agnieszka_ka
10.09.05, 23:33
Oto fragment watka forumowiczki IJEN i moja na niego odpowiedz.
Co o tym sadzicie? Czy wrozki to naciagaczki?
"A swoją drogą, nigdy nie wierzyłam wróżkom, horoskopom itp., aż pewnego
dnia,
mój znajomy który właśnie tym się zajmuje zaproponował mi wróżbę tarota.
"Nigdy mu się nie zwierzałam, a jak też mi powróżył - tak się stało.
Mówił "jesteś teraz w ziązku który nie do końca Cię satysfakconuje, to nie
jest to czego tak naprawdę szukasz" - była to prawda. "Spotkasz kogoś
znacznie dla Ciebie lepszego, już zaniedługo i będzie to w jakimś ośrodku
edukacji. Szkole, uczelni, choćy nawet w Ministerstwie Edukacji Narodowej ;).
W każdym bądź razie w czymś związanym z nauką" - prawda. Mojego Ukochanego
spotkałam na lekcjach języka angielskiego, gdzie znalazłam się zupełnie
przypadkiem..."
Nie uwazasz ze wrozba jest bardzo naciagana?
1. "zwiazek ktory nie do konca satysfakcjonuje" - kazdy w takim zwiazku jest,
idealow nie ma. Nawet w najbardziej udanych zwiazkach znajdzie sie cos co nie
do konca satysfakcjonuje
2. "spotkasz kogos" - oczywiste, trudno zeby mloda dziewczyna nikogo fajnego
na
swojej drodze zycia nie spotkala
3. "spotkasz go w jakims osrodku edukacji" - coz wrozenie licealistce, czy
studentce ze na studiach pozna fajnego chlopaka, to tak jak wroznie mi ze
jutro
na obiad zjem obiad.