Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.02, 11:49
Sytuacja wygląda tak: kobieta z która byłem baaardzo długo pewnego razu po
niezłych perypetiach pękła i powiedziała mi żebym sobie poszedł. Nie bedę
opisywał co sie działo dalej, to banalne i sami możecie się domyślić.

Teraz jednak od czasu do czasu przypomina sobie o mnie i wydzwania esemesuje
tylko po to żeby sprawdzić czy przypadkiem sobie kogoś nie znalazłem i jak mi
sie wiedzie. Zaoferowałem jej powrót, bo dalej ją kocham, ale nie będe się
szmacił z tego powodu. Teraz jest tak że jak ją docisnę to znika by potem
pojawić się znów za jakiś czas i sytuacja znowu się powtarza.

Drogie i kochane przedstawicielki płci pięknej, czy to ma jakikolwiek sens?
Piszcie. Faceci pewnie i tak tego nie zrozumieją bo któż zrozumie kobietę.
    • kini Re: Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika 12.09.02, 11:53
      To chyba ty masz problem, a nie ona. Skoro dajesz sobą manipulować...
    • pamela_anderson Re: Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika 12.09.02, 11:57
      Gość portalu: Jaxx napisał(a):

      > Sytuacja wygląda tak: kobieta z która byłem baaardzo długo pewnego razu po
      > niezłych perypetiach pękła i powiedziała mi żebym sobie poszedł. Nie bedę
      > opisywał co sie działo dalej, to banalne i sami możecie się domyślić.
      >
      > Teraz jednak od czasu do czasu przypomina sobie o mnie i wydzwania esemesuje
      > tylko po to żeby sprawdzić czy przypadkiem sobie kogoś nie znalazłem i jak mi
      > sie wiedzie. Zaoferowałem jej powrót, bo dalej ją kocham, ale nie będe się
      > szmacił z tego powodu. Teraz jest tak że jak ją docisnę to znika by potem
      > pojawić się znów za jakiś czas i sytuacja znowu się powtarza.
      >
      > Drogie i kochane przedstawicielki płci pięknej, czy to ma jakikolwiek sens?
      > Piszcie. Faceci pewnie i tak tego nie zrozumieją bo któż zrozumie kobietę.

      Bo Ty za dobry jesteś dla niej i dlatego gra Ci tak na nosie. Nie mówię, że
      powinieneś stosować metodę zamordyzmu, ale, jeśli faktycznie nadal kochasz ją
      całą, a nie tylko jej ciało, to przejmij stery i nie pozwól sobą manipulować.
      Bo wygląda mi na to, że jetseś osobnikiem, ktory łatwo się kobiecie poddaje.
      Może i nawet z tego względu jesteście dobrani, ale powiem ci z doświadczenia,
      facet zbyt uległy staje się z czasem mdły i łatwy do manipulowania. Zbyt łatwy.
      Powodzenia.
      • Gość: witka Re: Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 12:16
        bo ja wiem czy moglabym sie z Tobą zgodzic...?
        moze ona ma jakies problemy (boi sie np. bliskosci, albo boi sie Jaxxa - cos
        napomknal o niezlych perypetiach, ciekawa jestem o co chodzi, moze jej sie
        jakos narazil)
        potrafie ja zrozumiec bo sama ostatnio zrobilam podobnie. powiedzialam
        ukochanemu ze zrywam z nim, po to miedzy innymi, zeby on nie probowal mna
        manipulowac, a raczej nadmiernie podporzadkowywac mnie sobie. chcialam zeby do
        niego dotarlo, ze to jaki jest nasz zwiazek, a takze czy wogole jest, zalezy
        takze od niego, ze jestem wstanie duzo, ale nie wszystko tolerowac.
        tylko ze ja zaraz nastepnego dnia stwierdzilam ze przesadzilam i powiedzialam
        mu to, teraz on odgrywa role urazonego i to mnie tez denerwuje,
        ale coz, jesli ktos pozwoli partnerowi poczuc sie gora, niech lepiej nie liczy
        ze on/ona szybko z tego zrezygnuje - to za przyjemne jest
      • Gość: Jaxx Re: Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.02, 12:17

        > Bo Ty za dobry jesteś dla niej i dlatego gra Ci tak na nosie. Nie mówię, że
        > powinieneś stosować metodę zamordyzmu, ale, jeśli faktycznie nadal kochasz ją
        > całą, a nie tylko jej ciało, to przejmij stery i nie pozwól sobą manipulować.
        > Bo wygląda mi na to, że jetseś osobnikiem, ktory łatwo się kobiecie poddaje.
        > Może i nawet z tego względu jesteście dobrani, ale powiem ci z doświadczenia,
        > facet zbyt uległy staje się z czasem mdły i łatwy do manipulowania. Zbyt
        łatwy.
        >
        > Powodzenia.

        Dzięki za życzenia,
        Pewnie wiecei jak to jest jak sie kogos kocha. Nie pomoże nic, próbowałem
        wszystkich metod żeby się odochać ale to nie działa (nawet hmmm rozpasanie).
        Wiem że powinene być twardy i powiedzieć jej delikatnie mówiąc odejdź ode mnie.
        Wiem to, ale jak przychodzi co do czego... za każdym razem liczę na jej dobrą
        wolę i za każdym razem dostaje pstryczka w nos.
        • pamela_anderson Re: Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika 12.09.02, 12:25
          Gość portalu: Jaxx napisał(a):

          >
          > > Bo Ty za dobry jesteś dla niej i dlatego gra Ci tak na nosie. Nie mówię, ż
          > e
          > > powinieneś stosować metodę zamordyzmu, ale, jeśli faktycznie nadal kochasz
          > ją
          > > całą, a nie tylko jej ciało, to przejmij stery i nie pozwól sobą manipulow
          > ać.
          > > Bo wygląda mi na to, że jetseś osobnikiem, ktory łatwo się kobiecie poddaj
          > e.
          > > Może i nawet z tego względu jesteście dobrani, ale powiem ci z doświadczen
          > ia,
          > > facet zbyt uległy staje się z czasem mdły i łatwy do manipulowania. Zbyt
          > łatwy.
          > >
          > > Powodzenia.
          >
          > Dzięki za życzenia,
          > Pewnie wiecei jak to jest jak sie kogos kocha. Nie pomoże nic, próbowałem
          > wszystkich metod żeby się odochać ale to nie działa (nawet hmmm rozpasanie).
          > Wiem że powinene być twardy i powiedzieć jej delikatnie mówiąc odejdź ode
          mnie.
          >
          > Wiem to, ale jak przychodzi co do czego... za każdym razem liczę na jej dobrą
          > wolę i za każdym razem dostaje pstryczka w nos.

          To w takim razie jesteście skazani na siebie. Ja mam podobnie w zalegalizowanym
          związku, ciś odpycha i coś przyciąga i tak w kółko. Czasami mam tego dość, bo
          moim męzem łatwo manipulować, ale tylko dlatego, że jeszcze coś do mnie czuje I
          ja to wiem i korzystam z tego (przyznam ze wstydem).
          • Gość: Jaxx O to własnie chodzzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.02, 12:42
            Właśnie, jeśli jedna strona poczuje przewagę to natychmiast ze zbójecka precyzą
            ją wykorzystuje. Cholera dlaczego to musi być takie popaprane.
            • pamela_anderson Re: O to własnie chodzzi 12.09.02, 12:50
              Gość portalu: Jaxx napisał(a):

              > Właśnie, jeśli jedna strona poczuje przewagę to natychmiast ze zbójecka
              precyzą
              >
              > ją wykorzystuje. Cholera dlaczego to musi być takie popaprane.

              Inteligentna kobieta będzie wiedziała, gdzie są granice. Zadawaj się więc tylko
              z inteligentnymi:)))
              • Gość: Jaxx Może nawet zbyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.02, 12:52
                Ona jest inteligentna, głupia gęś nie potrafiłaby mną krecić w tak wyszukany
                sposób. Może powinieniem poszukać głupszej ale za to mniej wyrachowanej?
                • pamela_anderson Re: Może nawet zbyt 12.09.02, 13:20
                  Gość portalu: Jaxx napisał(a):

                  > Ona jest inteligentna, głupia gęś nie potrafiłaby mną krecić w tak wyszukany
                  > sposób. Może powinieniem poszukać głupszej ale za to mniej wyrachowanej?

                  To też nie jest wyjście. Mój brat rozwiódł się, bo twierdził że była głupia,
                  ale nie manipulowała nim (nie wiem, czy dlatego, że była głupia).
                  ALe zawsze możesz się głupszą od siebie dowartościować. Tylko na jak długo?
                  • Gość: Jaxx I tak źle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.02, 13:30
                    ... i tak niedobrze. I bądź tu mądry człowieku. Tak czy siak pomogliscie mi,
                    przynajmniej wiem co mam zrobić.
    • niuniek6 Cos czego sie nie ma smakuje lepiej 12.09.02, 12:26
      A ona cie ma. Nie musisz byc dla niej zimny czy cos w tym stylu ale jak
      nastepnym razem zadzwoni uprzejmie powiedz ze nie mozesz teraz rozmawiadz bo
      wlasnie ktos u ciebie jest albo ty u kogos. Lub podobne takie tam.
      Moze pisalem tu juz o tym ale uslyszalem kiedys jak kobieta mi mowila ze ja to
      jej sie we mnie podoba ze wie ze mnie nie posiada. Ze natychmiast traci
      zainteresowanie facetem jak ten juz jest w jej lapach.
      Jak bedzie myslala ze jakas inna w swe lapy cie chce dorwac to moze sama
      przyleci z podkulonym ogonem? Przywitaj ja uprzejmie ale nie z otwertymi
      ramionami. Bo jesli przylecie to najpierw tylko po to by sprawdzic czy ma wciaz
      wladze nad toba, a jak to potwierdzi to cie znowu oleje.
      • Gość: Jaxx Re: Cos czego sie nie ma smakuje lepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.02, 12:45
        Dziękuję za radę, brzemi to całkiem sensownie. Tylko jak to zrobić haha. Za
        każdym razem wydaje mi się że jak dokręce śróbke i przegnę to już będzie
        definitywny koniec a tegop bym nie chciał. W sumie to dobrze że to napisałem bo
        wy wszyscy macie na to świerze i w miarę obiektywne spojżenie a ja z wiadomych
        wzgledów nie.

        Plan jest chytry tylko trzeba go zrealizować.
        • chooligan Re: Cos czego sie nie ma smakuje lepiej 12.09.02, 13:33
          Gość portalu: Jaxx napisał(a):

          > Dziękuję za radę, brzemi to całkiem sensownie. Tylko jak to zrobić haha. Za
          > każdym razem wydaje mi się że jak dokręce śróbke i przegnę to już będzie
          > definitywny koniec a tegop bym nie chciał. W sumie to dobrze że to napisałem
          > wy wszyscy macie na to świerze i w miarę obiektywne spojżenie a ja z

          Skoro już się od niej wyprowadziłeś to bądź konsekwentny, pierwszy krok już
          zrobiłeś. Nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki. Zaproponuj jej przyjaźn,
          nic więcej.

          > Plan jest chytry tylko trzeba go zrealizować.

          Odpuść sobie bo marnujesz w ten sposób zycie. Przez ten czas znalazłbys sobie
          lepszą.
          • pamela_anderson Re: Cos czego sie nie ma smakuje lepiej 12.09.02, 13:34
            chooligan napisał:

            > Gość portalu: Jaxx napisał(a):
            >
            > > Dziękuję za radę, brzemi to całkiem sensownie. Tylko jak to zrobić haha. Z
            > a
            > > każdym razem wydaje mi się że jak dokręce śróbke i przegnę to już będzie
            > > definitywny koniec a tegop bym nie chciał. W sumie to dobrze że to napisał
            > em
            > > wy wszyscy macie na to świerze i w miarę obiektywne spojżenie a ja z
            >
            > Skoro już się od niej wyprowadziłeś to bądź konsekwentny, pierwszy krok już
            > zrobiłeś. Nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki. Zaproponuj jej przyjaźn,
            > nic więcej.
            >
            > > Plan jest chytry tylko trzeba go zrealizować.
            >
            > Odpuść sobie bo marnujesz w ten sposób zycie. Przez ten czas znalazłbys sobie
            > lepszą.

            Chwileczkę, to jak ja jestem na wczasach i tam płynie rzeka to przez dwa
            tygodnie mogę się tylko raz w niej wykąpać? Może z wanną ci się pomyliło?
        • fe_male Re: Cos czego sie nie ma smakuje lepiej 12.09.02, 13:44
          Gość portalu: Jaxx napisał(a):

          "Za każdym razem wydaje mi się że jak dokręce śróbke i przegnę to już będzie
          definitywny koniec a tegop bym nie chciał."


          Ale żyć tak jak teraz też nie chcesz – to raz. Nie możesz tego ciągnąć w
          nieskończoność. Dwa. Zastosujesz plan – skutkuje – cudownie. Nie poskutkuje –
          ona odejdzie – mniej cudownie, ale dobrze – masz jasną sytuację. Zaciśniesz
          zęby i dasz sobie radę. Jeżeli to Cię pocieszy wielu i wiele dawało sobie radę
          po takim „oczyszczeniu pola”.

          Pa

          • Gość: Jaxx Re: Cos czego sie nie ma smakuje lepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.02, 14:04
            Dzięki za dobre słowo. Ciekawe czy to zadziała, tak czy inaczej nie mam wyboru
            cos z tym zrobic muszę.
        • niuniek6 Sztuka manipulacji 12.09.02, 13:58
          Sztuka manipulacji nie polega na wylamywaniu drzwi, wcale nei musisz przginac,
          obsypywac ja informacjami ze masz kogos czy cos w tym stylu. Jesli tak zrobisz
          to sama sie domysli podstepu. Nawet powinienes jakby to ukrywac ze kogos tam
          moze masz a moze nie.
          sztuka manipulacji polega na zasiewaniu ziarenek i czekaniu na efekty. Nic
          doslownie, poprostu miej czasem jakies wazniejsze rzeczy, wyjsicia lub co tam
          wymyslisz. I nie martw sie ze niby ona tego nie bedzie dostrzegac. Kobiety
          dostrzagaja wiecj niz sie nam wydaje, i nawet jesli przy tobie pominie cos
          milczeniem to bedzie to w niej siedzialo i roslo, i jak cie za cos zjedzie to
          calkiem inny powod sobie wymysli ale jak bedzie na ciebie zla to juz bedzie
          swiadczylo o sukcesie.
          i daj dzialac czasowi:)
    • lastka Re: Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika 12.09.02, 13:46
      A wiecie co, ja myślę, że dziewczyna może chce się wyszaleć ale zarazem
      kontrolując całą sytuację. Kiedyś byłam z facetem 4,5 roku i kiedy chciałam
      żeby faktycznie odszedł to powiedziałam mu to i nie było już żadnych powrotów.
      Mogę Ci doradzić jedynie żebyś już dłużej nie pozwalał sobą manipulować, pokaż
      jej swoją obojętność. Przecież całe życie nie może tak Ciebie traktować.
      • kardiolog Re: Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika 12.09.02, 16:47
        Jaxxie, zwiazek dwojga powinien opierac sie nie na manipulowaniu, ale partnerstwie i
        probie wzajemnego poszanowania innosci. Jesli ktoras ze stron czuje sie niedobrze w
        zwiazku i dochodzi do rozstania to przy najblizszej probie powrotu i sytuacji
        konfliktowej niezalatwione problemy lub inaczej owe poczucie "nie-dobra" wroci
        niczym bumerang.
        Ktos powyzej napisal: sprobujcie ze soba przy nadarzajacej sie okazji porozmawiac i
        zakonczyc zwiazek. Ani Ty ani ona nie czujecie sie ze soba dobrze choc widac, ze bez
        siebie tez jakos za bardzo nie mozecie zyc. Oboje macie prawo do zycia ,t szczescia i
        ona, tak jak i Ty nie mozecie sobie w budowaniu przyszlosci przeszkadzac. Skoro
        wraca tylko po to aby sprawdzic czy znalazles sobie kogos, a nie interesuje ja jak
        Tobie sie wiedzie, czy jestes szczesliwy, zdrowy, czy w pracy OK to mysle, ze
        powinienes ja zdecydowanie poprosic o niekontaktowanie sie. Tak bedzie lepiej dla
        Ciebie i dla niej. Znalem kiedys taka pare, nie umieli ze soba zyc, bez siebie rowniez.
        Musieli pewnego dnia rozstac sie na zawsze po to, aby znalezc swoje nowe zycie,
        ktore czekalo na nich za zakretem. Pozegnaj sie z nia i nigdy do niej nie dzwon, nie
        odpisuje na smsy, nie wysylaj karek swiatecznych. Nie rob tych wszystkich rzeczy,
        ktore zwykle dla niej robiles. W milczeniu, z szacunkiem (jesli takowy jest) pochowaj
        ja w mogile swojej pamieci. Bedzie wam trudno, ale dacie rade.
        kardiolog
        • Gość: Jaxx Re: Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.02, 15:01
          Dzięks kardiolog, widać że znasz się na rzeczy.
          • gero1 Re: Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika 13.09.02, 15:15
            Trudno tutaj coś konstuktywnego doradzać człowiekowi. Są tacy, którzy potrafią
            powiedzieć "paszła won" i jednym telefonem przekreślić wszystko co było i co
            mogłoby być, są tacy, którzy nie potrafią. Tym pierwszym, zyje sie lżej. Ale
            wydaje mi sie, ze szczęśliwi w waskim znaczeniu tego słowa moga byc tylko ci
            drudzy. chciaz szczescie to pojecie subiektywne.
            Kudeba pisał kiedyś, ze są rzeczy, przed którymi jesteśmy bezsilni i nie ma sie
            co przed soba tej slabosci wstydzic, bo taka słabość jest w gruncie rzeczy
            naturalna. I chyba tak rzeczywiscie jest.
            • Gość: Jaxx Kudeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.02, 15:34
              No i tu lezy pies pogrzebany. Bezsilność.

              Tak przy okazji kto to jest (albo był) Kudeba? Ignorancja wychodzi ze mnie.
              • Gość: gero1 Re: Kudeba IP: 195.94.204.* 13.09.02, 17:29
                gdy szybko pisze robie literowki, chodzilo oczywiscie o kundere, a konkretnie o
                nieznosna lekosc bytu
    • Gość: Lena Re: Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika IP: 213.216.82.* 12.09.02, 17:02
      A w jakich porach ona do ciebie wraca? Bo jeśli na przykład zimą to ta cała
      metafizyka jest tylko złudna. Znam taką która zimą wraca do byłego męża i mówi,
      że zimą dla kobiety najważniejszy jest facet z centralnym ogrzewaniem.
    • Gość: Iksia Re: Kobieta: pies (albo raczej suka) ogrodnika IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 10:10
      Sama tak robiłam z moim aktualnym mężem -naście lat temu przez 2 lata, bo nie
      mogłam się zdecydować. W końcu uczucia mi się ustaliły, ale gdyby on był mniej
      konsekwentny, to nic by z tego nie było...
      • Gość: Jaxx Konsekwencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.02, 14:59
        No właśnie,

        Jeśli będę konsekwentny to ona może sie zdecyduje. Może się też okazać że moja
        konsekwencja jest psu na bude a wtedy wyjdę na jeszcze większego frajera niż
        jestem teraz. Kurcze pióro niech mi ktos powie że to jest normalne.
        • b.u.zz Re: Konsekwencja 13.09.02, 15:49
          tu nawet nie chodzi o manipulacje, ale o szacunek. musisz szanowac siebie,
          czyli wymagac tego szacunku od niej. to wystarczy. bo jak ona zobaczy, ze nie
          jestes neptkiem, ktorego ma na kazde wezwanie, to sie zastanowi. a jak nie - to
          cie spusci przy pierwszej lepszej okazji.
          szanuj sie, a reszta sama przyjdzie.
          pozdrowienia
          b.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja