aleksa25
30.09.05, 16:19
Od pewnego czasu jestem z 34-letnim mezczyzna. Jest ok, poza pewnymi sprawami,
ktorych wogole nie rozumiem.Otoz jak sie widzimy, to jest ok, ale w dni w
ktore od siebie odpoczywamy, nie napisze mi smsa, nie spyta co u
mnie.Zaznacze,ze on duzo pracuje, no ale pare minut nie zaszkodzi.Ostatnio ni
stad ni zowad dwa dni pod rzad, napisal mi smsa, pochwalilam go za to, po czym
w nastepny dzien znowu NIC! Mysle sobie,cholera trzeba bylo nic nie mowic mu o
tym.
Problem w tym, ze przez takie zachowanie czuje, ze jestem mu obojetna i trace
rownowage, no bo jak sie mysli o kims to mysli, a nie tylko w pewne dni. Pare
minut na napisanie smsa z pytaniem: Jak leci nie zabiera duzo czasu...:-(
Druga kwestia to myslenie faceta w tym wieku, moze nie rozumiem tego bo jestem
o 8 lat mlodsza..moze faceci w tym wieku INACZEJ sie zachowuja w zwiazkach. Ja
potrzebuje emocji, zapewnienia o uczuciach od drugiej strony, odrobiny
ekscytacji kiedy sie zakochuje, on zas spokoj..do ktoego chyba daza 30
parolatkowie..On po pracy jest zmeczony, nasze spotkania sa coraz rzadsze niz
wczesniej, kurcze,mysle sobie ze cos sie zmienia albo on wraca do
'normalnosci' i woli wygodne zycie czyli poczytanie sobie gazetki po pracy jak
mi raz mowil.Prosze napiszccie mi swoje zdanie na ten temat lub doswiadczenie
z facetami w tym wieku..jakie sa roznice? Wariuje juz od tego zastanawiania
sie nad tym wszystkim.
P.S. I znowu wyczekuje na smsa od niego, w sobote mamy sie spotkac...