ticoqp
04.10.05, 13:23
na skarpety i nie tylko, no to pojechałem bo potrzebuje nowych skarpet.
20 km od stolicy jade jadę bezpłatnym autobusem, ciemno wysiadam, wchodzę do
sklepu a tam wszystko na stopy: skarpety, rajstopy, pończochy i krem
przeciwgrzybiczny.
Proszę o skarpety pani daje i mówi ale promocja na skarpety we środę????? o
cholera se mysle taki kawał jechałem i nic?,
ale zimno sie robi to jak cos trzeba kupic? no przykro mi sie zrobiło coś
mnie ścisnęło w dołku i mówie, ze do środy tylko 2 dni zostały wiec moze
jednak? i mrugam oczkami filuternie.
-Nieeeeeeeeeee dzisiaj tylko pończochy odpowiedział wspomniany juz kaszalot.
Cóz było robić zimno wzięło góre nad rozsądkiem - a po ile te pończochy,
zpytałem ? -po 2.2zł.
Mysle se jesień przyszła bedzie zimno moze troche ponoszę i na nastepną
promocję skarpet sie załapie?
to poproszę,
- a jaki rozmiar? kaszalot zapytał,
- a na mnie żeby weszły mowie,
-ale w promocji są tylko jedna wieksza druga mniejsza-powiedział kaszalot
złosliwie,
-no nieeeee qrD jak ? - spadac mi jedna bedzie:( mówię do niej
-to pan nie kupuje?
-ale zaraz? se pomyslałem przecież mogę siusiaka wypuscić przez gacie i w tą
wieksza wsadzić moze się bedzie trzymała
- a o ile większa jest wieksza?
- różnie - pan przymierzy
-przymierzyłem, pasuje jak ulał i nie muszę jechac na promocję gaci bo teraz
siusiaka se razem z jajkami w pończochę moge wpuścic