moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem:-(

30.09.05, 16:19
Od pewnego czasu jestem z 34-letnim mezczyzna. Jest ok, poza pewnymi sprawami,
ktorych wogole nie rozumiem.Otoz jak sie widzimy, to jest ok, ale w dni w
ktore od siebie odpoczywamy, nie napisze mi smsa, nie spyta co u
mnie.Zaznacze,ze on duzo pracuje, no ale pare minut nie zaszkodzi.Ostatnio ni
stad ni zowad dwa dni pod rzad, napisal mi smsa, pochwalilam go za to, po czym
w nastepny dzien znowu NIC! Mysle sobie,cholera trzeba bylo nic nie mowic mu o
tym.
Problem w tym, ze przez takie zachowanie czuje, ze jestem mu obojetna i trace
rownowage, no bo jak sie mysli o kims to mysli, a nie tylko w pewne dni. Pare
minut na napisanie smsa z pytaniem: Jak leci nie zabiera duzo czasu...:-(
Druga kwestia to myslenie faceta w tym wieku, moze nie rozumiem tego bo jestem
o 8 lat mlodsza..moze faceci w tym wieku INACZEJ sie zachowuja w zwiazkach. Ja
potrzebuje emocji, zapewnienia o uczuciach od drugiej strony, odrobiny
ekscytacji kiedy sie zakochuje, on zas spokoj..do ktoego chyba daza 30
parolatkowie..On po pracy jest zmeczony, nasze spotkania sa coraz rzadsze niz
wczesniej, kurcze,mysle sobie ze cos sie zmienia albo on wraca do
'normalnosci' i woli wygodne zycie czyli poczytanie sobie gazetki po pracy jak
mi raz mowil.Prosze napiszccie mi swoje zdanie na ten temat lub doswiadczenie
z facetami w tym wieku..jakie sa roznice? Wariuje juz od tego zastanawiania
sie nad tym wszystkim.
P.S. I znowu wyczekuje na smsa od niego, w sobote mamy sie spotkac...
    • c.eastwood ale łatwa zagadka 30.09.05, 16:21
      jesteś kochanką - ot co
      znaj swoje prawa:)
      • asiulka81 Re: ale łatwa zagadka 30.09.05, 16:22
        tak wlasnie wygladaja zwiazki ze starszymi facetami:)
      • mmagi Clincioch Ty zbóju:P 30.09.05, 16:27

    • aleksa25 Re: moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem 30.09.05, 16:25
      'Tak wlasnie wygladaja zwiazki ze starszymi facetami'-twierdzicie,ok ale
      napiszcie wiecej,jakis przyklad! Jeszcze jedno, ostatnio moj mily stwierdzil,ze
      kobiety w'jego wieku' nie zadaja tyle pytan co ja! Masz ci los!
      • mmagi Re: moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem 30.09.05, 16:27
        to dlaczego nie wezmie sobie w swoim wieku????tratata:)
      • lady284 Re: moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem 30.09.05, 21:30
        Twój facet ma po części rację, nie masz się czym denerwować wszystko jest ok,
        czasem pewność ( nie wiem jak ci to wyjaśnić) siebie nawzajem daje mu taki
        komfort, że po prostu nie czuje takiej potrzeby, bo i tak cie "ma". Ja też tak
        miałam że nie odczuwałam potrzeby wysyłania sms-ów do spotkania:), różne
        charaktery, różni ludzie, może po prostu taki jest... nie musi to wzbudzać od
        razu jakichś podejrzeń:) A 8 lat to różnica wieku która wyzwala w nim instynkt
        opiekuńczy:)Nie myśl o głupotach:)
    • mmagi Re: moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem 30.09.05, 16:26
      oni tak maja,przeszłam przez to na poczatku zwiazku ale dzieki bogu teraz jest
      inaczej,przez to blizej i cieplej:)
      my kobiety mamy wieksza potrzeba obcowania i bliskości niz panowie:-)
      • asiulka81 Re: moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem 30.09.05, 16:31
        a ja bym sie nie zgodzila z tym, bo no znam duzo facetow-pieszczochów, a sama
        jestem przykładem raczej chłodnej kobiety. Takze nie ma co generalizowac.
        Potrzeba bliskosci to kwestia indywidualna.
        • mmagi Re: moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem 30.09.05, 16:38
          ja nic nie wspominałam ze faceci to nie sa pieszczochy,mój jest i tooo
          oooogroooomnym,co mu wcale nie przeszkadza ze jak jest zajety do mnie sie nie
          odezwac w ciagu dnia:-)i wcale nie mówi ze wtedy o mnie nie myśli:-)
      • c.eastwood Re: moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem 30.09.05, 16:44
        ale w pewnych sytuacjach jest inaczej :)
    • aleksa25 Re: moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem 30.09.05, 16:35
      Zgadza sie,ze kobiety potrzebuja wiecej ciepla...Ja jestem typem pieszczocha i
      nieco zazdrosna. On nie nalezy jednak do ozieblych facetow,przynajmniej kiedy
      sie widzimy. W innej sytuacji tak jak napisalam,jakby mnie nie bylo.
      • mmagi Re: moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem 30.09.05, 16:40
        po prostu jak jest w pracy to moze nie ma az takiej potrzeby czy czasu zeby sie
        odezwac po za tym jak piszesz nie jest to nagminne,czasem sie odezwie czasem
        nie:-)
    • widokzmarsa Re: moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem 30.09.05, 16:43
      1. facet nie wychował się w dobie sms-ow i tego nie lubi
      2. 34 latek dopiero zaczyna rozumieć potrzeby kobiet a w szczególności młodych
      3. ma inny temperament i jest naprawdę zmęczony
      4. c.eastwood już to powiedział i może mieć dużo racji
      • lily21 a ja sie nie zgadzam.... 30.09.05, 18:23
        nie zgadzam sie z tym ze kazdy trzydziestoparolatek jest taki,jestem z kims kto
        ma 31 a ja 21, i nie ma dnia zeby nie zadzwonil i nie powiedizal mi ze mnie
        kocha,ja czasem wole pogadac przez internet,ale on i tak zadzwoni co czasem
        mnie nawet wkurza bo dzwoni i prawie nic nie mowi,chce tylko mnie uslyszec
    • laverne Re: moj 34..letni mezczyzna, ktorego nie rozumiem 30.09.05, 18:24
      mam to samo - chociaz po ostatniej rozmowie jest troszeczke lepiej...
      troszeczke niestety
    • kobieta_na_pasach rzuc pierdziela i znajdz sobie mlodszego btxt 30.09.05, 19:02
      • 0sram Re: rzuc pierdziela i znajdz sobie mlodszego btxt 01.10.05, 10:09
        Tak jest , popieram zwiazki ze starszymi kobietami :)
        • sylwia175 Re: rzuc pierdziela i znajdz sobie mlodszego btxt 05.10.05, 16:31
          No coz.. Jeszcze 2 tygodnie temu bylam w podobnej sytuacji... Zupelnie nie
          wiedzialam na czym stoje. Zakonczylam ten zwiazek. O ile mozna to nazwac
          zwiazkiem. Facet odzywal sie do mnie dwa razy w tygodniu, widzielismy sie raz
          na tydzien. Nie uwzglednial mnie w swoich planach ani nie informowal kompletnie
          o niczym... To czekanie na smsy wykanczalo mnie psychicznie i odpuscilam.
          Postawilam ultimatum... Nie odezwal sie... Nie wiem czy postapilam dobrze czy
          zle.. Ale nie wyobrazam sobie byc z kims dla kogo bede na 40 miejscu bo pracy
          znajomych itp... Nie wiem czy wiecej stracilam czy zyskalam ale wiem jedno na
          pewno. Nie gapie sie bezmyslnie na telefon godzinami w oczekiwaniu na maly
          znak.... powodzenia!:-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja