panorama22
21.10.05, 10:09
Witam.
Bardzo proszę Was o opinię. Niedawno, po 13 latach, zadzwonił do męża kolega
ze studiów. Zaprosił NAS do siebie na imieniny. Z tego co wiem mają tam być
jeszcze dwaj koledzy z "dawnych lat" , jak się domyślam z żonami.Kto jeszcze
będzie -nie wiem.Spotkanie ma być o godzinę drogi od nas. Problem w tym,że
mamy dwójkę dzieci, w tym jedno ma 1 roczek i 2 miesiące, a impreza wiązałaby
sie z przenocowaniem u nich i powrotem następnego dnia. Jak wy postąpiliście
w podobnej sytuacji:czy puścilibyście męża samego na taką imprezę? Przecież
nie jest on już kawalerem ale mężem i ojcem, jeśli żona nie idzie to ...no
właśnie....mąż idzie sam czy zostaje z dziećmi i żoną. Dodam, że mąż chce
oczywiście iść sam.
Bardzo proszę o odpowiedź.
ana