SUKNIA ŚLUBNA - kupić czy wypożyczyć?

IP: *.waw.cdp.pl 11.09.02, 14:54
Za kilka miesięcy czeka mnie odwiedznie sklepów ze ślubną odzieżą. Myślę o
skromnej i co niemniej ważne - niedrogiej - sukience. Czy któraś z Was
orientuje się, co warto: kupić czy wypożyczyć? W jakiej relacji cenowej do
nowych pozostają te z wypożyczalni?

Pozdrawiam!
    • Gość: basik Re: SUKNIA ŚLUBNA - kupić czy wypożyczyć? IP: *.imgw.pl 11.09.02, 15:00
      Oczywiście że kupić!!!!
      To jest niepowtarzalny dzień.Chcesz sie cały czas zastanawiać czy przypadkiem
      nie porwiesz sukienki i co wtedy?
      Wypożyczenie kosztuje 50-70% ceny sukienki.
    • lastka Re: SUKNIA ŚLUBNA - kupić czy wypożyczyć? 11.09.02, 15:00
      Gość portalu: Nadia napisał(a):

      > Za kilka miesięcy czeka mnie odwiedznie sklepów ze ślubną odzieżą. Myślę o
      > skromnej i co niemniej ważne - niedrogiej - sukience. Czy któraś z Was
      > orientuje się, co warto: kupić czy wypożyczyć? W jakiej relacji cenowej do
      > nowych pozostają te z wypożyczalni?
      >
      > Pozdrawiam!

      Już Ci mówię bo akurat sama będę kupować sukienkę teraz. Chciałam wypożyczyć
      ale zupełnie się nie opłaca bo wypożyczenie sukienki kosztuje od 500 zł. takiej
      sobie do 1.200 zł. Moja sukienka kosztuje 700 zł. i jest naprawdę ładna,
      skromna ale bardzo elegancka bez tych wszystkich falban, tiulów, kokaraditd.
      Kupując ją w salonie, po ślubie oddaję ją w komis i jeszcze się zwróci część
      pieniędzy.
    • bes Re: SUKNIA ŚLUBNA - kupić czy wypożyczyć? 11.09.02, 15:11
      Miałam ślub w kwietniu tego roku. Po namyśle postanowiłam suknię wypożyczyć.
      Ślub miał być dość skromny, zamiast wesela przyjęcie, i stwierdzilam, że nie
      potrzebuję własnej sukni, którą potem musiałabym przechowywać gdzieś albo
      usiłować sprzedać. Pobuszowałam troszkę w internecie, są na portalach ślubnych
      oferty dziewczyn chcących sprzedać swoje suknie, problem tylko w przymairce, bo
      oferty są z całej Polski:-)
      Byłam w sklepie z sukniami slubnymi, pani pokazała mi nowy katalog i zaraz
      zanznaczyła, że chcąc wybrać jakąś suknię muszę pamiętać, że ona suknię
      sprowadza z zagranicy i to trwa, tak, że zdecydować się muszę minimum dwa
      miesiące przedtem na konkretny model w katalogu. Oferta, jaką miała w sklepie
      nie odpowiadała mi, musiałabym więc się zdać na katalog, ale skąd gwarancja, że
      wyglądałabym w tej sprowadzonej sukni tak jak modelka na zdjęciu?????? No i te
      ceny............
      Odwiedziłam wypożyczalnię w swoim mieście, pani była bardzo miła, mogłam wybrać
      mój preferowany typ sukni ze zdjęcia, potem naprzymierzałam się trochę i
      wybrałam suknię, która pasowała tak, jakby była na mnie szyta. Przy okazji
      wyszło na jaw, że taki fason jaki miałam na myśli nie był jednak dla mnie, o
      niebo lepiej wyglądałam w troszkę innym:-)
      Koszt wypożyczenia mojej sukni - 600 zł, kaucja była zwrotna, zdaje się 300 zł
      plus koszt uprania po ślubie 70 zł. Ceny wypożeczenia były różne - od 200 do
      1000 zł.
      Ta wypozyczalnia miała nawet oferty sprzedaży nowych sukien i potem przyjęcia
      ich w komis do siebie.
      Koszt nowej sukni - co najmniej dwa razy tyle, ale tak naprawdę moze to być
      nawet i 5000 zł. Zależy jaką suknię się wybierze.
      Byłam zadowolona z wypożyczonej sukni, dostałam ja na dwa dni przed ślubem i w
      dwa dni po ślubie ją oddałam, dostałam kaucję i koniec problemu.
      Ale wszystko zależy od tego, jaki ma być ślub, i jaką chcesz mieć suknię. A
      najważniejsze - ile chcesz i możesz na to wydać.

      pozdrawiam
      Bes
      • Gość: mal Re: SUKNIA ŚLUBNA - kupić czy wypożyczyć? IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 11.09.02, 17:21
        też się nad tym dwa lata temu zastanawiałam. zdecydowałam się jednak kupić
        sukienkę za 1100 zl, sprzedalam za 400.
        to co zadecydowalo o tym , ze sukienke kupuję - była opowieść mojej kolezanki,
        która sukienkę wypozyczała. tez ją odbierała dwa dni przed slubem, ale przed
        tym okresem sukienka była do dyspozycji innych chetnych do wypozyczenia pań. i
        do końca nie miala pewnosci, czy któras jej nie podrze, poplami itd. na
        szczescie nic takiego sie nie stalo, ale bardzo sie tym stresowala.
    • agniecha27 Re: SUKNIA ŚLUBNA - kupić czy wypożyczyć? 11.09.02, 23:52
      Do kupienia lub wypożyczenia polecam salon Carmen w Al. Jana Pawła II. Nie
      pamiętam nr domu, ale myślę, że łatwo znajdziesz w necie. Firma szyjąca i
      wstawiająca tam sukienki nazywa się Polsanta i mieści się w Piastowie - tam też
      możesz pojechać, bo oni mają sklep firmowy.
      Powodzenia :)))
      P.S. Polecam ze względu na wybór i naprawdę przemiłą obsługę.
      • Gość: M. Re: SUKNIA ŚLUBNA - kupić czy wypożyczyć? IP: 217.153.25.* 12.09.02, 07:40
        Ja swoją kupiłam - nie chciałam przez całą imprezę stresować się czy nie
        zniszczę. Pani z salonu obiecała że przyjmie ją później do sprzedania, że nie
        będzie problemu bo w tym rozmiarze niewielki wybór. Kiedy po weselu przyszłam
        wstawić suknię w komis (parę dni) powiedziała, że używanych to nikt nie chce
        kupować, że wszyscy wolą nowe i zaproponowała niespełna 1/3 ceny, po jakiej
        kupiłam. Zgodziłam się, bo i tak nie miałam gdzie sukni trzymać. Niestety
        suknia nie zostałą sprzedana - odebrałam ją i próbuję sprzedać na własną rękę.
        Jak się nie uda - będę miałą jeszcze jedną pamiątkę. Ale nie żałuję że
        zdecydowałam się na kupno. Nie musiałam się martwić że np. ktoś, kto wypożyczy
        przede mną zniszczy suknię i zostanę na lodzie.
        • sisters Re: SUKNIA ŚLUBNA - kupić czy wypożyczyć? 12.09.02, 09:34
          A ja zdecydowanie polecam szycie na miarę. Troszkę drożej (lub nie)od
          wypożyczenia, ale znacznie taniej od kupowanej nowej w salonie. Ja tak zrobiłam
          i byłam baaardzo zadowolona (zapłaciłam za szycie i materiał niecałe 1000 zł).
          Mam sprawdzona i rewelacyjną krawcową pod Warszawą. Ma świetne pomysły i
          doradzi w czym Ci będzie najlepiej. Jeżeli jesteś zainteresowana to podam
          namiary.
    • Gość: Justyna Re: SUKNIA ŚLUBNA - kupić czy wypożyczyć? IP: *.poznan.avc.com.pl / 192.168.2.* 12.09.02, 11:44
      Gość portalu: Nadia napisał(a):

      > Za kilka miesięcy czeka mnie odwiedznie sklepów ze ślubną odzieżą. Myślę o
      > skromnej i co niemniej ważne - niedrogiej - sukience. Czy któraś z Was
      > orientuje się, co warto: kupić czy wypożyczyć? W jakiej relacji cenowej do
      > nowych pozostają te z wypożyczalni?
      >
      > Pozdrawiam!

      Ja radzę Ci uszyć. Wyniesie Cię to trochę drożej niż wypożyczenie, ale znacznie
      taniej niż kupno. Nie będziesz się denerwować, że ta wypożyczona będzie
      zniszczona (od kiedy suknie zamówisz do czasu Twojego ślubu panie z
      wypożyczalni mogą nią dydponować i wypozyczać). Jak uszyjesz będziesz miała
      przynajmniej na swój wymiar, bez poprawek (nowe często trzeba dopasowywać i
      wtedy suknia może stracić na fasonie). Nie wim gdzie mieszkasz, ale znam
      krawcową koło Radomia i koło Poznania, które zajmują się tylko szyciem sukien
      ślubnych i robią to rewelacyjnie.
      • Gość: nika Re: SUKNIA ŚLUBNA - kupić czy wypożyczyć? IP: *.pozn.gazeta.pl 12.09.02, 12:44
        Ja swoją kupiłam w komisie, przymierzyłam chyba z dwadzieścia i w trakcie
        przymierzania okazało się np. że w tej, która mi się tak podobała wyglądam jak
        sierotka Marysia, natomiast wyglądająca całkiem niepozornie na wieszaku suknia
        leży na mnie jak ulał i wyglądam w niej rewelacyjnie tak, że nawet mi dech
        zaparło. Suknia nie była zniszczona, zrobiono mi do niej też poprawki i
        generalnie byłam bardzo zadowolona. Miałam duży luz na weselu - nie martwiłam
        się czy ja podre, poplamie nie musiałam też biec zaraz po ślubie żeby ją
        zwtrócić. Generalnie polecam - cenowo dużo taniej niż w salonie. Potem oddałam
        ją w tym samym komisie.I tu było już trochę pod górkę - suknia wisiała w
        komisie ponad rok, raz w miesicu trzeba było uiszczać opłatę komisową. Ale
        jestem zadowolona - wkońcu ktoś ją kupił a mi się udało odzyskać, no może nie
        połowe, ale ok. 40%. I jestem zadowolona!
Pełna wersja