Co robić, bo ja nie wiem..

27.09.05, 09:39
Jestem po II roku medycyny. Właśnie się okazało, że nie zdałam ważnego
egzaminu - II terminu. Musiałam wziąć warunek, mam jeszcze III termin. Problem
jest z moją mamą. Nigdy nie dawala mi zbyt wiele pieniedzy na studia, ale
jakos sobie radziłam, też dzieki pomocy mojego narzeczonego, ktory ma niezla
prace (jest juz na V roku, pisze magisterke). gdy powiedzialam, ze nie zdalam,
matka powiedziala, ze przestaje mi dawac pieniadze, bo nie spelniam jej
oczekiwan. Moje studia sa dosc trudne, ciezko mi bedzie pracowac.. Nie wiem,
co zrobic. Rodzice zarabiaja w sumie 6000 zl, mam jeszcze starsza siostre, tak
wiec na kredyt studencki nie mam co liczyc. Na dodatek stracilam dom,
rodzine... Tata sie odzywa, dzwoni, chce mnie wspierac, ale to glownie mama
przynosi pieniadze do domu... Doszlo do tego, ze ksiazki na III rok kupuje za
pieniadze narzeczonego. Matka zapowiedziala tez, ze nie zaplaci ani grosza za
nasze wesele (w Wielkanoc), a do tej pory ona rzadzila, jaka sale wybrac itp..
Nie stac nas bedzie z narzeczonym, zeby samemu za wesele zaplacic i
tymbardziej jestem w kropce... Dlaczego ona mi to robi? Studia wybralam dla
niej, to ona od 8 klasy mna kierowala, wlasciwie nie mialam wyboru... Placila
mi za korepetycje i darla sie, gdy mowilam, ze chce isc na inne studia. A
teraz mnie zostawia... Co robic? Ma ktos jakis pomysl? Skad wziac te 600 zl,
za ktore do tej pory sie utrzymywalam? Myslalam o wyprowadzce do akademika,
ale jest juz dosc pozno, poza tym, ze wzgledu na dochody i odleglosc od domu,
nie dostane akademika.. No i narzeczony chce, zebysmy mieszkali razem...
    • tonya4 Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 27.09.05, 09:48
      Dorosnij.
    • ticoqp Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 27.09.05, 09:49
      wystąp o alimenty od rodziców
      • sagis Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 29.09.05, 13:39
        Rozpocznie z nimi wojnę. Jeśli jej mama ma taki do niej stosunek, to nic
        lepszego nie można się po niej spodziewać.
        Sama powinna zrozumieć, że dzieci trzeba do końca wspierać. Po to ją urodziła.
        Niestety u nas w Polsce jeszcze pokutuje to, że to dzieci muszą być posłuszne
        rodzicom. Nawet jak nie jest to dobre dla dzieci.
    • trzydziecha1 Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 27.09.05, 09:54
      Skoro się uczysz, rodzice powinni Cię utrzymywac, tym bardziej, że ich stać.
      Ticoqp ma rację. Mozna to załatwic sądwonie. Studiujac medycynę naprawdę trudno
      jeszcze dorabiać sobie na boku, to bardzo trudne studia....
      Jest jeszcze drugie rozwiazanie. Zakładam, ze medycyna Cie nie interesuje. Co
      zatem cie interesuje? Moze zmień kierunek i zdecyduj sie na samodzielne
      utrzymywanie się (studia + praca). To też jest rozwiazanie, chociaż trudne.
      MOżesz zamieszkać z narzeczonym, utrzymanie we dwoje jest łątwiejsze.
    • kropka.nad.zet Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 27.09.05, 09:56
      to nie jest łatwo poradzić w takiej sprawie

      ja odwołałabym wesele i wzięła skromny ślub
      a wcześniej przysiadła fałdów i za wszelką cenę zdała ten cholerny egzamin
      ale z tego co widzę, to Ty bardziej martwisz się tym, że odcięto Ci rzeczkę
      kaski, niż tym, że zawaliłaś egzamin
      ustal priorytety:
      bo skoro ważniejsze są dla Ciebie pieniądze, zostaw te studia, bo przecież i
      tak Ci nie leżą i zacznij pracować i utrzymywać siebie i narzeczonego
      stosunków z matką i tak już nie pogorszysz, bo chyba gorzej już być nie może?
    • diverse_women Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 27.09.05, 09:59
      Myślę, że skoro tata jest po twojej stronie, to musisz z nim przekonywac mamę.
      Niech on jej wreszcie przemówi do rozsadku. Postwa sprawe jasno. Jesli nie
      dadza Ci pieniedzy, Ty na pewno nie zdasz, a przeciez oni tego nie chca, a co
      wazne, stac ich na to...
    • mrs.s Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 27.09.05, 09:59
      Dziewczyno ludzie żyją za 500zł miesięcznie i utrzymują rodziny a Ty się
      martwisz?!! Myśle że Twoja matka tylko tak straszy. Jeżeli od 8 klasy prowadzi
      Cię za rękę to teraz napewno Cię nie zostawi. W końcu to chyba swoje ambicje
      spełnia a nie Twoje więc napewno nie odpuści.
      Co do wesela no to albo będziecie musieli poczekać ale sami się tym zająć. Ja
      też teraz wychodziłam za mąż i wszystko organizowaliśmy sami, włącznie z
      pieniędzmi. Troche pożyczyliśmy od znajomych, trochę z banku, mieliśmy jakieś
      oszczędności a resztę zapłaciliśmy "z kopert" po weselu. Jeśli masz faceta
      który dobrze zarabia to w czym problem? Zamieszkajcie razem, niech on płaci,
      będzie Cię stać to wtedy Ty będziesz płacić. Trzeba mieć zaufanie.
      A poza tym faktycznie najwyższy czas dorosnąć. Mama nie będzie Cię całe życie
      prowadzić za rękę.
      • mikolaj1982 Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 27.09.05, 10:28
        > Dziewczyno ludzie żyją za 500zł miesięcznie i utrzymują rodziny a Ty się
        > martwisz?!!

        Z całym szacunkiem, ale nic z tego nie wynika.
        Dla każdego człowieka jego _własne_ problemy są najważniejsze i najtrudniejsze -
        to, że dzieci w Sudanie mają obiad raz na dwa tygodnie w żaden sposób nie
        umniejsza problemu autorki wątku.
    • mikolaj1982 Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 27.09.05, 10:26
      > Moje studia sa dosc trudne, ciezko mi bedzie pracowac.

      Nie tyle trudne, co czasochłonne.

      Jeśli o tym nie wiesz to przypominam: rodzice mają konstutucyjny obowiązek
      utrzymywać Cię tak długo jak się uczysz, ale nie dłużej niż do 26 roku życia.

      > Rodzice zarabiaja w sumie 6000 zl, mam jeszcze starsza siostre, tak
      > wiec na kredyt studencki nie mam co liczyc.

      Zakładając, ze zarabiają tyle samo, to Twój ojciec, skoro jak mówisz jest po
      Twojej stronie na pewno Ci pomoże. No chyba, że dysproporcja o której piszesz
      ("głownie mama...") jest rzędu 5-1; tak czy inaczej, chyba rodzice Twoi prowadzą
      wspólny budżet, więc co za różnica ile które przynosi?

      > Doszlo do tego, ze ksiazki na III rok kupuje za
      > pieniadze narzeczonego.

      Ja tam książek w ogóle nie kupuję, tylko chodzę do czytelni, gdzie mam względną
      ciszę i atmosferę do nauki.

      > Matka zapowiedziala tez, ze nie zaplaci ani grosza za
      > nasze wesele (w Wielkanoc),

      Cóż... nie musi. W ogóle wesele bym sobie darował, zbędny wydatek.

      > Nie stac nas bedzie z narzeczonym, zeby samemu za wesele zaplacic i
      > tymbardziej jestem w kropce...

      Skup się na studiach, co? Na zamieszkanie z narzeczonym (lub, czego Ci życzę, z
      mężem) masz całe życie, studia to tylko kilka lat.

      > Dlaczego ona mi to robi?

      Hmm... sytuacja nieco podobna do mojej. Też studiuję dziennie, na bardzo trudnym
      kierunku i też jestem marnym studentem. Nie żeby chcieli mnie wywalić, ale
      poprawki, kursy powtórkowe, urlop dziekański itp. to dla mnie chleb codzienny.
      Oboje moi rodzice skończyli studia na piątkach (choć prawdę mówiąc studia trochę
      byle jakie) i jakoś nie chcą zrozumieć, że nie każdy może mieć same piatki
      choćby nie wiem jak się starał. Może w Twojej rodzinie jest podobnie? MAtka
      Twoja myśli, że jak się zawali jeden egzamin, to już się nie nadaje na studenta?

      > Co robic? Ma ktos jakis pomysl? Skad wziac te 600 zl,
      > za ktore do tej pory sie utrzymywalam?

      Od rodziców. Pomijam ustawowy obowiazek alimentacyjny, po prostu zorientują się,
      że zakręcenie kurka równa się zakończeniu studiów. Muszą zrozumieć. Studia z
      poprawkowymi egzaminami i z warunkowymi wpisami są zawsze lepsze niż brak
      studiów i praca jako ekspedientka w sklepie z ciuchami.

      Co jeszcze:
      Pamiętaj, że studia są w tej chwili najważniejsze, wiesz, na szczycie kolejki
      priorytetowej. Wesela, śluby, zakładanie rodziny to na prawdę są w Twojej
      sytuacji pierdoły do załatwienia PO obronie pracy magisterskiej. No chyba, że
      Twój wybranek zarabia na tyle dużo, aby utrzymać Was oboje, to wtedy luksus -
      studiujesz sobie bezstresowo a rodzicami przejmujesz się tyle tylko, żeby wysłać
      im kartkę na święta.

      Co do zarabiania w czasie studiów dziennych:
      Tak, żeby się utrzymać, to nie bardzo się da i tyle - jak ktoś Ci opowiada że na
      dziennych utrzymuje się sam, to albo po prostu zmyśla, albo ma jakieś ekstra
      intratne zajęcie typu dealer narkotyków lub sama wiesz co jeszcze. Średnia płaca
      pracownika etatowego ze średnim wykształceniem w Posce to pewnie trochę ponad
      tysiąc złotych, czyli wystarczyłoby tobie, ale etat to jest 8 godzin dziennie,
      czyli musiałabyś chyba nie spać i pracować w nocy. Natomiast można łatwiej
      dorobić "do kieszonkowego" - udzielając korepetycji na przykład (realna suma to
      10zł-100zł tygodniowo); ja od czasu do czasu pracuję jako tłumacz i to mi
      wystarcza. Ale wkład finansowy rodziców musi być tka czy inaczej.

      A rodzicom powiedziałem, że z trójkami w indeksie też można studiować, i że nie
      dam sobie wmówić, że takie studiowanie jest gorsze i nie warto go kontunuować.
      Decydując o wysłaniu dzieci na studia (bo jakby nie było, jest to decyzja choć
      częściowo rodzinna) wcale nie ma gwarancji, że dzieci będą przynosić piątki,
      którymi można się chwalić przed resztą rodziny u cioci na imieninach.

      Powodzenia. :-)
    • poto333 Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 27.09.05, 10:47
      bardzo niezdrowy układ-zaspokajasz pragnienia matki czy Swoje ?Rezygnuj z tych
      studiów póki nie jest za późno i rób to,co Cię pociagało i o studiowaniu czego
      marzyłaś.Toksyczna mamuśka -nie ma nic gorszego!!!A ślub może być skromny.Nie
      daj Sobą manipulować nawet najbliższym.Prędzej czy później odbije się to na
      Twojej psychice i całym życiu.Pozdrawiam!
    • tumoi Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 27.09.05, 11:01
      Zastanawiam się jakim będziesz lekarzem skoro studiujesz medycynę na "prośbę
      mamy" a nie z własnego wyboru i masz problemy ze zdaniem egzaminu - i to jak
      sama napisałaś bardzo ważnego.
      To taka luźna uwaga na marginesie.
      • nannika Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 29.09.05, 13:22
        Nawet mi sie te studia podobaja, mysle, ze bede dobra... Jesli uda mi sie
        zaliczyc ten egzamin.. 50 osob jest w podobej sytuacji - nie zdali, czekaja na
        III termin. Tylko oni maja wsparcie od rodzicow, a ja nie. Matka powiedziala, ze
        mam nie przyjezdzac do domu, bo mnie nie chce widziec... Wg was ma racje?
    • sagis Kiedy pracowałabyś,kiedy studia medyczne są tylko 29.09.05, 13:35
      dzienne?
      Powiedz Twojej mamie, że poszłaś na te studia, bo tak chciała ona chciała.
      I teraz co? Zostawi Ciebie tak na lodzie, bo przy tych trudnych studiach
      zdarzyło się, że będziesz zdawać jeszcze raz? Nie Ty pierwsza i nie ostatnia.
      Gdybyś studiowała co lubisz, to uczyłabyś się z większą i lepszą motywacją.
      To jest Twoje życie, a nie Twojej mamy. Widać, że ma jakieś wobec siebie
      niespełnione ambicje i teraz stara się je poprzez Ciebie je realizować.
      Zastanów się, co tak naprawdę chcesz robić w życiu, bo to jest akurat moment,
      abyś poszła swoją drogą. Jeśli chcesz robić coś innego, to zmień studia i idź do
      pracy, aby samej zarobić na czesne. Jak nie uda się od razu, to będziesz i tak
      zadowolona, że sama próbowałaś.
      Inaczej widzisz, jak robiąc coś dla innych, kończy się.
    • kobieta_na_pasach pobierzcie sie po studiach 29.09.05, 13:36
      chyba macie jakie priorytety?
      • sagis To jest też bardzo ważne.Jeśli jeszcze nie są samo 29.09.05, 13:41
        dzielni, to powinni poczekać z tą decyzją.
    • margie Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 29.09.05, 13:41
      Jesli medycyna to nie jest to, co cie kreci, to rzuc to w cholere. Idz do
      pracy, i zacznij studia zaocznie tego, co cie naparwde interesuje. Wesele olej:
      wezcie cichy slub i tyle. Matje olej, moze kiedys zmadrzeje, jak zobaczy, e
      potrafisz sie postawic. Trzymam kciuki.
    • ally23 Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 29.09.05, 13:43
      zamieszkaj z facetem, zmien kierunek studiow,
      znajdz sobie jakas prace i wreszcie zacznij zyc tak jak TY
      chcesz a nie Twoja mama :P

      PS. slub bez wesela sie obejdzie :-)
    • caroll5 Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 29.09.05, 13:49
      Popieram wywód Ali23 w 100%!!!!!!!!
    • kryzolia Re: Co robić, bo ja nie wiem.. 29.09.05, 14:04
      NIe przeczytałam wszystkiego do końca, ale:
      - czemu matka ma płaxcić za twoje wesele, i czemu koniecznie musisz wychodzić
      za mąż nie mając pieniedzy, czy dlatego że masz narzeczonego?
      - a z tymi studiami, myslę że matka Cię tylko tak straszy, pewnie sadzi że to
      Twoja wina, zdasz i bedzie po kłopocie, nie TY jedna masz egzamin do
      tyłu....... ucz sie lepiej i rzeczywiscie wydoroslej....
Pełna wersja