amadeusz7
13.10.05, 10:00
Mam pytanie i to całkiem serio?Chciałabym usłyszczeć szczere opinie. Mąz
twierdzi, że wiele kobiet chetnie czekałoby potulnie na męża w domu, ładnym
nowczesnym ze stali i szkła, fontanną itp bajerami, zadowolone z cia, zawsze
chetne i gotowe oraz usmiechniete na widok męża który pracuje od 6-22 + często
weekendy. oprucz domu, auto dobrej klasy, stac Was na wyjazd zagraniczny, ale
tylko w zimie( w lecie wakacje samotne - mąz ma sezon w pracy), kosmetyki,
ciuchy markowe. za to samotnośc w domu z małym dzieckiem, mąż padający ze
zmeczenia wracający późnym wieczorem, który nie zawsze ma siłe na toalete
wieczorną a co dopiero seks do białego rana!Nie ma czasu na rozmowe-
zmeczenie, wyjście - Wy możecie wychodzic do woli pod warunkiem, że dziecko
podrzucicie komus innemu. Podoba sie Wam taki scenariusz?Pytam, bo mąż
twierdzi, że go niedoceniam!pracuje dla nas - mnie i syna od rana do nocy, ale
ja tego od niego nie wymagam!Jestem w stanie zrezygnować z wielu rzeczy byle
np. miec męża godzine wcześniej w domu czy spedzic wspólnie weekend. Dziecko
16m stoi pod drzwiami codziennie i czeka na tate, bo tęskni, ja też?Kto ma
racje?Małzonek uważa, że niejedna znalazłaby sie na moje miejsce, która
czekałaby, cieszyła się z tego co ma a nie czepiała, że męża wiecznie nie ma w
domu i sama wychowuje syna?Walcie prosto z mostu!Ile byłoby chetnych na takie
zycie?Chciałabym wiedzieć - może faktycznie nie mam racji?Lubicie zyć w zlotej
klatce?