larme1
27.09.05, 10:41
Hej. Mam fanstastycznego faceta od 1,5 roku. To moj pierwszy poważny związek,
bo bardzo dlugo czekalam, az znajdzie sie ktos odpowiedni. Wszystko miedzy
nami zawsze bylo super, przez ten czas poklucilismy sie moze ze 2-3 razy
powazniej. Planowalismy razem wakacje. Oboje studiujemy ,wiec trzeba bylo isc
do pracy w wakacje, by zarobic na wyjazd. Ja dostalam prace w duzej firmie
budowlanej a on mial mniej szczescia i zalapal sie do sklepu odziezowego.
Jest bardzo przystojny. Wysoki, czarne wlosy, przeszywajacy wzrok. Ja nie
wiedzialam,ze w sklepie beda go baby zaczepiac,ale w koncu po takim czasie to
sie juz ufa czlowiekowi. Wyjechalismy na wakacje, bylo super. Po powrocie juz
jakies 2 tygodnie sa. Wszystko bylo ok,az tu nagle on do mnie dzwoni z pracy
i mowi, ze bardzo mu glupio i ze przeprasza,ale jakas laska go poprosila o
numer telefonu a on tak po prostu go podal! Wscieklam sie na maksa,
tymbardziej,ze tlumaczy sie,ze zrobil to nieswiadomie. Ale na milosc boska,
jak duzy chlop moze dac swoj numer nieswiadomie? On uwaza,ze nie powinnam mu
dopieprzac teraz, bo sie w koncu przyznal chlop i to zaraz po calej akcji. Ja
sie czuje zraniona.. dopiero jak zobaczylam jak mu lzy pociekly z faktu iz
nie dawalam sie przeprosic dlugo, to zmieklam troche. Teraz jednak po jego
obietnicach,ze odzyska moje zaufanie i ze juz ja zobacze jak mu zalezy. widzę
że zachowuje sie zwyczajnie, nic nie zrobil. Jestm zawiedziona, dobra moze to
prozne,ale spodziewalam sie jakis kwiatow i wogole. Wiem,ze moj problem jest
blahy i ze multum osob ma tu powazniejsze problemy,ale jak juz napisalam to
jest moj pierwszy powazny zwiazek i ja nie wiem jak mam cos takiego
traktowac :(