Czy ja czegoś nie rozumiem?

08.10.05, 00:02
Wydaje mi się, że jak facet pyta się kobiety czy ma kogoś, chce jej numer
telefonu, rozmawia z nią, nie spuszcza z niej wzroku przez kilka godzin,
uśmiecha się, zaczepia ją pod byle pretekstem i bez pretekstu, a przede
wsztyskim pomaga jej w chwili, gdy ona tego najbardziej potrzebuje choc
prawie w ogóle się nie znają, to chyba jest nią zainteresowany, prawda??? I
nie robi tego bezinteresownie albo w każdym przypadku...

I (chyba) otóż nie:) Bo miałam dokładnie wyżej opisaną sytuację, po czym ten
Pan zapytał się czy może zadzwonić i się umówimy - oczywiście się zgodziłam.
Po czym nie zadzwonił, a przy następnym spotkaniu, przypadkowo tak wyzsło, że
zwnou potrzebowałam pomocy (jakiś pech:/) i ... mi pomógł. I zwnou się
powtórzyła ta sama sytuacja, co wyżej opisałam - czyli uśmiechy, flirtowanie
itd.

Cyz ktoś to rozumie? Jest mną zainteresowany czy nie? Bo ja już nie wiem...
    • kozaki_wiesi Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:08
      może jesteś tak brzydka, że po prostu wzbudzasz litość?
      • agnieszka.dumeige Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:13
        ciebie puszczamy na ignora
        a malpie damy banana
      • smak.slow Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:15
        Hmm...O gustach się nie dyskutuje wprawdzie, ale powiem Ci jedno - poznaliśmy
        się w tzw. lokalu z selekcją i jakoś nie mam problemu, zeby tam wchodzić, więc
        nieskromnie muszę stwierdzić, że najgorzej, to najwyraźniej się nie prezentuje:)
        • capitalissimus Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:17
          > Hmm...O gustach się nie dyskutuje wprawdzie, ale powiem Ci jedno - poznaliśmy
          > się w tzw. lokalu z selekcją i jakoś nie mam problemu, zeby tam wchodzić,
          więc
          > nieskromnie muszę stwierdzić, że najgorzej, to najwyraźniej się nie
          prezentuje:
          > )

          Hehe, faktycznie - to jest wyznacznik urody. A może 'selekcjoner' chciał by
          goście poaptrzyli na paszteta?

          • smak.slow Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:19
            Skoro tak twierdzisz, to znaczy, że nigdy nie byłaś w klubie z selekcją.
            Wniosek prosty - kto tutaj jest pasztetem??
            To było pytanie retoryczne.
            • capitalissimus Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:24
              Byłem, byłem. Szpetne dziewuchy są i w takich klubach więc nie łudź się, że
              przejście takiej selekcji o czymkolwiek świadczy.

        • agnieszka.dumeige Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:17
          widze, smak.slow, ze chyba jestes tu nowa. Takich prowokatorów jak ten se
          olewa. To zazwyczaj gowniarze co przylazą tutaj tylko zeby podenerwowac ludzi.
          Daj go na "dodaj nieprzyjaciela" i nie beda ci sie pojawiac jego wypowiedzi.
          • kozaki_wiesi Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:18
            widzę, że koleżanka agnieszka też do urodziwych nie należy.
          • smak.slow Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:20
            Dziękuje za dobrą radę:) Odnośnie forum:)
            Pozdrawiam:)
            • agnieszka.dumeige Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:21
              Ta opcja "dodaj nieprzyjaciela" jest na "moje forum". I pod spodem musisz
              jeszcze odhaczyc "nie pokazuj wypowiedzi nieprzyjaciela" :)
              • smak.slow Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:30
                Dzięki - faktycznie jestem niedoświadczona pod kątem forum;)
                A co do niego, to nie wiem...Prawdę powiedziawszy, to najabardziej gnębi mnie
                to, że skoro nie zadzwonił (ja odebrałam to jednoznacznie), to po co potem
                zwnou wszytsko wygląda tak jakby był wręcz zakochany?
                Jest nieśmiały - to wiem. Ale skoro już odważył się na to wszytsko, to dlaczego
                teraz jkest właśnie tak...Nie rozumiem...
                • agnieszka.dumeige Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:33
                  Umowienie sie to jeszcze nie znaczy odwazenie sie na wszystko. To dopiero
                  polowa :) Druga polowa to udanie sie na umowione spotkanie :) I to ta
                  trudniejsza polowa.
                  Przeczytaj jeszcze moj post na dole.
                  • smak.slow Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:45
                    Wiesz, to co Ty tutaj piszesz czy ja, to czysta teoria, bo nie wiadomo co on
                    myśli sobie...I jak odbiera moje nastawienie do niego...Dlatego też wzięłam pod
                    uwagę, że być może powiedziałam coś lub zrobiłamc, co go zneichęciło. A wtedy
                    prawdopodbnie przy następnym spotkaniu zachowywałaby się w stosunku do mnie z
                    rezerwą. No i spotykamy się, i proszę...Jest jak było...Więc chyba nie poczuł
                    się zniechęcony - taki z tego wniosek.
                    Przemyślałam to i stwierzdiłam, że napsizę tutaj - może ktoś obiektywnie będzie
                    potrafił na to spojrzeć:)
      • ja9929 Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 08:57
        albo on ma żonę a chcę być TYLKO grzeczny a Ty sobie jakieś tam nadzieje robisz
        czy coś w tym stylu???
    • agnieszka.dumeige Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:12
      niesmaly moze...
      wizja autentycznego spotkania (czyli, powiedzmy jasno, w tym konteksie
      chodziloby o RANDKE) oniesmielila go i schowal sie z poworotem do swojej
      muszelki :)
      • smak.slow Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:18
        To dlaczego zaproponował randkę?
        Sam to zrobił, a potem się wycofał...Myślałam, że coś go zniechęciło do mnie,
        ale jak napisałam, jak się spotkaliśmy następny raz, to sytuacją się
        powtórzyła...
        A wiem, że nikogo nie ma...
        • kozaki_wiesi Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:19
          ja naprawdę rozważyłabym możliwość, że to altruista.
        • agnieszka.dumeige Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:19
          na pewno nikogo nie ma?

          moze cos mu wypadlo...
          ze nie mogl przyjść...
          a może po prostu mial lenia :) czasem i tak bywa ze najlepszy imprezowicz lubi
          posiedziec w kapciach w domu :)
          • capitalissimus Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:26
            Nie bądź wredna i nie dawaj koleżance złudnej nadziei.
            • agnieszka.dumeige Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:32
              Sama wiele razy tak zrobilam, dlatego mysle ze jest taka opcja.
              Nie raz umowilam sie z facetem, super facetem na ktorym mi zalezalo, po czym
              siedzialam w domku przed telewizorkiem, i juz mi sie nigdzie nie chcialo isc. I
              po prostu nie szlam. Sms-a nie slalam zeby nie musiec sie tlumaczyc. A facetom
              potem tym bardziej zalezy, jak ich sie tak zrobi. Nie wiem co to za zaleznosc,
              im gorzej sie ich traktuje, tym bardziej im zalezy.
              Choc nie zawsze ta zaleznosc dziala ;) Czasme jest smiertelna obraza :))
              • capitalissimus Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:34
                Wiesz, sam jestem facetem więc mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć
                co takie zachowanie oznacza. Facet albo niezainteresowany albo gej, co na jedno
                wychodzi.
              • smak.slow Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 00:37
                Przyznam, że on po tym wsztyskim zaczął mnie intrygować coraz bardziej:) Bo
                początkowo nie chcialam się z nim umówić (on o tym nie wiezdiał), ale kolejne
                spotkania (trwa to 1,5 mca)i jakoś tak wyszło;) że teraz...mi zaczęło zależeć:)
                A ja nie zaproponuje mu randki. Natomiast się zastanawiam czy on zrobi coś w
                tym kierunku, skoro raz już miał to zrobić - coś mu nie wyszło;(
    • sumire Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 15:55
      Ee no, zachowuje się jak normalny facet :)
      Wziąć od kogoś numer a zadzwonić to dwie zupełnie różne sprawy. Nawet dla mnie, a samiczką jestem.
      • asiulka81 Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 15:57
        czasem numer bierze sie tylko kurtuazyjnie ;)
        • smak.slow Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 17:44
          Tak - czasem się bierze i ba - wogóle się nie planuje zadzwonić. Ale czy przy
          następnej okazji biega się wokół tej laski zwnowu? Mi się wydaje, że potem się
          ją omija na kilometr szerokim łukiem itp. chyba, że tylko mnie się tak wydaje;)
    • poto333 Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 16:19
      a podałaś Swój numer telefonu?
      • smak.slow Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 17:54
        Dałam:D
        I dzisiaj rano doznałam totalnego zaskoczenia, gdzyż napisał mi, że ma ... nowy
        nr telefonu( podał mi go oczywiście)...
        Teraz to ja już w ogóle nie wiem o co mu chodzi;(
    • zuziczka Re: Czy ja czegoś nie rozumiem? 08.10.05, 16:27
      normalnie miałam taką samą sytuacje, pracowałam w barze w wakacje jako kasjerka
      i z sąsiedniej restauracji przychodził do nas taki Josh, chłopak z Dominikany,
      normalnie cukiereczek jak nie wiem,ciemny, opalony, piękny uśmiech i
      wogóle...któregoś razu poprosił mnei o nr, ja mu dałam, potem przychodził
      często, jak dowiedział sie ze został mi m-c to wyjazdu to juz planował
      nasze "bycie razem" na przyszły rok, ale wcale nie dzwonił!!! ja zawsze sie go
      pytałam, wyznaczaliśmy wstepnie jakiś dzien, ja czekałam i nic...w koncu jak
      przyszedl raz to go olałam troche i sie po prostu OBRAZIŁ!!! i wez tu zrozum
      faceów....?!!?!?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja