hanna811
31.10.05, 22:53
Sprawa wyglada tak:
Poznalam faceta miesiac temu, od razu mi sie spodobal i ja chyba mu tez.
Bardzo fajnie sie dogadywalismy. W pewna sobote spotkalismy sie na imprezie,
troche wypilam, no i do domu odprowadzal mnie w najnamietniejszych
pocalunkach na swiecie.
Ze wzgledu na to, ze niedawno rozstal sie ze swoja dziewczyna powiedzial, ze
nie jest gotowy na nowy zwiazek - potrzebuje czasu. Ja to potraktowalam
troche jak policzek. Bo albo sie chlopak decyduje albo nie!
Mimo wszystko powiedzialam ok, niby zaproponowalam przyjazn. Niestety jestem
w nim zakochana i jak ostatno bylismy razem na pewnej wycieczce unikalam go
jak diabel swieconej wody. Balam sie mu nawet powiedziec czesc i spojrzec w
oczy. Balam sie, ze sie rozkleje. Jutro ma do mnie przyjsc. Chce mu wszystko
wyjasnic.
Ale nie wiem jak mam to zrobic:
1 powiedziec mu wprost ze go kocham i niech robi co chce
2 zapytac sie czy mam szanse u niego jako dziewczyna czy tylko przyjaciolka.
nie mam pomyslow...
Jak to rozegrac. Moze macie wieksze doswiadczenie. Prosze o pomoc!