zdrada , jak dalej żyć ?

04.11.05, 13:05
Jak wiele z Was , ja również zostałam zdradzona .
Jestem mężatką od 16 lat. Jakieś 5 lat po ślubie zaczęłam podejrzewać , że
mój mąż mnie zdradza ale była to tylko intuicja , żadych namacalnych dowodów.
4 lata temu zupełnie przypadkowo odczytałam jego sms'a. NIby nic wielkiego
ale był to prywatny sms do podwładnej ( w obecnym czasie pracowaliśmy w tym
samym przedsiębiorstwie ). Oczywiście tłumaczył , ze to niewinna zaczepka a
ta dziewczyna nic dla niego nie znaczy. Moje uczucia jednak zostały
zranione , zwłaszcza ze ją znałam i była to również moja podwładna. Osoba ta
zatrudniona była na krótki okres czasu w zastępstwie innego pracownika,miałam
nadzieję, ze wszystko wróci do poprzedniego stanu gdy odejdzie, ale moj maz
poprosil ja o pozostanie na dłużej. NIe mogłam się z tym pogodzić postawiłam
mu ultimatum - albo ja albo ona ...i niestety to ja zwolniłam się z pracy.
Taka sytuacja trwała przez kolejne 3 lata . Mieszkaliśmy razem ale niewiele
nas łączyło . Zachowywałam jednak pozory normalnego związku ze względu na
dzieci. Rok temu znalazłam w komputerze jego korespondencję z wieloma
dziewczynami ogłaszającymi się w działach towarzyskich. Kolejny cios i
refleksja , ze przeciez sama na to zezwoliłam. Powinnam odejść juz 3lata
wczesniej. Znów były tłumaczenia ze to tylko taka zabawa w sieci i obietnice
poprawy a w podtekscie sugestie ze kolejny raz wyolbrzymiam problem.
Poprawy jednak nie bylo , powroty do domu o godz. 20.00 tlumaczone nawalem
pracy staly sie reguła. Doszły też wyjazdy służbowe. Kilka dni temu znalazłam
u mojego męża zdjęcia z jednego z tych wyjazdów . Nie ma wątpliwości ,że
pojechał tam z młodą dziewczyną. Kiedy powiedziałam mu , że znalazłam te
zdjęcia wszystkiego się wyparł twierdząc , ze ta dziewczyna przyjechała z
kimś innym ale znalazłam kolejne dowody. Przyparty do muru przyznał , ze
poznał ją tam na miejscu i oczywiście do niczego między nimi nie doszło ( ze
zdjęć jasno wynika , że są tam parą ). Kolejny raz robi ze mnie
przewrażliwioną idiotke. Do tego stopnia jestem zmęczona tą sytuacją, ze
nawet się już nie denerwuję , czuję tylko ogromny żal . Tylko do kogo ten
żal ? Chyba do siebie samej , że na to wszystko pozwoliłam.
Powinnam zakończyć to małżeństwo a jednak nadal sie
waham , czy to znaczy ze jestem nienormalna ? Prosze o solidnego kopniaka w
tyłek żebym w końcu podjęła odpowiednie kroki.
Przepraszam za taki długi tekst ale chyba potrzebowałam się wygadać -
Pozdrawiam Anka .

    • trzydziecha1 Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 13:12
      Przecież wasze małżeństwo od dawna nie jest dobre?
      Nie pozwalaj się dalej oszukiwać...
      • domafi Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 13:29
        Moim zdaniem zachowując się biernie w takiej sytuacji, pozwalasz mężowi robić
        z siebie idiotkę. Przyzwalasz mu na to, a my kobiety przede wszystkim
        powinnyśmy się same szanować. Gdyby mnie to spotkało, a życie bywa różne,
        najbardziej bolałoby mnie właśnie to, że mój mąż traktuje mnie jak idiotkę,
        która nie potrafi patrzeć i myśleć. Powiem szczerze nie zazdroszczę Ci tej
        sytuacji. Sama musisz podjąć decyzję jak postąpić i głowa do góry.
        Pozdrawiam
      • beri20 Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 13:47
        Ja niestety nie mam stażu małżenskiego, jestem jeszcze młodą dziewczyną ale
        tkwię z wziazku juz ponad 3 lata. Mam czulego kochanego mężczyznę i gdyby
        zachowywal sie tak jak Twoj mąż to juz dawno bym go zostawila.Problem tkwi
        jednak w tym ze TY masz z mężem ślub i sprawa nie wygląda juz na taką prostą.
        No i macie dzieci...wiem ze to o nich głownie myślisz ale musisz też przyznać
        ze 16 lat to nie mało. Na pewno macie z mężem jakies wspolne wspomnienia wiele
        przeżyc i dobrych chwil za sobą. Skup sie na tym.Moze postaraj sie szczerze
        porozmawiac. Wybacz ....nie wiem co Ci radzic to jest trudne.Uwazam jednak ze
        powinnas porozmawiac z męzem bardzo poważnie przywrócic troche wspomnien i
        dobrych chwil, zapytac jak chce zyc czy tak jak kiedys czy tak jak teraz. Czy
        dobrze czue sie z tą myślą ze Cie oszukuje. Przecież sie kiedyś kochaliscie.
        Moze warto postarac sie o powrót do siebie no i dla dzieci....wydaje mi sie ze
        one takie "udawane" zycie wyczują prędzej czy poźniej i źle to na nie wpłynie.
        Próbuj...rozmawiaj....Ale jesli Twoj mąz nadal bedzie takim draniem to go
        zostaw. Bedziesz miala przynajmniej poczucie ze próbowalas ratować
        związek....Ja mysle ze warto powalczyć. Aha i moze na koniec taka rada z
        przymróżeniem oka....idz do fryzjera i kosmetyczki zrzuc parę kilogramow kup
        nowy ciuch Zobaczysz jak mąz bedzie na Ciebie patrzyl z podziwem :) A noż sie
        uda .... POwodzenia
    • lady284 Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 13:38
      Aniu, jeśli boisz się radykalnych kroków, niech to będzie separacja. Ten facet
      jest już przyzwyczajony do takiego schematu...ty, kochanka, ty, kochanka...
      Nie szkoda Twojego czasu na niego?, zajmij się własnym życiem! a nie myśleniem
      nad tym jak ON spędza czas, co mówi co robi, podejrzeniami...
      Zajmij się sobą i wyłącznie sobą.
      Kto wie, może otrzeźwieje jak zobaczy że inna z nim na starość nie zostanie..
      Tylko radykalne kroki mogą Ci w czymś pomóc.
    • lidia.popiel Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 13:47
      Aniu, nie pozwól dłużej na to. Tutaj nie chodzi tylko o zdrady, ale przede
      wszystkim o brak szacunku wobec Ciebie, jaki cechuje Twojego małżonka. Po
      części jest to Twoja wina, bo pozwoliłaś mu na to latami tolerując jego
      zachowanie. Tłumaczenie "dla dobra dzieci" jest w tym wypadku nieporozumieniem,
      bo dzieciom nie daliście nic oprócz tego, że mieszkacie razem. A dzieci powinny
      widzieć miłość, szacunek, przyjaźń.
      Dlatego uważam, że powinnaś zostawić tego drania samego, bez żadnej szansy na
      powrót. Tylko zdecydowanie i stanowczość w działaniu mogą uchronić resztki
      Twojej godności.
      Trzymaj się, powodzenia!
    • ada74 Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 14:12
      Cięzka sprawa.Bardzo ci współczuję.Ale nie poddawaj się .Moze on potrzebuje
      czasu i wróci do ciebie z podkulonym ogonem.A tymczasem zadbaj o siebie,idz na
      zakupy,poznaj jakiegoś fajnego przyjaciela itp.
      • lady284 Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 14:28
        Ja to bym się wybrała na jakąś farmę piękności..
    • mona813 Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 14:30
      hej,
      moze tez czytalas moj list. Ja dowiedzialam sie przed dwoma tygodniami, ze maz
      mnie zdradza. Trafilo mnie to jak grom z jasnego nieba. Bylismy super
      malzenstwem, duzo ludzi nam zazdroscilo. Zalapal sie na straszna szantrape, ale
      sie niestety zakochal. Tez nie wiem co robic, ale jak przeczytalam Twoj list to
      jednak ide do adwokata i zobacze przynajmniej jak sie przygotowac. Wczoraj
      powiedzialam mojemu panu zeby jednak poszedl. On mnie bardzo prosil,zeby
      sprobowac, no i znowu zmieklam. Mnie sie jednak wydaje ze u Was to juz naprwde
      wystarczy. Boisz sie, ze nie dasz rady sama?
      • anulaa5 Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 14:58
        Dziekuję za wszystkie wpisy. Czytam je po kilka razy , to dla mnie teraz bardzo
        ważne , nie czuje się sama ze swoim problemem !
        Mona żeczywiście moim największym problemem jest w tej chwili strach, że nie
        poradzę sobie sama. Mam 40 lat , nie pracuję ... ale nie chcę tkwić w tym
        dłużej. Wymyślę coś potrzebuję tylko trochę czasu na pozbieranie się do kupy.
        Jeszcze raz dziękuję !
    • exstazy Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 15:18
      Nie pozwalaj sie dalej wykorzystywać, upokarzać i oszukiwać. Weź się w garść i odejdź od tego skur... Wierz mi, wiem co mówię. Byłam z kimś kto oszukiwał mnie przez cały związek a ja ciągle dawałam mu "drugą szansę" w efekckie to on mnie w końcu zostawił, jak się sam mną znudził. Nigdy sobie tego upokorzenia nie daruję i nikomu nie życzę bycia z kłamcą. Tobie też nie, więc apeluję do twojej godności osobistej!! ZOSTAW GO
    • lisia11 Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 18:50
      witaj anulko!
      Z tego co napisałaś wynika, że trafiłaś na raczej beznadziejny przypadek.
      Zdrada, kłamstwo, poniżanie ( tu mówie o tej podwładnej z którą nadal pracował )
      no i tchórzostwo , bo jak inaczej nazwać człowieka, który boi się przyznać do
      winy i ponieść za nią konsekwencje. Nie wiem jak mogłabyś odbudowywać zaufanie
      do męża po tym jak przyłapany niemal na gorącym uczynku nadal wypiera sie winy.
      Oznacza to , ze nie ma w nim odrobiny szczerości i chęci poprawy. Nie jesteś
      sędzią , nie musisz przedstawić mu niezbitych dowodów na zdradę . Wystarczy ,
      że Ty jesteś o niej przekonana i to do Ciebie teraz należy decyzja.
      Wiem , że nie będzie łatwo ale chyba warto zacząć życie od nowa. NIgdy już nie
      będziesz w stanie mu zaufać i ciągle będziesz szukała kolejnych dowodów.
      Sama też przez to przeszłam , zdrady się nie zapomina . Ona jest w nas do
      końca, z czasem trochę mniej boli ale na zawsze zmienia juz naszą psychikę.
      Szczerze współczuję Ci sytuacji w jakiej się znalazłaś i życzę dużo siły.
      Pozdrawiam Kamila.
    • rajzer Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 18:55
      mi zajęło 1,5 roku aby po zdradzie się pozbierać .Teraz już wiem co powinnam
      zrobić.I tak mi cieżko jak diabli...ale wiem że separacja jest jedynym
      rozsądnym wyjściem- mamy dziecko,8 lat ma nasza córcia i to ze względu na nią
      zwlekałam,ale to jest chyba kłamstwo-kochałam mimo tego co zrobił i żyłam cały
      czas nadzieją... ale to już mie ma sensu.tak jak tu ktoś napisał- odrobina
      godności dla samej siebie!!!!! teraz to wiem!!! pozdrawiam Cię serdecznie-to
      naprawdę powoli przestaje boleć... mam nadieje że i ja i Ty poradzimy sobie.
    • vanhongen Re: zdrada , jak dalej żyć ? 04.11.05, 19:08
      no,mężczyźni to takie podłe samce,ale czy monogamia leży w ich naturze?
Pełna wersja