Dlaczego porzuce mojego faceta

27.10.05, 01:29
Mieszkamy razem od ponad trzech lat ale ostatni rok to byla kumulacja stresow
z nim zwiazanych. W skrocie: poziom higieny jak u trzylatka, chec do zycia
jak u osiemdziesieciolatka, IQ ponad 160. Zamierzam poprosic go zeby sie
wyprowadzil, bo nie moge zniesc jego:
~pesymizmu - glownie narzeka, chwali moze raz na kwartal; pogoda zawsze nie
taka, ptaki za glosno spiewaja etc
~lenistwa - wszystko jest "za trudne", "nie wiem, jak zrobic" (ostatnio tak
odpowiedzial na moja prosbe o zdjecie klosza z lampy), "moze zrobmy to
pozniej", "po co zmieniac, jest dobrze jak jest". W pracy jest szatanem
intelektu, chwala go, ale poza praca jest niezdolny do zrobienia czegokolwiek
~brudu - dba tylko o zeby, poza tym: "prysznic raz na tydzien jest
wystarczajacy, co to pedal jestem zeby uzywac dezodorantu, bielizne zmienia
sie raz na tydzien, myc rece po wyjsciu z toalety? po co? przeciez sie nie
pobrudzilem". Nie tylko on sam, ale i jego otoczenie zarasta brudem -
upuszcza na podloge wszystko, co mu niepotrzebne (skarpety, ogryzki,
pieniadze, ksiazki, zuzyte chusteczki - brodzi w tym po kostki, ale mu to nie
przeszkadza)

Nie mam sily na niego. Nie reaguje na moje komentarze, ze brudem i zapaszkiem
mnie odstrecza ("przeciez to naturalne zapachy, ile mozna uzywac chemii"), ze
nie znosze slizgac sie na pozostawionych przez niego skorkach od banana i
chusteczkach (owszem, podniesie gdy go poprosze, ale po dwudziestu takich
prosbach co dzien zylka mi sie podnosi!), ze jak ciagle marudzi i narzeka to
mi sie nie chce z nim rozmawiac (jestem optymistka i ego nastawienie mnie
doluje).

Poza tym to dobry, uczciwy i posluszny facet. Jak widac, nie rownowazy to
jego wad.

Ulzylo mi jak sie wygadalam. Bede z nim rozmawiac w weekend.
Maraska

Good girls go to Heaven
Bad girls go everywhere
    • ingwaz4 Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 27.10.05, 01:34
      W weekend to ty lepiej idz gdzies na balety i poszukaj tam kogos nowego.
      Wiej poki pora. Takiemu juz nic nie pomoze.
    • maraska Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 00:53
      Rozmawialismy, on przyrzeka ze sie poprawi. Prysznic zaczal brac codziennie i
      zrobil zakupy z wlasnej woli. Ciekawe, jak dlugo to potrwa? Nie jestem
      optymistka w tym przypadku, oj nie.

      Maraska

      Good girls go to Heaven
      Bad girls go everywhere
    • fajnaret Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 09:02
      Przeciez to normalny, przecietny facet! Szkoda go! Jak dla mnie to jest skarb
      pozdrawiam
      • his_girl Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 14:25
        Normalny, przeciętny facet? To w takim razie ja na jakiś ideał trafiłam! ;-)
        Prysznic bierze codziennie, używa dezodorantu i perfum, nie rozrzuca swoich
        rzeczy, wprawdzie w prowadzeniu domu nie pomaga, ale nie ma takiej potrzeby.
        • fajnaret Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 19:56
          his_girl napisała:

          > Normalny, przeciętny facet? To w takim razie ja na jakiś ideał trafiłam! ;-)
          > Prysznic bierze codziennie, używa dezodorantu i perfum, nie rozrzuca swoich
          > rzeczy, wprawdzie w prowadzeniu domu nie pomaga, ale nie ma takiej potrzeby.

          To ja uwazam że tak!!! I dlatego własnie powinnas go bardzo kochać
          pozdrawiam
          • his_girl Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 04.11.05, 13:25
            Kocham go bardzo :)
            Ale nie dlatego, że się myje codziennie (bo to uważam za normalne), ale
            dlatego, że jest najlepszym człowiekiem, jakiego znam :)
        • meganboss To ja też mam Ideałka :) 13.11.05, 22:31
          Mój się myje, goli, sprząta po sobie. Potrafi naprawić to i owo. Zmywa, wynosi śmieci i baaaardzo o mnie dba :)! Do prasowania koszul to nie mam sumienia go nawet gonić, w końcu gdyby on wszystko robił, to ja bym była leniem :)! Pozdro!!!
    • kalina42 Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 09:12
      i tak długo wytrzymałaś
    • koza_w_rajtuzach Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 10:00
      Gdyby mi ktoś bez przerwy suszył głowę o to, że wszystko rozrzucam, że to tamto
      i siamto jest nie tak, to też ciągle bym narzekała i nie miała zbyt dużej chęci
      do życia. Co prawda nie jestem bałaganiarą, ale też mam mnóstwo wad i byłoby mi
      przykro, gdyby ktoś był wiecznie ze mnie niezadowolony. Kiedy widzę wykrzywioną
      twarz mojego męża, to zaraz staję się marudna jak stara baba.
      Niestety mężczyzna jest jak duże dziecko. Jeśli niewystarczająco często bierze
      prysznic, to daj klapsa w tyłek, weź za rączkę do łazienki i umyj jak małego
      chłopczyka, a potem ubierz w świeże, czyściutkie galotki. Okaż mu trochę
      zainteresowania, a nie krytykuj tylko na każdym kroku.
      Zamiast wymuszać na swoim mężu zmiany, to Ty zmień swoje podejście do niego.
      Pomagaj mu nabrać pewnych dobrych nawyków, ale bez krytykowania, bo jeśli ktoś
      wiecznie cię krytykuje, to wcale nie masz ochoty się zmienić. Wręcz przeciwnie -
      masz ochotę zbuntować się.
      • migdalek.niebieski Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 10:02
        Bardzo mądre słowa.
        • his_girl Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 14:26
          Może i mądre, ale ile można mieć cierpliwości, aby "prowadzić za rączkę do
          łazienki, zmieniać galotki"?...Nie lepszy taki, który sam się umyć umie? ;-)
      • trzydziecha1 Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 10:52
        Tak, krytyka rzadko kiedy bywa konstruktywna. Najczęściej jest ponizająca.
        • koza_w_rajtuzach Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 11:06
          > Tak, krytyka rzadko kiedy bywa konstruktywna. Najczęściej jest ponizająca.

          Konstruktywna bywa, ale zbyt wiele się nią nie wskóra, jeśli się z nią
          przesadza. Trochę empatii nigdy nie zaszkodzi.
          Wbrew temu, co uważa ogromna ilość kobiet, facet też człowiek. Może ma większe
          problemy z okazywaniem emocji, uzewnętrznianiem się, ale nie znaczy to, że
          pewne rzeczy nie sprawiają mu przykrości i że można po nim jeździć jak po łysej
          kobyle.
          Sama widzę jaki nie do zniesienia staje się mój mąż kiedy czepiam się jakichś
          jego mankamentów. To taka reakcja obronna. Przecież nie jest wyegzaltowaną
          panienką, która się rozpłacze, ale za to stanie się marudny, posępny, tak jak
          mąż autorki postu. No bo tak właśnie zachowują się samce. Trochę psychologii i
          pewne rzeczy można skutecznie wyeliminować.
      • odrey Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 13:29
        ja w zasadzie popieram... choć podziwiam osoby stosujące taką taktykę za tą
        anielską cierpliwośc!
      • true_oveja Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 14:59
        Niestety mężczyzna jest jak duże dziecko. Jeśli niewystarczająco często bierze
        > prysznic, to daj klapsa w tyłek, weź za rączkę do łazienki i umyj jak małego
        > chłopczyka, a potem ubierz w świeże, czyściutkie galotki. Okaż mu trochę
        > zainteresowania, a nie krytykuj tylko na każdym kroku.

        Eeeeeeeeeee ty tak na serio?
      • login.kochanie Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 18:25
        Kochana Kozo !
        Autorka chceć dorosłego faceta a nie dziecko !
        Pomyśl,że gdy ona będzie miała kogoś w brzuszku a potem raczkującego wsród
        sterty śmieci wytworzonej przez Współlokatora to nie podoła!!!
        • koza_w_rajtuzach Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 05.11.05, 08:46
          login.kochanie napisała:

          > Kochana Kozo !
          > Autorka chceć dorosłego faceta a nie dziecko !
          > Pomyśl,że gdy ona będzie miała kogoś w brzuszku a potem raczkującego wsród
          > sterty śmieci wytworzonej przez Współlokatora to nie podoła!!!

          Przecież dorosły facet a dziecko to jedno i to samo :). Niech nie mylą pozory -
          mężczyźni przez całe życie są infantylni i trzeba ich wychowywać. Ma to swój
          pewien urok - taka przecież natura.
          Takie już życie kobiety jest, że mając męża ma duże dziecko, a decydując się z
          nim na dzidzię, to ma dwoje dzieci - jedno małe, drugie duże.

          Mój ojciec dopiero teraz nauczył się po sobie sprzątać. Z dzieciństwa pamiętam
          tylko bez przerwy krzyki: "znowu nabrudziłeś!!!" i niezdrową atmosferę w
          związku z jego złymi nawykami. Bez przerwy mama mi wpajała jakimi brudasami są
          mężczyźni, że są obleśni, ohydni, nie sprzątają, chrapią, puszczają bąki. Jakoś
          nie zostałam przez to feministką, wręcz przeciwnie, uznałam, że wrzaskiem i
          krzykiem można tylko ranić drugą osobę, a nic przez to więcej się nie osiągnie.
          Potem było dziwienie się czemu wyszedł na kilka godzin z domu..
          Dopiero jak moja mama odpuściła, zaczęła być dla swojego męża miła,
          rozpieszczać go, wychwalać, to nauczył się po sobie sprzątać. Dziwne, co? Moim
          zdaniem jedno z drugim jest powiązane :).

          Ja na swojego chłopca nie krzyczę tylko wspólnie sprzątamy to, co nabałaganił.
          Zawsze go chwalę i mówię, że jest dobrą pomocą, a on jest zadowolony ;). A jak
          widzę, że nie kwapi się, żeby pójść się wykąpać, to napuszczam mu ciepłej wody
          do wanny, wsypuję tam sól do kąpieli i mówię: "chodź, misiu, przygotowałam ci
          kąpiel". I nie staram się przy tym go jakoś poniżyć, dać mu do zrozumienia, że
          za mało o siebie dba. On za to ma dużo cierpliwości do mnie, za rękę ciągnie
          mnie do urzędów, bibliotek, wszelkich publicznych miejsc, które zawsze mnie o
          dreszcze przyprawiały. Staram się pamiętać o tych wszystkich miłych
          szczególikach i odwdzięczać się potem mu za to.

          Zresztą każdy wie kogo sobie bierze za męża. Jeśli ludzie decydują się na ślub,
          to powinni się akceptować i szanować wzajemnie.
    • hangingout Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 10:01
      Podziwiam Cie, ze tak dlugo wytrzymalas. Taki jest moj ojciec - nigdy sie nie
      zmienil, moj kazdy porzadek obrocil w syf. "Zmienial sie" na gora tydzien, byl
      mistrzem w wyszukiwaniu wymowek. Uciekaj jak najdalej!
    • kobieta_na_pasach te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 10:09
      albo chce sie byc z intelektualista, albo z czyscioszkiem. nie da sie pogodzic
      w mezczyznie tych dwoch cech. jak mozna miec czas i sily na tak prozaiczne
      zajecie, jakim jest mycie sie, przepierka skarpetek czy zdjecie klosza z lampy
      jesli wczesniej zuzylo sie wszystkie sily na zmaganie sie z wlasnym intelektem?
      a taki polski hydraulik np. - natyra sie fizycznie, wybrudzi, wiec pierwsze co
      robi po przyjsciu do domu to oczywiscie mycie! nie od dzis wiadomo, ze praca
      umyslowa bardziej meczy niz fizyczna. kto jak kto, ale o tym wiedza najlepiej
      forumowicze.
      • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 10:29
        kobieta_na_pasach napisała:
        > albo chce sie byc z intelektualista, albo z czyscioszkiem. nie da sie pogodzic
        > w mezczyznie tych dwoch cech.

        Czy Pani ma jakiś komplesks niszości?
        W wiekszości postów próbuje Pani obrażać meżczyzn.

        A połaczeniem tych cech u meżczyzn jest mozliwe.Tak do wiadomości Pani.
        • trzydziecha1 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 10:51
          Pozwolę się wtrącić, ze taki jest urok Kobiety_na_Pasach :))
          Nie ma się o co obrażać...
          • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 11:02
            Sie nie obrażam, tylko mnie drażni że ktoś nachalnie przedstawia nas(meżczyzn)
            jako tych złych,gorszych ludzi.
            • trzydziecha1 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 11:26
              Kobiety też są tak przedstawiane przez wielu facetów. Jako głupsze,
              czepialskie, upierdliwe i złośliwe. Z obu stron daje się zauwazyć schematyczne
              podejście...
              • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 11:32
                jakoś nie spotkałem tutaj takiego wątku. Spora grupa kobiet tu piszących
                (ogólnie na wiekszości forum) ma skłoności feministyczne(jeśli można tak to nazwać).
                • trzydziecha1 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 11:47
                  Tak jak spora grupa facetów na FGM to szowinisci ;DD
                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 11:57
                    nie pisze na tym forum,ono chyba jest zamknite dla ogólnego dostępu.

                    Widzisz ja staram sie być miły i nikogo nie obrażac chodz czasem to nóż sie
                    otwiera jak czytam co nie które rzeczy. A ona jedzie po nerach jak tylko może
                    np.lubie facetów tępaków.
                    • trzydziecha1 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 12:20
                      No tak, tylko że gdyby wszyscy byli grzeczni i ułożeni jak Ty czy ja, byłoby
                      nudno :DD Dlatego pisałam, ze taki jej urok ;DD
                      • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 12:24
                        trzydziecha1 napisała:

                        > No tak, tylko że gdyby wszyscy byli grzeczni i ułożeni jak Ty czy ja, byłoby
                        > nudno :DD Dlatego pisałam, ze taki jej urok ;DD
                        fakt

                        chodz musze przyznać przed chwilą wyczytałem, dardzo mądrego i nie złośliwego
                        posta napisanego przez nią:)
                        • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 12:27
                          Co Ty taki ponury Gresie??? uśmiechnij się trochę, masz bardzo zasadnicze
                          podejście do wszystkiego, nie twierdzę broń Boz że to źle ale to jest tylko
                          marne forum i niepotrzebnie Ci się ten nóż otwiera
                          • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 12:53
                            z natury jestem pesymistą
                            a zasadnicze podejście-taki jestem
                            • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:03
                              To bardzo dobrze, że taki jesteś. Niestety na forum spotyka się
                              najprzeróżniejszych ludzi i wśród nich ludzie tacy jak Ty to mniejszość, więc
                              musisz być przygotowany na to że tu się głupoty pierdzieli i mało kto zwraca
                              uwagę na zasady moralne. I szkoda żebyś przy każdym takim wątku czy poście się
                              irytował, dlatego przypomniałam Ci żebyś częściej się z tego podśmiewał
                              • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:23
                                jesli ktoś wypisuje zeczy nie z tej Ziemi to trudno sie nie denerwować
                                • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:27
                                  Oj młody jeszcze jesteś;)))) mówię Ci pośmiej się z nas trochę, najwięcej
                                  korzyści Ty z tego będziesz miał;)))))
                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:35
                                    miło że mnie odmładzasz
                                    ale z czego sie smiać:
                                    "żona zdradza meza" "maż zdradza żone" "mobbing w pracy" czy przpypadek Karola
                                    którego panna puścila w trąbe i jeszcze palmy polamała.

                                    oczywiśćie sa tez zabawne wątki,ale te kóre mnie smieszą śa w mniejszości
                                    • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:39
                                      Nie chodziło mi tu tylko o rozśmieszenie ale też o to żebyś przymknął oko na
                                      niektóre takie. Prawdziwych problemów i ludzi którym trzeba współczuć to jest
                                      tu tyle co kot napłakał. Większość tych zdrad i karoli to albo prowokacje albo
                                      sytuacje na życzenie. Mało masz w realu denerwujących sytuacji że jeszcze na
                                      forum się nimi irytujesz?? bo jeśli tak to sorry i nie przeszkazam;)))
                                      • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:46
                                        ja mam nature taka zawsze sie o cos martwie

                                        jak "na zyczeni"?
                                        • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:50
                                          No na życzenie-czyli że sami sobie z własnej głupoty taki los zgotowali. Co
                                          innego tragedia życiowa a co innego karolek czy ten kolega co wczoraj pisał że
                                          mu się kobieta do chaty zwaliła.
                                          • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:00
                                            z tą chata to mnie bardzo ubawiło wiem że to niedobrze ale pani dała popis na maksa
                                            dla niektórych tragedią jest zdrada nie wszystkie posty to podpucha
                                            a sprawa Karola bardzo mnie poruszyła(emocjonalnie)
                                            • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:06
                                              Ale karol też sam sobie winny. Jeżeli to prawda to też mu współczułam, ale
                                              pytałam go przecież gdzie on wcześniej miał oczy. Ludzie bardzo często sami się
                                              w takie układy wpie.przają a potem wielkie zdziwienie... nie wszyscy
                                              oczywiście, ale bardzo często widać po danej osobie że ani ona wierna nie
                                              będzie, widać jakim wartościami się kieruje a jednak brną w taki układ....
                                              smutne to, ważne żeby potrafić się na błędach uczyć, a nie tylko poprzestawać
                                              na naiwnej nadzieji że tym razem będzie inaczej. Coś mi się zdaje że miałeś
                                              jakieś mało fajne doświadczenia w związku.
                                              • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:15
                                                moge sie mylić ale faceci nie są chyba tak podejrzliwi jak kobiety.Fakty Karol
                                                miał jedno przesłanke wczesniej jak pamietam,no i te imprezy.Ale jej UFAŁ i to
                                                go na manowce wyprowadziło.
                                                Co do uczenia na błedach to FM wątek "facet zdradzony.."jesli tak rozumiemy
                                                nauke (odrazu pisze że zgadzam sie z tym postem)
                                                mój związek po lekim kryzysie ma sie dobrze
                                                • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:19
                                                  Zasadnicza przesłanka to charakter jak dla mnie i to czym dana osoba w życiu
                                                  się kieruje. Bo to czy ktoś sobie na imprezę pójdzie czy długo z przyjaciółką
                                                  gada, ma chyba mniejsze znaczenie.
                                                  A to że jej ufał, to raczej dobrze o nim nie świadczy, bo jak można ufać komuś
                                                  kogo się tak naprawdę nie zna????
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:21
                                                    toszto żyli pare lat razem

                                                    a ufasz swojemu mężowi?skąd wiesz że nie kiedyś nie wystawi?
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:28
                                                    Nie mam męża i nie twierdzę że takie rzeczy czy wystawi czy nie wie się na
                                                    100%, ale w bardzo dużym stopniu można takie predyspozycje zauważyć wcześniej a
                                                    tym bardziej mieszkając razem przez kilka lat. Nie jest to może gwarancja ale
                                                    na pewno zawężenie ryzyka. Po drugie ludzie zadowalają się tylko tymże druga
                                                    osoba powie że kocha, dla mnie oprócz tego ważne jest jak tą miłość rozumie.
                                                    Wbrew pozorom jestem badziej konserwatywna niż Ty;)))))
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:31
                                                    znaczy że w zwiazku zawsze podejrzewasz partnera o zdrade?
                                                    oczywiście tak profilaktycznie
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:33
                                                    Nigdy nie podejrzewam o zdradę, nie potrafiłabym go wtedy szanować. Wybieram
                                                    tylko mężczyzn których szanuję.
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:35
                                                    "dużym stopniu można takie predyspozycje zauważyć wcześniej" to jak je chcesz
                                                    zobaczyć bo nie rozumiem
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:44
                                                    Chodzi o pozanie się wcześniej, wiem że nie zawsze jest to możliwe przed
                                                    rozpoczęciem związku bo krew nie woda ale podczas jego trwania to nie wyobrażam
                                                    sobie żeby nie zauważyć w partnerze skłonności do zdrady. Przecież to nie
                                                    szpilka. Ja mam coś takiego że po prostu czuję czy człowiek jest dobry czy nie
                                                    jeżeli nie to jak można zaufać że nie zdradzi??? jeżeli ktoś nie ma takiej
                                                    intuicji, to oczywiście to rozumiem ale nawet bez niej widać czy potencjalny
                                                    partner potrafi być wredny dla innych, jeżeli tak to znaczy że i dla mnie
                                                    potrafiłby być taki i jeżeli będzie miał ochotę mnie skrzywdzić to mnie
                                                    skrzywdzi. Ludzie często na to zamykają oczy i wierzą że dla innych może być
                                                    skur.wielem a dla mnie to będzie miodzi. Guzik prawda. To w ogromnym
                                                    uproszczeniu oczywiście.
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 17:30
                                                    to ma sens., ale nigdy nie masz 100%pewnosci że kilkanascie lat poslubie on
                                                    tobie albo ty jemu nie przyprawisz rogów :(
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 17:46
                                                    Za drugiego człowieka, a czasem i za siebie nigdy nie ma gwarancji. Ale ja
                                                    wierzę że jak się ma dobre serce to się żony czy męża nie zdradzi ani w żaden
                                                    inny sposób nie będzie się przewlekle go krzywdziło.
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 17:53
                                                    migdalek.niebieski napisała:

                                                    > Za drugiego człowieka, a czasem i za siebie nigdy nie ma gwarancji.

                                                    i dlatego ostatnio mocno sie zastanawiam czy na starość singlem nie zostać
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 17:58
                                                    Ale żeś wymyślił;))) znaczy teraz sobie jesteś w związku, a potem powiesz
                                                    kochanej papa bo na nią nie ma gwarancji????;)) miłego wieczoru Gresie;)) muszę
                                                    mykać, mam nadzieję że Ci ten pomysł z główki wywietrzeje;))))
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 18:01
                                                    nie dokońca tak
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 23:11
                                                    jesli masz czas to przeczytaj artykuł i komentarze
                                                    facet.interia.pl/news?inf=681884
                                                    niekore bardzo dobrze przedstawiają sytuacje
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 23:14
                                                    A jakie jest Twoje zdanie na ten temat????
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 23:16
                                                    tak szybko przeczytałaś?
                                                    wacham sie
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 23:20
                                                    ;)) Zerknęlam pobieżnie na komentarze tekst przeczytałam cały;))) więc wahasz
                                                    się.., ok, ale to nie wyjaśnia Twojego zamiaru zostania singlem w dalekiej
                                                    przyszłosci..
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 23:24
                                                    komentarz IWO. z gwarancja jest różnie
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 23:26
                                                    ;) dobrej nocki Gresie, zaraz przeczytam i jutro się będziemy "sprzeczać" dalej
                                                    bo na pewno mnie to zbulwersuje;))))
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 23:27
                                                    ok
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 04.11.05, 22:31
                                                    tu masz nieco bardziej potymistyczne komentarze.jeśli masz chęc poczytaj

                                                    wiadomosci.onet.pl/1,15,11,15461830,43506667,1864358,0,forum.html
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 23:26
                                                    mówi o wszystkim milości zdradzie i małżeństwie
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 04.11.05, 23:49
                                                    Te wszystkie komentarze sa bardzo subiektywne, i powtarzają się. Większość
                                                    ludzi zakłada że zdrada jest nieunikniona.. dlaczego? jak Ty zamierzasz zostać
                                                    tym singlem, żartowałeś tak????
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 04.11.05, 23:56
                                                    w nowym linku byl jeden bardzo optymistyczy
                                                    a co do rostania tego nie wież nagle moze coś sie staci powszystkim
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 05.11.05, 00:03
                                                    O matko!!!;))) powinieneś otrzymać tytuł Największego Pesymisty FK;)))) nie
                                                    można tak podchodzić przecież... bo z tej strony patrząc to najlepiej wogóle
                                                    się z nikim nie wiązać.
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 05.11.05, 00:08
                                                    a skad wiem że to ta jedna osoba,jest nam pisana

                                                    moja panna ma już prawie trzydziestke, chce mieć dziecko(pomjając fakt że nie
                                                    jestem na to gotowy)to skąd wiem że w przyszłości bedzie zawsze ok
                                                    niewiem czemu ale bardzo boje sie zdrady
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 05.11.05, 00:24
                                                    To czy ktoś jest Ci pisany czy nie to się po prostu czuje. Ja bym to nazwała
                                                    takim wewnętrznym spokojem. Chyba rzadko to się zdarza, w przeciwieństwie do
                                                    zwyczajowo rozumianej miłości. Jeżeli zdarzyło Ci się to w życiu albo zdarzy to
                                                    będziesz wiedział że żadna zdrada Ci nie straszna, będziesz potrafił wierzyć że
                                                    jej nie będzie, a jeżeli nawet zdarzyłaby się gdzieś po drodze z głupoty po
                                                    prostu, to i tak będziesz wiedział co robić, bo wtedy serce podpowiada, a nie
                                                    ludzie na forum i w mądrych książkach. Najważniejsze to związać sie z
                                                    odpowiednią osobą, znależć swoją drugą połowę.
                                                    To dość normalne że kobieta w wieku prawie trzydziestu lat chce mieć dziecko, i
                                                    wiążąc się z nią powinieneś się z tym liczyć. Życie jest bardzo zaskakujące,
                                                    więc na pewno znajdziecie jakiś kompromis. Może już czas dorosnąć..???
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 05.11.05, 00:36
                                                    jak ja poznałem nie miała trzydziestu

                                                    widzisz wiele osób ma spokój w duszy zwłaszcza gdy do ślubu jedzie,
                                                    aczasem to nawet roku związek nie wytrzyma, a jak sie pobierali to wiedzieli co
                                                    robią.
                                                    Jesli przytrafila by mi sie zdrada (moj czy jej)to i tak bym odszedł.I do tego
                                                    nie potrzebuje czyiś opini to bylo by moje naturalne zachowanie.
                                                  • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 05.11.05, 00:43
                                                    Udał Ci sie dowcip;))))) nie o taki spokój mi chodzi... dobrej nocki;)
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 05.11.05, 00:46
                                                    wzajemnie
                                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 10.11.05, 10:23
                                                    kolejny artykul jeśli zechcesz przeczytać to zwróć uwage na podtemat "ona chce
                                                    odejść".
                                                    facet.interia.pl/news?inf=684348smutne
                                            • mamba30 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:12
                                              wątek z chatą był podpuchą
                                              • migdalek.niebieski Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:15
                                                A skąd Mambusiu wiesz??? tak to śmierdziało trochę od początku ale do połowy
                                                tylko doczytałam
                                                • mamba30 a stąd :))) 3 posty dalej autor to potwierdził :)) 03.11.05, 14:20
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=31326117&a=31379346&s=2
                                              • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:16
                                                ale bardzo zabawny
                        • trzydziecha1 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 12:29
                          ja ją znam dłuzej i wiem, ze ma więcej zalet niż wad :))
                          • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 12:52
                            nie przecze.
                            tylko nie rozumiem czemu jest czasami taka złośliwa.

                            ale ja nie musze wszystkiego wiedzieć:)
                            • trzydziecha1 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 12:53
                              Bo taka jej natura :)))
                              Ona albo ziębi albo grzeje, na pewno nie jest letnia :)
                              • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:21
                                to jest Twoje zdanie i je szanuje,ale nie dokońca sie z nim zgadzam.


                                Tylko czemu zazwyczaj ziebi na facetów.
                                • trzydziecha1 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:22
                                  Eh... nie widziałeś, jak potrafi dowalić babom :DDDD
                                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:27
                                    ta,ale chyba tylko po wyborach
                                    gdy było jej smutno


                                    pozatym to tak troche głupio pisać komuś za plecami
                                    • trzydziecha1 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:35
                                      No, trzeba poprosic Kobietę do dyskusji :DDD
                                      • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:40
                                        no było by sprawiedliwie
                                        • trzydziecha1 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:50
                                          no dobra poinformowałam ją oficjalnie :DD
                                          • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 13:56
                                            zauważyłem
                            • kobieta_na_pasach Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 14:40
                              gres81 napisał:

                              > nie przecze.
                              > tylko nie rozumiem czemu jest czasami taka złośliwa.


                              sam widzisz, czasami, a nie zawsze, czyli jestem taka, jak inne:)
                              • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 15:21
                                też prawda
                • koza_w_rajtuzach Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 11:50
                  gres81 napisał:

                  > jakoś nie spotkałem tutaj takiego wątku. Spora grupa kobiet tu piszących
                  > (ogólnie na wiekszości forum) ma skłoności feministyczne(jeśli można tak to
                  naz
                  > wać).

                  Zgadzam się.
                  Męzczyźni w tych czasach są strasznie dyskryminowani i napiętnowani przez
                  kobiety.
                  • gres81 Re: te baby same nie wiedza,czego chca 03.11.05, 12:02
                    czysta złośliwośc
                  • kobieta_na_pasach Koza, ale masz bufory! 03.11.05, 14:41
                    koza_w_rajtuzach napisała:

                    > gres81 napisał:
                    >
                    > > jakoś nie spotkałem tutaj takiego wątku. Spora grupa kobiet tu piszących
                    > > (ogólnie na wiekszości forum) ma skłoności feministyczne(jeśli można tak
                    > to
                    > naz
                    > > wać).
                    >
                    > Zgadzam się.
                    > Męzczyźni w tych czasach są strasznie dyskryminowani i napiętnowani przez
                    > kobiety.
                    >
      • aiuola Re: te baby same nie wiedza,czego chca 13.11.05, 21:42
        Oj kobieto, w ogóle racji nie masz! Inteligencja przeszkadza w umyciu tyłka??
    • lena_zet Re: jednego bym nie zniosła 03.11.05, 12:54
      braku higieny.Już nie chodzi o ten burdel dookoła niego, ale jakby se fiuta nie
      mył codziennie, zresztą całęgo siebie to bym na 100% odeszła
      • mmagi Re: jednego bym nie zniosła 03.11.05, 14:01
        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      • sagis Zrzygałabym się na takiego brudasa. 03.11.05, 17:12
        Jak można z kimś takim tak długo wytrzymać?
        Brudas i leń w związku z drugą osobą.
        W pracy musi starać się.
    • paola20002 Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 13:37
      a on zawsze byl takim brudasem?
    • dulce3 Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 14:23
      to ja wspolczuje i jednoczesnie wyrazam wielkie zdziwnienie jak mozesz z kims
      takim zyc... wspolzyc... ble...
    • lajton gratuluje wytrwalosci :(( 03.11.05, 14:24
      • sagis Albo masochizmu. 03.11.05, 17:20

    • ja_tylko_pytam_i Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 18:27
      Niech go własne glony zjedzą
    • hedonista.oswiecony a ja rozumiemk maraskę 03.11.05, 22:06
      jakbym miał taką kobietę to żadne jej zalety by mnie nie utrzymały. Rozumiem,
      że jest to tylko wersja maraski, ale jeśli takie są w niej emocje to przecież
      nie wystrzeli ich na księżyc i będzie dobrze. Moim zdaniemm wątpię by było sens
      trwać w takim związku, nie tylko miłość i ciepło są ważne, ale i czystość i
      pewna ogólna zgodność między ludźmi
      kłaniam się,
      HO
    • marta.uparta Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 03.11.05, 23:17
      tak sobie czytam i wiem już co przeżywa mój mąz:))))
      • lokoofka Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 04.11.05, 12:58
        a moze jak sie nie bedzie znow chcial myc, to zaproponuj upojny wieczor w
        wannie lub pod prysznicem wiesz on namydli ciebie ty jego...moze to mu sie
        spodoba :)
        • trotula Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 05.11.05, 13:00
          Przecież to dorosły facet, a nie dziecko, które trzeba wabić do wanny kaczuszką.
          • mmagi ooo tu jest taki jeden co lubi sie bawic w wannie 05.11.05, 14:52
            kaczuszkę:-P
    • margie Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 10.11.05, 10:41
      mysle, ze jesli kobieta decyduje sie na rozstanie z facetem, bo nie spzrata po
      sobie, nie myje sie codziennie, nie ma sily na klosze i inne pierdy, to chyba
      go nie kocha..... Albo codziennosc i przyziemnosc jest dla niej wazniejsza niz
      cala sfera uczuciowa, intelektualna i kontaktowa.
      • maraska Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 11.11.05, 01:41
        margie napisała:

        > mysle, ze jesli kobieta decyduje sie na rozstanie z facetem, bo nie spzrata
        po
        > sobie, nie myje sie codziennie, nie ma sily na klosze i inne pierdy, to chyba
        > go nie kocha..... Albo codziennosc i przyziemnosc jest dla niej wazniejsza
        niz
        > cala sfera uczuciowa, intelektualna i kontaktowa.

        Ech, Margie, zeby chociaz byla jakas "sfera uczuciowa, intelektualna i
        kontaktowa", ale jej juz nie ma! On zachowuje sie tak, jakbym byla oswojona i
        na zawsze i przestal sie starac. Prawie nie rozmawiamy - on twierdzi, ze nie ma
        o czym (malo czyta, do kina musze go ciagnac na sile a ile mozna gadac o
        pogodzie?). Uczuciowo tez klapa - on uczuc nie uzewnetrznia, chyba ze
        negatywne. Najchetniej by sie nie komunikowal, chyba ze seksu mu sie chce i
        wtedy usiluje cos zagaic.

        Jestem bardzo zmeczona i nie czuje zadnej radosci w tym zwiazku. Potrzebuje
        mezczyzny, z ktorym mozna pogadac a nie dzieciatka, ktoremu trzeba urzadzac
        kapiele. Seks jest fajny, ale jak facet przestaje sie myc i nie zwraca uwagi na
        mnie przez caly Bozy dzien az do wieczora (gdy mu seksu trzeba) to nawet tego
        sie odechciewa po roku...

        Ach, ide spac, mam juz dosc
        Maraska

        Good girls go to Heaven
        Bad girls go everywhere!
        • aiuola Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 13.11.05, 21:57
          Moja droga! to co teraz napisałas watpliwosci nie pozostawia żadnych. po prostu
          odejdź od tego starego grzyba. Ja z kolei jestem z facetem którego nadmiar
          czystości i poukładana wercja świata powoli doprowadza do szału wtórnego (też
          jesteśmy trzy lata:). Proszę, nie mecz się! Zyczę ci sily i duzo szczęscia z
          kims o niebo lepszym!:)
    • domonic Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 11.11.05, 15:50
      Spakuj jego rzeczy wystaw za drzwi ,zmien zamki,a na pożegnanie zbierz wszystko
      to co rzuca na ziemie i wywal na jego głowe.
    • atlantis75 Dwie wiadomości 12.11.05, 13:25
      Zła: wytrzymałaś z nim 3 lata
      Dobra: porzucasz go.

      Uciekaj, gdzie pieprz rośnie! Ludzie sie nie zmieniają, a z biegiem lat złe
      nawyki się wyostrzają.
      • maraska Re: Dwie wiadomości 14.11.05, 21:52
        atlantis75 napisała:

        > Zła: wytrzymałaś z nim 3 lata
        > Dobra: porzucasz go.
        >
        > Uciekaj, gdzie pieprz rośnie! Ludzie sie nie zmieniają, a z biegiem lat złe
        > nawyki się wyostrzają.

        Atlantis, dobre podsumowanie.
        Ale... jest mi ciezko tak rzucic go bez dania szansy. Mam nadzieje na to, ze
        sie zmieni - po powaznej rozmowie jaka odbylismy zaczal sie codziennie myc i
        robi rozne drobne rzeczy z wlasnej inicjatywy (np kupi owoce, zmyje naczynia) i
        nie narzeka tyle co przedtem. Moze wrocimy do nastrojow pierwszego roku naszego
        zwiazku?
        • atlantis75 Re: Dwie wiadomości 17.11.05, 21:25
          Maraska, ok, daj mu sznasę. Tylko przyglądaj sie, nie odpuszczaj. Żeby się
          zmienic ludzie muszą coś zrozumiec. Naprawdę życzę Ci żeby Twoj facet
          zrozumiał. A jesli nie... młoda jesteś, tylu fajnych męzczyzn wokól, mądrych,
          pachnących, uśmiechniętych!
          Nastrój pierwszego roku? To nie mozliwe. Bo to już nie pierwszy wspólny rok.
          Tego nie mozna pzrezyc na nowo. Budujcie swój związek tu i teraz, w tym czasie.
          Po 3 latach znajomości.
    • xmila Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 16.11.05, 18:34
      ZWIEWAJ!!!!im szybciej tym lepiej!!i tak długo tego nie wytrzymasz!!!
    • agata206 Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 17.11.05, 12:49
      dobra dziewczyny, jakby na to nie patrzec, brudny facet to tragedia ja jak tylko
      zobaczylam raz jak moj ex wkladal brudne skarpety pod fotel to od razu go
      pogonilam jak widac z nimi ytzeba brutalnie, jedno mnie zastanawia ze im to nie
      przeszkadza;-) badzmy dzielne
    • kominek Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 17.11.05, 13:00
      maraska napisała:

      Oby wiecej takich odwaznych kobiet jak ty.
    • ajanaa Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 18.11.05, 15:49
      Jejku! Z kim Ty w ogole jestes????!!!
      Nie potrafie sobie wyobrazic takiego kogos!!

      Twoj facet powinien nosic Cie na rekach, rozpieszczac i troszczyc sie o
      ciebie!!!! Tak to robi moj i jestem mu za to niezmiernie wdzieczna!
      I cos jeszcze: on sprzata i zmywa naczynia tak jak i ja to robie.
      • handi Re: Dlaczego porzuce mojego faceta 20.11.05, 21:18
        No mój MĄŻ jest bałaganiarzem w trochę mniejszym stopniu i bieliznę codziennie
        zmienia, choć np zębów nie myje (nie całujemy się, hi hi) i z tą higieną to
        różnie bywa, przy sprzątaniu palcem nie kiwnie i czasami czuję się jak jego
        służąca, ponarzekam sobie ale to mija bo poza tym jest mi z nim dobrze a wiem,
        że nie ma ideałów. Lepsze to niż miałby Cię np bić czy pić, awanturować się,
        itp. Przemyśl wszystko dobrze zanim podejmiesz konkretną decyzją :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja