest jednak trudniej niż w pojedynkę?
Czy możliwe jest nawiązanie poważnej znajomości przez Internet?
    • Gość: doizy szukaj moze znajdziesz. Jak bedziesz wiedziala gdzie? to daj znak. IP: 134.65.105.* 21.09.01, 15:18
      ja
      mysle ze tak
      mozna przynajmniej probowac .
      .. i prawda jest, ze kazdy ma
      ze soba
      i
      za soba bagaz
      d
    • mario2 Re: Jak skończyć z samotnością? 21.09.01, 15:19
      Jest to mozliwe, niestety malo prawdopodobne, ze trafisz od razu na tego
      wlasciwego. Potrzeba duzo szczescia i duzo tolerancji. Pamietaj, ze znajomosc z
      internetu, jest znajomoscia zawierana "od tylu" - rozmowy, zwierzenia,
      telefony, spotkanie. Moze to doprowadzac do rozczarowan. Oczywiscie nie zycze
      Ci tego, tylko powodzenia
      Mario
    • Gość: Malwina Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.abo.wanadoo.fr 21.09.01, 15:21
      najpierw pozbyc sie blokow
      zobaczysz ze gdy nie bedziesz miala pustych puszek po konserwach przywiazanych do ogona, ktore
      telepia sie ze strasznym halasem zdolnym oddalic i gluchego, wszystko bedzie lepiej.
      jeden nieszczesliwy+drugi nieszczesliwy nie moga dac szczesliwej pary. Po co ci spotykac
      zablokowanych ?
      • Gość: doizy ciag dalszy postu od Malwiny IP: 134.65.105.* 21.09.01, 15:47
        ... albo skasowanych.

        Pozdrawiam obydwie Panie.
      • Gość: ania Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 21.09.01, 16:11
        Ależ,ja wcale nie jestem nieszczęśliwa , prowadzę bardzo przyjemne życie, mam
        wielu przyjaciół, imprezy, wyjazdy... nie jestem "sierotą" siedzącą w domu,
        płaczącą nad "złym losem". I to jest właśnie problem, na pierwszy rzut oka
        wesoła kobita, tryskająca radością życia, gotowa na różne szaleństwa, ale coś
        jest nie tak, oprócz tego wytwarzam aurę, która odstrasza facentów, może boją
        się zadowolonej z życia, samowystarczalnej, niezależnej życiowo kobiety. A nie
        potrafię (niestety?) grać panienki co to bez mężczyzny żyć nie może. Mogę, ale
        nie chcę!!!
        • Gość: pablo Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.softlab.com.pl 21.09.01, 16:23
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > A nie
          > potrafię (niestety?) grać panienki co to bez mężczyzny żyć nie może. Mogę, ale
          > nie chcę!!!
          i bardzo dobrze ze nie chcesz bo takie panienki sa poprostu straszne
        • bachuu Re: Jak skończyć z samotnością? 22.09.01, 13:35
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > Ależ,ja wcale nie jestem nieszczęśliwa , prowadzę bardzo przyjemne życie, mam
          > wielu przyjaciół, imprezy, wyjazdy... nie jestem "sierotą" siedzącą w domu,
          > płaczącą nad "złym losem". I to jest właśnie problem, na pierwszy rzut oka
          > wesoła kobita, tryskająca radością życia, gotowa na różne szaleństwa, ale coś
          > jest nie tak, oprócz tego wytwarzam aurę, która odstrasza facentów,


          może boją
          > się zadowolonej z życia, samowystarczalnej, niezależnej życiowo kobiety. A nie
          > potrafię (niestety?) grać panienki co to bez mężczyzny żyć nie może. Mogę, ale
          > nie chcę!!!

          a znasz jakiegos faceta co sie boi ?
          sadzac po paru postach, to jest jakas mania, ze niby my, plec brzydsza sie boimy !
          tzn boimy sie, oczywiscie, ale nie niezaleznych kobiet.
          no bo czemu mielibysmy ha !?
          poza tym podbudowany jestem ostatnio historia mojego przyjaciela
          co zdarzyla mu sie historia jak z harleqina - male dzieciatko juz tupta bosymi
          nozkami, a kolega czekal zlat bodajze 5
          zadnych blokad, detoksow po poprzednich zwiazkach czy co.
          po prostu przyszedl jego czas na milosc no i stalo sie.
          ufny w harmonie sfer ze i na mnie matyska przyjdzie kryska
          nieszczesliwy ze sam -> tzn bez lepszej polowy
          zwariowany z zadowolenia ze sam w domu .
          pozdr




    • Gość: curious Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.uni-forst.gwdg.de 21.09.01, 15:58
      Gość portalu: ania napisał(a):

      > Jestem jedną z wielu samotnych młodych kobiet. Znam masę podobnych do mnie.
      > Wszystkie atrakcyjne, samodzielne, zadbane kobiety przed 30-ką, głodne stałych
      > związków, ale z wielkimi blokami po poprzednich związkach. Wiem, że jest też
      > dużo facetów z takimi samymi problemami. Gdzie możemy się spotykać, gdzie się
      > odnaleźć? A może razem jest jednak trudniej niż w pojedynkę?
      > Czy możliwe jest nawiązanie poważnej znajomości przez Internet?

      Zeby wygrac trzeba grac - jak glosil pewien slogan reklamowy. Probowac, probowac i jeszcze raz
      probowac. W knajpie, w bibliotece :-)), na iprezach u znajomych ( dyskotek nie polecam - przewaza tam
      holota). W koncu jakis sie trafi. A internet to sobie raczej odpusc - amlo prawdopodobne ze spotkasz
      kogos interesujacego i do tego mieszkajacego w poblizu.
      • Gość: Malwina Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.abo.wanadoo.fr 21.09.01, 16:10
        do d : czyzby byl to jedyny istniejacy, znany ci przymiotnik okreslajacy czlowieka ?

        • Gość: d do samotnych IP: 134.65.105.* 21.09.01, 16:23
          Malwino
          stanowczo nie, ale w tej chwili i od paru dni tak sie czuje. Zreszta wiesz o tym doskonale. Nie bede trul.
          Moze po weekendzie przypomne sobie i utozsamie sie z kims pozytywnie myslacym ,pelnym energii, itd
          itp.
          Szkoda , ze tyle jest samotnych osob, wiedzac zarazem o sobie i nie mogac sie spotkac na zywo . Znamy
          adresy, wymieniamy opinie, mysli i rady i nic.
          Moze by tak z uwagi na rozne miejsca zamieszkania oglosic zlot samotnych w jakims uroczym miejscu?
          na pewno czesc ludzi znajdzie brakujace polowki ... lub chociaz przyjaciol. wiekszosc przeciez tego chce
          Moze spotkajmy sie latem 2005 roku w Portofino? a jesli sie Wam samotnym sie spieszy , to poszukajmy
          jakiegos fajnego domu w gorach i spedzmy tam Sylwestra
          w tym roku?
          d
          • Gość: M. Re: do samotnych IP: *.abo.wanadoo.fr 21.09.01, 16:28
            wymiana opinii, mysli i rad to nie jest NIC ! to sie nazywa : relacje miedzy ludzmi ! Kontakt !
            Spotkanie ! to jest to !
            a z tym sylwestrem swietny pomysl - u mnie sa gory i nawet snieg.
            • Gość: pablo Re: do samotnych IP: *.softlab.com.pl 21.09.01, 16:33
              mmm, jesli to sa te gorki o ktorych mysle ze sa (na podst .fr) to to sa
              naprawde niezle gorki
            • Gość: d Re: do samotnych IP: 134.65.105.* 21.09.01, 16:35
              Ciekaw jestem czy ktokolwiek jest tym zainteresowany?
              mysle ze czas jest po temu aby zaczac
              -planowac
              -odkladac pieniazki
              -szukac miejsca
              tylko tzreba wiedziec dla ilu osob? Jakies rezerwacje ... i te rzeczy.
              kto jest chetny na wyjazd?
              jeszcze trzeba ustalic miejsce. Ty Malwino jestes wygodna ... masz gory tuz obok. Ja tez nie narzekam ale
              mysle ze wiekszosc przyszlych sylwestrowiczow bedzie chciala spotkac sie w Polsce ...????
              Moze zalozyc nowy temat z pytaniem " Gdzie????? sylwester dla samotnych????? "
              • Gość: ania Re: do samotnych IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 21.09.01, 16:46
                Myślę,że potrzebna będzie duuuuża chata, ja mogę zebrać około 15 osób
                samotnych , szukających drugiej połowy i potrafiących się dobrze bawić!!!
    • Gość: nemo Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.01, 16:40
      Aniu,
      myśle że każdy sposób jest dobry by szukać swojej drugiej połówki. Jednak nic
      na siłę. Spróbuj się najpierw z kimś zaprzyjaźnić, poznać... internet? Myślę,
      że jest to dobry pomysł, ale rzeczywiście wymaga wiele tolerancji i
      cierpliwości. Ja swojego mężczyznę poznałam właśnie poprzez i dzięki
      internetowi. Napierw wiele pisaliśmy do siebie a po kilku miesiącach
      postanowiliśmy się spotkać... on nalegał, ja byłam już tak zrażona do randek w
      ciemno z facetami z internetu, że nie miałam specjalnie ochoty, tym bardziej że
      poprzednicy okazywali się ... "pomyłką" a znajomości przestawały istnieć po
      pierwszym spotkaniu.
      Kiedy jednak się spotkaliśmy, to tak jakbyśmy się znali od lat...
      Jestem szczęśliwa z moim internetowym facetem. Bardzo go kocham. Warto było
      zaryzykować i umówić się z nim. :)
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • mario2 Re: Jak skończyć z samotnością? 21.09.01, 19:57
      I jeszcze jedno- od 12 lat mieszkam na zachodzie, od 5 lat trwa moja separacja,
      od 4 nie mialem kobiety, od 3 wiem, ze i tak nie ma milosci, od 2 , ze liczy
      sie tylko sex, od roku, ze nie jestem soba i musze wracac do Polski!!!!!!
    • femme Re: Jak skończyć z samotnością? 21.09.01, 20:13
      WItaj Aniu!

      Mysle, ze niestety Panowie boja sie niezaleznych Kobiet, poza tym Twoje
      wymagania sa zapewne wyzsze od wymagan Twoich zameznych Kolezanek.

      Spogladalam pare razy na rozne zwiazki moich znajomych i znalazlam jeden,ktory
      wydawal sie zadawalajacy.

      co do Internetowych znajomosci, to uwazam, ze dla wiekszosci Panow jest to
      sposob dowartosciowania sie. Mnostwo jest tu osob deklarujacych sie jako
      SAMOTNE, tylko co to oznacza, zazwyczaj bycie samotnym w danej chwili, a nie
      bycie Samotnym w standardowym rozumieniu tego slowa. W internecie masz wieksza
      anonimowosc niz przy poznawaniu ludzi w sposob normalny.

      Mysle, ze mozna tu sympatycznie porozmawiac poprzekomarzac sie, ale trudno mi
      wyobrazic sobie zwiazek zbudowany w ten sposob. No, chyba ze po pierwszych
      mailach spotkasz sie z czlowiekiem i reszta potoczy sie normalnym trybem.

      Pozdrawiam i milego weekendu

      Femme



      • Gość: pablo Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.softlab.com.pl 21.09.01, 20:19
        w ktorej gazecie napisali ze mezczyzni sie boja niezaleznych kobiet ze tak to
        powtarzacie? naprawde nie zauwazam takiego zjawiska.
    • Gość: Dziobak Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.acn.waw.pl 21.09.01, 23:10
      O rany - sam mam czasem podobne mysli. Jestem teraz doroslym niezaleznym. Nie
      szukam uporczywie drugiej polowki ale staram sie nawiazywac nowe znajomosci.
      Wychodze z zalozenia, ze nie moge nic stracic, a kazda nowa znajomosc w jakis
      sposob wzbogaca. Preferuje kobiety dojrzale emocjonalnie, bez zobowiazan i
      wiedzace dokladnie czego chca w zyciu. Tak sie sklada, ze sa zazwyczaj w moim
      wieku czyli ok 28 lat lub troche mlodsze. Nie chce zeby to zabrzmialo jak
      zwierzenia notorycznego randkowicza. Tak nie jest. Od niedawna postanowilem
      zdecydowanie zwiekszyc swoja aktywnosc randkowa. Stalo sie tak dlatego, ze
      definitywnie skonczylem z adorowaniem pewnej wyjatkowej lecz nieosiagalnej
      kobiety. Postanowilem nie wywazac zamknietych drzwi. Wrwalem sie ze
      stanu "zawieszenia". Teraz czuje ze brakuje mi jednak kogos z kim moglbym
      dzielic sie wrazeniami pod koniec dnia. Jesli masz ochote poznac mnie blizej
      oto adres: dziobakonet@poczta.onet.pl
      • Gość: Yoanna warto przez internet!!! IP: *.infocity-nrw.com 22.09.01, 13:46
        WARTO PRZEZ INTERNET!!!!!!!
        Ja ta droga poznalam meza!!!!!!!!!!!

        Jest cu-dow-nie!!!

        pozdrawiam i trzymam kciuki
    • femme Re: Jak skończyć z samotnością? 22.09.01, 21:09
      witaj Aniu,

      myslę,że nasi dzisiejsi Panowie nie lubia Kobiet niezaleznych. Mozna to
      zrozumiec, bo czym zzaimponowac takiej dziewczynie??? Wydaje mi sie tez ze
      Kobiety samodzielne sa bardziej wymagajace w stosunku do Facetow.

      Co do znajomosci internetowych, to uwazam, ze tu panuje zbyt duza anonimowosc,
      ktora jest niejako zwiazana z internetem, nie wszyscy, a raczej wiekszosc ludzi
      czasami mija sie z prawda, czesto rozmowa na forum ma cos kompensowac, jest
      potwierdzeniem wlasnej wartosci, potwierdzeniem tego, ze sa jeszcze ludzie dla
      ktorych jestem interesujacy.

      No i ostatnia kwestia tzw samotnosci ludzi rozmawiajacych. Przypuszczam, ze
      wiekszosc Panow tutaj ma normalne rodziny, tylko czuja sie akurat samotni.

      Mysle, ze mozna tu zawiazac przyjaznie, ale nie zwiazki.

      Pozdrawiam

      Femme

    • Gość: zamek Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 02:00
      Witaj Aniu,
      pozdrawia facet z takim samym problemem.
      Niestety, "bloki" to kłopot nie tylko samotnych pań. Mam za sobą trzy
      rozstania - po każdym do następnego związku podchodziłem z coraz większą
      rezerwą i... obawą. Nie chodzi tu o respekt wobec niezależnych kobiet, tylko o
      słabnące poczucie własnej wartości: kimże ja jestem, skoro tak słabo radzę
      sobie w związkach z kobietami? Czy w ogóle powinienem próbować? Ale przecież
      tego chcę! Mam pragnienie stałości, domowego ogniska, spełnienia się dla Niej,
      posiadania potomstwa... Ale zawsze pojawia się cień zwątpienia - a jeśli znowu
      będzie tak samo? Czy uda nam się? Czy naszego uczucia nie pożrą kompromisy? Za
      każdym razem ufam, ale gdy okazuje się, ze ufam daremnie, pozostaje tej ufności
      we mnie coraz mniej.
      Jak widzisz z powyższego, tu wcale nie musi chodzić o aurę, którą Ty wokół
      siebie roztaczasz. I z reguły nie chodzi. Taka zatruta aura może tkwić w duszy
      mężczyzny. Ja również nie próbuję grać gościa "żebrzącego" o kobietę. Jestem,
      jaki jestem - mam swoje poglądy, obyczaje, normy moralne, wzorce postępowania.
      Nie daję się zakłamać, choć samotność mi nie służy.
      Z ulgą czytam, że nie czujesz się nieszczęśliwa. Brak drugiej połówki to zatem
      dla Ciebie (podobnie jak w moim przypadku) jedynie niedogodność, a nie
      najgłówniejsza porażka życiowa. Nie bój się swojej niezależności. Siłą dobrego
      i prawdziwego mężczyzny będzie docenienie jej i umiejętność zaistnienia przy
      Tobie z własną osobowością. Na takiego warto czekać.
      Internet jako swat? Jak dotąd dzięki niemu nawiązałem kilka sympatycznych
      znajomości, które jednak nie wykroczyły poza przyjaźń czy koleżeństwo. To
      zawsze jest miłe; jeżeli znajduje się kogoś, kogo można polubić, taka znajomość
      jest wartościowa na każdym stopniu.
      Jeżeli masz ochotę na dalszą korespondencję, daj znać - następnym razem się
      zaloguję.
      Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
      PS. Propozycja Sylwestra - bardzo kusząca...
      • Gość: kos Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.pl 23.09.01, 02:56
        Marzę o niezależnej kobiecie, która wie czego chce i czego nie chce. Która
        potrafi brać i dawać. Nie mówię tu absolutnie o sprawach finansowych, raczej o
        podejściu do życia. Dwa razy, przy moich poważniejszych zwiazkach, zdarzyło się
        to samo. Gdy już mieszkaliśmy razem z energicznej kobiety uchodziło powietrze.
        Siedziała w domu i czekała, żeby coś się stało. Wcześniej tysiąc rzeczy ją (je
        właściwie, ale będę pisał w liczbie pojedynczej) interesowało i nagle koniec.
        Mieszkanie telewizor i spojrzenie pełne wyrzutu. A ja czuję się winny, gdy chcę
        raz w tygodniu pograć w piłkę z kolegami... Ona kończy wszystkie swoje
        znajomości, ogranicza pracę, studia itd.
        Cholera, może to ja działam tak destrukcyjnie, choć przyznam, że taka
        ewentualność jest dla mnie przygnębiająca.
        W każym razie bacznie rozglądam się dookoła w poszukiwaniu "niezależnej
        kobiety", wiem, że takie są, ale jakoś nam nie po drodze...
        • kirke Re: do kosa? 27.09.01, 10:53
          Gość portalu: kos napisał(a):

          (...)
          > W każym razie bacznie rozglądam się dookoła w poszukiwaniu "niezależnej
          > kobiety", wiem, że takie są, ale jakoś nam nie po drodze...

          o zapewniam, ze sa - jak zmienisz droge do pracy czy do domu, to moze kiedys
          natkniemy sie nawet na siebie :)

          pozdrawiam

      • Gość: stella Re: Jak skończyć z samotnością? IP: 204.244.10.* 24.09.01, 03:48
        Gość portalu: zamek napisał(a):

        > Witaj Aniu,
        > pozdrawia facet z takim samym problemem.
        > Niestety, "bloki" to kłopot nie tylko samotnych pań. Mam za sobą trzy
        > rozstania - po każdym do następnego związku podchodziłem z coraz większą
        > rezerwą i... obawą. Nie chodzi tu o respekt wobec niezależnych kobiet, tylko o
        > słabnące poczucie własnej wartości: kimże ja jestem, skoro tak słabo radzę
        > sobie w związkach z kobietami? Czy w ogóle powinienem próbować? Ale przecież
        > tego chcę! Mam pragnienie stałości, domowego ogniska, spełnienia się dla Niej,
        > posiadania potomstwa... Ale zawsze pojawia się cień zwątpienia - a jeśli znowu
        > będzie tak samo? Czy uda nam się? Czy naszego uczucia nie pożrą kompromisy? Za
        > każdym razem ufam, ale gdy okazuje się, ze ufam daremnie, pozostaje tej ufności
        >
        > we mnie coraz mniej.
        > Jak widzisz z powyższego, tu wcale nie musi chodzić o aurę, którą Ty wokół
        > siebie roztaczasz. I z reguły nie chodzi. Taka zatruta aura może tkwić w duszy
        > mężczyzny. Ja również nie próbuję grać gościa "żebrzącego" o kobietę. Jestem,
        > jaki jestem - mam swoje poglądy, obyczaje, normy moralne, wzorce postępowania.
        > Nie daję się zakłamać, choć samotność mi nie służy.
        > Z ulgą czytam, że nie czujesz się nieszczęśliwa. Brak drugiej połówki to zatem
        > dla Ciebie (podobnie jak w moim przypadku) jedynie niedogodność, a nie
        > najgłówniejsza porażka życiowa. Nie bój się swojej niezależności. Siłą dobrego
        > i prawdziwego mężczyzny będzie docenienie jej i umiejętność zaistnienia przy
        > Tobie z własną osobowością. Na takiego warto czekać.
        > Internet jako swat? Jak dotąd dzięki niemu nawiązałem kilka sympatycznych
        > znajomości, które jednak nie wykroczyły poza przyjaźń czy koleżeństwo. To
        > zawsze jest miłe; jeżeli znajduje się kogoś, kogo można polubić, taka znajomość
        >
        > jest wartościowa na każdym stopniu.
        > Jeżeli masz ochotę na dalszą korespondencję, daj znać - następnym razem się
        > zaloguję.
        > Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
        > PS. Propozycja Sylwestra - bardzo kusząca...


        Chcialabym tylko podziekowac Ci, ze tak grzecznie i cieplo potrafiles ujac cala istote Aninego (i nie
        tylko) problemu. Kazdy z nas nosi wlasny bagaz historii i wspomnien z poprzednich zwiazkow, ja
        rowniez. Ciesze sie, ze sa jeszcze "normalni" mezczyzni, racjonalnie traktujacy tak krucha
        strefe, jaka sa wzajemne kontakty miedzy kobieta a mezczyzna.
        Zycze powodzenia...
        • Gość: zamek Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.mnc.pl 26.09.01, 02:49
          Stello,
          serdeczne dzięki za dobre słowo. Zawsze dążyłem do tego, aby być postrzeganym
          jako "normalny" mężczyzna, zwłaszcza we wspomnianej kwestii - tym większa moja
          radość :)
          Pozdrawiam serdecznie i również życzę powodzenia
      • Gość: ania Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 24.09.01, 15:57
        Czekam na @, ania28@poczta.gazeta.pl
        Pozdrawiam
        Ania
        • Gość: zamek Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.mnc.pl 26.09.01, 02:12
          Sprawdź pocztę!
          Pozdraiwam serdecznie
      • Gość: miki Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.veracomp.pl 24.09.01, 17:23
        cześć, nie jestem Anią, do której pisałeś ale chętnie z Tobą porozmawiam, o
        czym, wszystko jedno, tak jak wy jestem niezależną kobietą, tak nas sie teraz
        okresla,
        ps. a ten sylwester, to naprawdę wspaniały pomysł.
        pozdrawiam. miki.
        • Gość: miki Re: Jak skończyć z samotnością?-pisałam wyżej do "zamka" IP: *.veracomp.pl 24.09.01, 17:27
        • Gość: zamek Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.mnc.pl 26.09.01, 02:10
          Witaj,
          serdeczne dzięki za odpowiedź. Jeśli możesz, przyślij mi swój adres na
          zamek.cytra@interia.pl - chętnie napiszę do Ciebie.
          Pozdrawiam :)
    • halmos Re: Jak skończyć z samotnością? 23.09.01, 18:54
      Gość portalu: ania napisał(a):

      > Jestem jedną z wielu samotnych młodych kobiet. Znam masę podobnych do mnie.
      > Wszystkie atrakcyjne, samodzielne, zadbane kobiety przed 30-ką, głodne stałych
      > związków, ale z wielkimi blokami po poprzednich związkach. Wiem, że jest też
      > dużo facetów z takimi samymi problemami. Gdzie możemy się spotykać, gdzie się
      > odnaleźć? A może razem jest jednak trudniej niż w pojedynkę?
      > Czy możliwe jest nawiązanie poważnej znajomości przez Internet?


      widze że tacy z was znawcy internetu że hehe
      Internet jest b. dobrym miejscem na nowe znajomości jesli się WIE jak to zrobić:

      1. Najlepszym miejscem na poznawanie się jest przede wszystkim gg (Gadu-Gadu,
      program do komunikacji) lub chat (są chaty regionalne, i ,,wiekowe'' np. 30-
      latkowie), na forum cięzko poznać kogoś nowego.

      2. Są specjalne strony w internecie (bezpłatne) z ofertami. Zresztą na kazdym
      większym portalu są ogłoszenia towarzyskie i chaty. (wystarczy rozejżeć się:
      www.interia.pl, www.onet.pl, www.wp.pl, www.o2.pl, www.ahoj.pl, www.arena.pl....)

      3. Nalezy posiadać swoje zdjęcia na komputerze. Znajomość należy rozpoczynać od
      wymiany zdjęć. To naprawdę rozluźnia atmosferę.

      Jakie sa efekty?
      W przeciągu 2 tygodni poznałem 3 dziewczyny (chociarz na chacie czy gg jestem co
      najwyżej 1h dziennie)

      Więc warto próbować!!!
      I nie bać się zapytać czy dana osoba jest wolna.
    • Gość: Sara Re: Jak skończyć z samotnością? IP: 213.25.85.* 24.09.01, 12:15
      Walczę z samotnością od kilku lat, nie pomogło małżeństwo. Przez kilka m-cy był
      ten jedyny, ale odszedł. Ból, rozpacz... Kumpel z pracy powiedział mi o czacie.
      Siedziałam na nim przez miesiąc. Kontakt z ludźmi pomagał mi choć na kilka
      godzin zapomnieć o czekającym samotnym wieczorze, weekendzie, czasami się
      spotkałam z kimś z czatu. Miesiąc temu na czacie poznałam mężczyznę
      zafascynowanego górami tak jak ja. Spotkaliśmy się w 2 godz. po rozmowie na
      kompie(mieliśmy szczęście, że był akurat niedaleko mnie). Odezwał się po
      tygodniu. Pomimo dzielących nas 60 km spędziliśmy ze sobą już kilka wieczorów
      (nie przeszkadza mu to, że ze względu na moją skomplikowaną sytuację rodzinną,
      musi za każdym razem, w nocy wracać do siebie). Codziennie dzwoni, planujemy
      wspólny wypad w góry. Jest mężczyzną przy, którym już nie czuję samotności.
      • Gość: Malwina Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.abo.wanadoo.fr 24.09.01, 13:31
        a tak naprawde to wszyscy jestesmy sila rzeczy samotni, chodzi o to zeby z tym - + dobrze zyc, a ta
        druga osoba moze byc tylko towarzyszem na drodze, duszy z nia nie podzielisz za diabla, co w tobie to
        twoje. Pojdzmy najpierw na spotkanie SIEBIE a potem innych.
        Co o tym myslicie ?
        • Gość: kad Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 20:52
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > a tak naprawde to wszyscy jestesmy sila rzeczy samotni, chodzi o to zeby z tym
          > - + dobrze zyc, a ta
          > druga osoba moze byc tylko towarzyszem na drodze, duszy z nia nie podzielisz za
          > diabla, co w tobie to
          > twoje. Pojdzmy najpierw na spotkanie SIEBIE a potem innych.
          > Co o tym myslicie ?

          Powiedzieć szczerze co o tym myślę? Stek banałów! Przykro mi.
          • Gość: Malwina Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.abo.wanadoo.fr 27.09.01, 11:29
            odpowiedz na pierwsze pytanie : nie ! nie obchodzi mnie co o tym myslisz !!!!
    • Gość: sushi26 Re: Jak skończyć z samotnością? IP: *.unregistered.formus.pl 27.09.01, 11:37
      Aniu, ja tez znam kilka zadbanych, atrakcyjnych, inteligentnych
      trzydziestolatek, które jednak żyja samotnie. Przewazająca ich cześc spędza
      czas w salonach odnowy, na solariach, w saunie, siłowni, u kosmetyczki,
      ewentualnie we własnych czterech kątach, z maseczka na twarzy, rozczulając się
      nad swoim losem. Potem drogą telefoniczną konferują z innymi podobnymi do nich
      Niechcianymi na tematy z kręgu” co się wydarzyło w domu Wielkiego Brata” albo
      relacjonują sobie perypetie serialowych bohaterek.
      Anno, radze Ci serdecznie, nie idż w ich ślady. Czasem warto po prostu dać się
      wyciągnąć, choćby do kina. Założe się że wokół Ciebie kręci się wielu
      adoratorów. Sęk w tym, że wszyscy oni tak Ci się opatrzyli, ze przestałaś już
      na nich zwracać uwagę. Wiele z nas czeka na Księcia z Bajki. Niestety zdarza
      się często,że taki się nie zjawia. Zdarza się, że gubi nasze adresy, albo po
      prostu ma co innego do roboty niż zdobywanie Atrakcyjnych Trzydziestolatek.
    • Gość: Facet Kilka uwag IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 15:28
      Uwagi ze strony męskiej
      1) wielesamotnych dam na poczetku swich znajomości opowiada długie histotie o
      wszystkich poprzednich ( czytaj draniach ). Jedna z najskuteczniejszych metod
      na odstraszanie facetów.
      2) Odrobine skromnosci i radości w zachowaniu i wyglądzie - damy wysoko
      zadzierające nosy z reguły przyklejają sobie etykietke niedostępnych. Faceci
      się boją, że będą przez takowe mocno tresowani !! Dlaczego radośc - bo facet
      chce czasami pocieszyć się razem ze swą panią, a nie wiecznie przeżywac jej
      problemy i kryzysy.
      3) Faceci sa tacy jacy są, ideały często idą do seminarium lub zakonów,
      dlatego oceniając ich należy sie zastanowic jakie wady są nieistotne (np.
      jąkanie), a jakie dyskryminujące ( np. pijaństwo).
      Czakanie na wymarzony ideał może trwac az do późnej starości
      4) Po raz drugi podkreslam, że często najlepsi faceci to skromni i czesto
      niesmiali szaraczkowie). Nieśmiałośc nie świadczy o słabym czarakterze, a
      czsto takie osoby są bardzo wyważone i rozsądne, szanują to co osiągną i
      pragną stabilizacji. To są czesto nieoszlifowane diamenty w przeciwieństwie
      do bawidamków doswiadczonych w uwodzeniu leciwych panien.
      5) nie wywyższac się przed tą drugą osoba - to jest zaprzeczenie partnerstwa.
      6) wiele wspaniałych osób mozna poznac w czytelniach, kinach na ambitnych
      filmach, wycieczkach, na dyskoteki czesto ci najlepsi nie przychodzą
      Ps Kiedy to powiedziałem mojej koleżance usilnie szukającej faceta -
      powiedziała mi , że jestem cyniczny i skończony łajdak
Inne wątki na temat:
Pełna wersja