Do kobietek jeżdzacych na nartach

08.11.05, 12:13
Witam!! tegorocznego sylwestra spedzam w gorkach i chcielibysmy nauczyc sie
jezdzic na nartach.Zaraz po swietach jedziemy wieksza grupa.Nigdy nie mialam
nart na nogach czy nie bede posmiewiskiem? Moze jakies wskazowki dla
poczatkujacych.Co mam ubrac nie mam zadnego kombinezonu ehh pomozcie
wprawdzie jeszcze troche czasu ale czekam na wszystkie uwagi
    • dulce3 Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 12:15
      No jesli bedziesz sie uczyla to ja proponuje sie zaopatrzyc chociaz w spodnie
      narciarskie, bo pupa to na pewno bedzie mokra i obita troszke :)
    • onlyju Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 12:18
      Oj!!! Czym prędzej ćwicz uda!!! Najlepiej przez cały miesiąc przed nartami
      robić przysiady - i to tak solidnie, uczciwie, codziennie. Nie zaszkodzi dla
      kształtu (zrobią się ładne), a pomoże na nartach - to największy problem za
      pierwszym razem.
      Niećwiczone mięśnie udowe już drugiego dnia zaczynają piec jak diabli!!! I
      wtedy właśnie wszystkiego się odechciewa (opinia o kryzysowym trzecim dniu jest
      prawdziwa), a i też jest niebezpiecznie, jeśli wybierzesz się na bardziej
      stromy stok. Uda muszą być mocne! Także do przysiadów wieczornych marsz!
    • mmagi wpadnij wieczorkiem,moze bedzie Marta.Uparta 08.11.05, 12:24
      to jej zywioł:-)))
    • trzydziecha1 Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 12:24
      Strój narciarski tez bedzie niezbedny, pozycz od kogos albo kup.... to niestety
      są koszty, ale może na jakiejś giełdzie ??
      Zdarzaja się goscie w jeansach na stoku, ale to dopiero obciach ....
    • ticoqp Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 12:25
      nie martw sie sniegu nie będzie
      • dulce3 Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 12:25
        a wlasnie ze ma byc zima stulecia :)
        • ticoqp Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 12:42
          ale po nowym roku:))))))))
      • mmagi ej Ty,idz na @ ,zaintrygowałes mnie:-))) 08.11.05, 12:26

        • onlyju tani strój 08.11.05, 12:34
          Jeśli masz kogoś w USA, zaproponuj mu rundkę do sklepu sportowego. W Stanach
          ciuchy są w pięknych promocjach (kupiłam kurtkę Columbii za pół polskiej ceny,
          spodnie za darmo praktycznie, czapke, rekawice, wszystko!) - i to jeszcze przed
          sezonem. Także nawet paczuchę opłaca się opłacić...
          Narty masz? SKI TEAM na 17Stycznia polecam - chłopaki znają się na rzeczy.
          • agusia101 Re: tani strój 08.11.05, 13:03
            nie mam niestety nikogo w stanach,jedynie ojca w Anglii.a szukam taniego stroju
            tak jak poleciłyscie chce spodnie i kurtke ale taniutkie i w dobrym stanie. A
            nart nie kupuje brak budżetu moze w nastepnym sezonie.
            • onlyju Re: tani strój 08.11.05, 13:13
              W Anglii też można poszukać!!! Na pewno coś by się znalazło!! na allegro
              czasami mozna coś ustrzelić, także proponuję tam zapolować. znajoma na pierwsze
              narty pojechala w puchatej kurtce z H&M za 120PLN i bylo naprawdę idealnie!
              tylko w spodnie ciepłe z szelkami musisz się zaopatrzyć, wtedy Cie nie
              przewieje!
              Dzinsy rzeczywiście musiały wygladać bosko... panowie w getrach też są zabawni.
              Także zainewstuj w spodnie (za 100 chyba mozna już coś kupić - polataj po
              decathlonie, go sport i KONIECZNIE skocz do MARKO - mają tam wyśmienite ceny i
              całkiem porządną ofertę! spodnie już za 80pln możesz nabyć).
              Przydadzą sie podkoszulki z długim rękawem i na górę polar przy ciele (diverse,
              decathlon - fajne i tanie), najlepiej ze ściągaczem na dole, przy łapkach i
              przy szyi - co by śnieg Ci nie wpadał, gdzie nie trzeba.
              Ech, mogłabym tak długo.
              Pozdrawiam
              • agusia101 Re: tani strój 08.11.05, 13:30
                widzialam na allegro spodnie i kutrka 160 zł.Popytam wsród znajomych moze ktos
                sprzedaje.No i oczywiscie tatuska trzeba zachaczyc czego sie nie zrobi dla
                coreczki:P dzieki za rady no i czekam na wiecej rad a od dzis wieczora
                przysiadyD:D:D:
            • hiolka Re: tani strój 08.11.05, 20:39
              Hihi, moje obecne spodnie narciarskie (w sensownym kolorze, w b. dobrym stanie,
              ze wzmocnieniami w odpowiednich miejscach) kupilam rok temu w lumpeksie za 2
              zl...

              Poszukaj moze tam - zdarzaja sie piekne okazje (jak widac ;)), zwlaszcza ze
              pewnie niewielka czesc ludzi odwiedzajacych lumpeksy rzuca sie na typowo
              narciarskie ciuchy.
    • grogreg Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 13:58
      Polecalbym jedna deske.
      Snowboard jest latwiejszy i bezpiecznejszy.
      • onlyju Snow Wars... 08.11.05, 14:18
        No wiecznej wojny między jedną a dwiema deskami początek.
        Snowboard fajny, ale nauka to jakiś koszmar. W zeszłym roku na pewnej oślej
        łączce uczyło się tej sztuki kilku facetów, którzy przez cały dzień leżeli z tą
        deską przytwierdzoną do nóg i poruszali się jak... foki... Snowboardzistów z
        oślej zapamiętam jako "tych, którzy leżą..." I wnioskuję, że jest to dużo
        bardziej męczące niż nartki.
        Ale zgoda, wygląda to imponująco.
        • grogreg Re: Snow Wars... 08.11.05, 14:21
          Jaka wojna.
          Wiecej. Tak gdzie dobrze sie jezdzi na nastach slabo sie jezdzi na desce.

          Co do wywrotek. Sto padow z deska nie zaszkodzi tak jak jeden na nartach. Zadek
          sobie obijesz, ale kolana robie na druga strone nie wykrecisz
          • marta.uparta Re: Snow Wars... 08.11.05, 21:55
            Snowboard to subkultura jakaś i poza tym niszczą stoki:((((
            • grogreg Re: Snow Wars... 08.11.05, 23:30
              > Snowboard to subkultura

              Jako do tej pory nie miale na desce dozna kulturowych ani nawet subkulturowych

              >i poza tym niszczą stoki:((((

              Jak?
              • marta.uparta Re: Snow Wars... 08.11.05, 23:42
                robia paskudne muldy. Jak jeżdziłam 10 lat temu (gdy deski nie były popularne)
                to jeżdziło sie super. A teraz ok.15tej można sobie tylko na muldach zęby
                wybić i nie mów mi że nie, jak tak.
                • grogreg Re: Snow Wars... 09.11.05, 10:14
                  Jak tak, jak nie?
    • true_oveja Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 14:00
      nie bój się wywalać, jak się dobrze nauczysz wywalać to ci się nic nie stanie
      :-))))))))))
      i nie siadaj broń Boże na nartach, tylko na boczek :-)))))))
      a narty (używane oczywiście) na giełdzie narciarskiej na warszawskich stegnach
      można kupić nawet za 200-300 zł. Gorzej z butami. Ale na allegro warto też
      poszukać.
      • grogreg Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 14:03
        Buty lepiej kupic za duze niz za male.
      • caprissa Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 18:59
        u nas jest wypozyczalnia:) nartek:)
        • agusia101 Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 19:09
          u nas tzn. gdzie?
    • marta.uparta Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 08.11.05, 21:54
      Hej.
      Spodnie to podstawa, zwłaszcza że przy nauce, oj dupka będzie mokra i zimna:)
      Kurtka byle by nieprzemakalna. Polecam też rękawice - bez nich łapki
      przymarzną Ci do kijków.
      Uczyć będziesz się zapewna na niewielkich stoczkach - dlatego gogle nie będą
      niezbędne, chociaż okulary przeciwsłoneczne raczej tak. Chociaż jak trafisz na
      kiepską pogodę to bez gogli może byc Tobie ciężko.

      Podstawa to hamowanie i wywalanie się. Jak ktoś napisał - wywalasz się na bok,
      wtedy się nie połamiesz i łatwiej się podnieść.
      Hamowanie (przynajmniej na poczatku) - wypinasz tyłek jak najmocniej do tyłu
      (jakbyś sie załatwiała w publicznym kiblu:)
      , kolanka się całują, a czubki nart powinny się złączyć ze sobą jak kolanka,
      ale nie powinny skrzyżować. Jak trochę pojeździsz będziesz hamowac równolegle
      do stoku, z pięknym pióropuszem śniegu za tobą, ale to w drugim sezonie:)
      Jeżeli nie chcesz być pośmiewiskiem całego stoku nie daj się wrobić tak jak ja,
      gdy się uczyłam. Znajomi wciągęli mnie na szczyt stoku i kazali zjechac, a
      trasa miała jakieś 500 m. Strasznie się umordowałam, dlatego lepiej jest
      powoli, podejść z nartami na ramieniu na 10 - 15 m, wpiąc się i zjeżdżać
      krótkimi odcinkami. Proponuję uczyć się jazdy zakosami, na strzałkę jest
      fajnie, ale trzeba umiec już panowac nad nartami. a jak jeżdzisz zakosami uczyś
      się skręcać.
      Skręcanie podobnie jak przy hamowaniu - wypinasz tyłek i zginasz kolana ale
      przechylasz ciężar ciała na jedną stronę.
      Zresztą, co ja tu piszę - jak mówił Kobiela - "jak się nie pzewrócis to się nie
      naucys":) I tak zobaczysz w praktyce o co chodzi. Może zainwestuj na kilka
      godz. w instruktora - to da więcej niz wskazówki znajomych.
      A jak złapiesz bakcyla, to zobaczysz jakie to piękne:)

      Aha, i będziesz musiała nauczyć się wpinac do orczyka, he he:)
      • mmagi :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:03
        szalona baba:-))
        • marta.uparta Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:05
          to wierzchołek góry lodowej:)
          • mmagi Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:07
            no domyslam sie ,bo było by to za proste:-)
            a co tam w SZ:-)?
            • marta.uparta Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:11
              kupiłam se spódniczke w najmodniejszym niebieskim kolorze:) i tak poza tym do
              przodu:)
              a w stolycy?
              • mmagi Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:14
                a ja sobie fajne czarne butki,takie do spodenek troszkę kusych,bo takie lubię:-
                )).U nas sa juz pozimowe przeceny butów:-),w niektórych sklepach oczywiscie:-)
                a ja se siedze w domku,bom letko zachorzała i tak jakos mi czas leci:-)))
                • marta.uparta Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:15
                  ale Ty kurde ciągle ostatnio chorujesz:((((
                  • mmagi Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:19
                    eee nie, poprzednio mnie złozyło na koniec maja i zachaczyłam o czerwiec:-)
                    a teraz to w ub tyg dostałam katarku,drapania w gardle,bo sobie zgrzana wyszłam
                    na dwór w bluzeczce letniej dodam a troche mimo słonca wiało:-) i jak zwykle
                    zeszło mi to nizej,dostałam w piatek antybiotyk i tak sie kuruję,jak sie
                    zaczynało to brałam jakies laki z reklam ale okazały sie do dupy:-)))
                    • marta.uparta Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:21
                      no właśnie, bo czytałam ze bierzesz antybiotyk, ale wydałwało mi się że to uż
                      daaaawno było:)
                      na pewno niedługo będzie zdrowa:) jedzie gdzie na długi weekend?
                      • mmagi Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:24
                        nie jadę,bo tak naprawde to kiepsko sie czuje,coś mi oskrzela dyszą;-) stad ten
                        antybiotyk:(
                        ale moze pojade z Kotem na jego Uczelnię,tam jest piekny lasek i wogóle cudna
                        okolica,mimo ze w Wawie:-))ale musi być ładna pogoda;-))
                        a Ty???
                        • marta.uparta Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:33
                          a nam zostało to i owo wykończeń remontowych, także nici z wypraw, chociaz może
                          w niedzielę wyskoczymy nad morze powdychac jodu:)))
                          • mmagi Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:35
                            ooo mnie by sie przydało wdychnąc:-)O! moze namówie Kota na wyprawę do tęzni:-))
                            tam se powdycham:-)))
                            • marta.uparta Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:40
                              Ty Mmagi, dlaczego nie walniesz sobie jakies fajnej wizytówki?
                              • mmagi Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:42
                                miałam taka jedna antykoncepcje ale byłam leniwa i pewna dama mnie ubiegła;-)
                                musze coś obmysleć:-)
                                a Ty moja pani???
                                • marta.uparta Re: :O toz to całe wypracowanie:-)))) 08.11.05, 22:47
                                  czy to koncepcja K_na_P? bo mnie sie ona tez podoba:))))

                                  a poza tym nie mam inwencji, te wszystkie nosy, oczy usta i inne fragmenty
                                  twarzy mi sie nie podobają.
                                  zresztą mam jedna taką robocza zrobioną, ale zbyt infantylna, zresztą sama
                                  zobacz:)
                                  • mmagi ach Kotecek ze Shreka,on był cudny;-)coś obmysle! 08.11.05, 22:52

                                    • marta.uparta Re: ach Kotecek ze Shreka,on był cudny;-)coś obmy 08.11.05, 22:57
                                      no Kotecek jest słodki, ale ten motyw taki oklepany:(( zamykam wizytówke jakby
                                      co.
    • czarna_rozpacz bedziesz posmiewiskiem.... 08.11.05, 22:07
      ale nie przejmuj sie,
      jak sie nie przewrocisz,
      to sie nie nauczysz,
      jak mowil ksiadz filozof profesor tishner
      • marta.uparta Re: bedziesz posmiewiskiem.... 08.11.05, 22:10
        to mówił Kobiela. Tylko kurde w jakim filmie.
    • squirrel9 Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 09.11.05, 00:06
      Narty są the best!!!! To poste!!! Naprawdę. Na początek - nogi lekko ugięte i
      jeżdzisz na nartach złozonych w kształt litery V - czubki nart bliziutko siebie
      a tyły daleko od siebie, kolana starsz się trzymać jedno blisko drugiego więc
      narty mają taką pozycję trochę pochyła do wewnątrz. To się nazywa
      jeżdżenie "pługiem". Jak przekładasz nacisk ciała na nartę prawą to skręca cię
      w lewo a jak na lewą to skręca cię na prawo. I tak możesz spokojnie z lewa na
      prawą i z prawa na lewą trawersiekami zjechać z każdej góry, Byle się nie
      rozpedzić. Jak czujesz,że jedziesz za szybko to robisz ten "pług" czyli zsuwasz
      dzioby nart razem a rozsuwasz tyły, kolana do siebie i już rozsuwając tyły
      robisz taki opór by jechać sobie bezpiecznie. Rozsuwając je lub zsuwając
      jedziesz szybciej lub wolniej - po prostu sobie płużysz, przerzucając ciężar
      ciała z jednej narty na drugą skręcasz sbie na prawo lub na lewo. Prosta
      sprawa!!! Naprwdę warto i naprawdę nie jest trudno.
    • skibunny Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 12.11.05, 05:59
      agusia, ubierz sie cieplo, nie martw sie o to czy bedziesz posmiewiskiem
      i wypozycz sobie jak najkrotsze narty, uwierz mi, na poczatek jak najkrotsze:)
      sa tzw. shorty, albo snow blades... wtedy nauczysz sie w kilka dni, bez
      jezdzenia plugiem... postaraj sie wziac kilka lekcji grupowych, unikniesz wielu
      godzin stresu, nabedziesz wlasciwe nawyki i sie nie zniechecisz...
      i nie daj sie wywiesc znajomym na najwyzszy zjazd:) zacznij z instruktorem,
      naucz sie jezdzic poprawnie i zobaczysz, ze bedzie poprostu super:)
      powodzenia:)
      • marta.uparta Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 12.11.05, 14:28
        ooo, własnie, krótkie narty, to bardzo ułatwia naukę. Moje narty sięgaja mi
        zaledwie do brody (kupiłam młodziezowe - tańsze były:), a do nauki moga byc
        jeszcze krótsze:)
    • vobi Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 12.11.05, 14:15
      hej Agusia,
      pewnie znajdzie sie jeden czy drugi dupek ktorego ubawi fakt, ze dorosli ludzie
      dopiero ucza sie jezdzic - ale kto by sie dupklami przejmowal???
      Poza tym, zdaje sie ze nauka raczej odbywa sie na oslich laczkach, a nie na
      stokach wsrod "doswiadczonych" narciarzy, wiec raczej nie bedziecie im wchodzic
      w droge :)
      W zeszlym roku przypadkowo "zalapalam sie" na 1 godz. lekcji z instruktorem,
      spodobalo mi sie tak, ze umowilam sie od razu na nastepny tydzien, ale ... w
      miedzyczasie stopnial snieg (to marzec byl). Teraz niecierpliwie przebieram
      nozkami czekajac na snieg, zeby sie wreszcie zaprzyjaznic z nartami :)
      powodzenia
      • sunrise79 Re: Do kobietek jeżdzacych na nartach 12.11.05, 17:17
        hehe,nie tylko ty czekasz. ja juz moje dwie deski wyciagnełam zza szafy,juz bym
        chetnie gdzies wybyła ,tylko kurna na śnieg sie szybko nie zanosi :-/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja