nika611
16.09.05, 12:16
Witam,
Właśnie się dowiedziałam, że facet z którym byłam (jestem?) ma "skłonności"
homoseksualne. Powiedział mi, że od dłuższego czasu myśli o facetach i nie
może sobie poradzić z "wyrzuceniem" tego ze swojej głowy. Nie doszło do
niczego, (przynajmniej tak mówi), ale siedzi mu to w głowie i nie potrafi
normalnie funkcjonować. Nie musze chyba mowić jak bardzo mnie to niepokoi i
boli. Byliśmy ze soba bardzo długo, fakt, bywało lepiej ale teraz jest raczej
fatalnie między nami i nagle upss... Czuję sie potwornie oszukana.
Przez cały czas trwania naszego związku ja miałam przeczucie, że on jeszcze
czegoś szuka, myślałam, że szuka "kobiety swojego życia". A teraz sie
okazuje, ze to nie kobieta... Oczywiście, flirtował ze mną, z innymi, ciągle
w jego życiu są jakieś kobiety - z przeszłości, przyjaciółki, zdarzały się
zdrady. Pod tym względem wydawal mi się być 100% facetem. Jeśli chodzi o
innych gejów (znamy paru i utrzymujemy z nimi kontakty), to raczenie nie był
wobec nich tolerancyjny.
Oczywiście przychodzi mi do głowy, że powiedział to po to, żeby nie wiem...
dać mi do zrozumienia, że nie może ze mna być, żebym sobie już dała spokój,
ale z drugiej strony, czy jakiś facet powiedziaby coś takiego, tylko po to??
Może przecież zwyczajnie powiedzieć, że już mnie nie kocha... wystarczy,
zrozumiem.
Jak to naprawde jest? Czy ktoś z Was spotkał się z taką sytuacją, był w
podobnym położeniu? Co mam zrobić? Czy to możliwe, ze problemy w związku są
przyczyną? Co mam o tym myśleć? Homoseksualizm to nie choroba, tego się nie
leczy, więc raczej nie mam co liczyć, że mu się nagle odwidzi.
Nie mam się do kogo z tym zwrócić, dlatego tak dużo pytań.