mój brat to złodziej

27.09.05, 16:12
mój brat to złodziej.ma 15 lat i uradł mi pieniadze zarobione za granica
(oczywiscie sie nie przyznal i rodzina nie chciala mi uwierzyc)dopiero
pozniej sie przyznal.poza tym juz wczesniej ukradl mi piwa i rodzice nic nie
zrobili.w ogole nic nie robia -on moze robic co chce.oni jeszcze mu daja
komputer po naprawie,zeby niby nie chodzil po kolegach.w ogole go nie
ukarali,a on dalej robi co chce.kradnie drobne sumy rodzicom.on caly czas
kradnie,a oni maja to w dupie.poza tym to chyba nienormalne,ze pozwalaja mu
pic piwo w wieku 15 lat?i ostatnio sie nawet przyznal,ze pali papierosy.ale
kochana mamusia sie martwi tylko o to,czy on czegos nie cpa.a napewno tak
jest,ale ona jest glupia i nie chce przyjac do wiadomosci tego jaki on jest
naprawde.co ja mam zrobic?zaluje,ze nie podalam go na policje od razu jak mi
zginely pieniadze-bo wiedzialam,ze to on.ale co ja mam teraz zrobic?
byl nawet u psychologa w szkole ale to nic nie dalo,bo co ona moze zrobic?
pomozcie,bo juz nie moge mieszkac ze zlodziejem w jednym domu.
    • agnieszka_ka Re: mój brat to złodziej 27.09.05, 16:13
      A mlodszy? To spusc mu lanie :)))
    • mathias_sammer Re: mój brat to złodziej 27.09.05, 16:16
      No ladnie, fajnego masz brata..chociaz ja kiedy mialem znajomego, co mi obrobil
      calutkie mieszkanie, a poprosilem TYLKO o zwrot najwazniejszych przedmiotow.

      Biednym czlowiekiem musisz byc, skoro 10 zloty jest dla Ciebie na wage zycia
      (domyslam sie, dywaguje).

      Powiedz bratu, zeby nie ruszal Twoich rzeczy, a jak ruszy to ostro reaguj.
      Jestem przekonany, ze nie dotknie zadnej rzeczy, ktora nalezy do Ciebie ani
      Twoich rodzicow, ani jutro, ani tym bardziej w przyszlosci.



      M.S.
      • dzala Re: mój brat to złodziej 27.09.05, 16:19
        bardzo sie mylisz.jasne,ze nie ruszy,bo mam drzwi na klucz po tej aferze,ale
        sek w tym,ze po niej on kradnie dalej kase starym i nie tylko.a mi piwo w
        lodowce.powiedzcie co mam zrobic,bo lac nie bede.myslalam o tym,zeby go
        skopac,ale to nie ma sensu.ja bym go chciala gdzies podac poprawczaka lub cos
        takiego.to naprawde nie jest blaha sprawa.
        • mathias_sammer Re: mój brat to złodziej 27.09.05, 16:21
          Jestes nienormalna, ale skop go.

          A poza tym, nie wtracam sie w Toje rodzinne zycie (brzmi wyjatkowo zalosnie).

          M.S.
      • agnieszka_ka Re: mój brat to złodziej 27.09.05, 16:22
        Ja mysle ze "ostra reakcja" na niewiele sie zda. Twoj brat jest jakis
        patologiczny. Bo rozrabiaka to zdecydowanie za malo powiedziane. Juz sobie
        wyobrazam jaki z niego opryszek. To pewnie jeden z tych gowniarzy w dresiku
        ktorych sie boja staruszki.
        Zmartwie cie: za pozno! Wczesniej byl czas na wychowywanie go. Teraz juz nic
        nie zdzialasz. On juz nie jest dzieckiem, mimo jego wieku. On juz sie czuje jak
        dorosly i mysli ze wszystko wie. Jego mentalnosc juz sie uksztaltowala. Juz go
        nie zmienisz, ani ty, ani twoi rodzice nawet gdyby chcieli. A ze szkolnego
        psychologa to on sobie robi jaja, jak znam zycie.
        Znam jeden przypadek kiedy taki gnojek "wyrosl na ludzi". To chlopak mojej
        siostry (obecnie maja po 24 lata, poznali sie jak mieli po 15, w podstawowce).
        On tez byl taki jak twoj braciszek. Po czym w tak mlodocianym wieku zakochal
        sie w mojej siostrze, i to go odciagnelo od towarzystwa w ktore sie wkrecil.
        Obecnie wlasnie konczy studia.
        • agnieszka_ka Re: mój brat to złodziej 27.09.05, 16:26
          Dodam jeszcze ze rodzice tego chlopaka do dzis dziekuje mojej siostrze ze sie
          pojawila w jego zyciu, bo juz wtedy sobie kompletnie z nim nie radzili.
          I zapomnialam dodac ze do tej pory sa razem i za rok sie pobieraja. :)
          • agnieszka_ka dzala, gdzie jestes? 27.09.05, 16:34
            My tu piszemy a ty sobie poszlas.

            Chcialam jeszcze jedno dodac: ogladalam niedawno reportaz o takich gnojkach jak
            twoj braciszek. Jest na nich sposob: zajac ich czyms konstruktywnym. Najlepiej
            dziala na nich jakis sport, tylko nie prymitywne koânie pilki na podworku,
            tylko cos na serio: sztuki walki z filozofia, tenis, plywanie. Byly wywiady z
            rodzicami tych opryszkow i mowili ze dzieciaki nie do poznania.
            • dzala Re: dzala, gdzie jestes? 27.09.05, 16:52
              jestem ,jestem co chwile zaglądam .
              Problem w tym ze rodzice są tak beznadziejnie głupi że myślą że tylko dobrocią
              i ustępstwami co do niego mogą coś wskurać, i faktycznie tak go chronią , ze w
              ogóle nie wierzą że synek może coś złego zrobić , ale kiedy sie przyznał że
              ukradł mi pieniadze to jakoś to nie zrobiło na nich wrazenia. dalej jest dobrym
              synkiem , dostał komputer a teraz jeszcze kombinują mu załozenie internetu.
              • agnieszka_ka Re: dzala, gdzie jestes? 27.09.05, 16:57
                Hmmm, obawiam sie ze twoj problem jest nie tyle z bratem co z rodzicami. Ty
                pewnie zawsze bylas "ta grzeczna" wiec zarzucili wychowywanie ciebie, i ciebie
                ogolnie, zeby moc lepiej zajac sie braciszkiem.
                Kurde, macie problem.
                A z twoimi rodzicami da sie rozmawiac spokojnie i inteligentnie, czy porywaja
                ich emocje?
                Bo jesli da sie z nimi gadac, to porusz ten temat, przygotuj sobie wszystkie
                argumenty i sprobuj im pokazac ze cos jest chyba nie tak. Moze do nich dotrze.
                Niestety, tak jak ci mowilam, na poprawe twojego brata obawiam sie ze juz jest
                za pozno :((
                • dzala Re: dzala, gdzie jestes? 27.09.05, 17:14
                  ze starymi gadalam wczesniej po tej aferze z kasa.powiedzieli,ze zwroca mi
                  kase,chociaz ja mowilam,zeby go wyslac do pracy na ulotki-niech zrozumie,ze nie
                  latwo jest zarobic kase.oni sie na to zgodzili,ale teraz juz nic takiego nie
                  mowia.brat w ogole nie slucha matki,bo jej zaprzeczal w zywe oczy,ze nie
                  ukradl,a ojcu po jakims czasie sie przyznal.czula sie bardzo skrzywdzona,ale
                  oni dalej nic nie robia.pozwalaja mu wychodzic na dwór -po prostu zadnej kary-
                  zadnej.nie wiem co mam robic,czy moze pojsc do jakiegos psychologa ,ale ja kasy
                  na to nie bede wywalac.najgorsze jest to,ze to ja tylko reaguje.
                  • agnieszka_ka Re: dzala, gdzie jestes? 27.09.05, 17:41
                    Mowie ci ze nie wierze zeby psycholog cos dal. Twoj brat na pewno jest pod
                    bardzo duzym wplywem swoich kolegow, i z psychologa to on razem z nimi bedzie
                    sie nabijal. A wiesz kiedy ludzie wpadaja pod czyjes wplywy? Kiedy maja
                    obnizone poczucie wlasnej wartosci.
                    A co zrobic zeby podniesc poczucie wlasnej wartosci? Coz, wiedza raczej nie
                    zaszpanuje, bo to teraz nie jest w cenie. Zreszta pewnie wielkiej wiedzy
                    szkolnej nie posiada. Najlepiej w tym przypadku zapisac go na jakis sport. Tym
                    zawsze mozna poszpanowac przed kolegami, a juz lepiej zeby sie sportem zajmowal
                    niz paleniem fajek za szkola.
    • pink.girl Re: mój brat to złodziej 27.09.05, 17:19
      Porządek z nim zrób!
    • piochosa Re: mój brat to złodziej 27.09.05, 21:23
      Zlodziej nigdy nie zrozumie jak sie czuje okradziony dopoki jego samego to nie
      spotka. Zacznij krasc jego pieniadze,rzeczy lub plyty CD. Zjadaj jego porcje
      deseru czy obiadu. Niech poczuje jak to jest. Skoro twoi rodzice nic nie robia
      zeby to zmienic lub dac mu nauczke ty to zrob.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja