vandikia
19.09.05, 09:18
wczoraj późnym wieczorem zmielilibyśmy kota. Ano tak wlazł pod maskę i
siedział przy silniku. Wyciągnęliśmy go, niewiadomo skąd jest i czyj. Czarna
conajwyżej 2-miesięczna kulka. Wzięłam go na klatkę do domu (mężowiu nie
zgadza się, żeby był u nas w domu, i nawet mu się nie dziwię). Dostał mleczko
i inne papu. Śpi na kocyku. Co ja mam z nim zrobić? Może pyknę fotkę i ktoś
by go chciał, my z różnych względów naprawdę nie możemy go mieć,a jest
śliczny z granatowymi ślepkami, udomowiony chyba (odważny, przyjacielski i
umie załatwiać się do żwirku).