Gość: Jaxx
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.09.02, 11:49
Sytuacja wygląda tak: kobieta z która byłem baaardzo długo pewnego razu po
niezłych perypetiach pękła i powiedziała mi żebym sobie poszedł. Nie bedę
opisywał co sie działo dalej, to banalne i sami możecie się domyślić.
Teraz jednak od czasu do czasu przypomina sobie o mnie i wydzwania esemesuje
tylko po to żeby sprawdzić czy przypadkiem sobie kogoś nie znalazłem i jak mi
sie wiedzie. Zaoferowałem jej powrót, bo dalej ją kocham, ale nie będe się
szmacił z tego powodu. Teraz jest tak że jak ją docisnę to znika by potem
pojawić się znów za jakiś czas i sytuacja znowu się powtarza.
Drogie i kochane przedstawicielki płci pięknej, czy to ma jakikolwiek sens?
Piszcie. Faceci pewnie i tak tego nie zrozumieją bo któż zrozumie kobietę.