meski-ogonek
13.09.05, 19:59
kobieta sama nie wie czego chce .monta sie miedzy miloscia a lubieniem
mnie .mowi ze nie jestem jej obojetny i ze jestem dla niej bardzo
wazny .zwierza mi sie ze swoich najwiekszych problemow i trosk,prosi o
rade.ostatnio pod wpływem nerwów powiedziliśmy sobie dużo przykrych słów
szczególnie ja jej . w czasie tej nerwówki stwierdziła ze moze mi dac tylko
kolezenstwo i ze czuje sie troche przytłumiona i nierozumiana.dałem jej
oddech nie odzywałem sie .po opadnieciu nerwów powiedziałem jej cos ona
podziekowala za to ze ja rozumiem .mieliśmy sie nie odzywac od
siebie....trwalo to 1 dzień.ona sie odezwała chciała mi sie wypłakac .ja
staralem sie byc mily ale tylko kolezenski .w kolejnym dniu wymienlismy sms
ona pisala ja odpowiadałem .jakos tak wyszlo ze powiedzila mi ze nie wie jak
ma ze mna rozmawiac...bo jak mozna udawac ze jest sie kolezenstwem z kims z
kim sie spalo i bylo razem oficjalnie 2 lata .przeprosiłem ja za to co
powiedziałem ,szczerze zrozumiałem ze moje sprawy sa przyniej g....o warte i
ze nie dałem jej oparcia na tyle ile powinienem .ona jest kompletnie
rozbita ,ja od 3-4 dni nie jem nie spie chodze jak trup az sie ludzie patrza
na mnie na ulicy .nie moge sobie wybaczyc słów ,gestów i tego że mimo iż
dawałem jej wsparcie toza dużo myślałem o swoich rzeczach które sa mało
warte....ona teraz potrzebuje przyjaciela a nie faceta....czy uwazacie ze
wysłanie ogormnego bukietu róż w koszu i moze maskotki może ja zrazic do
mnie,przytłoczyć? czy wrecz przeciwnie będzie taką mała radoscia dla
niej.chce tez napisac cos jej bo jak to sie mówi opakowanie jest ważne a ja
nie chce żeby ona pomyślała że wysłał kwaity i juz wszystko jasne.....chce
jej pokazać że ją rozumiem i bardzo cenie .czy taki duzy bukiet i maskotka to
dobry pomysł?