mftk
18.09.05, 19:49
Próbuję zrozumieć dlaczego, ale nie mogę? Wybralismy sie z moim mężczyzną na
urlop nad morze. Miało być tak pięknie. Coraz mniej rozmawialiśmy. Aż dzień
przed wyjazdem, na moje któreś juz pytanie co się z nami dzieje, on rzekł, że
to koniec już od kilku dni. To po co tam był? Czemu nie wyjechał? A powód?
'Spójrz w lustro. Chodzisz w trampkach i krótkich spodenkach! Z tak ubraną
dziewczyną nie chce mieć nic współnego!' Ale mysmy tam pojechali nad morze,
aby chodzić, opalac się. Ja tego nie rozumiem. Jak można to wytłumaczyć??? M